| Przyłączam się. Opis pasuje do dyzenterii. "Posocznica" to obecnie
| uogólnione zakażenie krwi. Ciekawe zresztą, jak powstał ten termin.
| Sprawdziłem w słowniku Brucknera, ale nie ma tam tego słowa, chociaż
| można się wiele dowiedzieć o nazwach takich jak "odra", czy "ospa". BTW
| nazwę "dyzenteria" wprowadził sam Hippokrates.

| Mariusz G.

Proszę bardzo:
Z greckiego: dys- = stan nieprawidłowy (itp.) + enteron = jelito.

(OT) A polska posocznica oczywiście od posoki. BTW jej angielsko-łacińską nazwę
sepsis Anglosasi używają często także w innym znaczeniu - dowolnego ciężkiego
zakażenia bakteryjnego (np. abdominal sepsis), nawet jeżeli przebiega jeszcze
bez posocznicy.

Zdrówko
Adam Skalski


Chodziło mi o historię naturalną terminu "posocznica" - czy zawsze
oznaczał to, co obecnie...

MG


· 

Hello J,

| Od wielu lat wiadomo, że wrzody są wynikiem działania specyficznej
| bakterii (helicobacter pylori czy jak to się pisze)
| Wszystkie ?

Jest oczywiste, że są wyjątki.

| Czyzby powszechne mniemanie "jedz na stolowkach a wrzodow sie
| nabawisz" sprowadzalo sie do banalnego zakazenia ? :-)

Kto wie?


Chyba tak, mnie dosc dlugo zywila stolowka. Dziekuje za poparcie czyli
uzasadnienie "cudownego ozdrowienia". Dodam jeszcze, ze nadal musze te terapie
stosowac, powiedzmy raz, dwa razy w roku. W tym roku powinna mnie byla juz
dopasc ale wyraznie sie spoznia. Ale jestem przygotowany, mam jeszcze dwie,
slownie dwie beczuleczki amoksycyliny po 500 mg. I nie zjadam jej polykajac w
calosci, jak by to lekarz zaaplikowal, lecz niejako odkazam caly przewod
pokarmowy od zewnatrz. Wysypuje zawartosc kapsulki do chlodnej herbaty, ktora
powoli, plukajac nia gebe, popijam. Wyobrazam sobie, ze ten antybiotyk zabija
te helikobakterie pylori niejako powierzchownie a nie od srodka czyli przez
krew. Nastepnego dnia kuracje powtarzam i mam spokoj do nastepnego sezonu
grzewczego... Nie jestem medykiem chociaz duzo na ten temat czytalem i uwazam,
ze to sposob lepszy od zwyczajnego polykania kapsulek, ktorych w normalnie
nalezaloby skonsumowac kilkanascie czy wiecej. I to jest moj pomysl, godny
zalecenia, gdyz wielokrotnie go stosowalem bez zadnych odczuwalnych skutkow
ubocznych a ponadto jest blizszy regule Hipokratesa (chyba).  Pozdrowienia.



Mnie zawsze zastanawia gdy padają zdania, że "rakiem nie można się
zarazić", bo to nie jest choroba zakaźna. Z drugiej strony istnieją sobie
takie HPV albo gnp. nie można pobierać krwi od chorego na raka.


Tak to jest wlasnie z uogólnieniami....
Tak naprawde ta szczepionka jest przeciw wirusowi hpv a nie przeciw rakowi,
ale ponieważ wirus hpv jest odpowiedzialny za 99% przypadków tego raka,
przyjęło sie mowic
że jest to szczepionka przeciw rakowi.
Tak samo z tym twierdzeniem ze rakiem sie nie można zarazić. Owszem nie
mozna, ale
mozna sie zarazic wirusem wywołujacym tego raka.

Hmm, coś mi
się jednak wydaje, że w książce Małachowa "Życie bez pasożytów", gdzie
autor przedstawia różne mikroorganizmy jako przyczyny raka, jest jednak
wiele prawdy.


Oczywiscie, to juz jest nawet naukowo udowodnione, że za wiekszosc
przypadków raka
odpowiadają długotrwałe zakażenia róznymi wirusami.
Natomiast długotrwałe zakazenia bakteryjne odpowiedzialne sa za sporą część
innych groźnych chorób
i upośledzenia umysłowe. Tak naprawde nic nie dzieje się bez konkretnej
przyczyny,
tylko my jeszcze nie znamy tych wszystkich zależnosci.


czy mozecie polecić specjalistę chorób zakaźnych? Chodzi o zakażenia
bakteryjne (chlamydia/yersinia). Od dłuższego czasu cierpię na
problemy, które prawdopodobnie są skutkiem infekcji tymi bakteriami.


Prawdopodobnie?? Najpierw zrób sobie badania krwi ktore potwierdza lub nie
Twoje przypuszczenia .Chlamydie leczy sie antybiotykami i moze Ci to
przepisac lekarz rodzinny.
Nie wystawiaj sam diagnozy!!
A


· 

Niezwykle sprytny osobnik o pseudonimie "M",
oszukując Wielkiego Cenzora, przegrypsował
w cyberprzestrzeń te oto wywrotowe słowa:

a nie pomyślałeś o tym że żywienie kota karmami
nie jest naturalne?


Podobnie jak leczenie chorych ludzi (w naturze chore słabe jednostki
po prostu umierają), poruszanie się nie przy pomocy mięśni nóg tylko
samochodem, jedzenie gotowanego mięsa, ubieranie przez żeńskie
osobniki niewygodnych butów zwanych szpilkami, które deformują stopy,
spożywanie alkoholu i palenie papierosów ....   wyliczać Ci dalej inne
"nienatrualne" rzeczy które robi człowiek?

A kot z kamieniem nazębnym (nie tylko zresztą kot) to nie tylko
problem estetyki, ale zdrowia - kamień nazębny powoduje dość poważne
uszkodzenia narządów wewnętrzych.

<cytat
Zakażenia bakteryjne są jednym z najgroźniejszych skutków obecności
kamienia nazębnego.
Olbrzymie ilości bakterii, które rozwijają się w jamie ustnej mogą być
przyczyną poważnych chorób, dotyczących całego organizmu.
(...)bakterie te przedostają się do krwi i (...) migrują do innych
organów ciała np. serca, płuc, nerek czy wątroby, powodując poważne
schorzenia tych narządów np. {niewydolność nerek} czy zapalenie
wątroby.
</cytatFragment tekstu z http://www.vetserwis.pl/kamien_kot.html

Także zamiast posądzać ludzi o nienormalność, sprawdź czy sam nie masz
zaczątków kamienia nazębnego, bo problem dotyczy również ludzi.



jak w temacie
czy ktos wie co to jest ?


Po pierwsze: nie bolerioza tylko borelioza
W skrocie:
1. choroba wywolywana przez bakterie Borrelia recurrentis
2. wektorami bakteri sa kleszcze
3. patogeneza i objawy kliniczne:
Okres inkubacji 3-10 dni. Poczatek choroby jest nagly z dreszczami i
raptownym wzrostem temperatury.
W tym czasie we krwi wystepuje duza ilosc bakterii. Goraczka utrzymuje
sie przez 3-5 dni, a potem opada. Chory jest oslabiony, lecz nie czuje
sie chory. Okres bezgoraczkowy trwa 4-10 dni. Po nim nastepuje drugi
napad dreszczy, goraczki, silnego bolu glowy i oslabienia. Zwykle takich
napadow jest 3-10, o zmniejszajacym sie nasileniu objawow. W okresie
goraczkowym (zwlaszcza podczas wzrostu temperatury) bakterie obecne sa
we krwi, podczas gdy w okresie bezgoraczkowym znikaja. Rzadko wykrywa
sie je w moczu.
4. Po zakazeniu wytwarza sie odpornosc, ktora zazwyczaj jest
krotkotrwala.
5 Chemioterapia zazwyczaj jest trudna. Uwaza sie, ze skuteczne sa
tetracykliny, erytromycyna i penicyliny.
6 Choroba wystepuje endemicznie w roznych rejonach swiata. Glownym
rezerwuarem sa gryzonie, ktore stanowia zrodlo zakazenia kleszczy z
rodzaju Ornitohodorus. Bakterie wystepuja we wszystkich tkankach
kleszczy i moga byc przekazane przez uklucie lub wskutek rozgniecenia
kleszcza.
Choroba moze byc rowniez przenoszona przez wszy.
7 Zapobieganie polega na unikaniu kontaktow z kleszczami i wszami oraz
higienie.
8 Nie ma szczepionek.

Za: Jawnetz, E., Melnick, J.L., Adelberg, E.A.: Przeglad mikrobiologii
lekarskiej. PZWL, W-wa 1991, wyd II. s.427-428


Są próby modyfikowania fagów. Przykładem mogą byc "long circulating
lambda phages" - fagi lambda ze zmienionymi białkami otoczki tak że sa
duzo wolniej wyłapywane z krwi przez układ odpornosciowy. Stworzenie
takich mutantów jest ciekawe także ze względu na terapie fagową, bo
jednym z podstawowych problemów w leczeniu fagami jest to że są przez
organizm pacjeta traktowane jako czynnik obcy i niszczone zanim zdołaja
dopaść do bakterii. Dlatego większość prób terapii fagowych skupia się
wokół "działań powierzchniowych" leczenia zakażeń na powieżchni skóry i
nabłonków.
Gdyby udało sie opracować szybka metodę selekcji lub modyfikacji fagów
zabijających interesujący nas szczep/szczepy bakterii i jednocześnie
wywołujących najwyżej słabą odpowiedź układu immunologicznego to byc
może byłby to przełom w opracowywaniu terapii fagowej.

Wojtek/mariner



zwrócił błąd:

Są próby modyfikowania fagów. Przykładem mogą byc "long circulating
lambda phages" - fagi lambda ze zmienionymi białkami otoczki tak że sa
duzo wolniej wyłapywane z krwi przez układ odpornosciowy. Stworzenie
takich mutantów jest ciekawe także ze względu na terapie fagową, bo
jednym z podstawowych problemów w leczeniu fagami jest to że są przez
organizm pacjeta traktowane jako czynnik obcy i niszczone zanim zdołaja
dopaść do bakterii. Dlatego większość prób terapii fagowych skupia się
wokół "działań powierzchniowych" leczenia zakażeń na powieżchni skóry i
nabłonków.


Słyszałem, że dokonuje się też wstrzyknięć w okolice zainfekowane, np.
do stawów. Inaczej, czyli przez krew, nie sa da dostarczyć, nie
przejdzie z powodu o którym piszesz.

Gdyby udało sie opracować szybka metodę selekcji lub modyfikacji fagów
zabijających interesujący nas szczep/szczepy bakterii i jednocześnie
wywołujących najwyżej słabą odpowiedź układu immunologicznego to byc
może byłby to przełom w opracowywaniu terapii fagowej.


Domyślam się, że to główny kierunek badań w terapii wykorzystującej całe
fagi. :)



Ale czego on w ogóle chce?


To chyba oczywiste, w temacie jest pl-ang, grupa nazywa sie tlumaczenia.
"Madrej glowie dosc po slowie." :P

Ani 'proszę', ani 'dziękuję'.


Bylo w poprzednim poscie, pietro wyzej. Naduzywanie zwrotow
grzecznosciowych powoduje, ze traca swoja moc i wartosc. ;)

To wygląda na zakażenie bakteryjne. Ciekawe, czy nasi lekarze to
potwierdzą. I mam pytanie: co by znaczyło, gdyby było więcej form
paleczkowatych?


To byl wylew krwi do mozgu.


Po raz pierwszy zapomnialam wziac tabletke antykoncepcyjna wczoraj
wieczorem ;
(, wzielam ja dopiero dzis rano...czy juz teraz do konca opakowania jestem
niezabezpieczona wogole? I czy ktos slyszal cos o zastrzykach
antykoncepcyjnych, czy sa skuteczne i jak to wyglada cenowo?


Teraz druga część pytania.

To doskonała antykoncepcja (takie jest zarejestrowane wskazanie), a jest
dyskredytowana przez lekarzy, bo ci są lobbowani przez firmy farmaceutyczne.
Gdyby kobiety zgodnie zresztą ze wskazaniem stosowały iniekcje to parę firm by
zbankrutowało. Jest stosowana w krajach trzeciego świata, bo jest TANIA, a nie
dlatego, że tam jacyś gorsi ludzie mieszkają.
Korzyścią też jest to, że omija wątrobę i przede wszystkim nie można
zapomnieć, a zapominanie to najczęstszy powód "wpadek" po pigułkach. Korzyści
jest więcej, np. brak krwawienia z odstawienia (oszczędasz na podpaskach i
masz mniejsze ryzyko zakażeń grzybiczych i bakteryjnych bo krew zastoinowa
jest doskonałą pożywką dla drobnoustrojów)
Ostatecznie musisz to obgadać ze swoim lekarzem, ale wybierz skromnego z
biednej poradni ZOZ, tych miejsc nie lobbują firmy, :-).
Znów podsyłam Ci link:

http://www.antykoncepcja.com.pl/Depo-Provera.htm

Przeczytaj jeszcze (warto!):

http://www.antykoncepcja.com.pl/evra.htm

Poydr,
demo


Jeśli np. mamy kontakt z człowiekiem zarażonym jakimś świństwem i kropelka jego krwi/ śliny czy jakiegokolwiek zakażonego „materiału” spadnie nam na przedramię (wiem są rękawy ochronne ale to nie miejsce na wywody że się powinno) i w takim wypadku czy wystarcza dezynfekcja preparatem typu Spitaderm lub podobnym ?


Tak. Jesli skora nie jest uszkodzona - nie masz sie czego bac.

Gorzej gdy ta kropelka spadnie na blone sluzowa (nawey mikrouraz jest otwarta brama dla wirusow) czy uszkodzona (nie musi to byc zaraz duza rana, wystarczy zadrapanie) skore.

Zdrowa skora nie przepusci ani wirusow ani bakterii ( chyba nie ma choroby wirusowej czy zakazenia bakteryjnego wewnatrzustrojowego do ktorego dochodziloby przez zdrowa, nieuszkodzona skore).

