Czy są jakieś wymogi w kwesti wykształcenia stawiane psychprofilaktykom ???
Np w Braniewie psychoprofilaktykiem jest księgowy z zakładu karnego który sobie dorabia popołudniami będąc psychoprofilaktykiem. I z tego co się orientuję to ma skończoną resocjalizację.
A tak już nawiasem mowiąc to więcej szkody robi żołnierzom niż pomaga.
Najlepsze było to jak wystawił żołnierzowi karteczkę ze swoją pieczątką i podpisem " zwalniam szeregowego xxxx ze służb wart i zajęć z bronią "
Czy psychoprofilaktyk ma takie uprawnienia ???
A jezeli tak co raczej wątpliwe to chyba powinno się to ukazać w rozkazie dziennym.
Moim skromnym zdaniem starata pieniędzy na takie etaty w wojsku.
Jezeli żołnierz ma problem to skierować do psychologa.

· 

Biedny Jarema. Zamiast ukończonego (mam nadzieję z życiówką) maratonu w Łodzi, ostałby mu się na pamiątkę jedynie obraz jakiegoś nowego Kossaka "Jarema na szańcach Woli"
No przynajmniej tak to widzi Kol. Iwan.

A skoro tak się powołujemy na cytaty, to ja też mogę. Fakty to fakty. Do interwencji nie doszło... nowych medali (z czasów Powstania Styczniowego) za "pokonanie polskiego buntu" nie rozdano...

Tymczasem:

"Gorbaczow słusznie prosi o otoczenie gen. Jaruzelskiego opieką. Jestem za! Temu człowiekowi należy się opieka naszego Państwa! Zasłużył sobie na nią! Nawet nie mam nic przeciwko, aby ta opieka była na koszt Państwa, czyli i mojego też. Co mi tam. Na takie wyrzeczenie mnie stać.

Do Czynników Państwowych:

Proszę o opiekę dla gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Nawet tę szczególną. I niech ma wokół siebie lekarzy, którzy będą go podtrzymywali przy życiu i zdrowiu jak najdłużej. Miejscem opieki może być Rawicz, Wronki, Braniewo czy każdy inny zakład karny, który zapewniłby odpowiednio dużą celę. Po co dużą? By ściany wykleić zdjęciami twarzy osób, których decyzje pana Generała kosztowały najwyszą wartość jaką ma człowiek: ŻYCIE! Zdjęcia twarzy muszą być naturalnej wielkości, by generał doklanie mógł się przyjrzeć każdej z nich. I niech ma w tej celi pan Generał nawet super lukusowe warunki z ptasim mleczkiem i kawiorem łącznie. Niech przełyka to w obecności duchów tych ludzi.
Pan Generał wg słów Gorbaczowa i tego co podobno powiedział mu Jan Paweł II dokonał wiele dla narodu Polskiego! To prawda. Tym dokonaniem jest przekonanie, żeby nigdy więcej nie pozowlić istnieć takim ludziom jak Jaruzelski. Ci co uważają, że gen jest wielki i był (jest) patriotą też powinni przejść przez korytarz wcześniej wspomnianych ofiar decyzji i władzy generała, a na samym końcu powinni spojrzeć w oczy członków rodzin tych ludzi i powtórzyć to co twierdzą o WIELKIM CZŁOWIEKU i PATRIOCIE JARUZELSKIM...
Jestem za SZCZGÓLNĄ OPIEKĄ PAŃSTWA nad gen. Wojciechem Jaruzelskim!"

Biedny Jarema. Zamiast ukończonego (mam nadzieję z życiówką) maratonu w Łodzi, ostałby mu się na pamiątkę jedynie obraz jakiegoś nowego Kossaka "Jarema na szańcach Woli"
No przynajmniej tak to widzi Kol. Iwan.

A skoro tak się powołujemy na cytaty, to ja też mogę. Fakty to fakty. Do interwencji nie doszło... nowych medali (z czasów Powstania Styczniowego) za "pokonanie polskiego buntu" nie rozdano...

Tymczasem:

"Gorbaczow słusznie prosi o otoczenie gen. Jaruzelskiego opieką. Jestem za! Temu człowiekowi należy się opieka naszego Państwa! Zasłużył sobie na nią! Nawet nie mam nic przeciwko, aby ta opieka była na koszt Państwa, czyli i mojego też. Co mi tam. Na takie wyrzeczenie mnie stać.

Do Czynników Państwowych:

Proszę o opiekę dla gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Nawet tę szczególną. I niech ma wokół siebie lekarzy, którzy będą go podtrzymywali przy życiu i zdrowiu jak najdłużej. Miejscem opieki może być Rawicz, Wronki, Braniewo czy każdy inny zakład karny, który zapewniłby odpowiednio dużą celę. Po co dużą? By ściany wykleić zdjęciami twarzy osób, których decyzje pana Generała kosztowały najwyszą wartość jaką ma człowiek: ŻYCIE! Zdjęcia twarzy muszą być naturalnej wielkości, by generał doklanie mógł się przyjrzeć każdej z nich. I niech ma w tej celi pan Generał nawet super lukusowe warunki z ptasim mleczkiem i kawiorem łącznie. Niech przełyka to w obecności duchów tych ludzi.
Pan Generał wg słów Gorbaczowa i tego co podobno powiedział mu Jan Paweł II dokonał wiele dla narodu Polskiego! To prawda. Tym dokonaniem jest przekonanie, żeby nigdy więcej nie pozowlić istnieć takim ludziom jak Jaruzelski. Ci co uważają, że gen jest wielki i był (jest) patriotą też powinni przejść przez korytarz wcześniej wspomnianych ofiar decyzji i władzy generała, a na samym końcu powinni spojrzeć w oczy członków rodzin tych ludzi i powtórzyć to co twierdzą o WIELKIM CZŁOWIEKU i PATRIOCIE JARUZELSKIM...
Jestem za SZCZGÓLNĄ OPIEKĄ PAŃSTWA nad gen. Wojciechem Jaruzelskim!"


Tak serio: myślałem, że stać Cię na więcej....
Wiesz ile ofiar pochłonął 1956 na Węgrzech? A może znasz straty 1968 w Czechosłowacji? Miałeś nadzieję, że Polska 1981 przebije te wyniki i się rozczarowałeś?
Generał znał te wyniki - wszak brał w tym wcześniej udział. Dlatego dla własnego kraju zarządził inaczej. Na jego miejscu rodzinom -naprawdę ... nielicznych ofiar stanu wojennego - spojrzał bym prosto w oczy. Bo mogło być znacznie gorzej!
Widać trzeba jeszcze pobiegać Grzesiu...

Więzienia i obozy internowania działaczy "Solidarności" w latach 1981 - 1989
1.) Barczewo
2.) Bartoszyce
3.) Biała Podlaska
4.) Białystok
5.) Braniewo
6.) Bydgoszcz
7.) Bytom Miechowiec
8.) Chełm
9.) Chmielów
10.) Chorzów Batory
11.) Cieszyn
12.) Darłówek
13.) Elbląg
14.) Fordon
15.) Gdańsk
16.) Gęborzewo
17.) Głogów
18.) Goleniów
19.) Gołdap
20.) Gorzów Wlkp.
21.) Grodków Opolski
22.) Grudziądz
23.) Hrubieszów
24.) Iława
25.) Jaworze
26.) Kamienna Góra
27.) Kamień Pomorski
28.) Katowice
29.) Kielce Piaski
30.) Kluczborg
31.) Kokotek
32.) Koronowo
33.) Kraków - Montelupich
34.) Kraków - Mogliska
35.) Krasnystaw
36.) Krzywaniec
37.) Kwidzyń
38.) Leszno
39.) Lublin
40.) Lubsko
41.) Łęczyca
42.) Łowicz
43.) Łupków Nowy
44.) Nysa
45.) Opole
46.) Ostrów Wlkp.
47.) Ostróda
48.) Potulice
49.) Poznań
50.) Rawicz
51.) Rzeszów - Załęże
52.) Sanok
53.) Siradz
54.) Sosnowiec
55.) Stargard Szczeciński
56.) Strzebielinek
57.) Strzelce Opolskie
58.) Strzelin
59.) Suwałki
60.) Szczecin
61.) Uherce
62.) Warszawa Białołęka
63.) Warszawa Mokotów
64.) Warszawa Olsz. Groch.
65.) Wierzchowo Pomorskie
66.) Wiśnicz Nowy
67.) Włocławek
68.) Włodawa
69.) Wołów
70.) Wrocław - Klęczkowska
71.) Wrocław - Świebodzińska
72.) Wronki
73.) Zamość
74.) Zabrze Zaborze
75.) Zielona Góra.

