Uważam, że troszkę pokory wobec problemu jaki i u nas w końcu się pojawił nie zaszkodzi.
Reakcje są różne. Jedni próbują śmiechem zagłuszyć swoje obawy, inni wręcz popadają w przesadną panikę.
Ludzie zgłaszają się do lecznic chcąc uśpić zdrowe zwierzęta. Jest to więc dramat chociazby już w tym wymiarze. Zakładam się, że wielu z nas próbujących zdystansować się, opierając na zdaniu fachowców w sprawie agresywności wirusa, wkrótce nie sięgie po kurczaka w markecie. To z kolei oznacza zapaść w tym sektorze gospodarki i bankructwo zakładów przetwórstwa drobiowego. Jak to się ma do bezrobocia w tym kraju chyba nie muszę podkreślać.
Jak widać sprawa nie sprowadza się tylko do tego czy zachoruję, czy też być może uda uniknąć się pandemii.
Pamiętajmy, że w micro świecie też toczy się życie. Życie, które ciągle podlega modyfikacjom i w wielu aspektach jest dla nas trudne do przewidzenia.
Życie, które w jednym momencie może sprawić, że klasyfikacja problemu nabierze dla nas zupełnie nowego wymiaru.

Pozdrawiam

www.pajacyk.pl

· 

Jednostka Wojskowa 4824 Stawy, 08-530 Dęblin, działając na podstawie art. 4 a ust 2 ustawy pzp, informuje, iż w postępowaniu prowadzonym w trybie przetargu nieograniczonego na dostawę mięsa wołowego, wieprzowego, drobiowego oraz wędlin
(nr sprawy ZP/N/24/2006) w dniu 29.11.2006 r. zawarto umowy z firmami PHU ARPOL,
ul. Trasa Północna 14, 65-119 Zielona Góra, Zakład Uboju i Przetwórstwa Mięsnego "WĘDZONKA", ul. Słowackiego 100, 32-400 Myślenice, Masarnia Ubojnia "ZEMAT" Zdzisław Trościańczyk i S-ka Sp. J., ul. Łąkowa 1,21-310 Wohyń.

'' do końcu 2006r prochowicą będą miały gaz'' heh juz ponad polowa 2007 a nawet przymiarek do roboty nie ma... szkoda gadac... a mnie sie to podoba... te fabryki 300m od mojego domu... w kocnu jakas cywilizacja .. kiedys byly u nas największe zakłady przetwórstwa drobiu i garbarnia gdzie w sumie prace miało 2800 osob... teraz jesteśmy najbiedniejsza gmina w regionie... moze to cos zmieni..pzdr

1
"Gazeta Prawna" - kariera polskiego mięsa
21.09.2004 02:42

Narzędzia

wydrukuj

poleć

zlinkuj

Polskie mięso podbija Europę i świat. Po wejściu Polski do Unii i zniesieniu ceł oraz kontyngentów, nasi producenci mięsa i kiełbas przypuścili prawdziwy szturm na rynki Europy Zachodniej. "Gazeta Prawna" informuje, że od maja do lipca tego roku eksport polskiego mięsa wzrósł o 100 procent. Rozwija się błyskawicznie produkcja, a wraz z nią inwestycje. Na pół miliarda dolarów szacuje się - według gazety- tegoroczne inwestycje w tej branży. Tyle wyniosą łącznie nakłady na rozbudowę ubojni, rozbieralni mięsa, wytwórni wędlin, fabryk konserw, nowoczesnych magazynów i chłodni. W tym roku za granicę sprzedamy co najmniej 160 tysięcy ton wieprzowiny, ponad 100 tysięcy ton wołowiny i tyleż mięsa drobiowego. Według "Gazety Prawnej", nasi producenci kiełbas i wędlin przygotowali się na moment wejścia do Unii od strony techniczno-organizacyjnej. 1034 zakłady spełniają unijne normy weterynaryjne i sanitarne. 250 kolejnych ma zapewniony czas przejściowy do 2007 roku Gospodarka mięsna w Polsce tworzy rynek pracy dla 100 tysięcy osób w przetwórstwie i miliona w rolnictwie - informuje dziennik. iar/GP/miszcz/chod.

VIDE:

· 

--------------------------------------------------------------------------------

Kontraktowicze!!!!

Pytanko.
Kiedy zamierzacie renegocjować ceny w zakładach typu Cedrob, Drosed itd. Nie wierzę , że chcecie pracować na "0" , bo cenka jaką płaci Drosed na dzisiaj to 3,1 netto. Przy cenie pisklaka 1,35 netto i kredytowanej paszy nieźle trzeba dorzucić do takiego "kontraktu" . Rosja otworzyła granice na mięcho i drób a Oni dalej Was robia w wała,
Tak, do przemyślenia .
[img]

Akurat moment na takie pytania nie jest dobry. Bo cena 3.1 netto to w tej chwili dobra cena. Pytanie to jest zasadne gdy rynek placi przykladowo 3,8 a na kontrakcie daja 3.4-3.5.[/img]

Nie mogę się z Tobą zgodzić, ze jest to dobra cena na dziś , ponieważ umowa kontraktacyjna ma zapewniać dochodowość w każdym cyklu produkcyjnym. Zatem niczym nie sa uzasadnione ceny 3,1. Na marginesie- pasztet z drobiu kosztuje 40zł/kg. Te ubojnie mają eksport i przetwórstwo a płacą jakby tylko odpierzały i sprzedawały tuszkę.

Mieszkalem swego czasu w Great Yarmouth i wiem,ze wiekszosc Polakow pracowala poprzez agencje Jark.Pracowali glownie poza Gr Yarmouth m.in gdzies w zakladach przetworstwa drobiu.Z tego co wiem agencja nadal zyskuje pracownikow wiec mysle,ze moglbys zadzwonic i spytac.Jakby co to podam ci na priv numer telefonu do kobitki z Jarka ,ktora zajmuje sie pracownikami z Polski,jesli chcialbys zapytac o jakas prace.

Koleżanki rodzice pracują w zakładzie przetwórstwa drobiu i mieli serię spotkań informujących o chorobie. Nie wygląda to ciekawie Ptasią grypą można zarazić się przez kontakt z chorym drobiem, a w przypadku zmutowanych wirusów również od zarażonego człowieka. Jak wiadomo lekarstaw na to nie ma. Ale podobno zwykłe szczepienie przeciw grypie zwieksza odporność organizmu na powikłania pogrypowe, które są przyczyną zgonów.
Myślę, że jak do wszystkiego należy podejść zdroworozsądkowo i nie ma co panikować. Chociaż ja planuję przestać podawać psiakowi i rodzince drobiu, jeżeli choroba pojawi się w Polsce. Bo skoro ludzie mogą chorować to psy chyba też
Co do zagrożenia to na pewno jest, tylko pytanie jak duże?

A póki co jutro piekę ptice kurice

Witam, otoz od listopada 2007 roku mam zalozona dzialanosc, a dokladnie przetworstwo drobiu. Dzialanosc prowadze w innej miejscowoci niz mieszkam(wioska) w zakladzie ojca(umowa uzyczenia) Narazie nie mam nikogo zatrudnione i mialbym pytanie czy moglym dostac jakas dotacje bo jakby nie bylo pienizki sie przydadza.

I drugie pytanie z ciagu miesieca chce zalozyc spolke z 2 znajomymi - firme transprtowa i czy tutaj tez moglym dostac jakas dostacje na zalozenie firmy, albo chociaz jakis kredyt do 100tys zl nisko oprocenotwany?

Dziekuje za opdowiedz

Morpol zaczyna otwierać swoje fabryki w cywilizowanych krajach europejskich,
...
A u nas kłody pod nogi , każdemu myślącemu i działającemu inaczej.

Polskie piekło.

Jak tak dalej będzie to Malek zwinie interes i wyjedzie.
Wielu się ucieszy.


Francuskie Ratuszaki cieszą się z nowej inwestycji Morpolu we Francji i powstających nowych miejsc pracy.

Organizacja Bourgogne DĂŠvelopement zrobiła wszystko, aby ta ‼gruba ryba” wpadła właśnie w sieci znajdujące się w regionie Bourg-en-Bresse

Franois de Truchs z agencji rozwoju ekonomicznego Bresse Initiative zaciera ręce. To niesłychana gratka, mamy duże szczęście, bo to akurat odpowiada lokalnej specjalizacji — mówi, czyniąc aluzję do bardzo rozwiniętego w regionie przemysłu przetwórstwa spożywczego. To właśnie tam umieszczone są zakłady przetwórstwa mięsnego Bigard, przetwórstwa drobiu — LDC i ryb — Salmon’Est.

http://www.rzeczpospolita...nomia_a_10.html

Towary

Zboże gorsze niż przed rokiem

Tłuszcze coraz droższe

Z tygodnia na tydzień drożeją tłuszcze: drobne, słonina, smalec, podgardle.
Popyt wciąż jest większy niż podaż. Tłuszcze zniknęły z ofert wielu giełd.
Duża jest natomiast podaż na rynku zbóż, ale ich sprzedaż jest na razie
niewielka. Jakość zbóż jest gorsza niż przed rokiem.

Od kilku tygodni ceny półtusz wieprzowych na giełdach utrzymują się na
podobnym poziomie. Za mięso kl. R można uzyskać 6,6 - 6,8 zł za kg. Nic więc
dziwnego, że dużym powodzeniem cieszą się półtusze mrożone z rezerw
państwowych. W czwartek na WGT SA sprzedano 500 t ( całą ofertę) po średniej
cenie 6,18 zł za kg.

Zakłady mięsne są w dość trudnej sytuacji. Z jednej strony rośnie popyt na
tłuszcze, które z dnia na dzień drożeją, ale trudno sprzedać najdroższe
mięsa.

Zapotrzebowanie na tłuszcze przewyższa obecną podaż. Z wielu giełd produkty
te w ogóle zniknęły. Na przetargu na WGT SA kupiono 35 t smalcu wyborowego
średnio po 2,93 zł za kg. Za słoninę trzeba płacić ok. 4,5 zł za kg, za
podgardle - ponad 5 zł za kg. W dalszym ciągu stosunkowo łatwo sprzedać też
boczek. Ceny krajowe na tłuszcze prawie się już zrównały z notowaniami
produktów importowanych.

Tymczasem małe jest zainteresowanie szynką, schabem, łopatką. W rezultacie
rosną zapasy tych surowców w magazynach. Ich ceny - jak podają maklerzy -
nie spadają albo obniżki są niewielkie. Jedynie za mięso mrożone płaci się o
ok. 1 zł na kg mniej niż za świeże.

W handlu mięsem wołowym sytuacja od kilku tygodni jest ustabilizowana, a
poziom cen wyrównany. Najwięcej chętnych jest na ćwierci oraz mięsa drobne.
Ćwierci z bydła dorosłego oferowane są średnio po 7 zł za kg, a z bydła
młodego do 8,8 zł za kg. Na rynku drobiowym niezmiennie poszukiwane są tanie
surowce do przetwórstwa. Kurczaki świeże w ciągu minionego tygodnia
podrożały o kilka procent.

ZAWIADOMIENIE O WYBORZE OFERTY

Kasyno Wojskowe nr 416 przy Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych ,
ul. Bukowska 20 , 60-811 Poznań

o g ł a s z a :

w przetargu nieograniczonym na :

„Dostawa sukcesywna mięsa wołowego i wieprzowego, produktów mięsno-wędliniarskich i drobiu
dla zadania nr 1 wybrano jako najkorzystniejszą ofertę nr 3 firmy KARWEX Zakład Masarski , ul. Lwówecka 15, 62-045 Pniewy Oferta otrzymała 100 pkt., Oferta nr 2 firmy AGRO – HANDEL sp. z o. o. , Mościszki 18, 64-010 Krzywiń otrzymała pkt. 94,38

dla zadania nr 2 wybrano jako najkorzystniejszą ofertę nr 4 firmy Przedsiębiorstwo Produkcyjno Handlowe UBÓJ i PRZETWÓRSTWO INDYKA Joanna Giżewska Ul. Wyspiańskiego 26B/206 Poznań, oferta otrzymała 100 pkt. Oferta nr 5 firmy AGRO – HANDEL sp. z o. o. , Mościszki 18, 64-010 Krzywiń otrzymała 90,05 pkt., oferta nr 3 firmy KARWEX Zakład Masarski , ul. Lwówecka 15, 62-045 Pniewy dla zadania nr 2 otrzymała 83,29 pkt,.

dla zadania nr 3 wybrano jako najkorzystniejszą ofertę nr 4 firmy Przedsiębiorstwo Produkcyjno Handlowe UBÓJ i PRZETWÓRSTWO INDYKA Joanna Giżewska Ul. Wyspiańskiego 26B/206 Poznań, oferta otrzymała 100 pkt. Oferta nr 5 firmy AGRO – HANDEL sp. z o. o. , Mościszki 18, 64-010 Krzywiń otrzymała 88,85 pkt.

dla zadania nr 4 wybrano jako najkorzystniejszą ofertę nr 4 firmy Przedsiębiorstwo Produkcyjno Handlowe UBÓJ i PRZETWÓRSTWO INDYKA Joanna Giżewska Ul. Wyspiańskiego 26B/206 Poznań, oferta otrzymała 100 pkt. Oferta nr 5 firmy AGRO – HANDEL sp. z o. o. , Mościszki 18, 64-010 Krzywiń otrzymała 98,57 pkt.

dla zadania nr 5 wybrano ofertę nr 5 firmy AGRO – HANDEL sp. z o. o. , Mościszki 18, 64-010 Krzywiń jako jedyną dla zadania nr 5 . Oferta otrzymała po 100 pkt .

Kierownik Kasyna nr 416 w Poznaniu
p. Ewa Jakubowska

MS (0-61) 857-52-45
15.12.2008

1
Inwestycje. Polska Żywność wygrywa konkurencję

Wielka kariera polskiego mięsa

Polskie mięso podbija Europę i świat. Po wejściu Polski do Unii i zniesieniu ceł oraz kontyngentów nasi producenci mięsa i kiełbas przypuścili prawdziwy szturm na rynki Europy Zachodniej.

Od maja do lipca br. eksport wzrósł o 100 proc. Japończycy zajadają się naszymi kurczakami, a Amerykanie wędlinami. Rozwija się błyskawicznie produkcja, a wraz z nią inwestycje. Na pół miliarda dolarów szacuje się tegoroczne inwestycje w tej branży.

Tyle wyniosą łączne nakłady na rozbudowę ubojni, rozbieralni mięsa, wytwórni wędlin, fabryk konserw, nowoczesnych magazynów i chłodni, nie licząc dodatkowych środków dla hodowców. Dla nich też nadszedł czas żniw, zwłaszcza że tegoroczne plony zbóż są wysokie i pasze będą tanie. Obecnie 1 kg żywca kosztuje w skupie 5,3 zł, gdy w Niemczech 1,5-1,6 euro. Staniemy się więc jeszcze bardziej konkurencyjni. W tym roku za granicę, głównie na rynki Unii, sprzedamy co najmniej 160 tys. ton wieprzowiny, ponad 100 tys. ton wołowiny i tyleż mięsa drobiowego.

Nasi producenci kiełbas i szynki dobrze przygotowali się także od strony organizacyjno-technicznej. Już 1034 zakłady spełniają unijne normy weterynaryjne i sanitarne, mogą więc eksportować na wspólny rynek. 250 kolejnych ma zapewniony okres przejściowy do 2007 r., a ponad 170 od 6 do 12 miesięcy (tzw. grupa B1). Pozostałe mogą produkować na rynek lokalny, w tym 500 firm do 4,5 tony na tydzień (względy sanitarne i ekologiczne).