Znalam kiedys dziewczyne ktora lubila pic krew (nie wnikajmy w szczegoly ) i ktora wierzyla naiwnie ze kwas zoladkowy zabije ewentualnego wirusa, nie myslac o tym ze sama sluzowka jamy ustnej jest wciaz i wciaz uszkadzana, wiec do zakazenia moze dojsc na samym poczatku drogi

U szczurów rolę kociego FIV czy ludzkiego HIV pełni coronavirus SDA i sendai. To dwa wirusy, ale oba same w sobie powodują głownie osłabienie immunologii właśnie.
W skutek tego osłabienia szczur zapada na choroby układu oddechowego,

To się nazywa wtórne infekcje dróg oddechowych. Tak jak nezu napisała, wirusy typu Sendai obniżają układ odpornościowy i organizm może złapać byle bakterię powodującą zapalenie płuc, przy czym przebieg takiego zapalenia jest cięższy (jak przy AIDS u ludzi).

Ale wydaje mi się, że mówienie, iż szczury u których wykryto pasterelozę lub krztusiec, miały infekcję wirusową, jest wróżeniem z fusów. Z tego, co wiem, po sekcji nie da sie sprawdzić, czy szczur na pewno miał wirusa, bo do tego potrzebne są testy serologiczne wykonywane na krwi żywych szczurów (nie wiem, jak to działa, ale tak podobno jest).
Z kolei podawanie antybiotyków "maskuje" bakterie.

Dlatego wydaje mi się, że epidemię Sendai można założyć jak prawdopodobną, ale nie udowodnioną.

A mówie o Sendai dlatego, że, jak nezu napisała, SDA można rozpoznać choćby po powiększonych węzłach chłonnych, czy śliniankach.

Co jest dla mnie dodatkowo straszne. Wirusowych zakażeń nie da się wyleczyć - organizm musi sam zwalczyć. A wycieńczony tak poważnym zapaleniem płuc...

muchomor, sądzę, że tu chodzi o co innego.
H2O2 zawsze spowoduje pienienie, gdyż zawsze będzie przebiegało utlenianie (np. manganu). Nie zmienia to faktu, że stężenie nadtlenku wodoru w wodzie utlenionej może być za niskie, aby wybić bakterie powodujące zakażenie, lub tak wysokie, że spowoduje nieodwracalne uszkodzenie tkanek.
Oczywiście, woda utleniona sprzedawana w 3% roztworze nie będzie miała zbyt wysokiego stężenia, ale nadtlenek wodoru jest stosunkowo nietrwały i po otwarciu buteleczki ulega rozkładowi. Dlatego, jeśli np stężenie będzie 1.5%, krew czy KMnO4 aq nadal się będzie pienić, ale bakterie mogą zostać niewybite. Ot co.

Jeśli mówisz, że gadam bzdury, to podaj wyniki badań dotyczące przeżywalności bakterii po kontakcie z wodą utlenioną o róznym stężeniu.

A co do tego, co jest napisane na opakowaniu. Aż tak wierzysz w to, co producenci podają. O, słodka naiwności... Tak się składa, że uczestniczyłam w badaniach dla jednej firmy...

Czy chorujac lub lecząc się na chroniczne Cpn/Myko prowadzicie życie zawodowe, uczycie się,studiujecie ,pracujecie ?

Ja jestem na zwolnieniu na razie (ale na razie od ortopedy..)
bo dopiero teraz zdiagnozowałem te bakterie i podejrzewam że będzie problem z dalszym zwolnieniem.
Niestety w polsce nie ma "oficjalnie" takiej choroby ,jest i zakażenie dróg oddechowych czy moczowych w/w robalami ,na które jest tydzień ,dwa zwolnienia i tyle.O chronicznej infekcji się nie mówi, lekarze i rodzina nie potrafią zrozumieć że człowiek chorujący na to , czy nawet się leczący nie jest wstanie w zasadzie prowadzić aktywności studenckiej/zawodowej
typowa gadka "Krew i Ob w porządku,jesteś zdrowy"

Jak to u was wyglada??

Od grudnia 2007 choruję na przewlekłą infekcję. Dostałem następujące antybiotyki: Zinnat 750, Doxycykline. Wszystko bez efektu terapeutycznego. Po około 6 tygodniach nastąpiło zapalenie oskrzeli, została wdrożona ponownie Doxycyklina 100 mg x2. Po ustąpieniu zakażenia drzewa oskrzelowego, infekcja gardła wciąż pozostawała. Konsultowany laryngologiczne, lekarz wdrożył leczenie Bioparoxem - również bez efektu. Kolejna konsultacja doprowadziła do skierowania mnie na TK zatok przynosowych. Wynik badania BEZ PATOLOGII. Po kilku dniach dostałem tak ostrej infekcji, iż znowu udałem się do lekarza POZ. Zaczął podejrzewać CHLAMYDIE. Dostałem kolejny antybiotyk: Azytromacyne 500 mg 1x1 przez 3 dni. 4 dni przerwy, 1x1 przez 3 dni i znowu 4 dni przerwy. I ponownie Azytromacyna 500 mg 1x1 3 dni. Zapalenie wyraźnie się zmniejszyło, ale ból, zaczerwienie i obrzęk gardła pozostawał. Skierowany na badanie posiewowe nie wykryto żadnych bakterii. Lekarz rozłożył ręce. Laryngolog również. Przyjmowałem ribomunyl, nie odniósł rezulatu Dzisiaj z powodu okropnego bólu, postanowiłem zajrzeć do swojego gardła i to co zobaczyłem, przeraziło mnie. W tylnej ścianie gardła widać czerwone miejsca. Dziwne, nie są to nadżerki, nie są to krosty... Usadowione skupiska czerwonych wybrzuszeń do tyłu i dołu gardła. Miejsca nie zajęte są nie obrzękniete, bez efektu zapalnego. Ale na ścianie jest wydzielina. CO MI MOŻE BYĆ? Bardzo proszę o pomoc!!! Czy to może być chlamydia?
Aaaa, obraz morfologiczny krwi w normie, oraz OB 10. CRP: 0,7 RAZ JESZCZE: RATUNKU!!!!!!

Czytam z przerażeniem Twoją historię Tom. Współczuję Ci: jak można tak potraktować młodego człowieka na początku pracy zawodowej, co za bezduszność w tym nadleśnictwie. Wstyd!

Mam pytanie: na podstawie jakiego testu oceniono Cię pozytywnie? Bo czytam właśnie, że:

Diagnostyka Boreliozy. Metody, ośrodki w Polsce i ceny...

test ELISA
Najstarsza z obecnie sotsowanych metod diagnostycznych. Metoda polega na identyfikacji specyficznych przeciwciał klasy IgG lub IgM w surowicy pacjenta. Specyficzne przeciwciała powstają w wyniku odpowiedzi immunologicznej naszego organizmu na zakażenie bakterią. Początkowo są to przeciwciała IgM (pierwsza linia odpowiedzi układu immunologicznego),utrzymujące się zwykle przez okres kilku teygodni po infekcji. Miano przeciwciał IgM ulega wzrostowi dopiero po kilku tygodniach po infekcji, a ich wysokie miano może utrzymywać się przez kilka miesięcy a nawet lat.

Zalety:
szybkość analizy
niska cena
Wady:
reacje krzyżowe powodują fałszywie pozytywne wyniki
wysokie miano przeciwciał nie oznacza zakażenia bakterią (przeciwciała IgG mogą utrzymywaćsię we krwi przez wiele miesięcy)
rodzaj użytego testu oraz pochodzenie i rodzaj antygenów bakterii mają wpływ na wynik. Różne laboratoria stosują zestawy do oznaczeń pochodzące od różnych producentów
niska czułość testu oszacowana na ok. 50-70%.
Zalecane do pierwszego skriningu, choćwynik ujemny nie gwarantuje braku infekcji. Zalecane jest dodatkowo, oprócz testu ELISA, przeprowadznie testu Western-blot.

Czy wykonałeś ten drugi test?

Trzymam za Ciebie kciuki

Na temat moczu za malo napisalas inf(zbyt ogolnie by cos powiedziec, bad. ogolne rozumiem bez posiewu; najistotniejsza jest liczba leukocytow i erytrocytow)
Co do diagnozy- na pewno z rozpoznaniem celiakii to nie tak szybko, jest 1000 innych przyczyn; znacznie prostrzych i latwiejszych w leczeniu. Z tym drobiem to moze byc sluszne, czesto tak jest, ze dzieci reaguja intensywnie hormonalnie na takie przeladowanie sztucznizna i pedzeniem zjadanego miesa (ale na pewno warto sprawdzic u endokrynologa)
Co do celiakii to akurat jest o tyle proste, ze zrobienie markerow z krwi zanim przerzuci sie dziecko na diete daje juz jakis trop i mozna sie tego trzymac. Mysle, ze nie ma sie co na zapas stresowac, celiakia miewa rozne oblicza i zdecydowanie czesciej zdarza sie po prostu jakas reakcja alergiczna; zakazenie bakteryjne lub wirusowe, czy jakies choroby typu robaczyce itp.

Zrobiłam badanie moczu i krwi...
Chciałam Was spytać, bo lekarz powiedział, że to zakażenie układu moczowego...
Ale mnie bola plecy obok łopatek, czasem też na dole...i czasem po lewej stronie stronie brzucha..Boje się, że to jajnik...poszłam też do gina ale on tylko spojrzał na badania i powiedział, że to raczej nie jajniki...i jak tu nie zwariować...
A wyniki mialam nastepnujące:
Mocz:
Barwa slomkowa
odczyn kwasny
C. właściwy: 1,015
białko cukier: nieob.
urobilinogen: w normie
bilirubina: nieob.
ciała ketonowe: nieob.
nabłonki: pi.liczne okr. 1-2 wpw
Krwinki białe 6-8 wpw
składniki mineralne: liczne bakterie

KREW:
hematokryt:40%
Hemoglobina 13,6g/100
krwinki czerwone: 4900000
krwinki biale: 10 000
MCHC 34
MCH 28
MCV 81
OB 7 mm
Glukoza: 90,2 n

Więc to może być coś z układem moczowym a nie jajnikami? i czemu ból sięga aż łopatek, bardzo się boję pomóźcie!!

prawidłowo w moczu znajduje się 3 - 5 krwinek białych (wpw) -u Ciebie występuje podwyższona ich ilość..no i oczywiście bakterie w moczu który w stanach niechorobowych nie wystepują. wyniki badań krwi są dobre-wręcz jak to się mówi wzorcowe ;). powinnaś zająć się leczeniem tego zakażenia-bo ztym żartów nie ma:/.

a robiłaś sobie USG? lekarz ginekolog go nie wykonał?

Możesz zgłosić się do szpitala w którym byłaś. Czy wcześniej też miałaś krew i takie objawy? Dlaczego robili ci kolonko? Jaki był opis makroskopowy? Czy miałaś badania kału pod kątem zakażenia bakteryjnego, pasożyty itp.
Mantra- mniej enigmatycznie. Ale do lekarza marsz


Mamcia Badanie kału na pasozyty mialam robione w szpitalu przez tydzien czasu codzinnie dawalam do badania 3 krotkie wyszło ujemne to dobra wiadomosc ze niemam pasozytów.Wyslalam dzisiaj cala moja chistorei i zmagiania z choroba miłego czytania

nie raczej. jak badanie krwi nie wykazuje przeciwcial ale jest w zoladku to mzoe byc to jakies swiezutkie zakazenie.
a jesli w zoladku jest hp i jesli sa dolegliwosci to trzeba eradykowac ale jesli nie boli to nie trzeba.

ale jesli mowisz o dwoch roznych osobach to tak moze byc jak mowisz.ale jesli ta osoba ma w zoladku HP to ma ta bakterie caly czas.

ale prawie kazdy z nas ma.

Linda123, a czy na pewno zbadano całe jelito grube, aż do połączenia z cienkim?

Bo jeżeli sama lokalizujesz ból również po prawej stronie, tam gdzie jest połączenie jelita grubego z cienkim, to to sugeruje Crohna, a nie CU.

No i pytanie ile tej Sulfy masz teraz przepisane? Bo jeżeli masz tylko nadżerki, bez owrzodzeń, to warto mocno się postarać odpowiednimi lekami i ich dawką, aby do owrzodzeń nie dopuścić. Jeżeli w Twoim wypadku diagnoza że to jest CU, byłaby nietrafna, to Sulfa nie jest optymalnym rozwiązaniem, bo działa tylko w jelicie grubym. Lepszy byłby w tym przypadku Salofalk. Jeżeli objawy bólowe wybudzają ze snu, to świadczyć to może o tym, że masz zaostrzenie i to dość poważne. No i jeżeli masz w ogóle takie bóle, to w żadnym wypadku nie można mówić o remisji. Jeżeli lekarz mając wyniki z badania endoskopowego, świadczące o chorobie organicznej, tłumaczy bóle nadwrażliwym jelitem, czyli chorobą czynnościową, to źle to świadczy o tym lekarzu. Poza tym powinnaś mieć wcześniej zrobione badania kału na krew utajoną, obecność pasożytów, zakażenia bakteryjne, wirusowe itp. Bo takie zakażenia tez mogą dawać takie objawy, mogą też istnieć niezależnie od CU czy CD, dlatego najpierw trzeba je wykluczyć.

Ja biorę Sulfę już ok. 13 lat i nigdy nie miałem żadnych objawów bólowych ze strony brzucha. Przy dużej dawce czasami bolała mnie głowa. Ale to może być u każdego inaczej, może występować nietolerancja na jakiś lek. Dlatego Twój lekarz mógłby zmienić Sulfę na mesalazynę, np. Salofalk, a jeżeli zmiany masz na pewno tylko w jelicie grubym, to na Asamax.

Następny lekarz z gatunku łobuz Bo pacjent ma prawo wiedzieć, jaki jest wynik badania, no i już podobno wprowadzono jakieś ogólne zalecenie, że wyniki badań mają być podawane w języku polskim, a nie tylko po łacinie.

Tym bardziej, że tutaj nic niebezpiecznego, w sensie nowotworowego w tym wyniku nie ma, więc po co ta tajemniczość. Ja też miałem na wyniku z wycinków tę lymphoplasię. A że była to druga kolonka po tej, gdzie znaleziono u mnie dysplazję, to już na samą końcówkę -plazja, skoczyło mi ciśnienie i pognałem do mojego doktora. A on machnął na to ręką i powiedział, że jeżeli tam nie jest napisane dysplazja, to z każdą inną cholerą sobie poradzimy A mój lekarz naprawdę zna sie na rzeczy.