Zakłady karne, w których więziono kolejarzy, zostały napisane pochyłym i tłustym drukiem
Strona zbudowana dzięki uprzejmości Bronisława Wardawego

tu strona http://www.sorwsw.republika.pl/obozy.html

Nawet nie wiesz jaką frajdę BLAaa sprawia mi udowadnianie twojej niewiedzy,niechęci, a może zwykłego zakłamania Historii oszukać się nie da !

· 


  http://www.pol.pl/PL01/day-news._p/
================================

Informacje   z   02-12-96

* * * * *

Nikt nie moze nam dyktowac, czy Polska bedzie, czy nie bedzie w NATO -
oswiadczyl rzecznik polskiego prezydenta po dzisiejszym wystapieniu premiera
Rosji, Czernomyrdina podczas konferencji Organizacji Bezpieczenstwa i
Wspolpracy w Europie w Lizbonie. Czernomyrdin protestowal przeciwko
wprowadzaniu w Europie nowych podzialow, czym ma byc - wedlug niego -
planowane na 1999 r. rozszerzenie NATO. Wystapienie przebywajacego w
Lizbonie prezydenta Kwasniewskiego planowane jest na jutro.

* * * * *

Towarzyszacy w Lizbonie prezydentowi Aleksandrowi Kwasnieskiemu minister
spraw zagranicznych, Dariusz Rosati spotkal sie dzis ze swym bialoruskim
kolega i przekazal mu oficjalnie decyzje Polski o zamrozeniu stosunkow
miedzy obu krajami na szczeblu prezydenckim i parlamentarnym.

Rzadzona przez Lukaszenke Bialorus byla jednym z pierwszych krajow,
goszczacych na poczatku br. polskiego prezydenta. Przeciwko wizycie
protestowala wowczas cala polska opozycja.

* * * * *

10 uchodzcow z Bialorusi ubiega sie w Polsce o azyl polityczny. Prawdziwa
fala emigracyjna z Bialorusi do Polski moze sie rozpoczac w najblizszych
dniach, a liczba osob ubiegajacych sie o status uchodzcy ma byc kilkadzisiat
razy wyzsza. Uciekinierzy planuja utworzenie w Polsce centrum
koordynacyjnego opozycji bialoruskiej.

* * * * *

Grupa kilkunastu polskich Romow, ktorzy probowali nielegalnie przekroczyc
granice szwedzko-norweska, po zatrzymaniu poprosila zbiorowo o azyl
polityczny w Norwegii. Zostali dzis deportowani do Polski.

* * * * *

Z badania Polakow zamieszkujacych Obwod Kaliningradzki (jest ich tam ok.
4.500) wynika, ze zyje im sie zle - powiedziala Radiu Olsztyn Halina
Murawska, autorka badan. Pobory, renty, emerytury wyplacane sa przez wladze
rosyjskie z kilkumiesiecznym opoznieniem. Na szczescie prawie kazdy
ankietowany ma dzialke - glowne zrodlo warzyw i owocow. Kwitnie jednak
zlodziejstwo, wiec ludzie pilnuja ich dzien i noc. Malo kogo stac np. na
przyjazd do Olsztyna. Bilet w obie strony kosztuje 14 zl, co dla wielu
tamtejszych Polakow jest kwota wrecz astronomiczna.

* * * * *

Do Braniewa w woj. olsztynskim przeniesie sie wkrotce rodzina Kolakowskich z
Omska na Syberii. Mieszkanie dla repatriantow jest juz gotowe - twierdzi
Radio Olsztyn. Jedna z braniewskich szkol zatrudni glowe rodziny - Jerzego
Kolakowskiego, ktory jest artysta malarzem, absolwentem wydzialu grafiki
Omskiego Instytutu Pedagogiki. Dziadek Jerzego zostal zeslany na Sybir w
1866 r. za udzial w Powstaniu Styczniowym.

* * * * *

Prokuratura Wojewodzka w Warszawie podjela dzis decyzje o wszczeciu sledztwa
przeciwko b. prezydentowi Lechowi Walesie w zwiazku z doniesieniem UOP z 28
X br. o nielegalnym posiadaniu przezen tajnych dokumentow UOP i MSW. Chodzi
o materialy, ktore Walesa dostawal jako prezydent, a ktorych nie zwrocil
rzekomo po zakonczeniu kadencji.

Sam Walesa przedstawil juz zaswiadczenie, potwierdzajace zwrot wszystkich
tajnych dokumentow, a doniesienie UOP uznal za prowokacje. W rozmowie z
korespondentka rozglosni RMF-FM goszczacy w Antwerpii b. prezydent
zapowiedzial, ze nie zamierza stawic sie na ew. przesluchanie. "Najpierw
niech sie lobuzy rozlicza z poprzedniego okresu" - oswiadczyl Walesa.

* * * * *

Stowarzyszenie Osob Represjonowanych w Stanie Wojennym powoluje do zycia
grupa zalozycielska, ktorej przewodzi Wlodzimierz Bogucki. Czlonkami
Stowarzyszenia moga byc osoby, ktore w okresie stanu wojennego byly
internowane, aresztowane, skazane za wykroczenia scigane moca dekretu o
stanie wojennym przez sady wojskowe, powszechne oraz kolegia, a takze
zwolnione z pracy za dzialalnosc zwiazkowa. Wstepujacy do Stowarzyszenia
beda jednak musieli skladac oswiadczenia, ze nie wspolpracowali ze Sluzba
Bezpieczenstwa.

* * * * *

Projekt Ustawy Lustracyjnej przyjety ma byc przez pracujaca nad nia Komisje
Sejmowa do konca br. "Nie podpisze sie pod projektem, ktory niczego nie
przyniesie" - oswiadczyl w dzisiejszym wywiadzie dla Radia "Zet"
przewodniczacy komisj, posel Bogdan Pek. Zdaniem opozycyjnych czlonkow
komisji, przedstawiciele SLD staraja sie maksymalnie opoznic prace nad
projektem.

* * * * *

Internetowe adwentowe rekolekcje przeprowadza od wczoraj co tydzien na
chrzescijanskim sewisie WWW "Mateusz" ksiadz Robert Hetzyg z Bydgoszczy.

* * * * *

Prezes TVP, Ryszard Miazek kategorycznie zdementowal pogloski, jakoby
planowana byla prywatyzacja II Programu telewizji publicznej.

* * * * *

Liczace 16,5 tys. mieszkancow Olecko na Pojezierzu Mazurskim zafundowalo
sobie lokalna telewizje - informuje Radio Olsztyn. Wspoltworza ja Oleckie
Centrum Klutury, Otwarte Studio Animacji i Osrodek Doradztwa Rolniczego. W
inauguracyjnym programie pokazano w niedziele film poswiecony pierwszemu
zjazdowi milosnikow serialu "Przystanek Alaska" oraz sonde przeprowadzona
wsrod mieszkancow miasta. Pierwszy program lokalnej telewizji wypelnila
takze relacje z trwajacego corocznego spotkania teatralnego "Sztama", w
ktorym udzial biora teatry amatorskie i profesjonalne polnocno-wschodniej
Polski.

* * * * *

Pierwsza w Polsce instalacja do usuwania siarki i pylu z mialow weglowych
kopalni "Staszic", przeznaczonych dla elektrowni i cieplowni, uruchomiona
zostala dzis na Slasku. Zastosowana amerykanska technologia likwiduje
zanieczyszczenie atmosfery u zrodla: usuwa siarke i pyl w calym wydobywanym
paliwie, jakim jest mial weglowy. Powstajace w procesie oczyszczania mialu
odpady, a takze slone wody z tej kopalni beda wypelniac wyeksploatowane
wyrobiska kopalni "Staszic".

* * * * *

Dwudniowa miedzynarodowa konferencja na temat walki z kradziezami i
przemytem aut rozpoczela sie dizs w Warszawie. W sesji, zorganizowanej pod
auspicjami ONZ, biora udzial eksperci z Europy, Stanow Zjednoczonych i Japonii.

Otwierajac konferencje premier Wlodzimierz Cimoszewicz powiedzial, ze dla
zwiekszenia skutecznosci walki ze zlodziejami aut konieczne jest
wprowadzenie lepszych - uniemozliwiajacych falszerstwa - zabezpieczen
dowodow rejestracyjnych oraz doskonalenie prawa karnego. Tymczasem jego
minister transportu, Boguslaw Liberadzki od dwoch lat nie jest w stanie
uruchomic gotowego juz, jednolitego w skali calego kraju systemu rejestracji
pojazdow. Jednolita, rozproszona baza pojazdow uruchomiona staraniem
informatykow wojewodzkich zlokalizowana jest w Bydgoszczy, a jej glowna
autorka, informatyk wojewodzki z Gdanska Jolanta Sala bezkutecznie zabiega o
zainteresowanie ministra gotowym, funkcjonujacym rozwiazaniem.