W branży trwa inwestycyjny boom. Już w ubiegłym roku zainwestowano 1,5 mld zł, a w tym będzie ponad 2 mld zł – o 30 proc. więcej! W sumie sektor produkuje za ok. 20 mld zł rocznie (tzw. wartość dodana sięga 9 mld zł, czyli ok. 2 proc. PKB), tworzy rynek pracy dla 100 tys. osób w przetwórstwie i ok. 1 mln ludzi w rolnictwie.

Zbigniew Żukowski

VIDE: Dzisiejsza "Gazeta Prawna"

http://www.gazetaprawna.pl/dzialy/6.html?numer=1294&dok=1294.6.3.2.1.1.0.1.htm

Posiadam lokal pod działalność gospodarczą (magazyny, hurtownie, produkcja, przedstawicielstwa, body club, dyskoteka, itd.).Chciałbym oddać lokal w dzierżawę osobie, która posada pomysł na zagospodarowanie tego obiektu. Obiekt mieści się w Mławie woj. mazowieckie. Na chwilę obecną w zakładzie nie jest prowadzona żadna działalność. Lokal przeznaczony był pod produkcję garmażeryjną (wszystkie zezwolenia, łącza, projekt zgodny z wieloma wymogami). Powierzchnia ok. 850mkw (hala produkcyjna, zaplecza socjalne, spedycja). Piętro ok. 100mkw może być zaadoptowane na mieszkanie, biura, pokoje. Lokal jest w dobrym stanie, glazura, terakota. Aby dostosować do wymogów UE potrzeba niedużych nakładów. Obiekt umieszczony jest na działce o powierzchni ok. 3000m2. Na tej samej działce znajdują się również inne zakłady: Fabryka Mebli i zakład obróbki metalu i lekkich konstrukcji stalowych. Istnieje możliwość odgrodzenia każdego zakładu. Teren utwardzony – asfalt. Bardzo dobra lokalizacja. Zgodnie z planem przestrzennego zagospodarowania obiekt przeznaczony jest pod działalność gospodarczą. Dojazd drogą asfaltową ok. 3km od centrum Miasta. W dzielnicy przemysłowej, w pobliżu obiektu znajdują się takie zakłady jak: Zakład produkcji przetwórstwa drobiowego, LG Electronics, Dźwigpol, hurtownie spożywcze i mięsne, itp.. Według deklaracji LG nowe inwestycje w tej części miasta oznaczają stworzenie kilku tysięcy miejsc pracy – 2150 w LG, i ok. 5000 u wchodzących na nasz rynek kooperantów. Świadczy to o bardzo dobrej lokalizacji nieruchomości i dużym zainteresowaniu tymi terenami wśród nowych inwestorów. W mieście liczącym 30000 ludności nie ma żadnej dyskoteki, jest tylko jeden body club, co daje szansę rozwoju w tym kierunku. Społeczeństwo naszego miasteczka staje się coraz bardziej zamożne. Dodatkowo posiadam niekompletną i starą linię do rozlewu napojów, wody, oleju i innych. Poza dzierżawą interesuje mnie również sprzedaż obiektu lub wpólnik z pomysłem, inwestor, pomysł na biznes. Nie posiadam własnych środków finansowych, mogę jedynie liczyć na kredyty na utworzenie nowej działalności. Istnieje również możliwość przesłania zdjęć i szerszego opisu nieruchomości.

Posiadam lokal pod działalność gospodarczą (magazyny, hurtownie, produkcja, przedstawicielstwa, body club, dyskoteka, itd.). Obiekt mieści się w Mławie woj. mazowieckie. Na chwilę obecną w zakładzie nie jest prowadzona żadna działalność. Lokal przeznaczony był pod produkcję garmażeryjną (wszystkie zezwolenia, łącza, projekt zgodny z wieloma wymogami). Powierzchnia ok. 850mkw (hala produkcyjna, zaplecza socjalne, spedycja). Piętro ok. 100mkw może być zaadoptowane na mieszkanie, biura, pokoje. Lokal jest w dobrym stanie, glazura, terakota. Aby dostosować do wymogów UE potrzeba niedużych nakładów. Obiekt umieszczony jest na działce o powierzchni ok. 3000m2. Na tej samej działce znajdują się również inne zakłady: Fabryka Mebli i zakład obróbki metalu i lekkich konstrukcji stalowych. Istnieje możliwość odgrodzenia każdego zakładu. Teren utwardzony – asfalt. Bardzo dobra lokalizacja. Zgodnie z planem przestrzennego zagospodarowania obiekt przeznaczony jest pod działalność gospodarczą. Dojazd drogą asfaltową ok. 3km od centrum Miasta. W dzielnicy przemysłowej, w pobliżu obiektu znajdują się takie zakłady jak: Zakład produkcji przetwórstwa drobiowego, LG Electronics, Dźwigpol, hurtownie spożywcze i mięsne, itp.. Według deklaracji LG nowe inwestycje w tej części miasta oznaczają stworzenie kilku tysięcy miejsc pracy – 2150 w LG, i ok. 5000 u wchodzących na nasz rynek kooperantów. Świadczy to o bardzo dobrej lokalizacji nieruchomości i dużym zainteresowaniu tymi terenami wśród nowych inwestorów. W mieście liczącym 30000 ludności nie ma żadnej dyskoteki, jest tylko jeden body club, co daje szansę rozwoju w tym kierunku. Społeczeństwo naszego miasteczka staje się coraz bardziej zamożne. Dodatkowo posiadam niekompletną i starą linię do rozlewu napojów, wody, oleju i innych. Szukam kupca, osoby chętnej do wynajmu, wpólnika z pomysłem, inwestora, pomysłu na biznes. Nie posiadam własnych środków finansowych, mogę jedynie liczyć na kredyty na utworzenie nowej działalności. Istnieje również możliwość przesłania zdjęć i szerszego opisu nieruchomości.

Tarczyński z Doliny Baryczy

Firma Tarczyński SA nie żałuje pieniędzy na inwestycje. Najlepszym tego przykładem może być nowoczesny zakład przetwórstwa mięsnego, który spółka rok temu uruchomiła w Ujeźdźcu Małym. Koszt jego budowy pochłonął 100 milionów złotych

Data: 2008-09-08
Autor: Ryszard Mulek

Jego powierzchnia wynosi 13 tysięcy metrów kwadratowych, w tym 11 tysięcy metrów kwadratowych zajmują pomieszczenia produkcyjno-magazynowe. Zakład spełnia wszelkie wymagania Unii Europejskiej z zakresu ciągów technologicznych, ma własną mechaniczno-biologiczno-chemiczną oczyszczalnię ścieków. Jako jedyny zakład branży mięsnej w Polsce ma także zautomatyzowany, sterowany komputerowo magazyn wysokiego składowania, w którym jednorazowo można przechowywać około 20 ton wyrobów.
Jacek Tarczyński, prezes firmy: - Do inwestycji w Ujeźdźcu przygotowywaliśmy się przez kilka lat. Wcześniej przez ponad 12 lat swój zakład mieliśmy w Trzebnicy. Początkowo zatrudnialiśmy tam około 40 pracowników oraz produkowaliśmy około czterech ton wyrobów mięsnych na dobę. Nasze ambicje były jednak dużo większe i dlatego ciągle inwestowaliśmy w zakup nowych maszyn i modernizację budynków, które wydzierżawiliśmy od miejscowej Gminnej Spółdzielni. W sumie w ciągu całej działalności w Trzebnicy zainwestowaliśmy około 30 milionów złotych, ale dzięki temu w 2007 roku zatrudnialiśmy już 580 osób, a nasza dobowa produkcja wzrosła do ponad 50 ton.
- Lokalizacja trzebnickiego zakładu przy ulicy Prusickiej, w sąsiedztwie którego stały budynki mieszkalne, uniemożliwiała jednak jego dalszą rozbudowę - dodaje Edmund Bienkiewicz, dyrektor biura zarządu firmy Tarczyński SA. - To przesądziło, że zdecydowaliśmy się na budowę nowego zakładu w Ujeźdźcu Małym. Aby rozpocząć budowę, musieliśmy zaciągnąć pożyczkę. Wspomogła nas również Unia Europejska, z której otrzymaliśmy 20 milionów złotych dofinansowania. W maju 2006 roku rozpoczęliśmy pierwsze prace budowlane, a 16 miesięcy później ruszyła produkcje w nowym zakładzie, który wyposażony został w nowoczesne urządzenia technologiczne, własne laboratorium, system centralnego mycia śluz higienicznych oraz elektroniczny system pełnego transportu wewnętrznego.
Zakład w Ujeźdźcu to nie jedyna inwestycja, którą w ostatnich latach zrealizowała firma Tarczyński SA, założona 18 lat temu przez Jacka i Elżbietę Tarczyńskich. Spółka trzy lata temu stała się także właścicielem zakładu przetwórstwa mięsnego w Sławie Śląskiej, który wcześniej należał do miejscowego GS-u i na jego modernizację wyłożyła około 10 milionów złotych. Dziś spółka Dobrosława sp. z o.o., zależna od Tarczyński SA, zatrudnia około 200 pracowników oraz produkuje ponad 25 ton produktów mięsnych na dobę.
Mariusz Biernat, dyrektor do spraw marketingu i sprzedaży: - W naszych zakładach wytwarzamy około 250 rodzajów produktów. Nie są to wprawdzie wyroby tanie, bowiem ich produkcja oparta jest na starych recepturach z wyselekcjonowanych gatunków mięsa wieprzowego i drobiowego, ale i tak nie mamy powodów do narzekań. Nasze szynki, kiełbasy, polędwice, schaby, czy też różnego gatunku smalczyki sprzedają się w sklepach na terenie całego kraju.
Firma Tarczyński SA, dysponując nowoczesnymi zakładami, osiąga wysokie wyniki ekonomiczne. W ubiegłym roku, jej zakład w Ujeźdźcu wypracował około 150 milionów złotych przychodu ze sprzedaży. Natomiast przychód spółki Dobrosława wyniósł około 50 milionów złotych.
- W tym roku planujemy uzyskać podobne rezultaty ekonomiczne, chociaż nie będzie to łatwe - twierdzi dyrektor Bienkiewicz. - Aby utrzymać cenę produktów na dotychczasowym poziomie, ciągle musimy szukać oszczędności. To skłoniło nas między innymi do importu półtusz z krajów Europy Zachodniej, głównie z Hiszpanii.
Jacek Tarczyński: - Osiemnaście lat temu, zakładając swój pierwszy zakład w Sułowie, nie przypuszczałem, że kiedyś stanę się potentatem przetwórstwa mięsnego. Mój niewielki zakład rzemieślniczy, urządzony w pomieszczeniach gospodarczych zatrudniał początkowo tylko cztery osoby. Z czasem zatrudnienie w nim wzrosło do 12 osób. Dziś firma oprócz dwóch zakładów przetwórstwa mięsnego ma własne hurtownie w Słubicach, Łodzi i Legnicy oraz sklepy firmowe w Ujeźdźcu, Miliczu, Rawiczu i Sułowie. Na ten sukces ciężko musiałem jednak pracować. Mój dzień pracy bardzo często trwał 16 godzin. Nie żałuję jednak tego i nie zamierzam osiąść na laurach. Moją ambicją jest między innymi zwiększenie produkcji, a w przyszłości wprowadzenie firmy na parkiet warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych.

http://wroclaw.biznespolska.pl/gazeta/a ... tid=171844

Wrocławski pomysł na zdrowe jedzenie

Już wkrótce kupimy chleb pełen zdrowia. Uczelnie podjęły współpracę z przemysłem.
Trzy wrocławskie uczelnie: Uniwersytet Wrocławski, Uniwersytet Przyrodniczy i Akademia Medyczna oraz ponad 20 firm z naszego województwa podpisało kilka dni temu umowę o współpracy. Naukowcy chcą, by wyniki ich badań, pomysły i wynalazki były wykorzystywane w przemyśle.

- Dziś wartościowe wyniki żmudnych badań lądują w szufladach lub są publikowane w specjalistycznych wydawnictwach, do których dociera zbyt mało zainteresowanych - wyjaśnia prof. Tadeusz Trziszka, biotechnolog z Uniwersytetu Przyrodniczego. Tłumaczy, że do tej pory tylko kilka procent pomysłów wrocławskich naukowców trafiało do producentów i znajdowało praktyczne zastosowanie w przemyśle. - Chcemy to zmienić. I mamy pomysł, jak to zrobić - deklaruje profesor.

Ma w tym pomóc stworzony we Wrocławiu tzw. klaster Nutribiomed. Klaster to nic innego jak sieć przedsiębiorstw, instytucji i ośrodków naukowych, które nastawiają się na współpracę. To ma im zapewnić przewagę nad konkurencją. Pomysły naukowców znajdują zastosowanie w konkretnej branży, a dzięki współpracy kilku przedsiębiorstw otrzymuje się produkt wysokiej jakości.
- Chcemy, by dzięki wspólnemu działaniu w naszym regionie powstawała tak zwana żywność funkcjonalna, czyli sprzyjająca naszemu zdrowiu - tłumaczy prof. Trziszka. Tym różni się ona od lekarstw, że działa profilaktycznie, zapobiegając wystąpieniu chorób - dodaje.

Przykładem może być tutaj wrocławski pomysł prof. Antoniego Polanowskiego, biotechnologa z Uniwersytetu Wrocławskiego, na wykorzystanie kolostryniny. Jest to substancja pozyskiwana z mleka owiec i krów. Od niedawna w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie można kupić gumę do żucia zawierającą kolostryninę, która zmniejsza prawdopodobieństwo zachorowania na alzheimera. Wrocławscy naukowcy twierdzą, że wiele substancji, znajdujących się np. w jajach, mleku czy roślinach, może być dodawanych do żywności. A dodatkowo nie trzeba sztucznych konserwantów, bo substancje wspomagające zdrowie doskonale konserwują produkty.
- Z kurzego jaja można pozyskać związki, które posłużą do utrwalania żywności - tłumaczy prof. Trziszka. - A poza tym będą działały antynowotworowo lub przeciw osteoporozie.

Na zdrowsze jedzenie będziemy musieli jeszcze poczekać. Współpracę muszą podjąć różne firmy. Od tych, które produkują paszę dla kur poprzez fermy drobiu, zakłady przetwórstwa jaj czy wreszcie firmy specjalizujące się w dodatkach do żywności. W efekcie na sklepowych półkach pojawi się chleb, jogurt czy czekolada naturalnie wzbogacone substancjami, których zawartość może nas uchronić przed chorobami. Produkty będą na pewno droższe od tych, które jemy na co dzień. Pierwsze efekty działalności wrocławskiego klastra w sklepach zobaczymy najprawdopodobniej za kilka lat.
- Chcielibyśmy stworzyć kilka produktów kojarzonych od razu z Dolnym Śląskiem. Żeby stały się także wizytówką naszego regionu w kraju - deklaruje prof. Trziszka.

Jerzy Wójcik - POLSKA Gazeta Wrocławska

http://wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/792813.html

Mączka drobiowa, stabilizowana

Mączka mięsna, drobiowa przeznaczona do przetwórstwa w produkcji karmy dla zwierząt towarzyszących i futerkowych. Mączka zawiera 100% materiału drobiowego. Obecność piór jest dopuszczalna w ilości do 3%. Surowiec do produkcji mączki pochodzi ze zdrowych zwierząt (surowiec mieszany-kurczęta, indyki, gęsi), których mięso Weterynaryjna Inspekcja Sanitarna uznała za zdatne do spożycia przez ludzi.