U Ciebie maciej_du znaczy to właśnie to, co dziewczyny przetłumaczyły, czyli że ogólnie jest to stan zapalny w jelicie grubym. Ale jeżeli chcesz wiedzieć co Ci dolega tak konkretnie, to już naprawdę musi określić to jakiś dobry specjalista od jelit. Bo może to zrobić na podstawie objawów zewnętrznych ze strony jelit, typu bole i biegunki, z innych badań np. na krew utajoną i z opisu makro z kolonoskopii. A i tak nie jest to proste i nie zawsze się od razu udaje postawić trafną diagnozę. Może to być CU, ale wcale nie musi. Dlatego pilnuj lekarza, aby zrobił badania wykluczające wszystkie inne przyczyny stanu zapalnego jelita, np. zakażenia bakteryjne, grzybicze, pasożytnicze itp..

czesc to znow ja mam do waspytanko odnosnie lekow kurcze juz od wrzesnia sie faszeruje encortonem i salofalkiem a tu nic mi nie pomaga tzn mialam tak pare razy ze juz byl spokoj z bieguneczka ale zaraz znow wracala i cio z tym robic?myslicie ze mam zle dobrane leki dodam ze mam oslabiony organizm i malo waze tzn 42 kg czy to moze miec cos wspolnego?acha i jeszcze to ze nie wierze ze te leki mi pomoga czy to mzoe byc przyczyna nieskutkowania?czekam na odp pozdrawiam


Hej Martita!

A probowalas takie specyfiku jak Enterol? Mi pomogl po jednej tabletce

 ENTEROL 10kaps.
     16,00zł
WSKAZANIA:

Podawanie w ostrych biegunkach bakteryjnych, przebiegających bez krwi
w kale i bez znacznego odczynu ogólnego, jako dodatek do nawodnienia
u dorosłych i dzieci. Zapobieganie biegunkom związanym ze
stosowaniem antybiotyków. Jako dodatek do leczenia antybiotykami, w nawracających zakażeniach Clostrdium difficile. Zapobieganie biegunkom występującym w żywieniu dojelitowym.

Witam
podaję link do doniesienia o odkryciu naukowców z Uniwersytetu Liverpool:

http://www.liv.ac.uk/news...hns-disease.htm

poniżej podaję moje omówienie tego doniesienia:

"Naukowcy Uniwersytetu Liverpool odkryli w jaki sposób bakteria Mycobacterium
avium paratuberculosis (MAP) wywołuje u ludzi chorobę Crohna. Ta sama bakteria wywołuje u zwierząt hodowlanych (głównie bydło) przewlekłe zapalenie jelit – chorobę Johne`sa. Bakteria ta znajdowana jest w produktach mlecznych
Naukowcy (Mpofu CM, Campbell BJ, Subramanian S, Marshall-Clarke S, Hart CA,
Cross A, Roberts CL, McGoldrick A, Edwards SW, Rhodes JM.
Microbial mannan inhibits bacterial killing by macrophages: a possible pathogenic mechanism for Crohn's disease. Gastroenterology 2007 Nov;133(5):1487-98) donoszą, że MAP wytwarza molekułę (zawierającą cukier zwany mannose), która powstrzymuje makrofagi przed atakiem i zniszczeniem bakterii E.Coli. Naukowcom udało się również wykazać, że MAP indukuje specyficzne przeciwciało nazwane ASCA. Przeciwciała te znajduje się we krwi 2/3 chorych na Crohna, co może wskazywać na zakażenie tą bakterią u chorych na Crohna. Naukowcy chcą teraz zacząć program kliniczny leczenia choroby określoną kombinacją antybiotyków."
pozdrawiam

Preparaty pobrane w trakcie kolonoskopii, operacji itp są towją własności. Zgodnie z prawem możesz zarządać ich wydania, ale lepiej jest podpisać, że jest to wypożyczenie i wysłać do innego, sprawdzonego histopatologa. Opis HP jest niezgodny z opisem kolonka, bo nie może być non activa jeśli jest krew. Konieczne jest również wyluczenie innych chorób jelita (zakażenie bakteryjne, pasożytnicze itp).

siemka jestem nowy na tym forum ogólnie jestem chory o 2 lat, a od niecałego roku biorę pentase w tabletkach, chwali się, bo prawie rok byłem w remisji, wcześniejsze leki nie działały wogóle, a troche ich już brałem , hmmm ale nie słyszałem o czopkach, lekarze ogólnie mi mało mówią , co mnie denerwuje .... co do skuteczności tabletek, to teraz mam zaostrzenie hmmm już jakiś 3 miesiąc i nie mogą mnie z tego wyciągnąć :-/ straszna kicha dostałem nawet 3 dni temu cipro.... jakiś antybiotyk na zakażenia bakteryjne i w tym samym momencie zmienili mi lek z pentasy na sulfasalazyne i hmmm biegunka i krew 2 dzień , czyli od kiedy biore , a było już prawie dobrze

Delikatnie wbijamy zaraz obok łba kleszcza i podważając "wypychamy" go z organizmu naszego. U mnie zawsze działa. Problemem może być to, że kleszcz ów mógł zostawić nam coś - czółek, odnóże tudzież jakąś inną chitynową część ciała. To coś najczęściej bywa mało fajne więc z tym też jakoś trzeba sobie poradzić - przemyć rankę po kleszczu (dopiero PO tym jak go sobie wydłubiemy) spirytem w proporcjach odrobinę na ranę/rozcieńczone 100 gram wewnętrznie (do rozcieńczania doskonały jest sok z limonki), zaaplikować takie cóś co się zwie "Tribiotic" (w małych saszetkach, do kupienia w aptekach), zapomnieć o sprawie.


Tribiotic może zdezynfekować samą rankę.
Problem polega na tym, że w trakcie nieprawidłowego usuwania, kleszcz wymiotuje i bakterie boreliozy dostają się z krwią do organizmu.

Dla człowieka zakażenie boreliozą jest gorsze od ukąszenia żmiji. Leczenie trwa latami a po jadzie żmiji wystarczy odespać.

koniara - nie ma fizycznej mozliwosci by bylo to porazenie - przy uszkodzeniach mozgu niedowlad wystepuje natychmiast 9choc najczesciej oznacza to natychmiastowa smierc)- nie postepujacy - ale calego ciala (ewentualnie jednej strony - jesli tylko jedna polkula zostala uszkodzona) - zawsze na calej dlugosci ciala.

Paraliż i ślinienie się nie mają z sobą nic wspolnego. - A brak mozliwości wstania był prawopodobnie onaka złego stanu ogólnego i osłabienia.

czy jak swinka umiera w ostatnich 2 godzinach jej cialko robi sie takie bezwladne?


zalezy od bezposredniej przyczyny smierci, długości trwania choroby i masy innych czynnikow.

A co to dokladnie bylo? te dwie godziny przed smiercia swinka prawdopodobnie juz stracila przytomnosc - byla w stanie agonalnym - umierala.

A co do przczyny smierci - swinka miala problemy z jedzeniem, slinila sie, w slinie byla krew - swiadczy to o tym, ze w pyszczu miala cos uszkodzone - czy uszkodzenie spowodowaly krzyo starte zeby, jakies ostre zdzblo, czy cokolwiek innego - to juz niewazne. W kazdym razie - uszkodzenie bylo. jama ustna - pyszczek, chcac nie chcac jest siedliskiem bakterii - stad miedzy innymi biora sie ropnie okolozebowe. W sytuacji zas gdy swinka z jakiejs przyczyny ma obnizona odpornosc (mniejsza o przyczyne obnizenia odpornosci - moze to byc cokolwiek - niedoobory witaminowe, jakies leciutki przeziebienie, cecha osobnicza itp. itd.) bakterie moga przelamac bariere odpornosciowa i dostac sie do krwi, gdzie sie namnazaja - dochodzi do ogolnego zakazenia organizmu - sepsy.

ja znowu nie pamiętam co to to WR
kiła

to że tak zapytam po co to badać kilka razy w ciąży? jeśli:
"Zakażenie kiłą jest wynikiem stosunku pochwowego, analnego lub oralnego z osobą zakażoną. Narażone są również osoby zdrowe przez pocałunek z osobą zakażoną, u której zmiany kiłowe są obecne w gardle. Każde uszkodzenie skóry u osoby zdrowej naraża ją na ryzyko podczas intymnego kontaktu z osobą zakażoną. Nieleczona kiła prowadzi do uszkodzenia układu nerwowego, utraty wzroku, zaburzeń psychicznych, uszkodzenia układu krążenia, kości, stawów i narządów miąższowych, a także w niektórych przypadkach może być przyczyną śmierci. Ponadto w przebiegu ciąży kobiety chorej na kiłę dochodzi do wewnątrzmacicznego zakażenia płodu bakteriami znajdującymi się we krwi matki. Może dojść do śmierci wewnątrzmacicznej płodu lub dziecko może urodzić się z poważnymi wadami rozwojowymi."

Jakub - Jesli wyszła Tobie pozytywna Elisa to trzeba patrzec a to z przymrozeniem oka, WB juz bardziej, ale tak jak mowiłem testy czesto wychodza ujemne po dluzym czasie od zakazenia. Zrob sobie badanie PCR Real Time wejdz na strone Centum Badan DNA w Poznaniu tu masz link http://www.cbdna.pl/ tam wszystko sobie poczytasz ile kosztuuje i jak mozna zrobic badanie, zamawia sie poprostu zestaw wysyłkowy pobiera sie krew do badania i wysyla kurierem, nic skomplikowanego.
I jeszce jedno jesli bys sie zdecydowal na wykoanie badanie to kup sobie w aptece Citrosept i na 3 dni przed pobraniem krwi do badania trzeba pic codziennie tyle kropli citroseptu ile sie wazy podzielone na 3 dawki, np wazysz 60kg to 3x 20 kropli Citrosept rozbija cysty i wtedy jest wieksza szansa ze bakterie dostana sie do krwi inaczej wyjdzie wynik ujemny z racji ze bakterie nie musza byc w krwi, siedza w tkankach , mozgu sciegnach i inych miejscach tam gdzie ciezko ich znalezc.
Jak bedziesz mial pytanie to pisz na GG lub maila
Pozdrawiam
Grzesiek

W przypadku Fausta:
Luminal 2xdz 1 tabl czyli ok 70 zl /miesiac ( 10 tabl. kosztuje ok 6-7zl)
Leki wspomagajace watrobe i oslonowe - ok. 60 zl/ miesiac.
Wlewki doodbytnicze(podaje sie w czasie ataku, zeby psa rozluznic) np. diazepan ok 24 zl za 5 szt. (ja ma je zawsze ze soba- w torebce, w samochodzie etc.)
Rzeczywiscie duzo wydalismy na analizy - krew, kal, mocz, rtg,usg. Ale to do momentu diagnozy, potem bada sie poziom luminalu we krwi raz na jakis czas to ok 60 pln.

W zeszlym tygodniu zrobilismy rezonans magnetyczny bo Faust coraz gorzej funkcjonowal ruchowo- ma niestety rozszczep kregoslupa i torbiel uciskajaca rdzen. na razie dostaje sterydy ale rozwazamy operacje ( niestety w Polsce sie takich operacji nie wykonuje).

Kazdy wet moze wypisywac ludzkie leki - wszystkie leki Fausta sa ludzkie, nawet teraz dzielimy sie Metronidazolem - on na bakterie w kregoslupiku, ja na zakazona noge kopnieta przez konia:) oczywiscie mi przepisal lek chirurg:) a Faustowi jego pani Doktor:)

postepowanie zależy od przypadku nieraz jest tak że nie trzeba ciąc a nieraz inaczej sie nie da nic zobić bo nic nie widac.Odnośnie żółtaczki to szczepienie nie jest niezbędne.Przecież narzedzia muszą być wysterylizowane i nie ma na nich zadnych bakterii.Nie do końca jest to prawdą co piszą w gazetach że u stomatologa można sie zarazić żółtaczką równie dobrze można sie zakazić przez seks lub przypadkowy kontakt z krwią np na klamce lub u kosmetyczki one nie używają sterylizatora do narzędzi.Nie masz sie co obawiać.

Moi pacjenci po usunięciu zęba mają zakaz jedzenia przez 2 godziny, picia gorących płynów i palenia papierosów w dniu palenia. Nie wolno im też po zabiegu płukać żadną szałwią i grzebać w ranie patyczkami z nawiniętą watą. W efekcie rzadko wracają z zapaleniem zębodołu. Ale statystyka jest nieubłagana i raz na jakiś czas zawita do mnie pacjent z tym problemem. Z reguły jest to namiętny palacz albo ma w buzi jeszcze dużo innych zgorzelinowych korzeni (siejących bakteriami) do usunięcia, lub też osoba z problemami układu krzepnięcia krwi. Częściej wikłają się też tzw. trudne ekstrakcje a już szczególnie operacyjne usuwanie dolnych ósemek. Nie jesteś w stanie pomóc sobie sam w domu. Trzeba odwiedzić dentystę, najlepiej tego który usuwał. Już pierwsze płukanie zawartości zębodołu daje ulgę na kilka/kilkanaście godzin. Żeby zaoszczędzić pacjentowi biegania do mnie pokazuję mu w lusterku w jaki sposób płuczę i zalecam kupienie w aptece kilku strzykawek, grubych igieł i zestawu jednorazowych pojemniczków z fizjologicznym roztworem soli. Specjalne tabletki wkładane po płukaniu są pomocne, ale nie najważniejsze. I tak po kilku płukaniach powoli zapominamy o problemie. Jeśli zaś chodzi o winę, to najbardziej winna jest... nieubłagana statystyka:-)))

Chyba nie do końca wiesz o czym piszesz... Twierdzisz, że sepsa wywoływana jest przez geginokoki, co jest nieprawdą.
Sepsa, zwana również posocznicą, jest to zakażenie ogólnoustrojowe, często kończące się śmiercią, wywołane przez uogólnione działanie bakterii lub ich produktów np. toksyn, które dostały się do krwi. Praktycznie wszystkie poznane bakterie mogą wywołać posocznicę.


Nigdzie w Internecie nie ma również informacji na temat geginikoków, natomiast w kontekście sepsy mówi się o dwoince zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, czyli o menigokokach oraz o pneumokokach.