Wedlug danych Komendy Glownej Policji, w Polsce rocznie ginie 50 tys.
samochodow. Zaledwie 37% z nich udaje sie odzyskac.

* * * * *

Manifestacja zwiazkowcow z Panstwowej Komunikacji Samochodowej calkowicie
zdezorganizowala dzisiaj ruch w srodmiesciu Warszawy. 60 autobusow z
protestujacymi przybylo pod Ministerstwo Transportu. Z dyrektorem
Departamentu Ekonomiki i Finansow rozmawiali o realnym, a nie fikcyjnym
zwrocie przez budzet panstwa kosztow ulgowych przejazdow PKS-ami. Zwiazkowcy
groza strajkiem generalnym, jesli problemy ich zakladu nie zostana
rozwiazane do konca roku.

* * * * *

Do siedmu wzrosla liczba uczestnikow trwajacego od osmiu dni strajku
glodowego pracownikow Stoczni Gdanskiej. Stoczniowcy zapowiadaja, ze jesli
jutro rzad nie podejmie konkretnej decyzji w sprawie ratowania Stoczni, to
od srody nastapi rozszerzenie protestu.

* * * * *

Zarzad Huty Katowice SA podpisal "Pakt gwarancji pracowniczych w okresie
restrukturyzacji huty" z 12 dzialajacymi na jej terenie zwiazkami
zawodowymi. Gwarancje dotycza zatrudnienia, wynagrodzen, ochrony swiadczen
socjalnych i ochrony zdrowia. Porozumienie zawiera tez zapisy o
"uwlaszczeniu" pracownikow" i gwarancje, ze jesli restrukturyzacja huty
bedzie wymagala likwidacji okreslonych miejsc pracy, nie bedzie tam zwolnien
grupowych.

* * * * *

Piata runda negocjacji samorzadu lekarskiego i Sekcji Ochrony Zdrowia NSZZ
"Solidarnosc" z rzadem odbyla sie w Warszawie. Po zadnej z poprzednich rund
negocjatorzy nie podpisali wspolnego komunikatu.

Miesiac temu lekarze przestali wydawac pacjentom druki zwolnien L-4,
protestujac w ten sposob przeciwko braku srodkow budzetowych na wlasciwe
wykonywanie swego zawodu. Akcja ta dotknela juz osobiscie co szostego
respondenta sopockiej Pracowni Badan Spolecznych. 51% ankietowanych jest jej
przeciwna, 38% popiera, 11% nie ma zdania.

* * * * *

Nadal rosna ceny mieszkan. W Warszawie i duzych miastach poszly w br. w gore
powyzej wskaznika inflacji. W stolicy trudno dzis znalezc dobrze
zlokalizowane miszkanie, ktorego metr kwadratowy kosztowalby mniej, niz
2.000 zl. W innych duzych miastach Polski ceny sa o 40-50% nizsze.

W Stalowej Woli, gdzie sprzedawano na przetargach 21 nowych mieszkan
komunalnych po 800 zl za m. kw. tylko 6 najmniejszych znalazlo nabywcow.
Pozostale maja wiec byc sprzedane za tzw. wolny czynsz.

* * * * *

75 lat temu (1921) Sejm uchwalil ustawe o organizacji i zakresie dzialania
izb lekarskich. Po wojnie izby reaktywowano w maju 1989 r.

* * * * *

55 lat temu (1941) w Warszawie zmarl marszalek Polski Edward Rydz-Smigly,
jeden z organizatorow i dowodcow przedwojennej Polskiej Organizacji
Wojskowej. W okupowanej przez hitlerowcow Warszawie ukrywal sie i zmarl pod
przybranym nazwiskiem Adama Zawiszy.

* * * * *

Rok temu informowalismy:

Prokuratura warszawska odczekala do "po wyborach" i przedstawila w piatek
zarzuty synowi prezydenta Walesy, Slawomirowi W. Na miesiac przed wyborami
spowodowal on w Warszawie wypadek, jadac bez prawa jazdy. Badania wykryly
podwyzszona zawartosc alkoholu we krwi. Rok wczesniej Slawomir W. zostal
skazany na rok wiezienia w zawieszeniu za inny wypadek oraz zakaz
prowadzenia pojazdow mechanicznych. Zakaz ten Slawomir W. zlamal.

* * * * *

Sentencje dnia dedykujemy dzis wszystkim Paulinom oraz Aureliom

Czasem wiecej uczy cudza glupota, niz wlasny rozsadek

Wladyslaw Grzeszczyk

* * * * *

Mamy wlasnie ...

więcej »


OGŁOSZENIE O WSZCZ ĘCIU POSTĘPOWANIA O UDZIELENIE ZAMÓWIENIA PUBLICZNEGO W TRYBIE PRZETARGU NIEOGRANICZONEGO O WARTOŚCI PONIŻEJ 60 000 euro

ROZDZIAŁ I ZAMAWIAJĄCY:

Jednostka Wojskowa Nr 2980
ul. Sikorskiego, 14-500 Braniewo
tel./fax (055) 2415294
REGON 17023541 NIP 582-00-05-157

SPECYFIKACJĘ ISTOTNYCH WARUNKÓW ZAMÓWIENIA ZAMAWIAJĄCY ZAMIESZCZA NA STRONIE INTERNETOWEJ: http://przetarg.army.mil.(SIWZ/załączniki/rozszerzenie WinRAR) ORAZ W SIEDZIBIE ZAMAWIAJĄCEGO W MIEJSCU PUBLICZNIE DOSTĘPNYM

ROZDZIAŁ II OPIS PRZEDMIOTU ZAMÓWIENIA:

1) Przedmiotem zamówienia jest usługa w zakresie konserwacji i naprawy urządzeń szkolno-treningowych sprzętu szkoleniowego i techniki specjalnej na strzelnicy garnizonowej typu "A" 300 m. w siedzibie Zamawiającego. Urządzenia po wykonanej usłudze muszą spełniać wymagania techniczne określone w ich dokumentacjach technicznych.

ROZDZIAŁ III OPIS WARUNKÓW UDZIAŁU W POSTĘPOWANIU:

1) O zamówienie mogą ubiegać się wykonawcy, którzy:
 nie podlegają wykluczeniu na podstawie art. 22 ust. 1 oraz art 24 ust. 1 i ust. 2

2) Wykonawcy w celu potwierdzenia spełnienia warunków udziału w postępowaniu muszą dołączyć do oferty niżej wymienione dokumenty :

 aktualny odpis z właściwego rejestru albo aktualne zaświadczenie o wpisie do ewidencji działalności gospodarczej, jeżeli odrębne przepisy wymagają wpisu do rejestru lub zgłoszenia do ewidencji działalności gospodarczej wystawione nie wcześniej niż 6 miesięcy przed terminem składania ofert;
 aktualne zaświadczenie właściwego naczelnika Urzędu Skarbowego oraz właściwego oddziału Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, potwierdzających odpowiednio, że wykonawca nie zalega z opłacaniem podatków, opłat oraz składek na ubezpieczenie zdrowotne i społeczne lub zaświadczenia, że uzyskał przewidziane prawem zwolnienie, odroczenie lub rozłożenie na raty zaległych płatności lub wstrzymanie w całości wykonania decyzji właściwego organu, wystawione nie wcześniej niż 3 miesiące przed upływem terminu składania ofert.
 aktualna informacja z Krajowego Rejestru Karnego w zakresie określonym w art. 34 ust. 1 pkt 4-8 i ust. 1 pkt 9 ustawy Pzp wystawione nie wcześniej niż 6 miesięcy przed upływem terminu składania ofert.
 oświadczenie o spełnieniu warunków z art. 22 i 24 uPzp;
 wykaz wykonanych usług w okresie 3 lat przed wszczęciem postępowania o udzielenie zamówienia, a jeżeli okres prowadzenia działalności jest krótszy - w tym okresie odpowiadających usługom stanowiącym przedmiot zamówienia z podaniem ich wartości , dat wykonania i odbiorców oraz załączenia dokumentów potwierdzających, że usługi zostały wykonane należycie
 poświadczenie bezpieczeństwa upoważniające do dostępu do informacji niejawnych stanowiących tajemnicę służbową oznaczonych klauzulą ZASTRZEŻONE wydane na podstawie art. 36 ust. 2 ustawy z dnia 22 stycznia 1999 r. o ochronie informacji niejawnych (Dz.U. Nr 11, poz. 95)
 parafowany projekt umowy;
 właściwie wypełniona i podpisana oferta cenowa
 dowód wniesienia wadium przed upływem terminu składania ofert, załączony do oferty.