Mączka jest produkowana w higienicznych warunkach, gwarantujących uzyskanie produktu wysokiej jakości.
2.1.2. Przetwarzanie surowca odbywa się w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca uboju, bez ingerencji osób trzecich, ani dodatkowych środków transportu. Brak dodatkowych możliwości zanieczyszczenia surowca oraz krótki czas jego zagospodarowania zapewnia produktom powtarzalne parametry.
2.1.3. Producent prowadzi system kontroli jakości HACCP, który zapewnia utrzymanie stałego, wysokiego poziomu jakości mączki zgodnie z wymaganiami klientów oraz zapobiega zanieczyszczeniu mączki ciałami obcymi (szkło, metal, kamienie drewno i inne) i pleśniami podczas produkcji, przechowywania i transportu.
2.1.4. Każda partia wyprodukowanego towaru jest odrębnie oznakowana i w pełni identyfikowalna.
2.1.5. Mączka jest stabilizowana poprzez dodanie przeciwutleniacza BHA, BHT, którego rodzaj, dawka i sposób dozowania jest właściwy dla produktów przeznaczonych na karmę dla zwierząt towarzyszących. Nie jest dodawana etoksyquina (E324) ani żaden inny przeciwutleniacz, szkodliwy dla zwierząt towarzyszących.
2.1.6. Produkowana jest zgodnie z warunkami dotyczącymi wytwarzania pasz, opisanymi w polskim prawie paszowym.
2.1.7. Wszystkie zakłady produkcyjne są pod ścisłą kontrolą służb weterynaryjnych i zostały zatwierdzone zgodnie z obowiązującym prawem unijnym, dotyczącym przetwarzania białka pochodzenia zwierzęcego.

Hydrolizowana mączka z piór i krwi, przeznaczona do przetwórstwa w produkcji karmy dla zwierząt towarzyszących i futerkowych. Pióra są poddawane procesowi termohydrolizy, w celu rozbicia wiązań keratynowych i tym samym podwyższeniu przyswajalności białka, zawartego w mączce.

Mączka ta zawiera 100% materiału drobiowego. Stosunek udziału krwi i piór w produkcie jest analogiczny do udziału na żywym ptaku. Surowiec do produkcji mączki pochodzi ze zdrowych zwierząt (surowiec mieszany-kurczęta, indyki, gęsi), których mięso Weterynaryjna Inspekcja Sanitarna uznała za zdatne do spożycia przez ludzi.

Specyfikacja
2.1 System jakości
2.1.1. Mączka jest produkowana w higienicznych warunkach, gwarantujących uzyskanie produktu wysokiej jakości.
2.1.2. Przetwarzanie surowca odbywa się w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca uboju, bez ingerencji osób trzecich, ani dodatkowych środków transportu. Brak dodatkowych możliwości zanieczyszczenia surowca oraz krótki czas jego zagospodarowania zapewnia produktom powtarzalne parametry.
2.1.3. Producent prowadzi system kontroli jakości HACCP, który zapewnia utrzymanie stałego, wysokiego poziomu jakości mączki zgodnie z wymaganiami klientów oraz zapobiega zanieczyszczeniu mączki ciałami obcymi (szkło, metal, kamienie drewno i inne) i pleśniami podczas produkcji, przechowywania i transportu.
2.1.4. Każda partia wyprodukowanego towaru jest odrębnie oznakowana i w pełni identyfikowalna.
2.1.5. Mączka jest stabilizowana poprzez dodanie przeciwutleniacza BHA, BHT, którego rodzaj, dawka i sposób dozowania jest właściwy dla produktów przeznaczonych na karmę dla zwierząt towarzyszących.

To taka mała ściąga z internetu odnośnie mączki.

Mączka mięsna to już gotowy dodatek do wyprodukowania karmy ,a świeże mięso dopiero zostaje odwodnione ,przerobione na suchą masę i dodane do karmy . Więc odpowiedz sobie sama co jest wartościowsze.

W sumie nie ma się co dziwić, kiedyś skandal musiał wybuchnąć, szkoda tylko, że ucierpiały i cierpieć będą dalej zwierzęta.
A dlaczego nie jestem zdziwiona.....kiedyś na molosach.pl czytałam informacje na temat barfu, chciałam przejść na naturalne żywienie swojego psa......i na co natrafiłam

http://www.forum.molosy.pl/showthread.php?t=4110&page=3

Zacytuję post VitisVini:
"Oto kilka faktów i mitów o karmach dla zainteresowanych.
Poniższy cytowane fragmenty pochodzą z podręcznika„Mięso i przetwory drobiowe- technologia , higiena, jakość” przeznaczonego głównie dla studentów akademii rolniczych- wydział nauk o żywieniu, medycyny weterynaryjnej etc. Wprawdzie mowa tu tylko o drobiu ale sądzę, że proces przetwarzania innych odpadów mięsnych jest podobny.
„Karmę suchą granulowana, produkuje się z mączki drobiowej z odpadów miękkich. Miesza się ją w różnych stosunkach ze śrutą kukurydzianą, glutenem kukurydzianym, śrutą sojową, tłuszczem drobiowym, węglanem wapnia, solą kuchenną, witaminami, składnikami mineralnymi i poddaje granulowaniu lub ekstruzji[...]
Odpady miękkie to : jelita, przełyki, tchawice, wola, płuca ,głowy i łapy.Odpady te w całości przeznacza się do produkcji mączek paszowych i tłuszczu paszowego bądź tez do wyrobu karmy dla psów i kotów. Pewnym problemem może być ubój drobiu niedostatecznie wygłodzonego(zaprzestanie karmienia powinno nastąpić co najmniej 12 h przed ubojem).Jelita od takich ptaków wypełnione odchodami powinny być przeznaczone do zniszczenia. Podstawową zasadą powinien być przerób odpadów na bieżaco. Nie należy ich przechowywać, aby nie dopuścić do nadmiernego zakażenia. W sytuacjach awaryjnych konieczne jest jednak zakonserwowanie odpadów, aby uniknąć ich zepsucia. W przypadku krwi można ja konserwować amoniakiem, aldehydem mrówkowym(formaliną), kwasamisiarkowymi lub solnymi oraz pirosiarczanem sodu.[...}Pozostałe odpady możnakonserwować podobnie jak krew. Można je też zamrozić, ale jest to sposób kosztowny i stosowany tylko w przypadku przeznaczenia ich do produkcji karmy dla psów i kotów.”

Tyle podręcznik

Pytanie- ile jest takich „sytuacji awaryjnych”??? Jak wiele firm decyduje się na ogromne koszty związane na zamrażanie odpadów- najbardziej kosztowną metodę przetwórstwa?

Na stronach angielskojęzycznych można znaleźć wiele szczegółowych opisów jak wygląda utylizacja odpadów mięsnych np. w USA. W skrócie - firmy utylizacyjne odbierają setki ton odpadów z rzeźni i nie tylko albowiem obfitym źródłem surowca są również gabinety weterynaryjne które dostarczają uśpione psy i koty (środek którym usypia się zwierzęta to pentobarbital sodium, substacja która nie ulega rozkładowi podczas procesu utylizacji), służby sanitarne przywożą inne padłe lub dobite zwierzaki typu ”dziczyzna, lisy, szopy, oposy, węże etc. Kolejnym ogromnym zaopatrzeniowcem jest przemysł spożywszy pozbywający się wszelkich wyrobów i produktów mięsnych które uległy przeterminowaniu i nie nadają się do konsumpcji oraz zużytych tłuszczy z fast food-ów i restauracji. Zgodnie z zarządzeniami odpady takie przed utylizacją muszą zostać odpowiednio ”zabezpieczone” aby wyeliminować mozliwość ponownego ich wykorzystania dla potrzeb ludzi .Zabezpiecznie czyli tzw ” denaturyzacja” polega na nasączeniu odpadów różnego rodzaju preparatami chemicznymi jak :fenol
(kwas karbolowy), kreozot (substancja otrzymywaną poprzez destylację drewna)[ te dwie substancje możecie znaleźć w polskim Dz.U. 1964 r., nr 2, poz. 9 jw. -wykaz środków szkodliwych), cintronella
( środek odstraszający owady).
W zakładach utylizacyjnych wszystkie te odpady są rozdrabniane(często w tej masie lądują plastikowe worki w których przywozi się martwe zwierzęta, styropian, tacki, etc, a także obróżki przeciwpchelne, kolczyki z uszu krów, słowem-wszystko).Wg wspomnianej wyżej książki proces technologiczny polega na sterylizacji otrzymanej masy w autoklawach zaopatrzonych w mieszadła.
Metody sterylizacji ogólnie polegają na poddaniu surowca działaniu pary wodnej o temp 133C przy ciśnienu 300kPa i trwa 20-30 min. lub osiągniecie tego samego efektu przez ogrzewanie autoklawu poprzez płaszcz wodny(metoda sucha). Nadmiar tłuszczu usuwa się poprzez wyciskanie, wirowanie lub ekstrakcję rozpuszczalnikami organicznymi. Wysuszone i rozdrobnione mączki pakuje się w worki i wysyła do producenta. W celu przedłużenia trwałości i uniknięcia jełczenia tłuszczu do mączek w końcowym etapie produkcji dodaje się przeciwutleniaczy BHT((butylated hydroxytolulene) i BHA (butylated hydroxyanisole). Oba te środki powodują uszkodzenia wątroby i nerek.Niektóre kraje europejskie zabroniły stosowania tego typu konserwantów.(jak widać Polska jeszcze nie).,
Zależnie od rodzju surowca który przeważa w danej partii mączki jest ona oznaczana jako- kurczak, jagnięcina, wołowina etc(o obecności innych stworzeń plus obróżki już się oczywiście nie wspomina )"

cos dla przemeczonego ludu pracujacego

W panstwowym zakładzie na Ukrainie nastal nowy dyrektor.
Zwołał zebranie wszystkich pracowników:
Od teraz nastaja nowe porzadki.
Sobota i niedziela sa wolne, bo to weekend. W poniedziałek odpoczywamy po weekendzie. We wtorek przygotowujemy się psychicznie do pracy, w srodę pracujemy. W czwartek odpoczywamy po pracy. W piatek przygotowujemy się do weekendu. Czy sa jakies pytania?
Dlugo bedziemy tak zap.........c?

i rozwazania sklaniajace do refleksji... ) ostrzegam bedzie dlugie !

Pytanie: Dlaczego kura przekroczyla ulice?

Pani przedszkolanka: Zeby przejsc na druga strone.
Platon: Dla wazniejszego dobra
Arystoteles: Taka jest natura kur, ze przekraczaja ulice.
Karol Marx: To bylo historycznie nie do unikniecia.
Timothy Leary: Poniewaz to byla jedyna wycieczka, na która chcial zezwolic kurze rzad.
Saddam Husajn: To byl niesprowokowany akt rebelii i mamy prawo, zrzucic 50 ton gazu nerwowego na te kure.
Kapitan James T. Kirk: Zeby pójsc tam, gdzie jeszcze nigdy zadna kura nie byla.
Andersen Consulting: Deregulacja na dotychczasowej stronie ulicy zagrazala dominujacej pozycji rynkowej kury. Kura rozpoznala wyzwanie w rozwinieciu swoich kompetencji, które sa niezbedne do przetrwania na nowych rynkach nacechowanych wysoka konkurencja. W partnerskiej wspólpracy z klientem Andersen Consulting pomógl kurze przemyslec fizyczna strategie dystrybucji i procesów przetwórstwa. Stosujac Model Integracji Drobiu (MID) Andersen pomógl kurze zastosowac jej umiejetnosci, metodologie, wiedze, kapital i doswiadczenie, w celu nakierunkowania pracowników, procesów i technologii kury w ramach Programm-Management na wspomaganie jej calosciowej strategii.
Andersen Consulting zaangazowal zróznicowane Cross-Spectrum analityków ulic i najlepsze kur, jak równiez doradców Andersena z szerokimi doswiadczeniami w przemysle transportowym, którzy podczas dwudniowych narad sprowadzili swój osobisty kapital wiedzy do wspólnego poziomu i stworzyli synergie, aby osiagnac konieczny cel, a mianowicie wypracowanie i wdrozenie ogólnoprzedsiebiorczej ramy wartosci w procesie drobiowym sredniego szczebla. Spotkanie mialo miejsce w parkowej okolicy, aby zapewnic atmosfere testowa, która bazuje na strategiach, na których skupia sie przemysl i która zaowocowala w jasnej i jedynej w swoim rodzaju teorii rynku. Andersen Consulting pomógl kurze przemienic sie, zeby stac sie bardziej kura sukcesu.
Martin Luther King, Jr.: Widze |wiat, w którym wszystkie kury sa wolne i
moga przekraczac ulice, nie bedac pytanymi o motywy.
Mojzesz: I Bóg zstapil z niebios i Bóg przemówil do kury: "Masz przekroczyc ulice!". I kura przekroczyla ulice.
Fox Mulder: Zobaczyliscie na wlasne oczy, ze kura przekroczyla ulice. Ile
kur przekraczajacych ulice musicie jeszcze zobaczyc zanim w to uwierzycie?
Richard M. Nixon: Kura nie przekroczyla ulicy. Powtarzam, kura NIE
przekroczyla ulicy.
Machiavelli: Decydujace jest to, ze kura przekroczyla ulice. Kogo interesuja powody? Przekroczenie ulicy usprawiedliwia wszelkie motywy.
Jerry Seinfeld: Dlaczego ktos przekracza ulice? Mam na mysli, dlaczego
nikomu nie przyjdzie na mysl zapytac: "Co do diabla ta kura w ogóle tam
robila?"
Freud: Fakt, ze sie w ogóle ta sprawa interesujecie, ze kura przekroczyla
ulice, ujawnia wasza seksualna niepewnosc.
Bill Gates: Akurat wypuscilem na rynek nowy KuraOffice 2000, który nie tylko bedzie przekraczal ulice, ale równiez bedzie znosil jaja, zarzadzal waznymi dokumentami i wyrównywal stan waszego konta.
Oliver Stone: Pytaniem nie jest "Dlaczego kura przekroczyla ulice", tylko
"Kto przekroczyl ulice w tym samym momencie, kogo przeoczylismy w naszej nienawisci, podczas gdy obserwowalismy kure".
Darwin: Kury zostaly w dluzszym okresie przez nature tak wybrane, ze teraz sa genetycznie do tego uwarunkowane, aby przekraczac ulice.
Einstein: Czy to kura przekroczyla ulice, czy tez to ulica sie przesunela
pod kura, zalezy od waszego punktu odniesienia.
Budda: Tym pytaniem ujawniasz twoja wlasna kurza nature.
Ernest Hemingway: Aby umrzec. W deszczu.
Colonel Sanders (KFC): Przeoczylem jakas?
Bill Clinton: W zadnym momencie nie bylem z ta kura sam na sam.

Łupnęło 2000 tys.
Mam nadzieję na obudzenie świadomości...człowieka pracującego...sprzedającego swoje siły i zdrowie oraz efekty wiedzy w praktyce ...pracodawcy...tj. drugiej stronie w umowie o warunki pracy i płacy..
Dziękuję
I pozdrawiam


NP.:

Gdańsk, 07 marca 2006 r.