Meningokoki: szczepienia mogą uratować życie

Zakażenia wywołane przez bakterie z gatunku Neisseria meningitidis (meningokoki) przebiegające jako ropne zapalenie opon mózgowych lub zakażenie krwi (posocznica, sepsa) są znaczącą przyczyną uszkodzeń mózgu oraz umieralności na całym świecie (w skrocie bo to tutaj nie w temacie ) pozdrawiam

Pinia, jeśli chodzi o wyniki badań krwi to jest dobrze. Rzeczywiście tylko hemoglobina jest obniżona (HGB), bo norma dla dzieci o ile db pamietam wynosi ok. 10-11, ale to można uzupełnić podając żelazo
Poziom leukocytów Asia ma dobry (WBC), u dzieci ich ilość jest większa niż u dorosłych i dochodzi nawet do 15-17.

Wiesz co, ja bym jednak powtórzyła badanie moczu skoro było pobierane do woreczka, bo jest duże prawdopodobieństwo, ze mocz się zakaził bakteriami z okolic odbytu. Zastanów się Pinia

Sepsa, zwana również posocznicą, jest to zakażenie ogólnoustrojowe, często kończące się śmiercią, wywołane przez uogólnione działanie bakterii lub ich produktów np. toksyn, które dostały się do krwi. Praktycznie wszystkie poznane bakterie mogą wywołać posocznicę. Często punktem wyjściowym może być tzw. ognisko pierwotne zakażenia. Może to być np. zakażenie pęcherzyka żółciowego, zakażenie dróg moczowych, ropień skóry, czy np. zapalenie pępka u noworodka, z którego bakterie z krwią zostały przeniesione do odległych narządów czy tkanek człowieka, rozprzestrzeniając w ten sposób proces zapalny.

od dwóch dni przeżywamy w domu koszmar czekając na jakąś wiadomość czy to to czy też nie to pojawiła się w naszej rodzinie .. i to czekanie wszystkich wykańcza .

a. Obniżenie białych krwinek - LEUKOPENIE - jeśli niedobór dotyczy proporcjonalnie wszystkich typów komórek układu białokrwinkowego, to bywa, że ludzie nie odczuwają żadnych wyraźnych dolegliwości i do czasu przypadkowego badania morfologii krwi nie wiedzą, że są chorzy na leukopenię. Charakterystyczna dla tej choroby jest znacznie zmniejszona odporność szczególnie przeciw wszelkim infekcjom i procesom zapalnym, zakażeniom wirusowym i podatność na reakcje alergiczno-immunologiczne.

Przykłady chorób z grupy leukopenii:

- granulocytopenia - jest to stan znacznego zmniejszenia liczby granulocytów we krwi. Powoduje on poważne zagrożenie dla organizmu ze względu na wzrost podatności na powszechnie zagrażające w codziennym życiu zakażenia bakteryjne. Choroba ta nie wymaga leczenia, a tylko uważnego trybu życia i świadomej profilaktyki. Zaniedbania mogą prowadzić do rozwoju agranulocytozy.

- agranulocytoza - choroba bardzo groźna - jej istotą jest właściwie całkowity niedobór granulocytów obojetnochłonnych we krwi obwodowej na skutek zaniku zdolności do ich wytwarzania przez szpik kostny lub w wyniku ich rozpadu bezpośrednio po wytworzeniu, albo już w procesie dojrzewania.. Następstwem jest brak jakiejkolwiek odporności komórkowej, ogromna podatność na wszelkie zakażenia, a w razie ich powstania do bardzo szybkiego rozprzestrzeniania. Chory wymaga natychmiastowej hospitalizacji, bardzo intensywnego leczenia i pielęgnowania.


** Dodano: 2008-07-21, 22:05 **

Z tego co opisujesz wynika, że mała przechodzi strasznie ospę (powiedziałabym, że bardzo niebezpiecznie) najlepiej będzie jak zgłosisz się do lekarza jeszcze raz by ocenił sytuację.
Bo jeszcze dojdzie jakiś powikłań (oczywiście odpukać).
Powikłania są straszne:
cyt.
- Najczęstszym powikłaniem ospy jest wtórne, ropne zakażenie skóry, wywołane bakteryjnym nadkażeniem wykwitów ospowych np. na skutek drapania. Wynikiem wtórnego zakażenia wykwitów na głowie jest powiększenie węzłów chłonnych szyjnych i potylicznych. Również większość nietypowych postaci ospy wietrznej, bardziej niebezpiecznych, jest wynikiem nadkażenia bakteryjnego. Zakażenie zmian skórnych prowadzić może do poważnych następstw, jak głębokie owrzodzenia czy też posocznica, (czyli namnażanie się bakterii we krwi).

- Zdarzają się też powikłania ze strony układu nerwowego i te są najpoważniejsze. Jednym z nich jest zapalenie mózgu, które występuje w ścisłym związku z ospą wietrzną i u dzieci najczęściej kończy się powrotem do zdrowia. Rozwija się po mniej więcej 21 dniach od pojawienia się pierwszych wykwitów. Po chorobie może pozostać ślad w postaci napadów padaczkowych, upośledzenia rozwoju psychicznego, zaburzeń w zachowaniu. Zapalenie mózgu u dorosłych objawia się między innymi zaburzeniami świadomości, napadami drgawek i częściej niż u dzieci może dojść do zgonu. Do innych powikłań ze strony układu nerwowego należą zapalenie opon mózgowo – rdzeniowych, zapalenie nerwów czaszkowych. Może wystąpić zapalenie nerwu wzrokowego z czasową utratą wzroku, zapalenie nerwu twarzowego z porażeniem odpowiednich mięśni twarzy, zapalenie móżdżku.

pozdrawiam

spora niedokrwistosc z niedoboru zelaza. to ze wyszla ci krew w kale swiadczy o tym ze z ktoregos odcinka krwawisz.

test na HP taki z krwi o niczym nie swiadczy.

podwyzszone neutrofile swiadcza o zakazeniu bakteryjnym.

mysle ze powinnas zrobic:

-gastroskopie
-kolonoskopie
-USG brzucha




| Przyłączam się. Opis pasuje do dyzenterii. "Posocznica" to obecnie
| uogólnione zakażenie krwi. Ciekawe zresztą, jak powstał ten termin.
| Sprawdziłem w słowniku Brucknera, ale nie ma tam tego słowa, chociaż
| można się wiele dowiedzieć o nazwach takich jak "odra", czy "ospa". BTW
| nazwę "dyzenteria" wprowadził sam Hippokrates.

| Mariusz G.

| Proszę bardzo:
| Z greckiego: dys- = stan nieprawidłowy (itp.) + enteron = jelito.
| (OT) A polska posocznica oczywiście od posoki.

Chodziło mi o historię naturalną terminu "posocznica" - czy zawsze
oznaczał to, co obecnie...


Sorry za to naiwne wyjaśnienie, ale źle zrozumiałem pytanie &#8211; zresztą trochę
się zdziwiłem takim pytaniem o dyzenterię z Twojej strony.

Co do historycznego rozumienia posocznicy, to też nie wiem na pewno. W historii
medycyny na razie nie znalazłem. Logika podpowiada, że dawniej (kiedy wiedziano
mniej o bakteriach) definicja musiała być inna &#8211; mogła się opierać na stanie
organizmu trawionego ogólnym zakażeniem (z sączeniem się posoki z rany!).
Bo przecież posoka (łac. i ang. ichor) = płynna, cuchnąca wydzielina
martwiczych tkanek z ran lub owrzodzeń zakażonych bakteriami beztlenowymi.
(Inaczej niż w żargonie myśliwskim ;-))  ).

W polskiej tradycji medycznej posocznica odpowiada łac. sepsis = septicaemia
(zespół objawów chorobowych wywołanych obecnością drobnoustrojów lub ich toksyn
we krwi krążącej i w tkankach).
Natomiast w j. ang. (jak rozróżnia Dorland&#8217;s Illustr. Med. Dict.) sepsis i
septicaemia róznią się odcieniem znaczeniowym. Septicaemia to obecność
drobnoustrojów i ich toksyn we krwi i tkankach, a sepsis ma szersze znaczenie:
jw. + stan chorobowy całego organizmu, wywołany przez ww. W praktyce spotkałem
się też z używaniem przez amer. i ang. autorytety piszące o zakażeniach
chirurgicznych nazwy sepsis na określenie różnych ciężkich zakażeń ropnych,
nawet jeszcze bez posocznicy (czego ich słowniki raczej nie uwzględniają). Co
kraj, to obyczaj...

Mam nadzieję, że nie przynudziłem za bardzo &#8211; już nie będę.

Pozdrawiam
Adam Skalski


http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3490526.html

Karolina Kowalska17-07-2006, ostatnia aktualizacja 17-07-2006 22:06

Mężczyzna zakażony cholerą, który utonął w Jeziorku Czerniakowskim, mógł
zarazić się na Dworcu Centralnym. Sanepid zbada, czy w obu miejscach nie
wylęgły się groźne bakterie.

Przecinkowca cholery specjaliści ze szpitala MSWiA przy Wołoskiej znaleźli w
niedzielę we krwi mężczyzny, który tydzień temu utonął w jeziorku. Jeszcze
tego samego dnia sanepid nakazał zamknąć kąpielisko - pisaliśmy o tym we
wczorajszej &#8222;Gazecie&#8221;. Od dwóch dni plaży na Siekierkach pilnują strażnicy
miejscy, którzy wygrodzili teren czarno-białymi taśmami. Wczoraj inspektorzy
sanitarni pobrali próbki wody i mułu w różnych punktach akwenu. Czy w
jeziorku zalęgła się cholera - okaże się w ciągu kilku dni. Bakteria vibrio
cholerae wylęga się bowiem w czasie od kilku godzin do pięciu dni. Do
laboratorium Polskiego Zakładu Higieny trafiły też próbki krwi zmarłego
mężczyzny. Kolejne badanie ma ostatecznie potwierdzić, czy był zarażony.
Sanepid rozważa dwie wersje: - Albo mężczyzna zaraził się cholerą w jeziorku,
albo był już nosicielem w chwili utonięcia - mówi Wiesław Rozbicki, rzecznik
Wojewódzkiej Stacji Sanepidu. - Skażenie jeziorka cholerą jest jednak mało
prawdopodobne, ponieważ od początku sezonu badamy je co dwa tygodnie i
dotychczas wykryliśmy tylko obecność kałowej e-coli i salmonelli. Z tego też
powodu postawiliśmy na tej plaży zakaz kąpieli - dodaje.

Inspektorzy dotarli do rodziny zmarłego. Okazało się, że wszyscy są zdrowi i
na pewno nie są zarażeni, bo od ich kontaktu z nosicielem minęło już ponad
pięć dni. Ustalono też, że mężczyzna nigdy nie wyjeżdżał dalej niż poza
granice Warszawy. - Drążyliśmy dalej i okazało się, że ten pan pracował w
firmie sprzątającej Dworzec Centralny. Opróżniał kubły na śmieci i miał
kontakt z wszelkimi nieczystościami. Przypuszczamy, że to tam złapał
bakterię. Dlatego w poniedziałek inspektorzy sprawdzali poziom higieny na
dworcu - tłumaczy Wiesław Rozbicki. Sanepid nakazał też przebadanie
wszystkich współpracowników zmarłego i osób, z którymi mógł mieć kontakt.

Wyniki badań będą znane w ciągu kilku dni, ale już dzisiaj wiadomo, że nie
obejdzie się bez dezynfekcji dworca. Do czasu odczytania wyników nikt też nie
wykąpie się w jeziorku od świtu do zmierzchu pilnowanym przez ratowników i
strażników miejskich. Wczoraj po południu w wygrodzonym bojami kąpielisku
kąpały się tylko kaczki, a plażowicze smętnie spoglądali na spokojną taflę
wody.



| 1. karmienie wszy,
Można coś więcej prosić? Nie słyszałem o tym a może być ciekawe...


Proszę.:-)
Profesor Rudolf Weigl w latach 1930 opracował szczepionkę na tyfus
plamisty z zabitych bakterii Rickettsia prowazekii (wywołuje tyfus
plamisty, patogenna dla ludzi i wszy).
Niestety ta bakteria nie hoduje się na podłożach sztucznych tylko albo
na liniach komórkowych albo na żywych organizmach.
Dopiero po wojnie Amerykanie udoskonalili tak hodowle komórkowe, że
praktycznie rzecz biorąc obecnie wyparły one hodowlę patogenów na żywych
organizmach (nieliczne wyjątki to np.: wirus grypy na zarodkach kurzych,
krętek blady na jądrach królików, i częściowo prątek trądu na
pancernikach).
Weigl opracował metodę hodowli riketsji na wszach (zakażało się je
doodbytniczo w specjalnym aparacie z lupą). Wszy potem zabijano i
pobierano z nich przewody pokarmowe, z których uzyskiwano szczepionkę z
zabitych riketsji - Niemcy bardzo się bali tyfusu, więc dużo jej
potrzebowali.
Wszy jednak wymagają karmienia ludzką krwią. Dlatego też np. we Lwowie i
Krakowie istniały instytuty Weigla, gdzie pracowali karmiciele.
Specjalne klateczki z okienkiem z cienkiej siatki przymocowywano
mężczyznom do ramion, a kobietom do ud. Przez siatkę wszy żywiły się
krwią karmicieli (ci, co przechorowali tyfus karmili zakażone wszy,
pozostali niezakażone) - vide "Polskie drogi".
Karmiciele nie dostawali znów tak wiele pieniędzy, ale dostawali za to:
- dodatkowe przydziały żywności,
- całodobowe przepustki.
Ponadto karmiciele nie musieli się bać praktycznie rzecz biorąc Niemców
- np. żandarmi w 95% przypadków zobaczywszy przepustkę nie rewidowali
karmiciela tylko puszczali go wolno i szybko się odeń oddalali.
Szczepionkę otrzymywano tak do 1944 - 45 r.
Po wojnie przestano ją tak otrzymywać, bo:
- DDT "odwszył" wojsko (Amerykanie w 1944 sporo go zużyli);
- riketsje zaczęto hodować na liniach komórkowych.
BTW. W Krakowie na mikrobiologii klateczki i aparat do zakażania wszy
zachowały się na strychu aż do remontu kilka lat temu - poszły potem do
muzeum. Klateczki miałem w ręku, aparatu nie, bo byłem wtedy na kursie
szkoleniowym gdzie indziej.:-)))

Ehmm... moglbys podac wiecej szczegolow i zrodlo tej informacji?