Na 7 dni przed przystąpieniem do wykonania zamówienia Zamawiający umożliwi obejrzenie obiektu - strzelnicy garnizonowej typu "A" 300 m.

ROZDZIAŁ IV KRYTERIA OFERT I ICH ZNACZENIE, OPIS SPOSOBU OBLICZENIA CENY OFERTY

KRYTERIUM - cena brutto 100%

Cena oferowana minimalna brutto
Cena = ------------------------------------------ x 100% x 100 pkt.
Cena badanej oferty brutto

1)Ofertą najkorzystniejszą podlegającą wyborowi przez zamawiającego będzie oferta zawierająca najniższą cenę spośród ofert nie podlegających odrzuceniu.
2).Wykonawca oblicza cenę (z VAT) oferty i następnie wynik ten wpisuje cyfrowo i słownie do formularza oferty. Cena musi być wyrażona w złotych polskich niezależnie od wchodzących w jej skład elementów. Cena ta będzie brana pod uwagę przez komisję przetargową w trakcie wyboru najkorzystniejszej oferty.
3) Ceny we wszystkich pozycjach oferty jak również cena ostateczna, powinny być zaokrąglone do dwóch miejsc po przecinku.

ROZDZIAŁ V SPOSÓB POROZUMIEWANIA SIĘ ZAMAWIAJĄCEGO Z WYKONAWCAMI:

1) Zgodnie z art. 38 ust.2 i 4 ustawy Prawo zamówień publicznych Zamawiający będzie umieszczał na stronie internetowej " przetargi.army.mil.pl" treść zapytań do SIWZ wraz z wyjaśnieniami ( bez ujawniania źródła zapytania) oraz modyfikację SIWZ.
2) Zamawiający nie przewiduje zwołania zebrania Wykonawców.
3) Zamawiający dopuszcza przekazywanie oświadczeń, wniosków, zawiadomień pisemnie oraz faksem. Otrzymanie oświadczenia, wniosku, zawiadomienia oraz informacji przekazanych Wykonawca potwierdzi fasem zwrotnym. W taki sam sposób wszelkie otrzymane informację potwierdzi Zamawiający. Potwierdzenie powyższe polega na odesłaniu otrzymanego faksu z dopiskiem dnia..........czytelny faks stron ......... podpis Wykonawcy.
4) Zamawiający nie dopuszcza porozumiewania się pocztą elektroniczną.
5) Pracownikiem upoważnionym do kontaktów z Wykonawcami jest:

p. Mirosława KRAWCZYK
Samodzielny referent ds. zamówień publicznych:
tel./faks (055) 241 5294
p. Sylwester Karpiński w sprawach fachowych
tel. (055) 241 5029

ROZDZIAŁ VI TERMIN I SPOSÓB ZŁOŻENIA OFERTY:

1)Termin składania ofert upływa dnia 06.04 .2007r. do godz. 11.00
2.Ofertę należy złożyć w siedzibie Zamawiającego w bud nr 4 pok. 119 lub przesłać na adres Zamawiającego.
3.Oferty złożone po terminie zwraca się bez otwierania po upływie terminu przewidzianego na wniesienie protestu.

ROZDZIAŁ VII TERMIN I FORMA OTWARCIA OFERT ORAZ TERMIN ZWIĄZANIA OFERTĄ:
1.Termin otwarcia ofert upływa dnia 06.04. 2007r. do godz. 11.30

2. Otwarcie ofert jest jawne (art.86)
3. Bezpośrednio przed otwarciem ofert zamawiający podaje kwotę, jaką zamierza przeznaczyć na
sfinansowanie zamówienia. (art. 86)
4. Podczas otwarcia ofert zamawiający podaje nazwy (firmy) oraz adresy wykonawców a także
informacje
dotyczące ceny przedmiotu zamówienia zawartej w ofercie cenowej.
6. Informacje przekazuje się niezwłocznie wykonawcom, którzy nie byli obecni przy otwarciu ofert, na
ich wniosek.
7. Termin związania ofertą wynosi 30 dni, tj. do dnia 06.05.2007r. r.
8. Bieg terminu związania ofertą rozpoczyna się z upływem terminu składania ofert.

Zamawiający nie dopuszcza składania ofert wariantowych i częściowych.

JW 2980 - SIWZ+ zał.- WinRAR

DOWÓDCA

cz.p.o. płk dypl. Bogdan WOLNY

GOLGOTA KSIĘDZA ZYCHA
Magdalena Żuraw, Niezalezna.pl,


ks. Sylwester Zych

Po 20 latach od morderstwa jednego z najbardziej nieustraszonych polskich kapłanów czasu PRL – księdza Sylwestra Zycha – wciąż nie znamy nazwisk sprawców ani okoliczności jego śmierci. Czy kiedykolwiek je poznamy?
11 lipca 1989 roku przy dworcu PKS w Krynicy Morskiej znaleziono ciało mężczyzny w średnim wieku. Była godzina 2:15 w nocy. Przybyła na miejsce lekarka stwierdziła zgon, który nastąpił – wedle późniejszych ustaleń prokuratury – w wyniku zatrucia alkoholem. Denat miał go we krwi ponad trzy promile.

Prowadzący śledztwo prokurator Wojciech Mazurek nie przejął się innymi śladami na ciele ofiary – czterema złamanymi żebrami, urazami głowy oraz nakłuciami w pobliżu żył. Być może „szczegóły” te zostałyby przez prokuratora dostrzeżone, gdyby nie fakt, że ofiarą okazał się ks. Sylwester Zych.

Prokurator nie zastanowił się też nad zarejestrowanym na taśmie magnetofonowej testamentem, który ks. Zych sporządził prawie dwa lata przed śmiercią – 13 października 1987 roku. Odnajdujemy w nim słowa:

Czuję, że zbliża się mój dzień – czas spotkania z Panem, który uczynił mnie swoim kapłanem... Solidarnym sercem jestem ze wszystkimi, którzy dążą do Polski wolnej i niepodległej.... Niech dobry Bóg was błogosławi i sprawi, abyśmy mogli spotkać się na gruzach komuny...

Ks. Sylwester Zych nagrał swój testament niespełna rok po wyjściu z więzienia, w którym odsiadywał kilkuletni wyrok za przynależność do nielegalnej organizacji zbrojnej i posiadanie broni bez zezwolenia. Już wtedy przewidywał, że ktoś czyha na jego życie – życie wroga komunizmu.

Wyrok

Ks. Sylwester przyszedł na świat 19 maja 1950 roku we wsi Ostrówek (wtedy województwo ostrołęckie, dziś: mazowieckie). W wieku 20 lat wstąpił do warszawskiego Seminarium Duchownego. Zaraz po jego ukończeniu – w 1977 roku – zainteresowała się nim bezpieka, jej niepokój wzbudził zwłaszcza respekt, jakim młody ksiądz cieszył się wśród młodzieży. Ks. Zych odprawiał msze m.in. w Czerniewicach, Tłuszczu, Stanisławowie i Grodzisku Mazowieckim.

Wkrótce potem ksiądz Zych miał po raz pierwszy narazić się fukcjonariuszom reżimu – w drugiej połowie lat siedemdziesiątych zainicjował bowiem głośną akcję wieszania krzyży w okolicznych szkołach i przedszkolach. Ten odważny akt wiary, a zarazem braku pokory wobec władz, nie mógł jednak pozostać bez wyraźnego odzewu. Okazja do uciszenia niewygodnego kapłana pojawiła się zaraz po wprowadzeniu stanu wojennego – w roku 1982.

Właśnie wtedy – 23 lutego – dwóch nastoletnich członków powołanej konspiracyjnie organizacji „Powstańcza Armia Krajowa” napadło w warszawskim tramwaju na starszego sierżanta milicji Zdzisława Karosa. Jeden z nich użył broni – strzał okazał się śmiertelny. Poszukiwania zabójcy (17-letniego Roberta Chechłacza) doprowadziły milicję do ks. Zycha. U kapłana znaleziono broń, z której zginął milicjant...