KOMUNIKAT
Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” obradujące 06-07 marca 2006 roku w Gdańsku wystąpiło do Krajowej Rady Funduszu Strajkowego o pomoc finansową – solidarną z Regionem Wielkopolska – dla pracowników firmy „Tonsil Polska” z Wrześni. Sześciuset osobowa załoga tego zakładu od kilku miesięcy nie otrzymuje wynagrodzenia. Wrzesiński zakład, niegdyś potentat na rynku elektroakustycznym, po nieudanej prywatyzacji jest dzisiaj w całości własnością skarbu państwa. W końcu ubiegłego roku po raz kolejny zabrakło pieniędzy na produkcję i wypłaty. Zakładowa „Solidarność” wszczęła spór zbiorowy z właścicielem. Pracownicy są zdeterminowani, kilkadziesiąt osób chce rozpocząć strajk głodowy.
W trakcie posiedzenia zapoznano się także z sytuacją w bielskim Fiat-GM Powertrain Polska, gdzie zarząd zaproponował załodze wprowadzenie nowego systemu organizacji pracy. Związki zawodowe prowadzą jednak od grudnia negocjacje płacowe, które zarząd utrudnia, dlatego rozmowy o nowym systemie organizacji pracy chcą przeprowadzić w drugiej kolejności. Do tego zarząd utrudniając negocjacje płacowe planuje w nowym systemie pracę w soboty i niedziele bez dodatkowego wynagrodzenia na co w przeprowadzonej ankiecie załoga nie wyraża zgody.
W związku ze stwierdzeniem obecności wirusa ptasiej grypy w Polsce, na wniosek Krajowego Sekretariatu Przemysłu Spożywczego NSZZ „Solidarność” prezydium KK zwróciło się do premiera Kazimierza Marcinkiewicza oraz Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi Krzysztofa Jurgiela z prośbą o informacje na temat prawnych rozwiązań i działań dotyczących sektora przetwórstwa drobiarskiego, a przede wszystkim pracowników zatrudnionych w tym sektorze. Zachodzi bowiem obawa, że z 30 tysięcy zatrudnionych w tej branży pracowników aż 10 tysięcy może stracić pracę. Los tak wielu pracowników musi budzić wielki niepokój, zwłaszcza w sytuacji, gdy podawane są informacje o pomocy państwa dla hodowców drobiu a nic nie wiadomo o takiej pomocy dla zakładów przetwórstwa drobiowego i ich pracowników.
Prezydium KK zapoznało się także z informacją o przygotowaniach organizacyjnych do Dni Honorowego Krwiodawstwa zaplanowanych i ogłoszonych przez NSZZ „Solidarność” na okres od 27 marca do 07 kwietnia 2006 roku. Organizacja zbiórki krwi przez związek jest realizacją uchwały październikowego Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ „Solidarność” w Wasilkowie. Jej intencją jest uczczenie pamięci o zmarłym 02 kwietnia Ojcu Świętym Janie Pawle II poprzez pomoc potrzebującym.
Opiniując projekt rozporządzenia Rady Ministrów ws. szczegółowych zasad i trybu postępowania przy udzielaniu zakładom pracy chronionej pomocy finansowej ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych prezydium KK nie wniosło do niego uwag.

Dariusz Wasielewski
rzecznik prasowy
Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”

ja znalazłam takie ustawy mogą sieprzydać

USTAWA
z dnia 20 sierpnia 1997 r.
o organizacji hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich.
(Dz. U. z dnia 9 października 1997 r.)

USTAWA
z dnia 24 kwietnia 1997 roku
o zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt,
badaniu zwierząt rzeźnych i mięsa oraz o Inspekcji Weterynaryjnej
(Dz. U. z 1999 r. Nr 66, poz.752 ze zm.)

USTAWA
z dnia 7 czerwca 2002
o zmianie ustawy o zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt,
badaniu zwierząt rzeźnych i mięsa oraz o Inspekcji Weterynaryjnej
oraz zmianie niektórych innych ustaw
(Dz.U. z 2002 r. Nr 112, poz. 976)

USTAWA
z dnia 21 sierpnia 1997 roku
o ochronie zwierząt
(Dz. U. z 1997 r. Nr 111, poz. 724 ze zm.)

USTAWA
z dnia 25 lipca 2001 roku
o krajowym systemie ewidencji gospodarstw rolnych i zwierząt gospodarskich,
oraz o zmianie niektórych ustaw
(Dz. U. z 2001 r. Nr 125, poz. 1363)

Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej
z dnia 10 marca 1999 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy
przy uboju zwierząt i przetwórstwie mięsa
(Dz. U. z 1999 r. Nr 25, poz. 226)

Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi
z dnia 28 września 2001 roku w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy przy obsłudze zwierząt gospodarskich
(Dz. U. z 2001 r. Nr 118, poz. 1268)

ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ROLNICTWA I ROZWOJU WSI
z dnia 2 września 2003 r. w sprawie minimalnych warunków utrzymywania poszczególnych gatunków zwierząt gospodarskich (Dz. U. Nr 167, poz. 1629)

USTAWA
z dnia 29 stycznia 2004 r. o wymaganiach weterynaryjnych dla produktów pochodzenia zwierzęcego) (Dz. U. Nr 33, poz. 288 )

ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ROLNICTWA I ROZWOJU WSI
z dnia 11 marca 2003 r. w sprawie sposobu prowadzenia przez Głównego Lekarza Weterynarii systemu numeracji dla zakładów oraz podmiotów prowadzących niektóre rodzaje działalności gospodarczej (Dz. U. Nr 52, poz. 464)

ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ROLNICTWA I ROZWOJU WSI
z dnia 7 kwietnia 2004 r. w sprawie wymagań weterynaryjnych dla handlu i przy przywozie świeżego mięsa drobiowego) (Dz. U. Nr 76, poz. 720)

ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ROLNICTWA I ROZWOJU WSI
z dnia 19 kwietnia 2004 r. w sprawie sposobu ustalania weterynaryjnego numeru identyfikacyjnego (Dz. U. Nr 86, poz. 807)

ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ROLNICTWA I ROZWOJU WSI
z dnia 20 kwietnia 2004 r. w sprawie wymagań, jakim powinien odpowiadać projekt technologiczny zakładu, w którym ma być prowadzona działalność w zakresie produkcji produktów pochodzenia zwierzęcego (Dz. U. Nr 89, poz. 858)

ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ROLNICTWA I ROZWOJU WSI
z dnia 18 maja 2004 r. w sprawie sprzedaży bezpośredniej (Dz. U. Nr 130, poz. 1393)

ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ROLNICTWA I ROZWOJU WSI
z dnia 19 maja 2004 r. w sprawie rejestracji zakładów umieszczających na rynku produkty pochodzenia zwierzęcego (Dz. U. Nr 130, poz. 1395)

ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ROLNICTWA I ROZWOJU WSI
z dnia 25 maja 2004 r. w sprawie wymagań weterynaryjnych dla mięsa mielonego i surowych wyrobów mięsnych2) (Dz. U. Nr 132, poz. 1419)

ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ROLNICTWA I ROZWOJU WSI
z dnia 16 czerwca 2004 r. w sprawie wymagań weterynaryjnych przy produkcji i dla produktów z mięsa króliczego i z mięsa zwierząt łownych utrzymywanych na fermach umieszczanych na rynku (Dz. U. Nr 148, poz. 1559)

nie wiem czy wszystkie obowiazują czy nie, radze sobie sprawdzic na www.sejm.gov.pl
pozdrawiam

2006-11-13 Umowa inwestycyjna PAMAPOL S.A. i MITMAR EXPORT – IMPORT
Zarząd Spółki PAMAPOL S.A. informuje, że w dniu 12 listopada 2006 r. została podpisana umowa inwestycyjna pomiędzy PAMAPOL S.A. a MITMAR EXPORT – IMPORT Marian Janowski, Stanisława Janowska Spółka Jawna z siedzibą w Jeziorku (MITMAR) dotycząca podjęcia czynności prawnych i faktycznych zmierzających do nabycia przez PAMAPOL S.A. części udziałów oraz objęcia udziałów w podwyższonym kapitale zakładowym spółki powstałej w wyniku przekształcenia MITMAR w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością.

Zgodnie z zapisami umowy PAMAPOL S.A. wejdzie w posiadanie 60 % udziałów w spółce powstałej w wyniku przekształcenia MITMAR za kwotę 14,5 mln zł, po ustaleniu stanu prawno - organizacyjnego, finansowego oraz przeprowadzeniu analizy działalności MITMAR, przy czym kwota 10 mln zł zostanie przeznaczona na podwyższenie kapitału zakładowego a kwota 4,5 mln zł na nabycie części udziałów będących w posiadaniu założycieli MITMAR.

Objecie udziałów ma nastąpić do dnia 31 marca 2007 r. Strony mogą przedłużyć okres obowiązywania umowy w szczególności, jeżeli taka konieczność będzie wynikała z procedur rejestracji lub uzyskiwania zgody na koncentracje w myśl ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Brak uzyskania zgody na koncentracje należy do warunków rozwiązujących umowę.

W przypadku, gdyby badanie MITMAR wypadło pozytywnie, w rozumieniu określonym w umowie inwestycyjnej, żadna ze stron nie może żądać zmiany ceny ani uchylić się od zawarcia umów kupna-sprzedaży oraz objęcia udziałów. Uchylenie się przez którakolwiek ze stron od dokonania czynności przewidzianych w umowie powoduje obowiązek zapłacenia drugiej stronie wysokiej kary umownej.

W umowie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością dotychczasowym wspólnikom zostanie przyznane prawo żądania, aby PAMAPOL S.A. spowodował zakupienie w terminie nie dłuższym niż 60 dni od wezwania wszystkich należących do dotychczasowych wspólników udziałów albo ich części za cenę według wartości księgowej udziałów, lecz nie niższa niż ich wartość nominalna.

Spółka MITMAR posiada nowoczesny zakład produkcyjny wybudowany w latach 2004 – 2006 przy współudziale środków unijnych. Spółka posiada moce składowe około 10.000 ton w magazynach mroźniczych. W ocenie Zarządu MITMAR ma on ok. 10% udziału w całkowitej wartości eksportu mięsa wieprzowego i drobiowego z Polski. Przychody MITMAR w 2006 roku szacuje się na poziomie 150 mln zł. Przychody na rok 2007 bez uwzględnienia przeprowadzenia kolejnych inwestycji i wprowadzenia nowych asortymentów do produkcji i sprzedaży planowane są na poziomie 160-180 mln zł, przy rentowności (netto) na poziomie 2 do 4 %. MITMAR jest beneficjentem dotacji z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w wysokości 9,8 mln zł w roku 2006 oraz strona umowy z ta Agencja dotyczącej realizacji inwestycji niezbędnych do wdrożenia produkcji żywności konfekcjonowanej na łączna wartość 18,4 mln zł. Przewidywana dotacja na przełomie roku 2007/2008 ma wynieść 9,2 mln zł. Zarząd Pamapol ocenia, że nabycie Spółki MITMAR przyniesie wiele efektów synergii dla Grupy Pamapol. Do najistotniejszych należy zaliczyć:
- utworzenie w Spółce MITMAR centrum zaopatrzenia w surowiec mięsny dla Grupy,
- stworzenie centrum dystrybucji produktów mrożonych na obszar centralnej polski,
- stworzenie centrum przechowywania produktów mrożonych.

Nabycie MITMAR będzie stanowiło realizacje celów emisji opisanych w Prospekcie emisyjnym PAMAPOL S.A. pkt 1.5 pt. „Przejęcia i dokapitalizowanie firm z sektora przetwórstwa miesno-warzywnego”. Zarząd PAMAPOL S.A. przygotowuje program uruchomienia w zakładzie MITMAR produkcji wyrobów konfekcjonowanych z mięs i wędlin, zgodnie ze strategia wprowadzania do produkcji wyrobów konfekcjonowanych w różnych zakładach Grupy Pamapol.

Łódź, 11 sierpnia 2008r.

wg rozdzielnika

ZAWIADOMIENIE O ZŁOŻENIU PROTESTU

Jednostka Wojskowa 1933, 91-735 Łódź, ul. Źródłowa 52, Zamawiający w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego na dostawę żywności na 2009 r. (sygn. PN 6/ŻYW/2008 i PN 8/ŻYW/2008), na podstawie art. 181 ustawy z dnia 29 stycznia 2004r. Prawo Zamówień Publicznych ( Dz. U z 2004r Nr 19, poz. 177 z późn. zm.) zawiadamia Wykonawców, biorących udział w postępowaniu o:

1. wniesieniu w dniu 6 sierpnia 2008r. protestu przez Zakład Uboju i Przetwórstwa Mięsnego „Wędzonka” z siedzibą w Myślenicach na zapisy Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia.

Stosownie do art. 181 ust 3 Pzp Zamawiający zawiadamia o treści protestu oraz podniesionych zarzutach poprzez przekazanie kopii protestu ( Załącznik Nr 1).

Załączniki: nr 1 na 4 str.( kopia protestów)
nr 2 na 1 str. (rozdzielnik) a/a

DOWÓDCA

płk dypl. Tadeusz ŁOMONOS

PW 444 760
11.08.2008r.

Łódź, dnia 14 sierpnia 2008 r.

ZUiPM „Wędzonka”
Ul. Słowackiego 100
32-400 Myślenice
Zamawiający:

Jednostka Wojskowa 1933
ul. Źródłowa 52
91-844 Łódź

ROZSTRZYGNIĘCIE PROTESTU

Wobec czynności Zamawiającego w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego prowadzonego w trybie przetargu nieograniczonego na dostawę jaj, ziemniaków jadalnych późnych, mleka, przetworów mlecznych, mięsa czerwonego oraz tłuszczów zwierzęcych na 2009r. (sygn. postęp. PN 6/ŻYW/2008), oraz na dostawę mięsa drobiowego, wędlin z mięsa czerwonego, ryb, wyrobów cukierniczych i używek na 2009r. (sygn. postęp. PN 8/ŻYW/2008), na podstawie art. 183 Prawa Zamówień Publicznych;

Wnoszący protest:

ZUiPM „Wędzonka”
Józef Górka
Ul. Słowackiego 100
32-400 Myślenice
Tel/fax 012 274 12 94

Zarzuty:
Protestujący zarzuca naruszenie przez Zamawiającego przepisów art. 7 ust. 1 oraz art. 25 ust. 1 ustawy z dnia 29 stycznia 2004r. Prawo Zamówień Publicznych (Dz. U z 2004 r. Nr 19 poz. 177 ze zm.) poprzez niezgodne z zasadami wymaganie od Wykonawców dokumentu - „(…) zaświadczenia lub certyfikatu w zakresie stosowania przez Wykonawcę systemu zarządzania jakością ISO 9001:2000” .
Zdaniem Protestującego Zamawiający naruszył następujące przepisy Prawa Zamówień Publicznych:
1) art. 7 ust. 1 w świetle którego „ Zamawiający przygotowuje i przeprowadza postępowanie o udzielenie zamówienia w sposób zapewniający zachowanie uczciwej konkurencji oraz równe traktowanie konkurencji”.
2) art. 25 ust. 1 w świetle którego „ W postępowaniu o udzielenie zamówienia Zamawiający może żądać od Wykonawców wyłącznie oświadczeń lub dokumentów niezbędnych do przeprowadzenia postępowania”.

Rozstrzygnięcie protestu:
Działając na podstawie art. 183 ust. 3 ustawy z dnia 29 stycznia 2004r. Prawo Zamówień Publicznych (Dz. U z 2004 r. Nr 19 poz. 177 ze zm.) Zamawiający, mając na uwadze przedstawione w proteście okoliczności postanowił protest w całości odrzucić jako bezzasadny.
Uzasadnienie:
Wnoszący protest pismem z dnia 06.08.2008r. ( które wpłynęło do Zamawiającego 06.08.2008r.) oprotestował czynności Zamawiającego dotyczące SIWZ. Przedsiębiorca działający pod nazwą ZUiPM „Wędzonka” (Protestujący) zarzuca Zamawiającemu działania sprzeczne z przepisami ustawy z dnia 29 stycznia 2004r. Prawo Zamówień Publicznych.

Odnosząc się do postawionego w proteście zarzutu, należy uznać, iż jest on bezzasadny, gdyż zgodnie z art. 25 ust 1 ustawy z dnia 29 stycznia 2004r. Prawo Zamówień Publicznych Zamawiający w postępowaniu o udzielenie zamówienia Zamawiający może żądać od Wykonawców wyłącznie oświadczeń lub dokumentów niezbędnych do przeprowadzenia postępowania. Mają one potwierdzać spełnianie przez Wykonawców warunków udziału w postępowaniu a także potwierdzać, że oferowane dostawy odpowiadają wymaganiom określonym przez Zamawiającego.