Prosze. Troche informacji z ulotki....

Srebro koloidalne to b. male czasteczki czystego metalicznego srebra
zawieszone (a nie rozpuszczone) w czystej wodzie, nie opadajace na dno ani
nie unoszace sie na powierzchni. Jako ze posiadaja one jednakowy ladunek
elektryczny odpychaja sie wzajemnie pozostajac w ciaglym ruchu. Srebro
koloidalne jest wiec aktywne. Jego czasteczka jest 7000 razy mniejsza od
czerwonego cialka krwi. Dzieki dodatniemu ladunkowi zamiast biernie
"dryfowac" doslownie przyciaga i niszczy patogeny, które maja ladunek
ujemny.
Srebro jest jednym z kluczowych pierwiastków sladowych niezbednych do
prawidlowego funkcjonowania organizmu ludzkiego. Niestety poprzez intensywna
gosp. rolna gleby zostaly wyjalowione z wiekszosci mikroelementów stad
potrzeba ich uzupelniania.
Plyny ustrojowe u czlowieka maja równiez postac koloidów (krew, plyn mózgowy
itp.). Wyrównanie niedoborów srebra za pomoca srebra koloidalnego jest
mozliwoscia uzupelnienia tego mikroelementu w naszym ciele w calkowicie
naturalnej i bioprzyswajalnej (98%) formie.
Srebro koloidalne bylo juz znane w medycynie ayurwedyjskiej, chinskiej.
Wybrane zastosowania:
Grypa, katar, opryszczka, zapalenie migdalków, czyraki, luszczyca skóry,
zapalenie pieluszkowe skóry, bóle zebów, swiat odbytu, zapalenie wyrostka,
rzezaczka, dyzenteria, czerwonka bakteryjna, hemoroidy, zapalenie powiek,
znamiona, obfite uplawy biale, zapalenie pecherza, zapalenie skóry, zatrucie
obecnoscia toksyn we krwi, cuchnacy pot stóp, blonica, choroby uszu,
zapalenie najadrza, rózyczka, tradzik, zapalenie wyrostka robaczkowego,
artretyzm, zapalenie oplucnej, posocznica, ukaszenia owadów, oparzenia
sloneczne, rak, reumatyzm, cholera, zapalenie spojówek, lojotok, cukrzyca,
pólpasiec, egzema,zakazenie gronkowcami, paciorkowcami, drozdzami, zapalenie
zoladka, syfilis,problemy jelitowe, gruzlica, trad, zapalenie naczyn
chlonnych, AIDS, malaria, podraznienie pecherza, pasozyty krwi, grzybice
skóry, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, przeziebienia, zapalenie
okreznicy, biegunka, przerost prostaty, ostry gosciec stawowy, koklusz, dur
brzuszny, oparzenia, zapalenie pluc, wysypka.

Timur


blagamy o pomoc dla Szkwala!

wczoraj Szkwal mial robiona punkcje - doktorowi Golachowskiemu bardzo nie podobal sie plyn pobrany ze stawu. jutro beda wyniki... sytuacja jest powazna. jezeli dojdzie do zakazenia kosci, stracimy go...

Szkwalu trafil do nas przez forum Volty na przelomie grudnia i stycznia tego roku. jest przesympatycznym stworem, tylko z konmi za bardzo sie nie dogaduje - pokochal podobnego z buzki Weronika, do pozostalych podchodzi z dystansem.

przyjechal do nas z "zepsutym" (niemal sztywnym) stawem nadgarstkowym. kilka dni temu wrocil z pastwiska, bardzo na te noge kulejac. przyjechal doktor Kalinowski - spuscil mu rope, jednak spowodowalo to obfity krwotok. doktor powiedzial, zeby poczekac jeszcze 2 dni i znowu sprobowac oczyscic staw. wczoraj noga jeszcze bardziej spuchla, przyjechal doktor Golachowski i pobral probki plynu zbierajacego sie w stawie do badania. Szkwal dostal tez silny antybiotyk, zeby powstrzymac rozwoj bakterii. byc moze zapalenie stawu bylo od dawna, a jakis uraz (kopniecie, moze sie potknal) spowodowal krwotok - krew stala sie pozywka dla bakterii, stad tak szybki rozwoj choroby. doktor Golachowski nie widzi leczenia w terenie, trzeba konia przewezc do kliniki. potrzebne jest agresywne leczenie - antybiotyki, plukanie stawu, oczyszczenie go z krwiakow. potrwa to kilka tygodni. szacowana cena samych lekow to 1000-1500zl.

jeszcze tydzien temu Szkwal byl radosnym konikiem i udalo mu sie mnie znokautowac:


dzis osowialy ledwo wychodzi ze stajni... nie chce stac w boksie, co rano prosi o wypuszczenie... nogi sie pode mna ugiely, kiedy doktor powiedzial, zeby oczywiscie go wypuszczac - zeby mial jeszcze troche radosci........ chcemy podjac walke o zycie naszego Przyjaciela!




tutaj pojawia sie aukcje dla Szkwala:
http://www.allegro.pl/sho...php?uid=1531483
http://allegro.pl/show_us...php?uid=4521815

info pojdzie tez na stronie Komitetu Pomocy dla Zwierzat - serdecznie dziekujemy!

www.PrzystanOcalenie.pl

kontakt:
tel. kom.: 693 135 440
a.zera@kavalkade.pl

50102055581111126636600180
agnieszka zera
ul. wielkopolska 43/10
44-335 jastrzębie zdrój

CytatKrew jest to rodzaj płynnej tkanki łącznej, krew krąży w systemie żył i tętnic, a do poszczególnych komórek ciała dociera za pośrednictwem naczyń włosowatych. Krew budują składniki morfotyczne i osocze. Osocze zawiera około 90% wody, w której krążą białka, związki mineralne, witaminy, hormony, enzymy kwasy tłuszczowe, cholesterol, kwas mlekowy, glukoza, mocznik, bilirubina, aminokwasy, kreatyna i kreatynina. Elementy upostaciowione, czyli krwinki czerwone (erytrocyty) i białe (leukocyty) oraz płytki krwi (trombocyty). Ilość krwi w organizmie człowieka wynosi 5 - 5,5 l.
Funkcje: ● rozprowadza po organizmie tlen, a odprowadza do płuc dwutlenek węgla, ● rozprowadza po organizmie substancje odżywcze oraz witaminy i hormony, ● odprowadza do narządów wydalniczych (nerki, płuca, gruczoły potowe) substancje zbędne bądź szkodliwe, ● bierze udział w obronie organizmu, ● zapewnia możliwość regulacji termicznej, ● buforuje (zapewnia w pewnych granicach stałe pH)

Limfa jest płynem śródtkankowym powstałym na skutek przesączania się osocza krwi z naczyń włosowatych do przestrzeni międzykomórkowych. Osocze stanowi jej część płynna, w której zanurzone są leukocyty. Limfa, obmywając wszystkie komórki organizmu, dostarcza im substancji odżywczych oraz zwalcza inwazje bakteryjne. Z przestrzeni międzykomórkowych limfę zbierają przewody chłonne, wpadające do żyły głównej układu krwionośnego i w ten sposób płyny limfatyczne powracają do krwioobiegu. Funkcje: rozprowadza po organizmie limfocyty zabierane z węzłów chłonnych. Bierze także udział w transporcie tłuszczów pokarmowych stąd lekko żółtawe zabarwienie, ta część limfy rozpoczyna bieg od jelita cienkiego. Pełni istotną rolę w mechanizmach obronnych organizmu przed zakażeniami, ponieważ bakterie, a nawet komórki nowotworowe, zanim dostaną sie z tkanek do krwi, zostają zatrzymane w węzłach chłonnych.

Zakażenie krzyżowe - inaczej egzogenne, spowodowane jest przeniesieniem flory bakteryjnej oraz wirusowej pochodzącej od innego chorego lub ze środowiska bądź danego pomieszczenia.

Wyróżniamy 3 rodzaje WZW (Wirusowe zapalenie wątroby) : A,B,C.
HAV (Hepatitis A Virus) jest najłagodniejszą odmianą tej choroby, zakażenie następuje głównie drogą pokarmową lecz także po przez kontakt z zarażonym, droga "brudnych rąk" . Wirus ten występuje we krwi oraz w stolcu chorego.
HBV (Hepatitis B Virus) Odmiana bardzo groźna, powoduje marskość wątroby, jest też niebezpieczna dla serca. Klasycznym powodem zakażenia jest naruszenie ciągłości naskórka, wirusy HBV znajdują się we krwi oraz w innych wydzielinach chorego, choroba ta rozprzestrzenia się 50 do 80 razy szybciej niż HIV. Do zakażenia może dojść nawet przez delikatne zadrapanie bądź skaleczenie. Mitem jest możliwość zakażenia w skutek podania ręki np. Okres wylęgania to 2-3 miesiące, u większości chorych okres ten przebiega bezobjawowo. Osoba, która przeszła taką chorobę nadal pozostaje jej nosicielem.
HCV (Hepatitis C Virus) choroba niezwykle wredna bowiem bardzo szybko mutuje. Generalizuje się ją do 6 genotypów, powoduje to różny czas leczenia u chorych ponieważ u jednego wirus podda sie szybciej u drugiego będzie walczył. Najważniejszą drogą zakażenia jest krew, następuje np. w trakcie przetaczania krwi, iniekcji, możliwe jest również zakażenie u fryzjera bądź w salonie tatuażu. Jest to mało prawdopodobne gdyż wirus HCV jest bardzo "mały", ale ryzyko istnieje. Nie można się zarazić tym typem drogą kropelkową oraz przez podanie ręki. Dynamika rozwoju choroby jest różna, może przebiegać bardzo powoli, nawet do kilkunastu lat bądź bardzo szybko, rozwinięcie następuje w 2-3 miesiące, nie leczona prowadzi do marskości wątroby.

Drogi zakażenia to głównie naruszenie ciągłości tkanek, dotyk (zarówno zarażonego jak i przedmiotów, z którymi miał on kontakt) oraz drogą kropelkową. W pierwszym przypadku bierzemy pod uwagę takie choroby jak HIV, WZW etc. Przez dotyk: salmonella, czerwonka etc.

Kwestia stref w pomieszczeniu zabiegowym jest mi znana dosyć słabo, proszę o rozwinięcie.

To teraz mój zestaw :
1. Jakie środki do odkażania skóry?
2. Zakres zastosowania lamp UV (do czego sie nadają, a do czego nie)
3. Podstawowe metody ochrony narzędzi wykonanych z materiałów nieodpornych na proces sterylizacji (fotel, lampa, zasilacz, przyłącze, maszyna)
p.s. Proszę o poprawienie, jeśli gdzieś sie pomyliłem lub coś pominąłem.

Diidiianna, ale jakie są objawy(nie licząc porfiryny która nie jest niczym specjalnym), jak choroba się ukazuje u człowieka, jakie są jej skutki?


A więc tak:
U szczura: Głównie wydzielina z nosa, osłabienie i obniżenie temperatury.
Więc zasadniczo mało iformacji. Niewiele też innych znalazłam, byłam ciekawa czy wy wiecie coś o niej.
U człowieka znalazłam na innych stronach:
http://www.resmedica.pl/zdart5017.html
"Ich "zbiornikiem" w przyrodzie (fachowo mówimy - rezerwuarem) są domowe i dzikie zwierzęta, przede wszystkim gryzonie i bydło, ale również świnie, konie i psy. Z moczem tych zwierząt zarazki dostają się do wody, którą sobie szczególnie upodobały i do gleby. Stąd poprzez śluzówki (przewód pokarmowy, oczy, nos) i uszkodzoną skórę mogą się dostać do człowieka.
Szczególnie narażeni na zachorowanie na leptospirozę są ludzie mający styczność z wodą i ze zwierzętami. Dotyczy to weterynarzy,(...)
Po okresie namnażania się krętki wysiewają się do krwi. Objawem tego jest pierwszy rzut gorączki. Później wędrują do różnych tkanek i narządów. Kiedy już się tam umiejscowią, pojawia się drugi rzut podwyższonej temperatury. Leptospiry szczególnie upodobały sobie nerki, wątrobę, ośrodkowy układ nerwowy (zwłaszcza opony mózgowo-rdzeniowe), mięśnie szkieletowe, płuca, serce i narząd wzroku.
Czas pomiędzy narażeniem na zakażenie (czyli ekspozycją) a rozwojem choroby i pojawieniem się objawów jest zmienny i wynosi od 2 dni do 4 tygodni.
Choroba zaczyna się zwykle ostro - wysoką gorączką i dreszczami. Później dołączają: bóle głowy, bóle mięśni (szczególnie nóg), wymioty lub biegunka. U niektórych chorych pojawia się wysypka przypominająca odrę lub różyczkę oraz (rzadziej) wybroczyny na skórze. Jest to pierwsza faza leptospirozy, trwająca około tygodnia. Po niej może, choć nie musi, nastąpić faza druga, przedzielona od pierwszej kilkudniowym okresem bez żadnych objawów.
W fazie drugiej znowu pojawia się gorączka, która jest wyrazem umiejscawiania się zarazków w różnych tkankach i narządach naszego organizmu: m.in. w nerkach, oponach mózgowo-rdzeniowych, w mięśniach szkieletowych, w płucach, mięśniu sercowym i w oczach. Objawy pojawiające się w tej fazie zależą od miejsca, w którym bakterie się osiedliły."
Problem jest taki, że ciężko się zorientować czy to ta choroba czy np nie grypa. Objawów nie mam póki co, więc mam coraz więcej nadziei, że nic takiego nie mam ani ja ani ona. Jednakże, troszkę sapanikowałam na początku. Przyznaję się.

Witaj Adamo!
Jeśli chodzi o ribomunyl:
tabl.: (0,525 mg rybosomów) 4 szt. (Rp) PP
granulat do przyg. roztw. doustnego: (0,75 mg rybosomów) 4 saszetki (Rp) PP
granulat do przyg. roztw. doustnego: (0,75 mg rybosomów) 12 saszetek (Rp) PP

Skład
1 tabl. zawiera 0,525 mg rybosomów w przeliczeniu na rybosomalny RNA (10 części) wyodrębnionych ze szczepów bakteryjnych: Klebsiella pneumoniae (3,5 cz. wagowych), Streptococcus pneumoniae (3,0 cz.), Streptococcus pyogenes grupy A (3,0 cz.) i Haemophilus influenzae (0,5 cz.) oraz 1,875 mg proteoglikanów (frakcja błonowa) ze szczepu Klebsiella pneumoniae.
1 saszetka granulatu zawiera 0,75 mg rybosomów wyodrębnionych ze szczepów bakteryjnych: Klebsiella pneumoniae (3,5 cz. wagowych), Streptococcus pneumoniae (3,0 cz.), Streptococcus pyogenes grupy A (3,0 cz.) i Haemophilus influenzae (0,5 cz.) oraz 1,125 mg proteoglikanów ze szczepu Klebsiella pneumoniae.