Propaganda komunistyczna wykorzystała ten fakt do przedstawienia duchownego jako lidera siatki terrorystycznej, stanowiącej śmiertelne zagrożenie dla bezpieczeństwa społecznego. Po pokazowym procesie – wyrokiem z 8 września 1982 roku – skazano księdza na 6 lat więzienia. Robert Chechłacz otrzymał karę 25 lat więzienia, inni członkowie „Powstańczej Armii Krajowej” – od 2 do 13 lat. Uznano za niewiarygodne tłumaczenia duchownego, że nie jest członkiem organizacji, a tylko przechowywał broń młodych konspiratorów, którym obiecał alibi. Ks. Sylwester wspominał ten fakt:

Jako ksiądz czułem się zobowiązany udzielić pomocy i schronienia wszystkim, którzy takiej pomocy potrzebują, a więc i tym chłopcom. Po wtóre - chciałem udzielić pomocy i z tego względu, że traktowałem ich jako członków organizacji o poważnych zadaniach, którzy w moim odczuciu nie popełnili zbrodni kryminalnej, prostuję - nie mieli zamiaru jej popełnić, a jedynie okoliczności doprowadziły do tego, że stali się sprawcami czynu, który tak może być traktowany. Po trzecie - chciałem im pomóc, gdyż z racji swoich powiązań i niejako opieki duchowej nad tymi chłopcami, czułem się za nich moralnie odpowiedzialny. Z tych też pobudek, w rozmowie, jaką miałem z nimi tego wieczoru, złożyłem obietnicę, że zapewnię im alibi...

Prześladowanie

Ks. Sylwester został zwolniony przed końcem wyroku – dokładnie po 4 latach i 7 miesiącach więzienia. Przetrzymywany był w bardzo ciężkich warunkach, co znacząco pogorszyło jego stan zdrowia. Za namową władz w zakładzie karnym nieustannie grożono mu śmiercią, był poniżany i upokarzany. Przez 9 miesięcy przebywał w izolatce.

Po uwolnieniu kapłan wcale nie pozbył się prześladowców; przeciwnie: odczuwał ich obecność jeszcze silniej. Wynikało to z jego ożywionej działalności i współpracy z niepodległościową opozycją, m.in. KPN. Inwigilacja ks. Sylwestra, z miesiąca na miesiąc coraz bardziej wściekła i agresywna, mogła też wiązać się z jakimiś oczekiwaniami SB wobec kapłana, który opuścił przecież więzienie przed końcem wyroku (na mocy amnestii). Wskazuje na to treść pierwszego anonimu z pogróżkami, jaki wkrótce otrzymał: Skurwysynu, jak nie zaczniesz działać, to my cię załatwimy. Następne listy nie pozostawiały już wątpliwości co do stosunku komunistów do księdza: Niedługo zamkniemy ci mordę, klecho, Módl się, módl, bo twoje dni są policzone. Anonimy podobnej treści otrzymywał ksiądz kilka razy w miesiącu, do tego dochodziły ciągłe telefony z wyzwiskami i groźbami.

Matka księdza już wtedy przeczuwała najgorsze: Syn po wyjściu z więzienia nie miał spokoju. Tropili go wszędzie. W Zielonce, po Mszy Świętej za Ojczyznę, po raz pierwszy go pobili. Zbili i uciekli.

Mimo brutalnych działań bezpieki ks. Sylwester Zych niewzruszenie głosił prawdę ze swojej ambony: Wiem, że żyje się wam źle, przynajmniej wielu spośród was, że często do pierwszego brakuje pieniędzy [...] Mamy nieszczęście żyć w takim ustroju, który jest niereformowalny [...] Niektórzy z was, w tych ostatnich dniach, mieli odwagę powiedzieć: nie! Nie dla biedy. Nie dla zwariowanej ideologii... Z tymi ludźmi – ja, wasz kapłan – jestem solidarny. Za tę prawdę płacił jednak coraz większą cenę – Służba Bezpieczeństwa śledziła już każdy jego krok.

13 października 1987 roku ks. Sylwester zdecydował nagrać na taśmę magnetofonową wspominany już przeze mnie testament. Słowa, w których przepowiadał swoją bliską śmierć, uwieńczył skromnym postanowieniem: Majątku nie posiadam. Myślę, że dobrze będzie, jak to, co jest w moim mieszkaniu, stanie się udziałem mojej Rodziny.

W marcu 1989 roku doszło do kolejnego napadu na ks. Zycha – tym razem w Warszawie. Jego siostra opowiadała: Brat został napadnięty przez trzech mężczyzn. Dwóch trzymało go, a trzeci usiłował lać mu do gardła wódkę. Spłoszył ich nadjeżdżający samochód. Wysiadła z niego jakaś dziewczyna, pomogła bratu się pozbierać.

Było to 4 miesiące przed śmiercią księdza.

Morderstwo

W lipcu 1989 roku ksiądz Zych udał się do Braniewa, gdzie proboszczem katedry był jego dobry znajomy, ksiądz Tadeusz Brandys. 10 lipca, po spożytym wspólnie śniadaniu, księdza Sylwestra odwieziono na przystań we Fromborku. Tam widziano go po raz ostatni...

Gdy znaleziono i zidentyfikowano zwłoki księdza Zycha, sprawy w swoje ręce wziął Jerzy Urban, pełniący wówczas obowiązki prezesa Komitetu ds. Radia i Telewizji. Jeden telefon do TVP w Gdańsku wystarczył, by Witold Gołębiowski nakręcił usłużny reportaż o zapijającym się na śmierć duchownym. Było to kilka miesięcy po zakończeniu rozmów „okrągłego stołu”, którego 20. rocznicę będziemy "świętować" już za kilka miesięcy.

W swoim reportażu Gołębiowski starał się ukazać – poprzez wypowiedzi pracowników nocnego klubu „Riviera” – że w noc zabójstwa ksiądz Sylwester Zych wlewał tam w siebie wespół z jakimś towarzyszem ogromne ilości alkoholu. Rzekoma libacja miała miejsce mimo tego, iż ksiądz cierpiał na astmę oraz dolegliwości serca i nerek, co raczej wykluczało możliwość samodzielnego wypicia litra wódki (pomijając to, że ksiądz Zych nigdy nie przejawiał żadnego pociągu do alkoholu).

W „oficjalnej” wersji duchowny opuścił lokal w stanie upojenia i zmarł kilkaset metrów dalej. Niestety, nikt spoza lokalu nie widział w okolicy klubu mężczyzny, który byłby choć trochę podobny do księdza. Jest to co najmniej zastanawiające – bo umierający z przepicia mężczyzna w średnim wieku, który wytacza się z dyskoteki na zapełnione ludźmi ogródki – musiałby zwrócić czyjąś uwagę... W samym klubie nikt – poza trójką pracowników „Riviery” – żadnej libacji z udziałem księdza Zycha nie zauważył.

„Oficjalną” wersję podważają także fakty każące przypuszczać, że znalezione pod dworcem PKP zwłoki... nie były zwłokami księdza Zycha. Przede wszystkim ciało rozpoznał znajomy zamordowanego, Andrzej Chmielnicki, ale dopiero w prosektorium (30 godzin po zawiadomieniu milicji) – na miejscu znalezienia zwłok policja nie wykonała żadnej (!) fotografii twarzy denata. Poza tym leżący pod dworcem mężczyzna miał na sobie koszulę zupełnie inną niż ta, w której po raz ostatni widziano księdza... i w którą ubrane były zwłoki w prosektorium. Warto też wspomnieć, że temperatura zwłok, które były w chwili odnalezienia zupełnie wychłodzone, wykluczała pobyt księdza w klubie godzinę przed śmiercią...

Nowe światło na sprawę mogłaby rzucić lektura zawartości teczki księdza, jednak została ona zniszczona w grudniu 1989 roku. Historycy mają nikłą nadzieję, że być może w teczkach spraw i osób „pobocznych” zachowały się jakieś ślady inwigilacji księdza Zycha bądź przygotowań do jego zabójstwa.

Wszystko wskazuje więc na to, że nigdy nie poznamy dokładnego powodu, dla którego władza zdecydowała się zgładzić księdza Sylwestra Zycha. Dziennikarzom, którzy starali się wyjaśnić okoliczności jego śmierci, próbowano zgotować podobny los. „Nieznani sprawcy” podpalili mieszkanie Jerzego Jachowicza z „Gazety Wyborczej”, który zajmował się sprawą księdza – w pożarze zginęła żona dziennikarza, Maria (choć niewykluczone, że za podpaleniem stali podwarszawscy gangsterzy, o których pisał Jachowicz). Niewiele brakowało, by równie tragicznie skończył się napad na autora znakomitej książki Tajemnica śmierci księdza Zycha – Zbigniewa Branacha – pobitego do nieprzytomności we Wrocławiu w lutym 1991 roku.