Wymagania stawiane Wykonawcy dotyczące stosowania zasad normy ISO 9001:2000 odnoszącej się do systemu zarządzania jakością Zamawiający określił dla zapewnienia odpowiedniej jakości dostaw, ponieważ norma ta ma zastosowanie w przedsiębiorstwach, które gwarantują w sposób ciągły dostarczać wyroby spełniające wymagania Zamawiającego. Stosowanie zasad ISO daje gwarancję odpowiednich procedur produkcyjnych, usługowych, logistycznych, sprzedaży itp.

Dodatkowo odnosi się on do procesów decydujących o wytworzeniu produktów albo usług jakich dostarcza Wykonawca swoim odbiorcom co w przypadku prowadzenia postępowań o udzielenie zamówienia publicznego na dostawę żywności jest niezbędne, ponieważ zarówno sam produkt jak i jego dostawca musi mieć zagwarantowaną określoną jakość i ciągłość dostaw w okresie obowiązywania umowy.

Wobec powyższego Zamawiający postanowił jak na wstępie.

Pouczenie o sposobie i terminie do wniesienia odwołania:
Zgodnie z przepisem art. 184 ust.1 Prawa zamówień publicznych od rozstrzygnięcia protestu przysługuje odwołanie, jeżeli wartość zamówienia jest równa lub przekracza kwoty określone w przepisach wydanych na podstawie art. 11 ust. 8, od których jest uzależniony obowiązek przekazywania Urzędowi Oficjalnych Publikacji Wspólnot Europejskich ogłoszeń o zamówieniu na dostawy lub usługi.
Odwołanie wnosi się do Prezesa Urzędu w terminie 5 dni od dnia doręczenia rozstrzygnięcia protestu jednocześnie przekazując jego kopie Zamawiającemu art. 184 ust. 2 Pzp.

DOWÓDCA

płk dypl. Tadeusz ŁOMONOS

P.W. 444 760
14.08.2008r.

"
# Okazuje się jednak, że inspektorzy Państwowej Inspekcji
Handlowej po wielekroć alarmowali o niebezpiecznie wysokim
stężeniu w mięsie wiążących wodę wielofosforanów (nadmiar
wielofosforanów powoduje u dzieci niedorozwój kości, u
starszych ludzi osteoporozę). Jeszcze bardziej
niebezpieczne
jest nadmierne szprycowanie wędlin związkami azotu, które
powyżej pewnego poziomu stają się trucizną.
Już ponad rok temu PIH (podlega Urzędowi Ochrony
Konkurencji i
Konsumenta) pisała: "Niepokojącym zjawiskiem w branży
przetwórstwa mięsa stał się powszechny udział różnych
substancji dodatkowych stosowanych w celu zwiększenia
wydajności produktu" (cytat z raportu po kontrolach w
największych supermarketach w Polsce). Oprócz faszerowania
mięsa chemią inspektorzy wykrywali w szynce rozwarstwianie
się
mięśni na skutek zbyt dużego pompowania wodą, w wędlinach
znaleźli "fragmenty osłonek pochodzących z przerobu innych
wędlin oraz kwaśny i piekący smak świadczący o
zapoczątkowanym
procesie zepsucia". W zależności od gatunku wędlin
inspekcje
zakwestionowały jakość od kilku do kilkudziesięciu procent
badanego towaru. Wśród konserw mięsnych ponad połowa
skontrolowanych produktów została uznana za wadliwe, a
wśród
paczkowanych wędlin drobiowych prawie dwie trzecie.
Kontrola
ujawniła jednocześnie masowe oszukiwanie klientów - na
opakowaniach większości przetworów mięsnych brak
informacji o
zastosowanych środkach uzupełniających. Poza tym
potwierdzono
istnienie szarej strefy - nielegalnych zakładów
Bladoszara ciecz, która donoszona jest w plastikowych kubłach
do nastrzykiwarni, to rozrzedzone dużą ilością wody
roztwory
stosowanych m.in. do produkcji coca-coli wielofosforanów,
azotynów i azotanów, które wykorzystuje się także przy
wytwarzaniu materiałów wybuchowych i nawozów rolniczych.
Fachowa nazwa tej cieczy to solanka. Litr solanki kosztuje
złotówkę. Dziesiątki igieł pracujacych wewnątrz maszyny
pompuja tą solanką płaty mięsa na szynki, polędwice,
balerony.
Ich waga musi wzrosnąć o kilkadziesiąt procent. To jest
już
żelazny zwyczaj, do którego - chcąc nie chcąc - musieli
dostosować się niemal wszyscy producenci w kraju. Żeby
wstrzyknięte preparaty za szybko nie wylały się z mięsa,
jego
płaty wrzucane są następnie do masownicy. Maszyna
przypominajaca w konstrukcji betoniarkę rozgniata połcie
mięsa, tak by ciecz w środku została równomiernie
rozprowadzona.
Pan Bogdan obsługujący nastrzykiwarkę, zasuszony posępny
flegmatyk po pięćdziesiątce, jest jednym z najważniejszych
pracowników w firmie. Od jego umiejętności zależy
wydajność
całej masarni.
- Wydajność to dziś kluczowe słowo w przetwórstwie
mięsnym -
mówi mi Bogdan, nie odrywając wzroku od pracującej
maszyny -
dziś 90 proc. wysokogatunkowych wędlin, które kupujemy w
sklepach, to produkty wysoko wydajne. W skrócie oznacza to
tyle, że kiedy szynka czy polędwica poleży parę dni w
lodówce,
zacznie się z niej wylewać woda.
A dokładniej ten szary płyn, który pod kożuchem
syntetycznej
piany pływa w kuble.
- Do większości zakładów mięsnych w kraju te maszyny
weszły w
latach 90. - opowiada Zygmunt. - Używane nastrzykiwarki i
masownice z Niemiec wędrowały do Polski stadami. To był
taki
najnowszy krzyk techniki, którym ze zrozumiałych względów
nikt
nie chciał się chwalić. Ja sam w 1993 roku pojechałem z
trzema
tysiącami marek w kieszeni po agregat prądotwórczy, ale
kiedy
zobaczyłem, jakie cuda taka maszyna potrafi zrobić z
kawałem
mięsa, za wszystkie pieniądze kupiłem na pniu wysłużony
egzemplarz. Tydzień zajęła mi nauka własciwego kłucia -
wędlinki od razu zyskały na wadze 20 proc., nie mówiąc już
o
apetycznej soczystości... Nawet nie wiedziałem, jak szybko
i
po cichu konkurencja zaopatrzyła się w jeszcze
wydajniejsze
maszyny.
Sztuczne zwiększanie soczystości wędlin jeszcze niedawno
było
tylko wstydliwym procederem przyjętym po cichu przez
większość
producentów. Dostępne urządzenia oraz przyjęte w branży
zwyczaje pozwalały na zwiększanie w ten sposób wagi
najlepszych gatunków wędlin do 20 proc.
Prawdziwy wyścig zaczął się pod koniec lat 90., kiedy
znacznie
złagodzono polskie normy regulujące skład produktów
spożywczych, a jednocześnie na rynku pojawiły się
nowoczesne
niemieckie maszyny nastrzykujące kolejnej generacji.
Pompowanie mięsa w polskich zakładach przyjęło formę
wyścigu
między producentami. Dziś na rynku obowi?zuje
wolnoamerykanka
- ilość wody w wędlinie ogranicza jedynie jakość sprzętu
oraz
wytrzymałość mięsa. Ostatnio krzykiem mody są maszyny,
które
dzięki elastycznym igłom omijającym kości potrafia
"napompować" zwierzaka po uboju jeszcze przed rozebraniem
go
na kawałki .
- Do czego lejecie najwięcej wody? - pytam Zygmunta, kiedy
przerwa w dostawie solanki wstrzymała niemal całą
produkcję w
zakładzie.
- Przede wszystkim do wędzonki. Balerony, szynki,
polędwica, a
więc produkty o największej wartości handlowej. Kiedyś z
dziesięciu kilogramów surowej szynki robiło się około 8 kg
wędliny. Dziś z tych samych dziesięciu kilo najbardziej
pazerni potrafią zrobić do 20 kg. Decyduje wyłącznie
technologia. Ja jestem ograniczony kilkuletnią niemiecką
maszyną, dzięki której mogę rozpędzić się do 50 proc. - w
100
kg surowca mogę wstrzyknąć maksimum 50 kg solanki.
- Ludziom nie przestały smakować coraz bardziej
rozrzedzane
wędliny?
- Przede wszystkim robili to wszyscy i stopniowo, więc
udało
się ludzi przyzwyczaić do nowej jakości. Poza tym, żeby za
bardzo nie było czuć, że mięsa w mięsie jest coraz mniej,
nauczyliśmy się dodawać więcej przypraw. #
Więcej na :
http://www1.gazeta.pl/wyb...91,1087698.html
Na pytanie czy wedliny przestały smakować odpowiadam zdecydowanie
we własnym imieniu , że już dawno jako , że pamiętam jeszcze smak
prawdziwych (niepompowanych) wędlin , a to , że gdzieś są jeszcze
mniej smaczne nie jest żadną pociechą .
S.P.
"

Znalezione na innej grupie zamieszczam i u nas.
Jacek

..

Ale jak widać PIH, poza faktem stwierdzenia procederu, nic w tej sprawie nie
zrobił. No cóż, ja od dawna nie kupuję żadnych wędlin i to samo polecam
wszystkim, nie tylko optymalnym.
Cezary Karcz

Użytkownik "Jacek" <optymal@polbox.com> napisał w wiadomości
news:apo3ou$2jm$1@tryton.plocman.pl...
"
# Okazuje się jednak, że inspektorzy Państwowej Inspekcji
Handlowej po wielekroć alarmowali o niebezpiecznie
wysokim
stężeniu w mięsie wiążących wodę wielofosforanów
(nadmiar
wielofosforanów powoduje u dzieci niedorozwój kości, u
starszych ludzi osteoporozę). Jeszcze bardziej
niebezpieczne
jest nadmierne szprycowanie wędlin związkami azotu,
które
powyżej pewnego poziomu stają się trucizną.
Już ponad rok temu PIH (podlega Urzędowi Ochrony
Konkurencji i
Konsumenta) pisała: "Niepokojącym zjawiskiem w branży
przetwórstwa mięsa stał się powszechny udział różnych
substancji dodatkowych stosowanych w celu zwiększenia
wydajności produktu" (cytat z raportu po kontrolach w
największych supermarketach w Polsce). Oprócz
faszerowania
mięsa chemią inspektorzy wykrywali w szynce
rozwarstwianie
się
mięśni na skutek zbyt dużego pompowania wodą, w
wędlinach
znaleźli "fragmenty osłonek pochodzących z przerobu
innych
wędlin oraz kwaśny i piekący smak świadczący o
zapoczątkowanym
procesie zepsucia". W zależności od gatunku wędlin
inspekcje
zakwestionowały jakość od kilku do kilkudziesięciu
procent
badanego towaru. Wśród konserw mięsnych ponad połowa
skontrolowanych produktów została uznana za wadliwe, a
wśród
paczkowanych wędlin drobiowych prawie dwie trzecie.
Kontrola
ujawniła jednocześnie masowe oszukiwanie klientów - na
opakowaniach większości przetworów mięsnych brak
informacji o
zastosowanych środkach uzupełniających. Poza tym
potwierdzono
istnienie szarej strefy - nielegalnych zakładów
Bladoszara ciecz, która donoszona jest w plastikowych kubłach
do nastrzykiwarni, to rozrzedzone dużą ilością wody
roztwory
stosowanych m.in. do produkcji coca-coli
wielofosforanów,
azotynów i azotanów, które wykorzystuje się także przy
wytwarzaniu materiałów wybuchowych i nawozów rolniczych.
Fachowa nazwa tej cieczy to solanka. Litr solanki
kosztuje
złotówkę. Dziesiątki igieł pracujacych wewnątrz maszyny
pompuja tą solanką płaty mięsa na szynki, polędwice,
balerony.
Ich waga musi wzrosnąć o kilkadziesiąt procent. To jest
już
żelazny zwyczaj, do którego - chcąc nie chcąc - musieli
dostosować się niemal wszyscy producenci w kraju. Żeby
wstrzyknięte preparaty za szybko nie wylały się z mięsa,
jego
płaty wrzucane są następnie do masownicy. Maszyna
przypominajaca w konstrukcji betoniarkę rozgniata połcie
mięsa, tak by ciecz w środku została równomiernie
rozprowadzona.
Pan Bogdan obsługujący nastrzykiwarkę, zasuszony posępny
flegmatyk po pięćdziesiątce, jest jednym z
najważniejszych
pracowników w firmie. Od jego umiejętności zależy
wydajność
całej masarni.
- Wydajność to dziś kluczowe słowo w przetwórstwie
mięsnym -
mówi mi Bogdan, nie odrywając wzroku od pracującej
maszyny -
dziś 90 proc. wysokogatunkowych wędlin, które kupujemy w
sklepach, to produkty wysoko wydajne. W skrócie oznacza
to
tyle, że kiedy szynka czy polędwica poleży parę dni w
lodówce,
zacznie się z niej wylewać woda.
A dokładniej ten szary płyn, który pod kożuchem
syntetycznej
piany pływa w kuble.
- Do większości zakładów mięsnych w kraju te maszyny
weszły w
latach 90. - opowiada Zygmunt. - Używane nastrzykiwarki
i
masownice z Niemiec wędrowały do Polski stadami. To był
taki
najnowszy krzyk techniki, którym ze zrozumiałych
względów
nikt
nie chciał się chwalić. Ja sam w 1993 roku pojechałem z
trzema
tysiącami marek w kieszeni po agregat prądotwórczy, ale
kiedy
zobaczyłem, jakie cuda taka maszyna potrafi zrobić z
kawałem
mięsa, za wszystkie pieniądze kupiłem na pniu wysłużony
egzemplarz. Tydzień zajęła mi nauka własciwego kłucia -
wędlinki od razu zyskały na wadze 20 proc., nie mówiąc
już
o
apetycznej soczystości... Nawet nie wiedziałem, jak
szybko
i
po cichu konkurencja zaopatrzyła się w jeszcze
wydajniejsze
maszyny.
Sztuczne zwiększanie soczystości wędlin jeszcze niedawno
było
tylko wstydliwym procederem przyjętym po cichu przez
większość
producentów. Dostępne urządzenia oraz przyjęte w branży
zwyczaje pozwalały na zwiększanie w ten sposób wagi
najlepszych gatunków wędlin do 20 proc.
Prawdziwy wyścig zaczął się pod koniec lat 90., kiedy
znacznie
złagodzono polskie normy regulujące skład produktów
spożywczych, a jednocześnie na rynku pojawiły się
nowoczesne
niemieckie maszyny nastrzykujące kolejnej generacji.
Pompowanie mięsa w polskich zakładach przyjęło formę
wyścigu
między producentami. Dziś na rynku obowi?zuje
wolnoamerykanka
- ilość wody w wędlinie ogranicza jedynie jakość sprzętu
oraz
wytrzymałość mięsa. Ostatnio krzykiem mody są maszyny,
które
dzięki elastycznym igłom omijającym kości potrafia
"napompować" zwierzaka po uboju jeszcze przed
rozebraniem
go
na kawałki .
- Do czego lejecie najwięcej wody? - pytam Zygmunta,
kiedy
przerwa w dostawie solanki wstrzymała niemal całą
produkcję w
zakładzie.
- Przede wszystkim do wędzonki. Balerony, szynki,
polędwica, a
więc produkty o największej wartości handlowej. Kiedyś z
dziesięciu kilogramów surowej szynki robiło się około 8
kg
wędliny. Dziś z tych samych dziesięciu kilo najbardziej
pazerni potrafią zrobić do 20 kg. Decyduje wyłącznie
technologia. Ja jestem ograniczony kilkuletnią niemiecką
maszyną, dzięki której mogę rozpędzić się do 50 proc. -
w
100
kg surowca mogę wstrzyknąć maksimum 50 kg solanki.
- Ludziom nie przestały smakować coraz bardziej
rozrzedzane
wędliny?
- Przede wszystkim robili to wszyscy i stopniowo, więc
udało
się ludzi przyzwyczaić do nowej jakości. Poza tym, żeby
za
bardzo nie było czuć, że mięsa w mięsie jest coraz
mniej,
nauczyliśmy się dodawać więcej przypraw. #
Więcej na :
http://www1.gazeta.pl/wyb...91,1087698.html
Na pytanie czy wedliny przestały smakować odpowiadam zdecydowanie
we własnym imieniu , że już dawno jako , że pamiętam jeszcze smak
prawdziwych (niepompowanych) wędlin , a to , że gdzieś są jeszcze
mniej smaczne nie jest żadną pociechą .
S.P.
"

Znalezione na innej grupie zamieszczam i u nas.
Jacek



..