Działanie
Preparat o działaniu pobudzającym odporność. Mechanizm działania polega na stymulacji odpowiedzi immunologicznej specyficznej i niespecyficznej, poprzez układ odpornościowy związany z błonami śluzowymi. Preparat powoduje zwiększenie liczby specyficznych komórek produkujących przeciwciała w migdałkach podniebnych i we krwi oraz pobudzenie wytwarzania przeciwciał IgA specyficznych dla szczepów bakteryjnych, z których wyekstrahowano rybosomy. Zapobiega infekcjom wirusowym i bakteryjnym, zwiększa aktywność fagocytarną, stymuluje aktywność i proliferację limfocytów T oraz pobudza wytwarzanie cytokin (interleukina-1, interleukina-6, interleukina- i TNFa, G-CSF oraz GM-CSF.

Wskazania
Nawracające zakażenia górnych i dolnych dróg oddechowych.

Przeciwwskazania
Nadwrażliwość na składniki preparatu. Choroby autoimmunologiczne.

Preparat jest na receptę, paręlat temu stosowała go moja młodsza kuzynka(miała usuwane migdałki)-bierze się go długo -tzn. najpierw przez 4dni w tygodniu(przez 3tyg)póżniej się to powtarza przez 2-5miesięcy- preparat taki sobie -
pozostałych preparatów nie znam-myślę jednak, że jeśli chcesz się wzmacniać(wzmacniać swoją odporność)to może nie tymi szczepionkami ale może w inny sposób np.(preparaty naturalne poleca dr. P.K. z forum gazety-te forum do którego dałam Ci linka).
Oczywiście najpierw odpowiednia terapia abx,prowadzona przez któregoś z lekarzy specjalistów w dziedzinie myco-chlam)-tak ja myślę
PS: jak tam wizyta u Pani dr.?
Pozdrawiam serdecznie.

Możesz zgłosić się do szpitala w którym byłaś. Czy wcześniej też miałaś krew i takie objawy? Dlaczego robili ci kolonko? Jaki był opis makroskopowy? Czy miałaś badania kału pod kątem zakażenia bakteryjnego, pasożyty itp.
Mantra- mniej enigmatycznie. Ale do lekarza marsz

Wklejam tekst niezbyt naukowy, ale przystępny
Gojenie rany
Proces gojenia rany rozpoczyna się bezpośrednio po jej powstaniu. We krwi która przedostaje się do rany są obecne płytki krwi. Ulegają one agregacji i tworzą czop płytkowy, który hamuje dalszy wypływ krwi. Następuje aktywacja całej kaskady enzymów odpowiedzialnych za krzepnięcie krwi i w efekcie dochodzi do polimeryzacji fibrynogenu. Tworzy się galaretowaty skrzep, sklejający niczym klej, brzegi rany.Do rany napełzają fibroblasty i makrofagi. Rozpoczyna się oczyszczanie rany z bakterii i uszkodzonych tkanek. Jeżeli uda się opanować infekcję wzmagają się procesy syntezy kolagenu, wrastają drobne naczynia krwionośne. Rozpoczyna się proces tworzenia blizny. Martwica tkanek lub infekcja komplikuje, zakłóca i opóźnia te procesy.

Rana może goić się przez rychłozrost (per primam). Po prostu brzegi rany sklejają się, odtwarza się ciągłość skóry, powstaje linijna blizna. Jest to najbardziej korzystny sposób gojenia ran. Jednak nie zawsze rana goi się w ten sposób.

Gojenie przez ziarninowanie jest dłuższym procesem i ma miejsce wtedy, gdy z różnych powodów (brak zaopatrzenia rany, ubytek naskórka, zakażenie) nie doszło do pierwotnego zamknięcia rany. W dnie rany powstaje ziarnina z wrastających naczyń krwionośnych. Ziarnina jest podłożem do regeneracji powierzchownych warstw skóry i naskórka, który narasta z brzegów rany na ziarninę. Takie gojenie rany wymaga starannej pielęgnacji i częstych zmian opatrunków. Blizna pozostała po wygojeniu się rany przez ziarninowanie jest duża i widoczna. Niekiedy pojawiają się zmiany w zabarwieniu skóry.

Gojenie pod strupem zdarza się wtedy, gdy początkowy skrzep ulegnie wyschnięciu, tworząc strup będący naturalnym biologicznym opatrunkiem, zaś ziarninowanie i regeneracja naskórka odbywa się pod nim.

Są również odrębnie klasyfikowane rodzaje zaburzenia ciągłości powłok ciała: oparzenie, odmrożenie, odleżyna, owrzodzenie.


Wygląda na to, że nasz jakieś zaburzenia w gojeniu się ran i twoje goją się głównie przez ziarninowanie. Nie znam się na tym, może ranka?

Witaj!

Twój opis jest dość uporządkowany, ale nie napisałeś, gdzie ulokowane są zmiany w jelicie. Można się tylko domyślać, że w odbytnicy, skoro pozostawiono Cię na czopkach, bo one tylko tam działają. A CU najczęściej zaczyna się od odbytnicy, więc lekarze leczą Cię tak jakbyś miał CU.

Podobne objawy mogą powodować i inne choroby jelit, mogą to być objawy zakażeń pasożytniczych, bakteryjnych, grzybiczych itp. I zasada właściwego diagnozowania polega właśnie na tym, że lekarz powinien najpierw te przyczyny wykluczyć, poprzez badania kału. Powinno to być zrobione zanim wysłano Cię na kolonoskopię.

Poza tym, jeżeli pobrano wycinki w czasie kolonoskopii, to możesz je zabrać i wysłać do innego sprawdzonego laboratorium, aby jeszcze inny histopatolog mógł je ocenić i postawić jakąś diagnozę. W naszych chorobach nieraz jest jednak tak, że postawienie jednoznacznej diagnozy jest przez długi czas niemożliwe. Ale jeżeli włączono u Ciebie typowe leczenie jak przy CU, to nie musisz się martwić, bo inne choroby zapalne jelit leczy się podobnie. No chyba że okazało by się, że takie objawy powodują u Ciebie bakterie lub pasożyty, wtedy można by to wyleczyć dość szybko i do końca antybiotykami i innymi lekami. Więc jeżeli faktycznie tych badań u Ciebie nie robiono, to naciskaj na lekarza, aby je zrobić.

No i jeżeli lekarze już się upierają, że to jest CU, to niech to solidnie leczą. Bo jeżeli w kwietniu miałeś zaostrzenie ponad 10x do WC i krew i lekarz na to przepisuje 2 czopki Pentasy, to taki lekarz nie budzi zaufania, bo to nie jest nawet dawka podtrzymująca remisję. Normalnie to lekarze włączają w takich sytuacjach Sulfę lub Asamax i do tego czopki.

No i szybkim "uderzaniem w kalendarz" to już absolutnie nie musisz się przejmować, bo na CU się nie umiera, a miałeś już 3 kolonoskopie z wycinkami, więc nowotworu w jelicie grubym nie ma.

Ja na Twoim miejscu poszedłbym na konsultacje do innego lekarza. Mógłbym polecić kogoś w Opolu, ale to pewnie dla Ciebie za daleko.

Pierwsze objawy mojego CU pojawiły się w najwspanialszym okresie mojego życia. Stresu żadnego nie miałem. Podchodziłem pod przepaloną latarnią jedyną na całej ulicy a tu ... bach i się nagle zapala. I to nie jeden raz. Pokonałem 10 innych kandydatów by wyjechać na praktyki do egzotycznego kraju. Poznałem wspaniałych ludzi i piękną dziewczyną. Szef chciał mnie zatrzymać w firmie na stałe oferując sporą podwyżkę i pomoc w znalezieniu nowego mieszkania. Było super. Czego można więcej chcieć? Pierwszy miesiąc po przyjeździe w tropiki dostałem zatrucia pokarmowego. Wizyta w szpitalu, antybiotyki, ponad dobę przeleżałem w łóżku (w moim przypadku to ewenement). Taki koloryt lokalny. Epizod na pewno nie stresujący, tym bardziej, że każdy europejczyk przechodził podobne niedogodności . Miesiąc później to samo, znów antybiotyk. Po kilku tygodniach znów powtórka. Tym razem zakażenie wywołane nie bakteriami ale candidą. A że miałem dość przesiadywania wielu godzin w szpitalu, chodziłem do prywatnego laboratorium a z wynikami dalej do apteki. Przecież w kraju trzeciego świata wszystko można kupić bez recepty
Niestety od pierwszego dużego zatrucia stan jelit nigdy nie do doszedł do normy. Po powrocie do Polski poszedłem do sanepidu na badania obecności pasożytów, poszedłem do poradni chorób tropikalnych. Przyczyny nie znaleziono. Lekarz sugerował zespół jelita drażliwego. Więc tak żyłem sobie jakieś 1,5 roku. A że często chodziłem do toalety to niewielkie ilości krwi wiązałem z podrażnieniem, hemoridami itp.

Krew zaczęła się lać ze mnie gdy straciłem pracę. Po kilku tygodniach dobijania się do szpitala na badania (niestety dwa razy musiałem lądować na izbie przyjęć, bo inaczej czekałbym 3 miesiące na każdą wizytę) wyszło CU. I wtedy to nawet odetchnąłem bo bałem się że niedługo umrę na raka.
Wyszło więc na to że na CU cierpiałem od dawna nie zdając sobie z tego sprawy.

Piszę to bo z mojej historii wynika, że stres niekoniecznie był przyczyną CU. Był na pewno przyczyną nasilenia objawów.

Pozdrawiam wszystkich!

Jo--anna, miałaś byc może zakażenie dojścia centralnego.
A czemu? Bo żywienie jest w dużej ilości przypadków prowadzone SKANDALICZNIE! Zero aseptyki w przygotowaniu mieszaniny, podłaczaniu i odłaczaniu wlewu.
Jak mi ktoś mówi, ze stosuje rękawiczki, to trzebaby go spytac czy umie je założyć, zeby nadal po założeniu były aseptyczne? A one chronia personel nie wkłucie pacjenta!

Wyobraź sobie, ze pielęgniarka zmienia pacjentowi stomię (kolostomię), potem podłącza Tobie żp. I na tych rękawiczkach, bo rąk już nie umyje (a mydło zabija bakterie, tak tak, MYCIE RĄK to podstawa!), i te brudy do Twojego cewnika idą. Kogo chroni? Ciebie? Twoje wkłócie do ŻP? Czy swoje ręce? Przenosi brud na rękawiczkach. Ja robię ŻP bez rękawiczek i cewnika nie zakaziłam ani razu. Myje ręce mydłem i wodą a potem odkażam spiryusem.
Jakie są skutki brudnych rąk i rękawiczek? Zakażenia, które mogą doprowadzić do śmierci pacjenta. Najczęstsze zakażenia wkłóć do ŻP są od personelu zajmujacego się cewnikami i żywieniem.
ŻP prowadzone niewłaściwie może zaszkodzić. Prawidłowo prowadzone niejednemu ratuje życie. Szkoda tylko, że niektórzy zapomnieli że cewnik do żp to nie zwykły wenflon. A i wenflon należy traktowac niegorzej jak wkłócie, bo tez się robią zakażenia... Jak mieliście czerone i bolesne przy wenflonie, to właśnie zakażenie.

Jakbyś miała prawidłowo prowadzone żp nic takiego by się nie zdarzyło...

Zachęcam do czytania stron o leczeniu zywieniowym, szczególnie artykuły i inne strony dla pcjentów.

---edit---
O ile dobrze myślę, jak pacjent na wkłócie centralne i gorączkę wysoką i gwałtowna np po podłaczeniu mieszaniny, to podejrzenie nr 1:od cewnika. Pobiera się w cewnika krew na posiew. jak wyjda bakterie to zalezy od bakterii i cewnika, albo się go leczy albo wyciaga. Końcówkę cewnika na posiew. I to MA być w karcie. U mnie jest np. posiew końcówki cewnika: nie wychodowano bakterii. Mi się akurat cewnik w lipcu zapchał,a le był niezakażony. Mimo to, posiew ma być.

Liczy się aseptyka a nie tylko to, w jakiej żyle jest kaniula.... Zakażenie to zakażenie!

Deprim to wszystko co opisałeś, to są normalne objawy CU, te ołówkowate stolce też. No może poza tymi uchyłkami, ale też jak z badania radiologicznego z wlewem piszą o uchyłkach o śr. 1mm, to mi to wydaje się jakoś dziwne, że takie malutkie cuś mogą zobaczyć. Te ziarnistości, to mogą być np. pseudopolipy, lub owrzodzenia, co tłumaczyłoby też te różne kolorki stolca. Krótko mówiąc nic nadzwyczajnego, może odpowiadać obrazowi CU lub CD. Ja też tak miałem i żadnego raka mi nie znaleziono, więc sobie rakiem głowy nie zawracaj.

A tak w ogóle, to tę rektoskopie o której pisałeś miałeś robioną czy nie, czy tylko wlew? Najlepiej zrobić kolonoskopię u dobrego specjalisty, który to zobaczy przez endoskop i pobierze wycinki. Wtedy będzie mógł coś powiedzieć konkretnie. A poza tym to dziwne, że kolonoskopię uzależniono od szczepień na żółtaczkę. Tym bardziej, że robiono Ci już gastroskopię z wycinkami, czyli też badanie inwazyjne. Kolonoskopia robiona w dobrych warunkach jest bezpieczna pod względem zainfekowania żółtaczką, czy czymś innym. Pytałem o to kiedyś lekarza i nie widział żadnych przeciwwskazań.