Najlepszą odpowiedzią na pytanie o przyczynę śmierci księdza Zycha pozostają więc wciąż jego czyny i słowa. Składają się one na postać człowieka odważnego i niezłomnego, gotowego okupić życiem własne przekonanie. Człowieka, o którym ks. Leon Kantorski napisał: Żył ewangelią. Była dla niego wszystkim. [...] Nienawidził zła pod każdą postacią: grzechu, komunizmu... Dlatego musiał zginąć.

Magdalena Żuraw

BIBLIOGRAFIA
Zbigniew Branach, Tajemnica śmierci księdza Zycha, Toruń 2007
Marek Zieleniewski, Rozkaz: zabić, Piła 1990

FRAUD NEWS 3

Sobota 13.03.2004
Policjantom nie chciało się szukać majątków gangsterów
Brak kontroli jakości paliwa
Okradają upadłą Stocznię
Gdzie zniknęło 50 mln ?

Piątek 12.03.2004
Złodzieje w General Motors
Niebezpieczne SMS-y
Przepustka za łapówkę
Lekarze fałszowali opinie oskarżonych ?

Czwartek 11.03.2004
Policjant zatrzymany za udział w wyłudzaniu odszkodowań
Narkotyki i anaboliki w siłowni

Środa 10.03.2004
Były szef rzeszowskiego SLD wyłudzał pieniądze z ZUS?

Wtorek 09.03.2004
Ukradł pięciotonowy walec
Telefon narzędziem w walce z korupcją
Były radny PO podejrzany o oszustwo
Policjant łapówkarz chce skazania bez rozprawy
Korupcja na granicy

Niedziela 07.03.2004
Dwaj policjanci podejrzani o łapownictwo

Piątek 05.03.2004
Proces byłych szefów KGHM Polska Miedź SA - odroczony
Udziałowcy Fasty wyjdą na wolność

--------------------------------------------------------------------------------

Policjantom nie chciało się szukać majątków gangsterówPAP Sobota, 13 marca 2004

"Gazeta Wyborcza": Przez niechlujstwo policji bossowie łódzkiej "ośmiornicy" ukryli swoje majątki. Odnalazł je dopiero adwokat jednej z firm okradzionych przez gangsterów. Niestety za późno. Część majątku gangsterzy zdążyli sprzedać.

"Ośmiornicę" rozbito 28 czerwca 1999 r., kiedy policjanci na zlecenie prokuratury zatrzymali niemal wszystkich bossów łódzkiej mafii. Akcję poprzedziło gruntowne rozpracowanie bandytów. Jak z niego wynikało, gangsterzy kradnący miliony złotych majątku prawie nie mieli. Dziś, po latach, okazało się, że mieli, tylko policjantom nie chciało się go szukać - pisze gazeta.

Odnalazł go natomiast łódzki adwokat Piotr Paduszyński, wynajęty przez jedną z okradzionych firm. Udało mu się zabezpieczyć część majątku przestępców. To, co pozostało, nie pokrywa jednak nawet strat spółki, którą reprezentuje, nie mówiąc o innych poszkodowanych - informuje dziennik.

Według "Gazety", policjanci dostali za rozbicie "ośmiornicy" nagrody. Oficer, który podpisywał większość "rozpracowań", jest dziś wiceszefem łódzkiego CBŚ. Dziennikarze przez tydzień próbowali się z nim umówić na rozmowę o majątkach bossów, jednak bez efektu - pisze "GW". "Mafia goła i wesoła".

Brak kontroli jakości paliwa
PAP Sobota, 13 marca 2004

19 marca zacznie obowiązywać nowa, restrykcyjna ustawa o kontroli jakości paliw. Jest świetna, tylko że nie do zrealizowania, bo nie ma pieniędzy na kontrole - twierdzi "Fakt".

Jakość paliwa na stacjach jest katastrofalna - ocenia gazeta. To cud, że nasze samochody w ogóle jeszcze jeżdżą. Ponad 20 proc. sprzedawanych u nas paliw nie spełnia norm. A to oznacza, że przy co piątym tankowaniu wlewamy do baku benzynę lub olej napędowy, które mogą uszkodzić silnik auta - pisze "F".

Przygotowana przez rząd ustawa zakłada ciągłe kontrole nie tylko na stacjach benzynowych, ale i u pośredników oraz hurtowników, grozi oszustom chrzczącym paliwo wysokimi karami, nakazuje raportowanie stanu paliwa i przekazywanie opinii publicznej informacji o stacjach, gdzie jest ono chrzczone - informuje dziennik.

Tymczasem na wprowadzenie i utrzymanie w tym roku systemu kontroli jakości paliwa przeznaczono tylko 4,6 mln zł, czyli o 7 milionów złotych mniej, niż potrzeba. Tak małe pieniądze grożą załamaniem się całego systemu kontroli - powiedziała "Faktowi" przedstawicielka UOKiK Elżbieta Anders.

Okradają upadłą stocznięPAP Sobota, 13 marca 2004

O 50 mln złotych zmniejszył się w ciągu kilku miesięcy majątek zgromadzony w magazynach upadłej Stoczni Szczecińskiej - twierdzi "Rzeczpospolita", która dotarła do akt sądowych. Syndyk nie potrafił wyjaśnić gazecie, co się stało z majątkiem.

Chodzi m.in. o blachy, części do produkcji statków, elementy stalowe, farby, lakiery, które znajdowały się w licznych stoczniowych magazynach, kiedy w lipcu 2002 r. sąd ogłosił upadłość Stoczni Szczecińskiej SA i jej spółki matki - Porty Holding. Z akt sądowych wynika, że w lipcu wartość majątku w magazynach wynosiła 104 mln zł, a w grudniu już tylko 52 mln zł - informuje "Rz".

Akta sądowe dokumentują też zaskakujące decyzje i transakcje sprzedaży, niekorzystne dla wierzycieli upadłej spółki. Część urządzeń i konstrukcji sprzedawano poniżej wartości ewidencyjnej. Nie ma spisu inwentarza, brakuje załączników - wymienia gazeta. Dziennikarze "Rz" dwukrotnie prosili syndyka, Teodora Skotarczaka, o wyjaśnienie wątpliwości, jednak na większość pytań nie uzyskali odpowiedzi - informuje dziennik.

Gdzie zniknęło 50 mln?
PAP Sobota, 13 marca 2004

O 50 mln złotych zmniejszył się w ciągu kilku miesięcy majątek zgromadzony w magazynach upadłej Stoczni Szczecińskiej - twierdzi "Rzeczpospolita", która dotarła do akt sądowych. Syndyk nie potrafił wyjaśnić gazecie, co się stało z majątkiem.

Chodzi m.in. o blachy, części do produkcji statków, elementy stalowe, farby, lakiery, które znajdowały się w licznych stoczniowych magazynach, kiedy w lipcu 2002 r. sąd ogłosił upadłość Stoczni Szczecińskiej SA i jej spółki matki - Porty Holding. Z akt sądowych wynika, że w lipcu wartość majątku w magazynach wynosiła 104 mln zł, a w grudniu już tylko 52 mln zł - informuje "Rz".

Akta sądowe dokumentują też zaskakujące decyzje i transakcje sprzedaży, niekorzystne dla wierzycieli upadłej spółki. Część urządzeń i konstrukcji sprzedawano poniżej wartości ewidencyjnej. Nie ma spisu inwentarza, brakuje załączników - wymienia gazeta. Dziennikarze "Rz" dwukrotnie prosili syndyka, Teodora Skotarczaka, o wyjaśnienie wątpliwości, jednak na większość pytań nie uzyskali odpowiedzi - informuje dziennik.

Złodzieje w General Motors
PAP Piątek, 12 marca 2004

Nawet milion złotych mogła stracić fabryka General Motors w Gliwicach na działalności szajki złodziejskiej kradnącej części z terenu zakładu.

Siedmiu złodziei oraz paser zostali już zatrzymani, jednak policja nie wyklucza kolejnych aresztowań. Złodzieje to pracownicy firm współpracujący z fabryką GM w Gliwicach oraz kurier jednej z firm, który skradzione części wywoził z zakładu.

Jak poinformowała rzeczniczka gliwickiej policji, nadkomisarz Magdalena Zielińska, złodzieje kradli praktycznie wszystko, części sprzedawali następnie za 5-10% ceny. Policji udało się odzyskać część łupu wartą około 200 tysięcy złotych.