Lizozym - lek i dodatek do żywności
Jednym ze składników zawartych w białku jaj jest lizozym, naturalny enzym
przeciwbakteryjny działający wprost na bakterie gram dodatnie. Zbliżony jest
do enzymu ludzkiego zawartego w ślinie i łzach. Znany był od dawna, a proste
sposoby jego pozyskiwania z białka jaj kurzych były opracowane już w latach
czterdziestych. Renesans tego enzymu nastąpił w latach siedemdziesiątych.
Był on wówczas szeroko stosowany w lecznictwie tak długo, dopóki nie
rozpoczęto na wielką skalę produkcji syntetycznych antybiotyków, tańszych i
szybszych w działaniu. Badania prowadzone w Instytucie Matki i Dziecka
wykazały jednak, że na przykład przy leczeniu chronicznych stanów
przeziębieniowych u dzieci działanie lizozymu jest znacznie skuteczniejsze
i bardziej długotrwałe niż efekt stosowania antybiotyków. W latach
siedemdziesiątych opracowano technologię wykorzystywania lizozymu w
serowarstwie jako składnika przeciwdziałającego tzw. puchnięciu serów
dojrzewających. zastąpił on używany w tym celu azotan sodu, który - jako
dodatek chemiczny - budził obawy, stosowany w nadmiernych ilościach ma
bowiem działanie toksyczne. Komisje ONZ ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO)
oraz Zdrowia (WHO) zalecają odstąpienia stosowania azotanów w serowarstwie,
a w ustawodawstwie europejskim lizozyn określany jest jako dodatek do
żywności podobnie w jak w zmienionym już rozporządzeniu ministra zdrowia,
które niebawem zacznie obowiązywać.
Przeciwzapalna cystatyna
Innym cennym składnikiem białka kurzego jaja jest cystatyna - inhibitor
proteaz cysteinowych zbliżony do inhibitora ludzkiego, którego działanie
polega na blokowaniu wytwarzanych przez bakterie enzymów wywołujących stany
zapalne oraz choroby takie jak na przykład paradontoza. - O przeciwzapalnym
działaniu białka Chińczycy wiedzieli już 2000 lat temu - mówi doktor
Kopeć. - Cierpiącym na zapalenie dziąseł zalecali wkładanie do ust szmatki
namoczonej w białku. Dzisiaj przydałoby się to palaczom, bowiem znaczący
wpływ na poziom inhibitorów w ślinie ma palenie papierosów, u nałogowców
spada on nawet do 10 procent.
Przeciwzapalne działanie cystatyny w leczeniu schorzeń ginekologicznych,
dermatologicznych czy chorób przyzębia jest obecnie na etapie badań
klinicznych. Prowadzi je zespół pod kierunkiem dr. hab. Macieja Siewińskiego
z wrocławskiej Akademii Medycznej.
Krwiopodobne żółtko
Struktura żółtka jest podobna do krwi - zawiera substancję zwaną plazmą, a w
niej zawieszone fragmenty, tzw. granule. Izolowanie składników żółtka jest
trudniejsze niż komponentów białka.
Zawarta w plazmie grupa białek odpowiedzialna za funkcję ochronną to
immunoglobulina Y, tego samego typu co immunoglobulina zawarta w ludzkiej
krwi czy w krwi zwierząt. Działa przeciwko niektórym antygenom, a w
szczególności przeciw bakteriom, zwiększając tym samym odporność organizmu.
Stosunkowo łatwo można stymulować kurę do produkcji określonych rodzajów
immunoglobuliny poprzez wprowadzenie do jej organizmu antygenu, najczęściej
przez iniekcję. W ten sposób można uzyskać immunoglobulinę o określonych
właściwościach. Metoda ta została opatentowana w Kanadzie. Wytwarzana z
żółtek jaj immunoglobulina Y wykorzystywana jest do celów laboratoryjnych
lub badawczych, z powodzeniem zastępuje tę, którą pozyskuje się z krwi. Przy
ograniczeniach związanych z badaniami na zwierzętach jest to dość ważne. -
Ile by trzeba myszy "napsuć", żeby uzyskać potrzebną ilość immunoglobuliny -
żartuje doktor Kopeć.
W Polsce immunoglobulina z żółtek jeszcze nie może być stosowana jako
dodatek do żywności. Nie pozwalają na to przepisy, wymagana jest bowiem
wysoka czystość produktu, a procedury prawne dopuszczające ten składnik są
drogie i żmudne. Mniej czystą, ale za to produkowaną w większych ilościach,
można stosować jako dodatek do pasz. Jest to alternatywa dla antybiotyków
paszowych wycofywanych z użycia. Poszerzone badania nad wykorzystaniem
immunoglobuliny jako dodatku paszowego prowadzone są w ramach projektu KBN
na prosiętach, cielętach i drobiu. Jest to pierwszy etap prac zmierzających
do wprowadzenia immunoglobuliny jako dodatku do żywności. Okazało się to
znacznie łatwiejsze w Japonii i to z dwóch powodów: procedury legislacyjne
są tam prostsze niż w Europie, a jednocześnie techniki analityczne - na
wyższym poziomie. W Japonii immunoglobulina z żółtek dopuszczona jest jako
składnik stymulujący odporność u młodych ludzi, na przykład dodaje się ją do
cukierków.
- Na jednym z ostatnich kongresów Japończyk częstował nas landrynkami
zawierającymi immunoglobulinę Y. - Wspomina Wiesław Kopeć.
Foswityna i lecytyna
Zawarta w granulach żółtka foswityna to białko o właściwościach
antyoksydacyjnych. - Antyoksykanty są dziś bardzo popularne, bowiem procesy
oksytacyjne w produktach spożywczych są niepożądane, mogą też prowadzić do
chorób nowotworowych. Foswityna nie wychwytuje wolnych rodników, tylko wiąże
metale (żelazo, miedź), które sprzyjają ich powstawaniu. Jest mało znaną,
ale ciekawą substancją, rozpuszcza się zarówno w wodzie, jak i tłuszczu. W
wyniku wspólnych prac wdrożeniowych z Zakładami Tłuszczowymi Bolmar SA
zastosowano foswitynę do hamowania procesów oksydacji w margarynach. Jest to
alternatywą dla antyoksykantów chemicznych, które w większych ilościach mogą
być toksyczne.
Frakcja tłuszczowa żółtka zawiera lecytynę, która pełni funkcję emulgatora o
działaniu przeciwutleniającym, a więc m.in. zapobiega starzeniu się komórek.
Używana jest do produkcji leków i kosmetyków. W pierwszej fabryce lecytyny,
która powstała pod koniec XIX wieku w Hamburgu, używano jako surowca żółtka
kurzych jaj. Dziś do produkcji parafarmaceutyków stosuje się tańszą
lecytynę, pozyskiwaną z rzepaku lub soi. Ta z żółtka zawiera jednak
niepowtarzalne kwasy, których nie ma w produktach roślinnych, i jest ciągle
niezastąpiona jako składnik leków. Japończycy stosują ją w zestawach
specyfików przeciw chorobie Alzheimera. Jedyny problem w szerszym
zastosowaniu lecytyny żółtkowej stanowi jej cena. Metoda zespołu doktora
Kopcia izolowania lecytyny z jaj jednocześnie z innymi składnikami sprawia,
że jej produkcja jest tańsza. Dzięki temu - być może - znajdzie zastosowanie
w wytwarzaniu parafarmaceutyków i kosmetyków.
Kompleksowo i tanio
W wyniku wdrożenia opracowanych metod uruchomiono w Zakładach Jajczarskich
Ovopol w Nowej Soli kompleksową produkcję izolowanych składników jaj
(lizozymu, lecytyny, foswityny, żółtka funkcjonalnego, fosfolipidów oraz
immunoglobuliny). W kolejności wdrażania pierwsze miejsce zajmuje lizozym.
Osiągnięcie przez zakłady zdolności produkcyjnej wynoszącej na obecnym
etapie 50 kg tygodniowo, uzyskano dzięki przeniesieniu procesu ze skali
małej techniki do skali produkcyjnej, przy nakładach inwestycyjnych
kilkunastokrotnie niższych niż przy zakupie kompletnej linii
technologicznej. Produkcja lecytyny, preparatu cystatyny do wytwarzania
leków, immunoglobuliny jako dodatku paszowego oraz foswityny jest stopniowo
wdrażana i rozwijana do planowanego poziomu 10 ton rocznie. - Prostota
opracowanych technologii umożliwiła wdrożenie produkcji sześciu nowych
asortymentów - mówi prezes Ovopolu, Krystyna Karkoszka. Działania
innowacyjne w Zakładach Jajczarskich Ovopol zostały dwukrotnie wyróżnione w
konkursach organizowanych przez Krajową Radę Drobiarską, a nowe produkty
prezentowane z powodzeniem w dwóch ostatnich edycjach targów Polagra.
Uzyskane produkty biotechnologiczne o wysokiej wartości dodanej (added value
products) i potencjalnych możliwościach eksportowych są alternatywą dla
tradycyjnego, spożywczego wykorzystania jaj. Spełniają wymagania stawiane
bezpiecznym składnikom żywności ze względu na wykorzystanie fizycznych metod
rozdziału i niestosowanie chemicznych środków toksycznych. Stwarza to szansę
poprawy rentowności ważnego sektora gospodarki żywnościowej, jakim jest
przetwórstwo jaj. Jednak warunkiem pełnego wykorzystania izolowanych
produktów z jaj jest opracowanie nowych ich zastosowań.
Źródło: Dzielenie jajeczka, Maria Małgosiewicz, "Sprawy Nauki" - Biuletyn
Komitetu Badań Naukowych nr 10(83), październik 2000

..

dlugi ale ciekawy artykul (nie dla tych ktorym latwo jest obrzydzic posilek )

Fałszerze jedzenia
Polscy producenci żywności zaczynają naśladować zachodnie sposoby jej wytwarzania
Przemysłowe metody w rolnictwie i przetwórstwie często powodują fałszowanie produktów i nabijanie klientów w butelkę.

Na rynku spożywczym zapanowała wolnoamerykanka. Zwycięża ten, kto wyprodukuje taniej, a jego wyroby będą ?zjadliwe?. Gdzież te czasy, gdy cechy rzeźników konkurowały ze sobą jakością wyrobów? Dziś lepszy jest ten, kto sprzeda najwięcej. Co to jest parówka? Jaki jest jej skład? Na te pytania żaden specjalista od żywienia nie odpowie.

? W parówce może być mięso, ale nie jest to konieczne ? twierdzi jeden z pracowników Inspekcji Handlowej. ? Kiedy sprawdzamy towar, interesuje nas tylko, jaki skład podał producent. Jeśli po zbadaniu próbki jej skład zgadza się z zadeklarowanym, wszystko jest w porządku. Parówką może być na przykład kilka zmielonych składników, niekoniecznie pochodzenia zwierzęcego. Można tam dodać nawet papier toaletowy, byleby całość nie była szkodliwa dla zdrowia. Poza tym każdy ma prawo nazwać swój wyrób, jak mu się podoba. Akurat ten producent postanowił nazwać to coś parówką.

Trucie po polsku

Kontrole stwierdziły, że to, co sprzedaje się u nas jako chleb i bułkę, jest w większości produktami chlebopodobnymi i bułkopodobnymi. Niektórzy producenci do chleba dodają startą bułkę, czasem gips i kreatynę otrzymywaną z ludzkich włosów, kupowanych w zakładach fryzjerskich.

W maju tego roku Inspekcja Handlowa opublikowała raport z kontroli kilku dużych sieci sklepów. Sprawdzono Biedronkę, sieć Champion, Elea, Leader Price, Lidl, Real, Tesco i AHOLD. Inspektorzy stwierdzili, że jakość 24 proc. badanych towarów była znacznie niższa od deklarowanej.

Najgorzej wypadły produkty mleczne. Jedna trzecia z nich nie spełniała norm wypisanych na opakowaniu. Przetwory owocowe i warzywne miały wady w 26,3 proc., konserwy rybne w 24,5, a przetwory mięsne niemal w 24 proc. Inspekcja wykryła również, że przetwory mięsne mają ?niewłaściwe cechy organoleptyczne? (po prostu śmierdzą ? red.); w wędzonkach stwierdziła ?występowanie skupisk galarety, wyciek soku, konsystencję mało kruchą i gumowatą, smak kwaskowy, zapach lekko nieczysty?.

Z kolei konserwy rybne mają ?zapach lekko gorzkawy, lekko metaliczny smak i są mdłe?. Na domiar złego także żywność określana mianem ekologicznej często bywa fałszowana podobnymi metodami. Podczas przeprowadzonej w 2004 roku w 211 placówkach handlujących ekologiczną żywnością kontroli Inspekcji Handlowej wykryto wiele uchybień. 56 proc. wędlin zawierało niedozwolone konserwanty. Badania laboratoryjne zakwestionowały jakość 48 proc. mleka i przetworów mlecznych oraz 41 proc. mięsa i przetworów mięsnych.

Z badań analizowanych przez Walentynę Rakiel-Czarnecką, eksperta ds. żywności z PSL, wynika, że prawie co czwarta woda mineralna czy źródlana (na rynku jest jej około 500 rodzajów) to po prostu zwyczajna kranówka. ? Niewielu producentów jest uczciwych. Odkąd kilka lat temu obniżono normę określającą poziom składników mineralnych zawartych w 1 litrze z 1000 do 200 mg, praktycznie każdy, kto miał studnię, mógł rozpocząć produkcję wody ? twierdzi Rakiel-Czarnecka.

Prawdziwy dramat zaczął się po wprowadzeniu w 2001 roku ustawy zezwalającej, by na naklejkach drukowano hasła na temat leczniczego oddziaływania danego produktu. Wypisywano więc: antystresowa, odchudzająca itd., co nie miało żadnego konkretnego uzasadnienia. Ale taka oszukańcza reklama skutecznie wabiła konsumentów.