To, że teraz musisz częściej biegać do WC, to jest jak najbardziej normalne. Można tak biegać o wiele częściej i puste parcia, też są jak najbardziej normalne przy CU. No ale trzeba coś z tym robić od strony leczenia. Czyli lekarz powinien wprowadzić czopki lub wlewki z mesalazyny. No i ustawić jakąś konkretną dawkę mesalazyny w tabletkach. A tej diety, to Ci nie zazdroszczę, ja od samej takiej diety wątrobowej bym się przekręcił Ale zobaczysz, że dobre leczenie zaradzi tym wszystkim problemom. A o dobry humor trza dbać, bo to pomaga w leczeniu

Z badaniem na krew utajoną, to tak już chyba tylko, żeby w papiurach dobrze wyglądało. Bo już pisałeś o krwawieniach, więc jak coś widać gołym okiem, to po co szukać tego pod mikroskopem. Ale jeżeli już pójdziesz badać kupkę, to weż próbke z tej I partii Dobrze byłoby od razu zrobić z niej badania wykluczające zakażenia bakteryjne i pasożytnicze. To są normalne badania, które powinien zrobić lekarz, zanim zacznie mówić o CU. Tylko, że badania na krew utajoną są tanie, a te inne już pewnie nie. Dlatego na Twoim miejscu poszedłbym po skierowanie na te badania do lekarza, aby zrobić je z kasy NFZ.

Pozdrawiam
Tomy

ale powiedz mi, jak do tej nogi ma się kwestia bólu, jakiegoś krwawienia, jak to wygląda w odniesieniu do tego, że cały czas ta stopa się brudzi, że brnie w syfie. Ona cały czas chodzi, ucieka
Tu trzeba wziąść pod uwagę też kilka innych spraw. Sterylność, czyty opatrunek oczywiście powinien być zastosowany (gdyby relanie w pobliżu była apteczka ), natomiast należy pamiętać też o właściwoościach obronnych ustroju człowika, ktora pomimo, iż słabsza niż u zwierząt to jednak występuje. Jeśli wątroba dobrze magazynuje krew i ją oczyszcza, jeśli nie mam objawów patologicznych w postaci hemofili, zaburzenień krzepnięcia krwi, odoprność na zakażenia bakteryjne i wirusowe jest większa u zdorwego, młodego człoweika to prawdopodobieństwo zakażenia maleje. Co onie znaczy, że może nie wystąpić! Załóżmy nawet do kilkunastu godzin czy dni po indydencie mogą wystąpić rzuty zapalne, ostre zaniki lub procesy dążące do śmierci apoptycznej miejscowej ciała. ALe to nie jest wrunkiem, to zależy naprawdę od wiulu czynników. Unaczynienie tago obszaru nie było aż tak skomplikoane, że wytworzył się po zakrzepnięciu wzmożony tonus mięsni obocznych nieuszkodzony np. zginacz długi palców pompujący więcej krwi. Owszem i- będzie ból, będzie obrzęk. Ale zakażenie nie musi wcale wystąpić. To już loteria i sprawa odporności imunologicznej oraz styczności z konkretnymi bakteriami.
Na pewno sprawa była by dużo poważniejsza w przypadku okolicy pięty - chociażby z racjo zaburzonej amoryzacji obiązeń osiowych pogłebiających cały patomechanizm

[ Dodano: Sob 13 Gru, 2008 ]
KrOOliku. ALe nie o to łazi, żeby włazić w tą anatomię, która w większości nikogo zbytnio nie interesuje. Chodzi mi jednynie o to, że sprawa z tą jej stopą to wcale nie jest taki naciągany bajer. Uwierz mi, że nie. Albo mi nie wierz... Sam śmiałbym się gdyby np nie kulała, nie dyszała - bo istotnie ból jest duży, ale sam zabursony stereotyp chodu wcale już nie dziwi.



Suplement przyspieszający spalanie tkanki tłuszczowej

- Superfats to “tłuszcze spalające tłuszcze”.

- Poprawia oksydację wolnych kwasów tłuszczowych

- Hamuje rozrost komórek tłuszczowych

Superfats to suplement zawierający w składzie CLA oraz sezaminę.
Stosowanie CLA przynosi wiele korzyści dla zdrowia człowieka: przyspiesza spalanie tkanki tłuszczowej, zapobiega jego gromadzeniu się, zapobiega wchłanianiu tłuszczów do komórek tłuszczowych, poprawia wygląd skóry, włosów i paznokci, obniża poziom złego cholesterolu (LDL) oraz podwyższa poziom dobrego (HDL), obniża poziom trójglicerydów i cukrów we krwi oraz poprawia samopoczucie. Ponadto, CLA zwiększa aktywność układu immunologicznego, podnosi odporność organizmu na zakażenie bakteriami i wirusami. Co więcej, stanowi obiecujący środek, który może być pomocny w walce z nowotworami.

CLA ogranicza aktywność enzymu, który powoduje gromadzenie się tłuszczów pod postacią tkanki tłuszczowej. Dzięki temu spożyty tłuszcz nie może zostać odłożony, w związku z czym jest spalany i zamieniany na energię. CLA jest doskonałym środkiem, który zapobiega efektowi jojo, czyli tyciu po skończeniu etapu odchudzania, gdyż uniemożliwia zwiększenie wagi poprzez gromadzenie tkanki tłuszczowej.

superfats zawiera w swoim składzie również sezaminę – naturalnie występujący lignan, pozyskiwany z oleju sezamowego. Lignany są związkami zaliczanymi, obok m.in.: izoflawonów i kumestanów, do grupy fitoestrogenów. Środki z tej grupy wykazują zdolność naśladowania hormonów naturalnie występujących w ludzkim organizmie, co sprawia, że suplementacja nimi, od pewnego już czasu, wykorzystywana jest np.: do zwalczania uciążliwych skutków menopauzy. Sezamina wpływa na wydzielanie prostaglandyn – związków wpływających na zachodzące w naszym organizmie procesy termogeniczne (przekształcanie kwasów tłuszczowych w energię uwalnianą w postaci ciepła), kontrolujących metabolizm tkanek oraz proces krzepnięcia krwi. Zwiększa również wrażliwość mięśni na insulinę, dzięki czemu dostaje się do nich więcej składników odżywczych a to owocuje szybszym wzrostem i lepsza regeneracją. Sezamina podnosi poziom leptyny – tym samym pomaga ograniczyć łaknienie, ogranicza syntezę lipidów, wpływa na transport glukozy z krwi do komórek (obniża jej stężenie we krwi). Dzięki temu można powiedzieć, że Superfats to skuteczny sposób na zmniejszenie wagi ciała, bez stosowania środków podnoszących termogenezę.

Skład:
Designer Superfats Complex 2500 mg
CLA
Sezamina
Kwas pinolenowy

Użytkownik "witek" <witekwozniak@op.pl> napisał w wiadomości
news:c1v0ak$5mu$1@earth.sauron.pl...

Dowiedziałem sie gdzieś o Zapperze i ziołowej kuracji przeciwko pasożytom.
Poszperałem w literaturze i w internecie aby się dowiedzieć jak najwięcej
na
ten temat, zamówiłem zapper i zioła i rozpocząłem kurację. Smrodek
zniknął.


Ale to takie nienaukowe
Bruford bedzie zdegustowany

W innym poście pisałem, że byłem z córką w Olsztynie u lekarza
"komplementarnego".
Dałem się też zbadać (120 zł, ale co się nie robi dla nauki). Okazało się,
że jadąc zupełnie zdrowy do Olsztyna, wracam chory do Elbląga, a do tego
jeszcze z lżejszym portfelem
Doktor i aparatura wykryły u mnie boreliozę, toksoplazmozę i gruźlicę. Za to
jestem wolny od toksyn chemicznych, co wywołało niejakie zdziwienie doktora.
Moje zdziwienie za to wywołało wykrycie kamienia w woreczku żółciowym, o
czym nie wspominałem doktorowi. Mam dokładne rozpoznanie dopiero dostać na
piśmie. Co do boreliozy, to sam podejrzewałem, że może być, bo kilka lat
temu miałem bardzo silny atak jakby grypy (kilka godzin), a było to ze dwa
dni po wyrwaniu dwóch kleszczy ssących moją krew. Toksoplazmoza też jest
możliwa, bo ma ją do 80% społeczeństwa.
Co do gruźlicy, to się nie przyznaję. Ale kto wie?
Może kiedyś było jakieś zakażenie, organizm zwalczył, ale coś tam zostało.
Dostałem (15 zł) ziółka dr Szwejkowski H5 i czekam na preparaty
homeopatyczne. Nie wiem jeszcze, czy będę je kupował, bo do homeopatii mam
jak na razie stosunek raczej nieufny.

Nie pisał bym tych nudnych zwierzeń, gdyby nie pewien fakt. Otóż jeden z
naszych nieaktywnych grupowiczów, po licznych perypetiach i bardzo złych
doświadczeniach ze złamaną ręką w leczeniu medycyną konwencjonalną, wybrał
się też do lekarza "komplementarnego". Diagnoza wykazała Mycabacterium
tuberculosis bakterie gruźlicy w trzustce i wątrobie. Stąd bóle stawów i
mięśni, a zwłaszcza w złamanej ręce. Nie czekał na zamówione leki
homeopatyczne, tylko przez tydzień zastosował na sobie zappera z aparatu
własnej konstrukcji. Stosował 3 razy po 10 minut dziennie. Mówił, że po
pierwszych zapperowaniach miał złe samopoczucie i mdłości. Kiedy po tygodniu
poszedł znów do lekarza na badanie, to wszyscy byli zdumieni skutecznością
kuracji. Nastąpiło bardzo duże zmniejszenie (wg wskazań tajemniczego
aparatu) obecności bakterii w organiźmie. Nastąpiło także zmniejszenie
dolegliwości bólowych w stawach i mięśniach.
Jakby coś nowego zdarzyło się w tym temacie, to napiszę. Sam chyba też
zastosuję zapperka i pojadę na kontrolę do Olsztyna.

Pozdrawiam
Leszek

Słuchajcie to bardzo dobry temat, bo z tego co zaczynam obserwowac coraz wiecej osob z SM ma borelioze a raczej neuroborelioze z racji ze choroba jest juz zaawansowana niestety:( nasze testy sa mało wiarygodne a lekarze niedouczeni na temat diagnostyki i leczenia boreliozy, sam wiele lat walczyłem z lekarzami mowiac ze moge miec borelize z racji dochodzacych nowych objawow nie zwiazanych z SM np. wedrujace bole stawow i wiele innych nie bede tu wszystkiego opisywał, postanowiłem sam sie badac w tym kierunku wielokrotne testy ELISA wychodzły ujemne ale nie brałem sobie ich do głowy z racji ich złej jakosci zrobiłem test Western Blot wyszedł ujemny pomyslałem OK mam SM i to wszysko od tego ale trafiłem na frum o borelce i tam doczytałem sie ze po tak długim czasie od zakażenia jest bardzo ciezko wykryc borelioze gdyz te bakterie sa bardzo cwane i potrafia sie swietnie maskowac, zrobiłem w zeszłym roku PCR Real Time i w koncu sie udało choc bywa ze nawet tym testem nie uda sie wykryc bakteri we krwi trzeba brac przed badaniem citrosept aby uwolnc balkterie z cyst w ktorych sie chowaja.
Niestety leczenie boreliozy jest bardzo ciezkie ,długie i niestety bardzo kosztowne gdyz wymaga 2 antybiotykow i 3 na rozbijanie cyst leczenie trwa nie krocej niz rok do 1,5 roku wiec to bardzo ciezkie leczenie.
I jeszcze jeden problem to sa lekarze ktorzy lecza borelioze bardzo krotko i tylko ja zaleczaja a po latach ona niesety wraca. Moj neurolog i wiele razy w szpitalu wykluczali u mnie borelioze i pukali sie w czoło jak mowiłem ze moge miec borelioze a jak przyniosłem im wnik pozytywny z PCR to zdebieli i zrobili welkie oczy, wiem ze na forum sa osoby ktore miały SM a po leczeniu wiele objawow im sie całkowicie cofneło
Dla zaiteresowanych moge przesłac odpowiednie wskazowki jak tez informacje o boreliozie a najlepiej jak , ktos podejrzewa u siebie borelioze niech zajrzy na to forum
http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26140
lub strona stowarzyszenia
http://www.borelioza.org/
Tylko nie mozna wszystkiego tez łaczyc z borelioza gdyz jak tu niektorzy zauwazyli jest wiele chorób ktore daja podobne objawy.

Pozdrawiam i przepraszam za błedy to jeden z objawów boreliozy, albo tym sie tylko zastawiam

Pozdrawiam i zycze duzo zdrówka
Grzesiek

Atakuje nas niebezpieczny szczep meningokoków typu C. Są niezwykle zakaźne, działają piorunująco na organizm człowieka, często doprowadzając do śmierci.
Nie można w kółko uspokajać ludzi, bo są powody do niepokoju. Musimy znaleźć źródła tych zakażeń - apeluje dr Józef Bojko, koordynator wojewódzki ds. leczenia sepsy.

Trzeba w końcu ludziom powiedzieć prawdę: mamy do czynienia z bardzo zjadliwym rodzajem bakterii - meningokokami typu C, a nie zasłaniać się ciągle stwierdzeniem, że ktoś zachorował z powodu obniżonej odporności organizmu - podkreśla dr Józef Bojko, koordynator wojewódzki ds. leczenia sepsy, ordynator Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii Szpitala Wojewódzkiego w Opolu. - Ten typ meningokoków jest niezwykle zakaźny, wywołuje niezwykle gwałtowne reakcje w organizmie człowieka. W bardzo krótkim czasie doprowadza do niewydolności podstawowych narządów wewnętrznych człowieka, uniemożliwia krzepnięcie krwi. Często prowadzi do śmierci.

Ciekawe do kogo pan koordynator wojewódzki 20 lutego kieruje apel „Musimy znaleźć źródła tych zakażeń”? Tak w powietrze, bezosobowo? Weźmy i zróbmy? Kto został powiadomiony o takiej potrzebie i co zrobił w tej sprawie? Bo jaki jest efekt tego apelu to widzimy. Gdyby zabrano się do tego ustalenia już 20 lutego, to byłoby po sprawie. Obecnie ustala się ponoć kontakty chorych.
W dobie komputerów nie jest problemem przetworzenie nawet stu rodzajów danych na temat, każdego przypadku z osobna i znalezienie wspólnych związków. Czy ktoś obecnie nad tym pracuje??? Przecież to jest podstawa, znalezienie źródła. Mówił o tym pan koordynator wojewódzki, ale tylko mówił.
Źródło: http://www.nto.pl/apps/pb...REGION/70220002

kolejne przypadki sepsy
Służby sanitarne na Opolszczyźnie zanotowały podczas świąt wielkanocnych dwa przypadki zachorowań spowodowanych najprawdopodobniej przez meningokoki. W szpitalach w Opolu i Niemodlinie przebywają 17 i 24 latek - powiedział w niedzielę wojewódzki inspektor sanitarny Krystian Kościów.
- W szpitalu wojewódzkim w Opolu jest 17 latek, którego objawy wskazują na inwazyjną chorobę meningokokową, w Niemodlinie mamy 24- latka z zapaleniem opon mózgowo-rdzeniowych, być może również spowodowanym przez meningokoki - powiedział Kościów.