Wszyscy, w tym paser, to mężczyźni w wieku od 21 do 39 lat, mieszkańcy Gliwic i okolic.

Niebezpieczne SMS-y
PAP Piątek, 12 marca 2004

Śledztwo w sprawie wyłudzenia pieniędzy za pośrednictwem sms-ów wszczęła Prokuratura Rejonowa w Złotoryi (Dolny Śląsk). "To zupełnie nowa kategoria oszustw" - powiedział w piątek Dariusz Nowak ze złotoryjskiej prokuratury.

Przestępstwo związane jest z systemem doładowywania kart w sieciach telefonii komórkowej.

Oszuści, podszywając się często pod operatorów sieci, wysyłają do wybranych lub przypadkowych użytkowników telefonów komórkowych krótkie wiadomości tekstowe, informując ich o promocji. "Ma ona polegać na tym, że przy zakupie nowej karty, wpisując pewien ciąg cyfr, uzyskuje się dodatkowe doładowanie, np. o 25 zł. Użytkownicy wpisują podany im kod i okazuje się, że swoją kartą zasilają numery oszustów doładowując ich komórki, a tracąc własne pieniądze" - wyjaśnił prokurator Nowak.

Oszacował, że osoby, które zgłosiły przestępstwa, straciły 50- 100 zł.

"Dwie takie sprawy musieliśmy umorzyć z powodu niewykrycia sprawców. Ustalenia wszczętego w identycznej sprawie trzeciego śledztwa dają szansę na ustalenie oszusta" - uważa Nowak.

Przepustka za łapówkę
PAP Piątek, 12 marca 2004

Wychowawca aresztu śledczego w Jeleniej Górze, który za łapówkę pomógł wyjść na przepustkę skazanemu, został aresztowany na trzy miesiące. Trafił do aresztu, w którym jeszcze niedawno pracował. Grozi mu 10 lat więzienia.

- 37-letni wychowawca jest podejrzany o przyjęcie korzyści majątkowej w zamian za umożliwienie uzyskania 30-godzinnej przepustki więźniowi skazanemu za usiłowanie zabójstwa - powiedział dziś Zbigniew Jaworski z Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.

Beata Tobiasz z wrocławskiej policji wyjaśniła, że w areszcie śledczym w Jeleniej Górze przebywają nie tylko osoby czekające na wyrok, ale również skazani

Lekarze fałszowali opinie oskarżonych?
PAP Piątek, 12 marca 2004

Wrocławski sąd aresztował trzech lekarzy psychiatrów pod zarzutem przyjmowania łapówek i wystawiana fałszywych opinii o stanie zdrowia osób oskarżonych bądź skazanych w różnych sprawach kryminalnych - poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Leszek Karpina.

Dwaj lekarze, Andrzej H. i Henryk K., będą mogli opuścić areszt, jeśli wpłacą po 150 tys. zł poręczenia majątkowego.

Lekarze aresztowani w piątek pracowali m.in. w szpitalu psychiatrycznym w Lubiążu (Dolnośląskie). Zygmunt O. był ordynatorem tej placówki. Dwóch z nich było też biegłymi przy Sądzie Okręgowym we Wrocławiu

Policjant zatrzymany za udział w wyłudzaniu odszkodowań
PAP Czwartek , 11 marca 2004

33-letni funkcjonariusz Komendy Miejskiej Policji w Lublinie został w czwartek zatrzymany za udział w wyłudzaniu odszkodowań komunikacyjnych za sfingowane kolizje samochodów. Jest to już 15 policjant zamieszany w "afery stłuczkowe" w Lubelskiem.
"W 1999 r. policjant ten sfałszował dokumentację kolizji drogowej i w ten sposób umożliwił wyłudzenie nienależnego odszkodowania. Zatrzymano też trójkę organizatorów fikcyjnej kolizji" - powiedział rzecznik komendanta wojewódzkiego policji w Lublinie nadkomisarz Janusz Wójtowicz.

Zatrzymany funkcjonariusz pracował wtedy w sekcji ruchu drogowego. Ostatnio został przeniesiony do sekcji interwencyjnej. Jest w policji od 1990 r. Ma stopień sierżanta sztabowego. W jego zatrzymaniu uczestniczyli funkcjonariusze biura spraw wewnętrznych Komendy Głównej Policji. Policja nie ujawnia na razie szczegółów przestępstwa, o które jest podejrzewany.

Prokuratury i policja w Lubelskiem prowadzą kilka spraw związanych z wyłudzaniem odszkodowań komunikacyjnych. Mechanizm tych przestępstw, dokonywanych na dużą skalę, był zawsze podobny: drogie samochody były uszkadzane w celowo urządzanych kolizjach, prowizorycznie naprawiane i używane do kolejnych zderzeń. Po każdej stłuczce jej organizatorzy pobierali odszkodowania od towarzystw ubezpieczeniowych.

Łączną sumę strat firm ubezpieczeniowych szacuje się na ponad 2 mln zł. W lutym do lubelskiego Sądu Rejonowego trafił akt oskarżenia przeciwko 65 osobom uczestniczącym w wyłudzaniu odszkodowań.
Policja nadal określa te sprawy mianem rozwojowych i nie wyklucza kolejnych zatrzymań.

Narkotyki i anaboliki w siłowni
PAP Czwartek , 11 marca 2004

Gliwiccy policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzewanych o rozprowadzanie anabolików i narkotyków wśród klientów gliwickiej siłowni. Jeden z zatrzymanych pracował w tej siłowni jako instruktor - poinformowała dziś policja.

Policjanci przeszukali siłownię. Pies wyszkolony do wykrywania narkotyków pomógł znaleźć 177 tabletek ecstasy, kilkadziesiąt ampułek anabolików, amfetaminę i haszysz.

Jeden z zatrzymanych został objęty dozorem policyjnym, wobec 25-letniego instruktora policjanci wystąpili do prokuratury z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie.

Akcję policjantów poprzedziły kilkutygodniowe działania operacyjne. Do policji od dawna napływały anonimowe informacje o handlu narkotykami w siłowni - powiedziała rzeczniczka gliwickiej policji nadkomisarz Magdalena Zielińska.

Były szef rzeszowskiego SLD wyłudzał pieniądze z ZUS?
IAR Środa, 10 marca 2004

Wyłudzenie ponad miliona złotych na szkodę Zakładu Ubezpieczeń Społecznych zarzuca prokurator byłem szefowi SLD powiatu rzeszowskiego. W przemyskim sądzie rejonowym rozpoczął się proces w tej sprawie.

Józef S. jako prezes dynowskiej firmy Sów-Pol, miał w latach 1999-2002 fikcyjnie zatrudnić co najmniej kilkadziesiąt osób, które kierował na zwolnienia lekarskie. Z tego tytułu jego firma otrzymywała pieniądze z przeworskiego ZUS-u.

W trakcie śledztwa okazało się, że nie wszyscy pracownicy otrzymywali stosowne wynagrodzenia. Akt oskarżenia obejmuje również księgową Sów-Polu, Ludmiłę K., która w ten sposób miała przywłaszczyć ponad 270 tysięcy złotych.

Dwójce oskarżonych grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Józef S. był przewodniczącym SLD w powiecie rzeszowskim do jesiennej weryfikacji w Sojuszu.

Ukradł pięciotonowy walec
PAP Wtorek, 9 marca 2004

Pięciotonowy pojazd, tzw. walec, ukradł jeden z pracowników firmy działającej na terenie huty miedzi w Głogowie (Dolny Śląsk). "Policja ustaliła złodzieja i odzyskała maszynę" - poinformował rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Głogowie Józef Koszów.

Funkcjonariusze zatrzymali 48-letniego operatora ładowarki, który walec ukradł i schował z zamiarem wywiezienia go z terenu huty.

Kradzież walca zgłosiła spółka świadcząca usługi na rzecz huty. Walec, nazywany potocznie gniotownikiem, służył jej do kruszenia materiałów skalnych. Po przeszukaniu terenu funkcjonariusze odnaleźli sprzęt - ukryty pod hałdą żużla pomiedziowego.

Telefon narzędziem w walce z korupcją
PAP Wtorek, 9 marca 2004

Pierwszy dzień funkcjonowania policyjnej infolinii antykorupcyjnej w Lubuskiem przyniósł kilkanaście sygnałów na temat tego typu przestępczości. W kilku przypadkach podjęto czynności sprawdzające - poinformował Zbigniew Kołecki z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie.
"Powołana specjalna grupa antykorupcyjna już sprawdza otrzymane tą drogą sygnały. Pierwsze godziny funkcjonowania naszego telefonu antykorupcyjnego pokazują, że będzie on skutecznym narzędziem w walce z korupcją" - powiedział Kołecki.