Na szczęście wciąż jesteśmy krajem dziewiczym pod względem ?ulepszania? żywności. ? Polskie płody rolne mają lepszą wartość biologiczną niż produkty intensywnego rolnictwa zachodniego dzięki temu, że u nas zużywa się trzy razy mniej nawozów mineralnych i dziesięć razy mniej środków ochrony roślin ? informuje dr Urszula Sołtysiak z SGGW. Jakkolwiek w ciągu ostatnich 10 lat zużycie nawozów mineralnych w Polsce wzrosło o niemal 15 proc., wciąż jest o wiele mniejsze niż w UE, nie mówiąc już o Japonii (niemal dwukrotnie większe niż w UE). Wiele ubogich obszarów w Polsce nigdy nie nawożono, a rosnących na nich upraw nie opryskiwano. Mieliśmy więc szczęście w nieszczęściu, polskie rolnictwo miało bowiem do niedawna charakter ekstensywny, a produkty małych gospodarstw rodzinnych są ekologiczne w najlepszym znaczeniu tego słowa.

Zielone światło z Unii

Jednak po naszym wejściu do UE przestały obowiązywać branżowe normy żywieniowe z lat 80. Z dzisiejszej perspektywy trzeba przyznać, że nie były one najgorsze. Określały skład wyrobu, jego ciężar, kolor czy smak. Nie było ? jak dzisiaj ? pełnej dowolności w technologii produkcji i nazewnictwie.

Jeszcze 24 kwietnia 1997 roku uchwalono w Polsce ustawę bezwzględnie zakazującą powrotu mięsa i przetworów mięsnych z półek sklepowych do producenta. Po wejściu Polski do UE przestała ona jednak obowiązywać, otwierając pole do ?odświeżania? wyrobów. Także zakres dopuszczalnej chemizacji żywności znacznie się zwiększył. ? Po wejściu Polski do Unii Europejskiej liczba dopuszczonych do użycia w przemyśle spożywczym substancji dodatkowych wzrosła ponaddwukrotnie ? ocenia dr Sołtysiak.

Czary-mary, czyli wielkie psucie

Do niedawna ze stu kilogramów mięsa odpowiedniej jakości wolno było wyprodukować 52 kg kabanosów czy 86 kg szynki. ?Wydajność? tych wyrobów wynosiła odpowiednio 52 proc. i 86 proc. Dzisiaj z tej samej ilości mięsa produkuje się 200 i więcej kilogramów ?szlachetnych? wędlin. Do mięsa wstrzykuje się wodę z azotanami i azotynami, substancje wiążące wodę, fosforany dodające wędlinie kruchości, ulepszacze. ? Z kilograma mięsa można spokojnie zrobić 1,5 kg szynki. Producent zgodnie z przepisami umieszcza na towarze informację, że szynka jest napompowana wodą. Brzmi ona: ?produkt wysoko wydajny? ? mówi Rakiel-Czarnecka.

Nie inaczej jest z wyrobami drobiowymi, które mają niewiele wspólnego z drobiem. Są produkowane z MOM, czyli mięsa drobiowego odkostnionego. Jest to mieszanina zmielonych kości, chrząstek, szpiku kostnego, ścięgien. Do 1995 roku używanie tego specyfiku było zabronione. Teraz już nie jest. Dodanie MOM-u znacznie obniża koszty produkcji. Najczęściej wykorzystuje się go w parówkach, kaszankach i pasztetowych.

Unijne normy dotyczące rtęci odnoszą się wyłącznie do ryb. Jeszcze bardziej tolerancyjne jest obecnie prawo dotyczące kadmu ? metalu wysoce rakotwórczego. Po 1 maja 2004 roku do Polski można sprowadzać żywność o podwyższonej jego zawartości.

Według Lidii Lorek z SGGW, zgodnie z ustawodawstwem UE do żywności może być dodawanych 500 chemicznych substancji dodatkowych. W procesie technologicznym można wykorzystywać ich tysiące. Dlatego dziś, jak nigdy wcześniej, producenci żywności dbają o urodę swoich wyrobów. Piękne różowe łososie zawdzięczają swoją barwę dodatkowi beta-karotenu. Napojom gazowanym kolor nadają barwniki, których nazwy zaczynają się od litery ?E?. Niedawno głośno było o dodawaniu do papryki niebezpiecznego barwnika o nazwie sudan, a dodatki zabarwiające słodycze na kolor czarny i granatowy wciąż budzą spory wśród żywieniowców.

Psychotechnologia i pieniądze

Głównym motorem rozwoju przemysłowych metod produkcji żywności są płynące stąd miliardowe zyski. Phill Angell, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej koncernu Monsanto, powiedział ?New York Timesowi?: ?Koncern Monsanto nie powinien być zmuszany do łaskawego udzielania gwarancji bezpieczeństwa dla żywności opartej na biotechnologii. Naszym interesem jest sprzedawać jej tak dużo, jak tylko się da. A zapewnianie jej bezpieczeństwa to zajęcie dla Urzędu ds. Żywności i Leków?. Pecunia non olet.

Amerykański koncern Smithfield został w USA ukarany najwyższą w historii grzywną za wielokrotne naruszanie Aktu Czystości Wód. Przed paroma laty Smithfield rozpoczął działalność także w Polsce. Jego własnością jest m.in. firma Constar SA w Starachowicach, która wsławiła się niedawno wykrytym przez dziennikarzy procederem ?odświeżania? zepsutej żywności. Mimo to koncern ma się w naszym kraju całkiem dobrze.

Także firmy reklamowe oraz marketingowe mogą się przy okazji nieźle pożywić. Codziennie jesteśmy bombardowani absurdalną propagandą. Wynika z niej, że najlepszym pożywieniem dla dzieci i ich rodziców są czekoladowe batony, pragnienie zaś najlepiej gaszą słodkie napoje albo piwo. A jakże, pamięta się również o zdrowiu obywateli! Od lat wmawia się nam, że masło roślinne, zawierające tłuszcze nienasycone, jest zdrowsze od tradycyjnego, w którego skład wchodzą zwierzęce tłuszcze nasycone. Ale aby olejowi roślinnemu nadać konsystencję maślanego żelu, należy dodać szereg substancji zagęszczających, które zdrowotność masła roślinnego czy margaryny stawiają pod znakiem zapytania! Zresztą, czy którakolwiek agencja reklamowa bada jakość reklamowanego produktu, zanim zacznie nam wmawiać, że bez niego nie możemy żyć?

Wyrafinowanymi metodami uzależniania klientów od towaru posługuje się również sam przemysł. Niedawno technologowie żywności odkryli, że istnieje piąty smak, występujący obok smaku słonego, słodkiego, gorzkiego i kwaśnego. To umami. Znany od dawna Azjatom. Substancje wywołujące jego wrażenie występują m.in. w niektórych azjatyckich grzybach. Sprawiają, że potrawa bardzo zyskuje na smaku. Nie umiemy powiedzieć, dlaczego tak jest, bo nie potrafimy tego efektu smakowego opisać w kategoriach znanych nam smaków. Chętnie jednak sięgamy po ?umamione? produkty. Problem w tym, że opracowano już chemiczny odpowiednik naturalnego umami, czyli glutaminian sodu. Jego oddziaływanie na organizm człowieka jest nie do końca rozpoznane; wiadomo jednak, że substancja ta w dużych ilościach jest szkodliwa dla zdrowia. Producenci wiedzą jednak, że stosując tę substancję, mogą konsumenta przywiązać do każdego świństwa. Umami wszystkich nas omami.

Odrębną sprawą jest hodowla. Tajemnicą poliszynela jest dodawanie do paszy i karmy dla ptactwa hormonów wzrostu i antybiotyków, które podaje się profilaktycznie w celu zapobieżenia dziesiątkującym stada infekcjom. Aplikowanie antybiotyków zdrowym zwierzętom jest w Polsce prawnie zabronione. Ale jak inspektorzy służb kontrolnych mają dowieść producentowi, że obecność antybiotyków w mięsie nie wynika z niedawnego leczenia infekcji?

Zresztą, nawet gdyby producenci działali w zgodzie z prawem, zezwala ono na stosowanie sztucznych witamin i ulepszaczy paszy. A ta jest z reguły mieszaniną nasyconych chemią roślin przemysłowych i odpadów zwierzęcych (zwierząt, które były hodowane tą samą metodą).

Mleko bez krowy

Na każdym kroku jesteśmy zręcznie wprowadzani w błąd przez producentów żywności. Sery, które powinny być wytwarzane z mleka, są podrabiane z użyciem olejów roślinnych. Mleko i kefir często produkowane są z proszku. Idziemy tu tropem wielkich koncernów zachodnich, które budują fabryki przetworów mlecznych w takich rejonach świata o taniej sile roboczej ? np. w Maroku ? gdzie w promieniu kilkuset kilometrów nie ma ani jednej krowy. A wszystko to dzieje się w majestacie prawa polskiego i unijnego.

Cała żywność produkowana metodą przemysłową przesycona jest chemią. Także ta, którą postrzegamy jako wolną od niezdrowych składników. Przykładem tego mogą być produkty oznaczone jako ?light?. W Polsce nie istnieje prawna definicja tego terminu. Dlatego każdy producent może go używać, jak chce. Ci, którzy rezygnują z zastosowania cukru w produktach ?light?, dodają chemikalia imitujące smak cukru. Są one często bez porównania groźniejsze dla zdrowia niż zwykła sacharoza. Jak choćby aspartam, dopuszczony do użycia tylko w niewielkich dawkach.

Co się jednak dzieje, gdy te niewielkie dawki są zjadane systematycznie? Co z tymi konsumentami, którzy opijają się gazowanymi napojami ?light? nie tylko w upalne dni? Zresztą bardzo często zawierające słodziki wyroby ?light? wcale nie są wolne od cukru. Producenci obniżają jedynie jego zawartość w stosunku do produktów ?pełnocukrowych?.

Drużyny kontrolerów

Mamy wiele różnych inspekcji badających żywność. I wszystkie niewydolne. Nie ma między nimi dobrego przepływu informacji, ponadto podlegają trzem różnym resortom ? rolnictwa, zdrowia i Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Eksperci od zdrowej żywności są zgodni, że ostatnio kontrole są zbyt wyrywkowe.

Dr Zbigniew Hałat, epidemiolog (w trzech kolejnych rządach główny inspektor sanitarny), mówi wprost, że ludzi zajmujących się kontrolowaniem żywności producenci korumpują tak samo, jak koncerny farmaceutyczne lekarzy.

? Wiem o licznych przypadkach, gdy w trakcie kontroli producenci zmieniali deklarację na temat składu produktu ? dodaje wieloletni pracownik Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych z południowej Polski. Dobrze zna środowisko pracowników inspekcji. ? Zatrudnione są tam dwie grupy ludzi: staruszkowie tuż przed emeryturą i młodzież tuż po studiach. Ani jednym, ani drugim nie opłaca się wychylać. Każdy przecież wie, że koncerny nie przepuszczą. Młodzi nabierają doświadczenia i odchodzą do innej, lepiej płatnej pracy, a starzy w spokoju doczekują emerytury. Ponadto kary są śmieszne ? od 500 do 1000 zł.

Klątwa BSE

? Wszystkie środki dodawane do żywności, a posiadające odpowiednie certyfikaty, mogą być używane. Ale nikt nie badał, jakie skutki dla organizmu człowieka mogą mieć przeróżne mikstury i połączenia kilkunastu składników naraz. Z pewnością nie jest to nic zdrowego ? mówi Rakiel-Czarnecka.

Waldemar Starosta, specjalista ds. żywności z Samoobrony, twierdzi, że polifosforany są masowo wykorzystywane głównie przy produkcji parówek. ? Te związki bardzo źle wpływają na kości. Są szczególnie niebezpieczne dla małych dzieci ? mówi.

Naukowcy są zwykle bardziej wstrzemięźliwi. Żeby wiedzieć coś na pewno ? podkreślają ? trzeba by przeprowadzać przez kilkadziesiąt lat kliniczne eksperymenty na ludziach. Na razie więc zalecają nie ulegać panice. Uspokajające komunikaty nie od dzisiaj docierają także do opinii publicznej w krajach UE i w Stanach Zjednoczonych. Mączka mięsno-kostna, która stała się nośnikiem BSE, również była przez całe lata uważana za bezpieczną. Czy rzeczywiście konserwanty i ulepszacze, pestycydy i herbicydy dopuszczone do użycia w przemyśle przetwórczym i rolnictwie są bezpieczne?

Wśród samych naukowców trwają spory, na ile bezpieczne są chemikalia prawnie dopuszczone do spożycia w ściśle określonych dawkach. ? Konserwantami są obce substancje wprowadzone do produktów. Najczęściej mają zapobiegać rozwojowi bakterii, a więc ? nazwijmy rzecz po imieniu ? są to trucizny. Być może ich dawki są zawsze przestrzegane, ale nie mamy pewności, czy nie nastąpi raptowna zmiana ich właściwości, na przykład pod wpływem czynników zewnętrznych ? stwierdził publicznie prof. Stanisław Zaręba z Akademii Medycznej w Lublinie.

?Poważne znaczenie w patologii człowieka ma też duży wolumen powstającego w hodowlach przemysłowych aerozolu mikrobiologicznego, amoniaku i odorów. Efekty skażenia gnojowicą powierzchniowych i podziemnych zbiorników wodnych są z natury rzeczy odległe i mało dostrzegalne przez odbiorców wody? ? pisze dr Hałat. W styczniu 2004 roku Amerykańskie Stowarzyszenie Zdrowia Publicznego wezwało władze do wprowadzenia moratorium na nowe lokalizacje przemysłowych ferm trzody chlewnej oraz wsparcia szeroko zakrojonych badań nad wpływem na zdrowie ludzkie skażeń wody i powietrza, wywołanych chemizacją procesów produkcyjnych. W USA tego rodzaju kosztowne badania prowadzone są już od lat 60., a mimo to pozarządowe organizacje monitorujące stan zdrowia społeczeństwa ponaglają rząd do znacznie bardziej stanowczych działań.

W Polsce na takie badania nie ma pieniędzy. Powinny się jednak znaleźć, bo corocznie odnotowuje się ponad 2 tys. zatruć pokarmowych substancjami niestosowanymi w farmakoterapii.

Co drugie rodzące się obecnie niemowlę cierpi na alergię ? jedną z najbardziej rozpowszechnionych dolegliwości wywołanych chemicznym skażeniem środowiska. Rośnie liczba chorób nowotworowych, o których przyzwyczailiśmy się mówić ?cywilizacyjne?. Ale co to tak naprawdę znaczy? Gdzie jest ich pierwotne źródło?

Autor rozprawy habilitacyjnej obronionej na jednej z wyższych szkół rolniczych porównał liczbę utylizowanych padłych zwierząt hodowlanych w latach 80. i 90. Okazało się, że w ciągu dekady ich liczba zmniejszyła się dziesięciokrotnie. Nie chcemy formułować podejrzeń o znamionach teorii spiskowej. Ale ? jak sugerował rozmówca, który podsunął nam ten trop ? czy przypadkiem padliny, która się gdzieś zawieruszyła, nie zjedli nabywcy najtańszych wędlin albo karmione podejrzaną paszą zwierzęta z wielkich hodowli?

Jak się bronić

Klienci powinni dokładnie sprawdzać na etykietach, co kupują. Wybierać produkty o naturalnej barwie, pieczywo bez przedłużonego okresu ważności, żywność jak najmniej przetworzoną. Zimą i wiosną warto kupować mrożonki, w których rzadko trafiają się substancje dodatkowe. Należy zapomnieć o parówkach po 3 zł za kilogram, wspaniale wyglądających owocach, zrozumieć, że wyroby czekoladowe pięknie błyszczą dlatego, że są pokryte specjalnymi substancjami nabłyszczającymi. Czyli chemikaliami.

Warto też pamiętać, że tradycyjne potrawy narodowe mają tę przewagę nad kulinarnymi nowinkami, że ich bezpieczeństwo zostało przetestowane przez poprzednie pokolenia żyjące na danym terytorium.

Pod adresem ustawodawców należy skierować postulat przywrócenia norm branżowych, co pozwoli chronić jakość polskich produktów i ich pozycję na rynkach eksportowych. UE nie zabrania zresztą wprowadzania norm krajowych.

Natomiast bezkompromisowym obrońcom żywności przemysłowej polecamy wynalazek opisany w zeszłym roku przez ?New Scientist?. Amerykańscy specjaliści ds. żywienia opracowali dla armii amerykańskiej specjalny filtr. Pozwala on żołnierską rację żywnościową, którą przed spożyciem miesza się z wodą, mieszać z moczem. Zaufanie do żywności z fast foodów oraz współczesnej nauki każe się liczyć z tym, że hamburger przyrządzony z moczem nie ustępuje smakiem hamburgerowi z wodą. Smacznego!

OGŁOSZENIE
W MYŚL ART. 92 UST. 2 USTAWY PRAWO ZAMÓWIEŃ PUBLICZNYCH DOTYCZĄCE PRZETARGU NIEOGRANICZONEGO
NA DOSTAWĘ MIĘSA WĘDLIN, DROBIU PODROBÓW, KONSERW MIĘSNYCH I TŁUSZCZY
(nr sprawy: ŻYWN/365/2008)

Informujemy, iż w wyniku otwarcia ofert w przetargu nieograniczonym na dostawę na dostawę mięsa, wędlin, drobiu podrobów, konserw mięsnych i tłuszczy jako najkorzystniejsze
i spełniające warunki siwz wybrano oferty n/w Wykonawców:

1. Zakład Rzeźniczo Wędliniarski Józef Bartos ZPH, ul. Czarnowska 6, 26-065 Piekoszów
- w zakresie części 1 z ceną brutto zamówienia: 1 222 568,80 zł (słownie: jeden milion dwieście dwadzieścia dwa tysiące pięćset sześćdziesiąt osiem złotych 80/100),
- w zakresie części 3 z ceną brutto zamówienia: 1 011 095,12 zł (słownie: jeden milion jedenaście tysięcy dziewięćdziesiąt pięć złotych 12/100),
- w zakresie części 10 z ceną brutto zamówienia: 37 286,00 zł (słownie: trzydzieści siedem tysięcy dwieście osiemdziesiąt sześć złotych 00/100);
2. Zakłady Mięsne NIEBIESZCZAŃSCY Sp. j. 59-620 Gryfów Śląski, Proszówka 36
- w zakresie części 2 z ceną brutto zamówienia: 210 921,75 zł (słownie: dwieście dziesięć tysięcy dziewięćset dwadzieścia jeden złotych 75/100),
- w zakresie części 4 z ceną brutto zamówienia: 158 535,95 zł (słownie: sto pięćdziesiąt osiem tysięcy pięćset trzydzieści pięć złotych 95/100),
- w zakresie części 6 z ceną brutto zamówienia: 25 513,83 zł (słownie: dwadzieścia pięć tysięcy pięćset trzynaście złotych 83/100),
- w zakresie części 11 z ceną brutto zamówienia: 7 375,21 zł (słownie: siedem tysięcy trzysta siedemdziesiąt pięć złotych 21/100);
3. Polski Przemysł Mięsny i Drobiarski MAT S.A., 86-300 Grudziądz, ul. Nad Torem 2
- w zakresie części 5 z ceną brutto zamówienia: 328 305,81 zł (słownie: trzysta dwadzieścia osiem tysięcy trzysta pięć złotych 81/100);
4. Przedsiębiorstwo Produkcyjno – Handlowe Ubój i Przedsiębiorstwo Indyka Joanna Giżewska, 80-751 Poznań, ul. Stanisława Wyspiańskiego 26B/206, Zakład Produkcyjny 63-900 Słupia Kapitulna 86
- w zakresie części 7 z ceną brutto zamówienia: 103 834,94 zł (słownie: sto trzy tysiące osiemset trzydzieści cztery tysiące 94/100),
- w zakresie części 8 z ceną brutto zamówienia: 16 374,21 zł (słownie: szesnaście tysięcy trzysta siedemdziesiąt cztery złote 21/100);
5. UNIMA Sp. z o.o. w Warszawie, Hurtownia Ar. Spożywczych, ul. Zdrojowa 4, 65-142 Zielona Góra
- w zakresie części 9 z ceną brutto zamówienia: 48 173,76 zł (słownie: czterdzieści osiem tysięcy sto siedemdziesiąt trzy złote 76/100);

Poniżej przedstawiam streszczenie oceny i porównania złożonych ofert:

Nr oferty
Firma (nazwa)
lub nazwisko oraz
adres wykonawcy
1353/Z
UNIMA Sp.zo.o.w Warszawie
Hurtownia Art. Spożywczych
65-142 Zielona Góra
ul Zdrojowa 4
Liczba punktów w kryterium cena
część 1- -----
część 2------
część 3------
część 4------
część5 – -----
część6 – -----
część7 – -----
część8 – -----
część9 – 100,00
część 10- -----
część 11- -----

1369/Z
Zakład Rzeźniczo-Wędliniarski
Józef BARTOS
Zakład Pracy Chronionej
26-065 Piekoszów
ul Czarnowska 6
Liczba punktów w kryterium cena
część 1- 100,00
część 2------
część 3- 100,00
część 4-----------
część5 – -----
część6 – -----
część7 – 88,61
część8 – -----
część9 – -----
część 10- 100,00
część 11- -----

1370/Z
Przedsiębiorstwo Produkcyjno Handlowe
Henryk KOWALCZY
42-470 Siewierz Dziewki 23
Zakład Rozbioru Mięsa
42-262 Podczesna, Baryły,
ul Śląska 95
Liczba punktów w kryterium cena
część 1-98,51
część 2------
część 3------
część 4------
część5 – -----
część6 – -----
część7 – -----
część8 – -----
część9 – -----
część 10- -----
część 11- -----

1377/Z
Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Handlowe
UBÓJ I PRZETWÓRSTWO INDYKA
Joanna GIŻEWSKA
60-751 Poznań
ul Stanisława WYSPIAŃSKIEGO 26B/206
Liczba punktów w kryterium cena
część 1------
część 2------
część 3------
część 4------
część5 – -----
część6 – -----
część7 – 100,00
część8 – 100,00
część9 – -----
część 10- -----
część 11- -----

1380/Z
Zakłady Mięsne NIEBIESZCZAŃSCY Sp.j.
59-620 Gryfów Śląski
Proszówka 36
Liczba punktów w kryterium cena
część 1-81,06
część 2- 100,00
część 3- 84,93
część 4- 100,00
część5 – 96,77
część6 – 100,00
część7 – 80,44
część8 – 80,45
część9 – -----
część 10- 82,30
część 11- 100,00

1386/Z
AGRO-HANDEL Sp. zo.o.
Mościszki 18
64-010 Krzywiń
Liczba punktów w kryterium cena
część 1-87,01
część 2------
część 3-97,91
część 4------
część5 – 90,67
część6 – -----
część7 – -----
część8 – -----
część9 – -----
część 10- -----
część 11- -----

1393/Z
Polski Przemysł Mięsny i Drobiarski
MAT S.A
86-300 Grudziadz
ul Nad Torem 2
Liczba punktów w kryterium cena
część 1-78,00
część 2-94,31
część 3-81,58
część 4-94,68
część5 – 100,00
część6 – 99,77
część7 – 80,65
część8 – 79,93
część9 – 90,81
część 10- 78,50
część 11- 93,27

Firma rodzinna, czyli z domu na giełdę

Na potencjał gospodarczy naszego województwa patrzy się najczęściej przez pryzmat inwestycji międzynarodowych korporacji. Ale gigantów rynkowych należy szukać również wśród rodzinnych firm - z wrocławskich Karłowic, Trzebnicy czy małego Pakoszowa pod Szklarską Porębą.

Aglomeracja wrocławska, dolnośląskie specjalne strefy ekonomiczne czy parki przemysłowe - wszystko to przyciąga na nasz teren inwestorów z zewnątrz. Władze naszego województwa chwali się za efektywną promocję - na gospodarczej mapie Dolnego Śląska pojawiają się potentaci: LG, Volvo, Cadburry czy Hewlett Packard.
Ale na uznanie zasługują również tysiące małych, prężnie działających przedsiębiorstw, które najpierw powstały, a potem rozwinęły się dzięki pomysłowości, intuicji i konsekwencji ich założycieli, czyli członków rodzin. Niektóre z tych dolnośląskich familijnych przedsiębiorstw przerosły najśmielsze oczekiwania właścicieli.
Spektakularnym przykładem jest Koelner S.A. Dzisiaj ta spółka, notowana na warszawskiej giełdzie, należy do ścisłej europejskiej czołówki na rynku mocowań budowlanych oraz narzędzi i elektronarzędzi. Asortyment Grupy Koelner S.A. liczy aż 27 tys. pozycji!
A wszystko zaczęło się w przydomowym garażu na wrocławskich Karłowicach. Krystyna Koelner wraz z mężem rozpoczęli na początku lat 80. chałupniczą produkcję plastikowych rączek do kluczy nasadowych i śrubokrętów. Posłużyła do tego znaleziona wśród domowych szpargałów pordzewiała radziecka wtryskarka. To były czasy, kiedy zdobycie materiałów graniczyło z cudem, a wolnego rynku po prostu nie było, jednak dzięki uporowi i zaangażowaniu całej rodziny udawało się zdobyć i potrzebny do produkcji polistyren, i odbiorców plastikowych towarów. Potem była produkcja doniczek, a w końcu wyprowadzka z przydomowego garażu do większej hali, nowe wtryskarki, nowa Polska i produkcja pełną parą. Już nie tylko plastikowych elementów, ale szerokiej gamy mocowań dla budownictwa oraz narzędzi: wiertarek, szlifierek czy pił.
Dwa lata temu Koelner przejął firmę Rawlplug z Wielkiej Brytanii, najstarszego producenta systemów zamocowań na świecie. W 2006 r. spółka odnotowała zysk w wysokości 41,8 mln zł i dużo inwestuje, przejmując mniejsze firmy w Polsce i za granicą. W centrali we Wrocławiu, w oddziałach i we wszystkich spółkach zależnych pracuje 830 osób. Krystyna Koelner i synowie: Radosław i Przemysław, którzy stworzyli giganta od podstaw, nadal prowadzą przedsiębiorstwo i są głównymi akcjonariuszami.
Firmą, która również w szybkim czasie z rodzinnej rozrosła się w giełdową, jest Polcolorit S.A. Założona w 1984 r. przez polsko-włoskie małżeństwo Marconich, jest teraz jednym z największych w Polsce producentów płytek ceramicznych. Przedsiębiorstwem zarządza w tej chwili syn założycieli Wiktor Marconi, a właściciele mieszkają na stałe we Włoszech, w ceramicznym regionie Sassuolo. Kontakty z włoskimi fachowcami, korzystanie z ich doświadczeń i aura tej kolebki designu miały bardzo korzystny wpływ na prowadzenie ceramicznej działalności na polskim gruncie.
Trzeba jednak zaznaczyć, że początki nie były różowe - w pierwszych latach działalności zakład produkował kafelki wyłącznie na potrzeby ZPC Opoczno, a właściciele, aby zdobyć dewizy potrzebne na zakup zagranicznych surowców do wytwarzania płytek, zostali zmuszeni do produkcji palet, które sprzedawano we Włoszech. Te czasy na szczęście już minęły, od lat Polcolorit S.A. zajmuje się tylko i wyłącznie tym, co umie najlepiej: tworzeniem pięknie zdobionych płytek ceramicznych i dekoracji ściennych. Główna siedziba nadal mieści się w Pakoszowie pod Piechowicami, przy głównej trasie, prowadzącej do Szklarskiej Poręby i do granicy z Czechami. Od 2004 r. firma notowana jest na Giełdzie Papierów Wartościowych.
Wiele firm zajmujących się przetwórstwem spożywczym to przedsięwzięcia rodzinne. Nie wszystkim jednak udaje się w krótkim czasie zdominować rynek. Jedną z takich prężnych firm jest Tarczyński S.A. Elżbieta i Jacek Tarczyńscy rozpoczęli działalność 17 lat temu. Na tyłach własnego sklepu w Sułowie otworzyli niewielką przetwórnię mięsa. Potem było konsekwentne rozwijanie produkcji, w 1995 r. przenosiny do obiektu w Trzebnicy, a dziś z oddanej właśnie do użytku nowoczesnej hali produkcyjnej w Ujeźdźcu Małym codziennie "wychodzi w świat" ok. 60 ton wędlin, konserw, pasztetów i wyrobów garmażeryjnych z mięsa wieprzowego i drobiowego. Tarczyński S.A. posiada również własne hurtownie i sieć transportu. Mariusz Pawłowski, brand manager marki Tarczyński, podsumowuje: - Firma rodzinna kojarzy się raczej z małym, spokojnym przedsiębiorstwem. Tarczyński S.A. jest już tak poważnym graczem na rynku, że o rodzinie można mówić jedynie w kontekście początków firmy. Hala w Ujeźdźcu Małym należy do najnowocześniejszych w Europie i spełnia wszystkie wymogi narzucone przez prawo krajowe i unijne. - Spełnia nawet te, które narzucone mogą być dopiero w przyszłości - dodaje Pawłowski. Mariaż wieloletnich tradycji, najświeższych technologii i odpowiedniego podejścia do rozwijającego się biznesu to klucz do sukcesu mniejszych przedsiębiorstw rodzinnych, takich jak spółka Kulik z Trzebnicy. Firma obchodziła w tym roku swoje 50-lecie; jej założyciel, Henryk Kulik był przedstawicielem grona rzemieślników, którzy przez lata PRL-u bronili prawa do prywatnej własności. Malutki z początku zakład zajmował się produkcją parasolek, potem rozszerzył działalność na usługi galwaniczne i produkcję artykułów reklamowych. W tej chwili firmę prowadzi żona pana Henryka Zenobia Kulik wraz z dziećmi i ich rodzinami, a łączna liczba pracowników to 80 osób. Wysokiej klasy linie galwaniczne umożliwiają przyjmowanie różnorodnych zleceń - od klientów z Polski i innych krajów UE zjeżdża tu do galwanizowania - armatura łazienkowa i sanitarna, galanteria łazienkowa, elementy oświetleniowe, sprzęt rehabilitacyjny, elementy do mebli, grzejniki, a także przedmioty sakralne - do renowacji. Cały czas produkuje się parasolki, a także całą gamę artykułów reklamowych, od breloczków po eleganckie stoliki z wbudowanym zegarem. Bożena Dykiel, kierownik marketingu firmy Kulik, zapewnia, że na razie szefostwo firmy nie myśli o poważnej ekspansji i przekształceniach własnościowych, ale plany rozwoju ma szeroko zakrojone. Również w tym przypadku skończył się rodzinny charakter firmy ; teraz to już poważne przedsiębiorstwo, jedynie z rodzinnymi korzeniami.

Firma rodzinna to podmiot gospodarczy, w którym dwóch lub więcej członków rodziny dzieli pracę i własność. Taki specyficzny "układ" sprawia, że firmy rodzinne borykają się z wieloma problemami - oprócz łatwych do przewidzenia, typowych kłopotów firm prywatnych - pojawiają się również inne - związane z koniecznością pogodzenia priorytetów rodziny i przedsiębiorstwa. Według Quentina Fleminga, autora publikacji o przedsiębiorstwach rodzinnych, pracę z członkami własnej rodziny należy oprzeć na trzech filarach: oddzielić pracę od relacji rodzinnych, zbudować silny zespół i znaleźć odpowiedni moment na przekazanie firmy młodszemu pokoleniu.

Małgorzata Smolińska - POLSKA Gazeta Wrocławska

http://wroclaw.naszemiasto.pl/gospodarka/798476.html