Oprócz infolinii komendant wojewódzki policji w Gorzowie Wlkp. powołał specgrupę do walki z korupcją. Składa się ona z ośmiu doświadczonych funkcjonariuszy wydziału przestępczości gospodarczej KWP. To właśnie oni pełnią całodobowe dyżury przy infolinii.

Od poniedziałku pod numerami specjalnej infolinii - (95) 7212222 - w Gorzowie i (68) 3252222 - w Zielonej Górze można anonimowo przekazywać wszelkie informacje dotyczące korupcji i wszystkich zjawisk z nią związanych.

"Wszystkie sygnały zostaną przez nas skrupulatnie sprawdzone. Mamy nadzieję, że w ten sposób uda się znacznie ograniczyć korupcję w Lubuskiem" - dodał Kołecki.

Ostatnia nowelizacja kodeksu karnego wprowadziła możliwość poinformowania organów ścigania o korupcyjnej propozycji bez obawy, że sam informujący naraża się na odpowiedzialność karną.

Były radny PO podejrzany o oszustwo
PAP Wtorek, 9 marca 2004

Wywodzący się z Platformy Obywatelskiej radny miejski w Tarnobrzegu i przedsiębiorca Robert N., któremu prokuratura zarzuca niezapłacenie około 2 mln zł podatku, zrezygnował z członkostwa w PO i mandatu radnego - poinformował lider Platformy w Tarnobrzegu, Bogdan Bajorski.

"Moim zdaniem, jest to dobra decyzja. Osoba, wobec której postawiono zarzuty, nie chce żeby jej sprawy indywidualne wiązać z ugrupowaniem politycznym czy pracą w radzie miasta. Oby tak zachowywali się inni" - powiedział Bajorski.

Lider tarnobrzeskiej PO nie wyklucza, że po pomyślnym dla Roberta N. rozstrzygnięciu sądowym może on wrócić do Platformy.

Robert N. prowadzi w Tarnobrzegu firmę fotograficzną. W ubiegłym tygodniu policja zatrzymała, oprócz niego, także pięć innych osób działających w tej branży.

Robert N. w piątek został tymczasowo aresztowany przez Sąd Rejonowy w Tarnobrzegu.

Policjant łapówkarz chce skazania bez rozprawy
PAP Wtorek, 9 marca 2004

Za branie łapówek i oszustwa odpowie przed sądem były policjant z Moniek (podlaskie). Oskarżony, który początkowo nie przyznawał się, teraz zmienił zdanie i chce skazania, bez rozprawy, przez Sąd Rejonowy w Białymstoku.

Zaproponowana przez oskarżonego kara łączna, do której przychylił się prokurator, wnioskując o nią w akcie oskarżenia, to dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat, obowiązek naprawienia szkody, 2 tys. zł grzywny oraz 5-letni zakaz wykonywania zawodu policjanta lub podobnego.

"Sam oskarżony zgodził się na takie rozwiązanie i taką karę. Czekamy na posiedzenie sądu" - poinformowała we wtorek szefowa Prokuratury Rejonowej w Białymstoku Dorota Dec.

33-letni mężczyzna, wówczas funkcjonariusz policji z 7-letnim stażem, został zatrzymany w połowie października 2003 roku przez policjantów z Biura Spraw Wewnętrznych. Postawione mu zarzuty przyjmowania łapówek dotyczą m.in. niepłacenia za konsumpcję w miejscowych lokalach, za co obiecywał "przymknąć oko" na nietrzeźwych kierowców, wyjeżdżających spod tych lokali, oraz sytuacji, gdy powołując się na rzekome wpływy w policji, obiecał zwrot, za pieniądze, odebranego prawa jazdy.

Policjant miał też pożyczać pieniądze bez zamiaru ich oddawania. Używał samochodu, który obiecywał pomóc sprzedać, ale tego nie zrobił.

Od połowy października 2003 do końca lutego tego roku przebywał w areszcie. Wyszedł na wolność, gdy przyznał się i zaproponował skazanie go bez rozprawy.

Jak poinformował rzecznik prasowy podlaskiej policji Jacek Dobrzyński, w styczniu tego roku funkcjonariusz został wydalony ze służby.

Korupcja na granicy
PAP Wtorek, 9 marca 2004

Zarzuty przyjmowania korzyści majątkowych za umożliwienie przemytu papierosów postawiła Prokuratura Okręgowa w Olsztynie pięciu celnikom z polsko-rosyjskiego przejścia granicznego w Gronowie (woj. warmińsko-mazurskie). Celników zatrzymali w poniedziałek funkcjonariusze CBŚ i policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie.
"Zarzuty dotyczą wielokrotnego przyjmowania korzyści majątkowych w latach 2002-2003. Celnicy przyjmowali pieniądze, a także alkohol i perfumy. Wielkość łapówek wahała się od 2 tysięcy do 300 tysięcy złotych" - powiedział PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, Mieczysław Orzechowski. Prokuratura wystąpiła do sądu o aresztowanie celników na dwa miesiące.

W wyniku dotychczasowego śledztwa w sprawie przemytu papierosów na ogromną skalę przez polsko-rosyjską granicę zarzuty przedstawiono 42 osobom, w tym 16 policjantom z Braniewa położonego blisko granicy z Obwodem Kalinigradzkim.

Policjanci podejrzani są o przyjmowanie łapówek od przemytników papierosów oraz niedopełnienie lub przekroczenie obowiązków. 13 policjantów aresztowano.

Dwaj policjanci podejrzani o łapownictwo
PAP Niedziela, 7 marca 2004

Dwóch policjantów łódzkiej drogówki zatrzymali policjanci z Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji. "Funkcjonariusze zostali zatrzymani w związku z podejrzeniem przyjęcia łapówki w zamian za odstąpienie od czynności służbowych" - poinformował rzecznik łódzkiej policji podinsp. Witold Kozicki. Może im grozić kara do 10 lat więzienia.

Policjanci mieli zażądać łapówki od kierowcy podczas rutynowej kontroli drogowej. Policja na razie nie ujawnia więcej szczegółów w tej sprawie.

Obaj funkcjonariusze - w stopniu starszego sierżanta i sierżanta sztabowego - pracują w policji od 13 lat. W poniedziałek zostaną przesłuchani w prokuraturze. "Wszczęte zostanie też wobec nich postępowanie dyscyplinarne" - dodał Kozicki.

Proces byłych szefów KGHM Polska Miedź SA - odroczony
PAP Piątek, 5 marca 2004

Proces dwóch byłych szefów KGHM Polska Miedź SA - prezesa Mariana K. i wiceprezesa Marka S. - oskarżonych o rażącą niegospodarność, który w piątek miał rozpocząć się przed Sądem Rejonowym w Lubinie (Dolnośląskie) został odroczony do 2 kwietnia.

Powodem odroczenia była nieobecność adwokata b. prezesa. W piśmie przesłanym do sadu uzasadnił, że obronę zlecono mu 3 marca i dlatego musi przygotować się do sprawy. Prokuratura oskarża b. szefów KGHM o bezzasadne wydanie z kasy holdingu 2 mln zł na umowy reklamowe, konsultingowe i public relation.

Udziałowcy Fasty wyjdą na wolność
PAP Piątek, 5 marca 2004

Przebywający od dwóch tygodni w areszcie dwaj główni udziałowcy grupy kapitałowej Fasty, którym prokuratura zarzuca działanie na szkodę jednej ze spółek grupy, mogą wyjść na wolność. Sąd Okręgowy w Białymstoku uwzględnił bowiem zażalenia ich obrońców i uchylił decyzje o ich tymczasowym aresztowaniu. Zastosował wobec obu poręczenia majątkowe po 200 tys. zł.

Zastosował też wobec podejrzanych zakaz opuszczania kraju. Prokuratura zarzuca im działanie na szkodę jednej ze spółek należących do grupy i spowodowanie strat przekraczających 8,5 mln zł. Sąd zamienił też tymczasowe aresztowanie, ale na 100 tys. zł poręczenia majątkowego, wobec trzeciego podejrzanego w tej sprawie.

W miniony poniedziałek w obronie aresztowanych manifestowali przed Prokuraturą Okręgową w Białymstoku pracownicy zakładów należących do grupy. Obawiali się, że utrzymanie aresztu dla właścicieli firmy, doprowadzi do jej upadłości.