Wojewódzki inspektor sanitarny dodał, ze w obu przypadkach pracownicy sanepidu ustalili kontakty chorych. -Osobom, które mogą być narażone na zakażenie podajemy chemioprofilaktykę - zaznaczył. W przypadku 17 latka z Brzegu przeprowadzony przez pracowników sanepidu wywiad wskazuje, że mógł on mieć kontakt z osobami, u których wcześniej wystąpiła inwazyjna choroba meningokokowa.

Z Brzegu pochodzi 7 z 13 przypadków inwazyjnej choroby meningokokowej, zanotowanych w woj. opolskim od początku roku. Dwie osoby - 14-latka z Brzegu i 17-latka z Nysy zmarły na skutek sepsy.

W ubiegły poniedziałek w Brzegu rozpoczęły się obowiązkowe bezpłatne szczepienia młodzieży z grupy podwyższonego ryzyka - w wieku 11 - 19 lat. Szczepieniem przeciwko wywołującym sepsę meningokokom typu C jest objętych prawie 11 tys. młodych mieszkańców powiatu brzeskiego. "Akcję przerwano na czas świąt, zostanie wznowiona we wtorek" - zapowiedział Kościów.

Wywoływana m.in. przez meningokoki sepsa, zwana inaczej posocznicą, to ciężka reakcja zapalna organizmu na zakażenie, która prowadzi do niewydolności narządów wewnętrznych.

Sepsa nie jest chorobą, ale zespołem objawów chorobowych, które mogą być wywołane różnymi czynnikami zakaźnymi (bakterie, wirusy, pasożyty czy grzyby) w przebiegu wielu schorzeń. Postępuje szybko i w bardzo krótkim czasie może przerodzić się w postać ciężką, prowadzącą do niewydolności wielu narządów wewnętrznych, zaburzeń krzepnięcia krwi i do śmierci.

źródło : http://wiadomosci.onet.pl/1516199,11,1,1,item.html

Heja
Ponieważ z owadami psami i innymi zwierzętami spotykacie się na codzień myślę że powinniście mieć choć powierzchowną wiedzę na to co robić w razie ugryzień, urzadleń badz ukąszeń.

Pogryzienie przez zwierze.
Pogryzienia są niebezpieczne ze względu na ogromne ryzyko zakażenia znajdującymi się w paszczy zwierzęcia licznymi bakteriami, które w momencie ukąszenia przenikają do rany. Szczególnie groźne jest zakażenie wścieklizną. Wygląd rany kąsanej zależy od gatunku zwierzęcia, które pogryzło. Każdej ranie towarzyszy ból oraz mniej lub bardziej intensywne krwawienie. Ranę należy przemyć wodą z mydłem przez 10-15 minut, wirus wścieklizny ginie w styczności z mydłem (ranę można przemyć wodą utlenioną), pozwolić aby krew swobodnie wypływała przez 5-10 minut, założyć na ranę jałowy opatrunek, zapewnić komfort termiczny i wsparcie psychiczne, wezwać pogotowie, w celu zabezpieczenia przed wścieklizną. Osoby podejrzane o nią poddawane są szczepieniom.

Użądlenia przez owady.
Pojedyncze użądlenia owadów nie są niebezpieczne. Trzeba pamiętać jednak o tym, że wrażliwość poszczególnych osób na jad owadów jest zróżnicowana. Niebezpieczne są użądlenia w okolicy szyi, języka, wewnętrznej części podniebienia oraz policzków. Mogą one powodować obrzęk błony śluzowej, krtani i zatkanie dróg oddechowych. Objawy użądlenia: zaczerwienienie i obrzęk miejsca użądlenia, bolesność, u osób uczulonych mogą wystąpić objawy ogólne jak: dreszcze, podwyższona temperatura ciała, bóle i zawroty głowy, przyspieszenie tętna, duszność i zaburzenia oddechu. Udzielając pierwszej pomocy należy po pierwsze usunąć żądło w taki sposób, aby nie uszkodzić pęcherzyka z płynem surowiczym, stosować zimne okłady, w przypadku ukąszenia w obrębie jamy ustnej i szyi podać kostkę lodu do ssania (lód zmniejsza obrzęk) i skontaktować się z lekarzem.
UWAGA! Nie wolno usuwać żądła u osób uczulonych i małych dzieci.

Ukąszenia przez żmiję.
Jedynym żyjącym w Polsce na wolności jadowitym wężem jest żmija zygzakowata, najczęstszym miejscem ukąszenia jest stopa lub łydka. Objawy ukąszenia: obrzęk, bolesność, pocenie się, uczucie śmiertelnego leku, drgawki, przyspieszenie tętna i oddechu, bredzenie, osłabienie. Udzielając pierwszej pomocy należy założyć opaskę uciskową powyżej miejsca ukąszenia, unieruchomić kończynę poniżej poziomu serca, zapewnić komfort termiczny i wsparcie psychiczne, kontrolować czynności życiowe, poszkodowany nie powinien wykonywać zbędnych ruchów. Po udzieleniu pierwszej pomocy bezwzględnie należy wezwać pogotowie. Jeśli macie jakieś pytania pytajcie

Pozdrawiam Szumi

PS Umieszczajcie tu tez swoje ewentualne spostrzeżenia badz doświadczenia związane z ugryzieniami, urządleniami badz ukaszeniami.

Szczegółowe dane ten temat zamieszcza brytyjskie czasopismo medyczne "Lancet" z 25 listopada 2000 r. Stwierdzono więc, że promieniowanie mikrofalowe zakłóca procesy podziału komórek w hodowlach drożdży piekarniczych i zaburza strukturę genomu bakterii pałeczki okrężnicy, obniża aktywność limfocytów odpowiedzialnych za niszczenie zakażonych komórek, wpływa na procesy biochemiczne w mózgu (dokładniej: na przepływ jonów wapnia). U zwierząt laboratoryjnych natomiast powoduje m.in. uszkodzenia DNA komórek mózgowych (tak jest u myszy) oraz wzrost śmiertelności zarodków (u kur). Zarówno w izolowanych fragmentach tkanki mózgowej szczura, jak i w mózgu samych szczurów wykryto aktywność padaczkową po ekspozycji na promieniowanie mikrofalowe, kiedy czynnikowi temu towarzyszyły pewne leki. Podobne analizy przeprowadzono również u ludzi. Okazało się, że u badanych osób promieniowanie takie jak stosowane w telefonii komórkowej wpływa na przebieg fal mózgowych obserwowany w zapisie elektroencefalograficznym (EEG) oraz spoczynkowe ciśnienie krwi.

http://www.wiw.pl/nowinki...0001211-001.asp

Wróćmy jednak do naszego sufletu. Wiemy już teraz, że gotowanie w kuchni mikrofalowej to nie tylko odmienny od kuchni gazowej czy elektrycznej sposób dostarczania ciepła do potrawy. To również wiele procesów wywołanych, czy to istnieniem "gorących miejsc", czy też specyficzną aktywacją oddziaływań międzycząsteczkowych, które podczas tradycyjnego gotowania przebiegają znacznie wolniej lub wcale.

Nietypowa zmiana struktury cząsteczek cukrów i białek, aktywacja przynajmniej niektórych enzymów, wyraźna zmiana konfiguracji aminokwasów z lewoskrętnej, charakterystycznej dla przyrody, na prawoskrętną, przemiany w budowie cząsteczek kwasów tłuszczowych zachodzące poprzez fazę tworzenia wolnych rodników to procesy, które ostatnio znajdują się głównie w sferze zainteresowań badaczy. Wiadomo, że przebiegają one inaczej, a na pewno dużo szybciej podczas grzania mikrofalowego. Powstaje jednak pytanie: czy są one dla nas szkodliwe? Jednoznacznej odpowiedzi nikt nie jest w stanie obecnie udzielić. Należy poczekać na wyniki dalszych badań. A jeśli chodzi o suflet... Wolę ten z piekarnika.
Doc. dr hab. Jacek Tyczkowski pracuje w Centrum Badań Molekularnych i Makromolekularnych w Łodzi

http://archiwum.wiz.pl/2000/00062900.asp

Naukowcy z Japonii odkryli nowy gatunek bakterii zdolnych do przeżycia w... puszce lakieru do włosów. Doniesienie o odkryciu mikroorganizmu opublikowano w najnowszym numerze czasopisma International Journal of Systematic and Evolutionary Microbiology.

Zanieczyszczenie produktów kosmetycznych zdarza się rzadko. Mimo to niektóre produkty nie są wystarczająco zabezpieczone przed rozwojem niektórych bakterii - mówi dr Mohammad Bakir, specjalista z jednego z najważniejszych w Japonii centrów badania i katalogowania mikroorganizmów.

Naukowcy zajmujący się opisywaniem i klasyfikacją bakterii wstępnie przeanalizowali wykryte w kosmetyku bakterie. Wiadomo już, że ze względu na wygląd oraz sposób odżywiania można zaklasyfikować je jako nowy gatunek. Ku czci dr. Kazunori Hatano, znanego japońskiego badacza rodzaju Microbacterium, nazwano go Microbacterium hatanonis. Na razie nie wiadomo jednak dokładnie, czym żywi się bakteria wewnątrz opakowania kosmetyku ani jakie czynniki umożliwiły jej przeżycie w tak nieprzyjaznym otoczeniu. Nie jest też jasne, w jaki sposób bakteria przedostała się do kosmetyku mimo ustalonych w przemyśle norm bezpieczeństwa.

W puszce lakieru odnaleziono również przedstawicieli spokrewnionego z nowo odkrytymi bakteriami gatunku Microbacterium oxydans. Odkrycie to budzi niepokój badaczy. Mikroorganizm ten jest co prawda dość powszechny w otoczeniu człowieka (występuje m.in. w mleku, mięsie i jajach), lecz jest także zdolny do wywoływania skomplikowanych zakażeń klinicznych. Najczęściej, choć nie zawsze, atakuje pacjentów chorych na białaczkę. Przedostaje się u nich do krwi, a w skrajnych przypadkach nawet do szpiku kostnego. Jego obecność wykryto także na niektórych rodzajach sprzętu medycznego, np. cewnikach. Obecnie trwają intensywne badania nad ustaleniem potencjalnej szkodliwości Microbacterium hatanonis.

Źródło: Kopalnia Wiedzy


Zastrzebam ze nie jestem specjalista w dziedzinie medycyny i moge pisać
bzdury aczkolwiek sa one tożsame ze stanem mojej wiedzy :)

| kwestia jest złożona. Przy jednorazowym zastosowaniu skutki uboczne będą
| żadne.

jestem sceptykiem w tej sprawie. Dość mocnym.
Otóż skutki uboczne będą zawsze. Problemem może być to, czy będą
widoczne od razu, czy później.

| Przy masowym nadużywaniu takie jak pisałeś. - nowe odporne szczepy
| ect.  

A ja sądzę, że skuteczność antybiotyków jest przesadzona. Badań w tym
kierunku się nie robi, bo nie są mile widziane.


Nie moge wiele powiedzieć z autopsji bo dawno nie korzystałem.
Aczkolwiek mojej znajomej mającej stan zapalny po kłopotliwej ekstrakcji
zęba pomogło (i to dość szybko) w odróżnieniu od płukania szałwią i
smarowania sacholem :)

| to akurat dość proste. zresztą piszesz o tym poniżej

| Jeśli dany antybiotyk "skasuje" odpowiedni szczep bakterii, a tymczasem
| inne bakterie zeżrą organizm totalnie - to czy taki antybiotyk jest
| skuteczny, czy szkodliwy??
| Wtedy jego działanie określa sie jako selektywene :) Skądinąd pożądana
| cecha. Antybiotyk np. niszczy tylko wybrane szczepy nie naruszając flory
| bakteryjnej organizmu.

Problem leży w tym, że owa "selektywność" jest raczej
pojęciem-wytrychem. Otóż bowiem antybiotyk wykazuje inne właściwości,
jeśli stosuje się go in vivo, a inne jeśli in vitro. Zresztą -
antybiotyki jako takie poddawane są w organizmie procesowi metabolizmu,
a więc w sumie działają antybiotyki, jak i metabolity tych antybiotyków.
Mamy więc do czynienia już nie z prostą reakcją antybiotyk -jedna
(jeden rodzaj) bakteria, ale zespół metabolitów antybiotyku + antybiotyk
+ siły obronne organizmu -wiele (rodzajów) bakterii. Tym samym
działanie może być zupełnie inne. Metabolity antybiotyków mogą pobudzać
do różnych działań: niektóre mogą powodować reakcje bakteriostatyczne, a
inne niszczyć np. naturalną florę bakterii jelitowych.. spektrum działań
jest o wiele szersze - i, co ciekawe, raczej nie znane.
I tu leży problem: leczenie antybiotykami przypomina strzelanie na ślepo
z armaty do muchy: mucha faktycznie raczej zginie :)))


Brak mi wiedzy na ów temat, ale ZTCW zasadniczo w ulotkach od leków jest
podany czas osiagania przez lek maksymalnego stężenia we krwi i
utrzymywania sie go, wiec raczej owe procesy sa badane.  

| Ostatnie przypadki np. sepsy: czyżby antybiotyki okazały się NIESKUTECZNE?
| Co z tego, że są skuteczne, skoro pacjent umiera na sepsę?
| Rodzi się wtedy pytanie: czy są, czy nie są skuteczne? I co to jest
| "skuteczność" oraz jak się ją mierzy?

| Obawiam sie ze sepsa to bardziej złożony problem niż tylko "zwykle"
| zakażenie bakteryjne

W tym przypadku bardzo ciekawe: sepsa jest właśnie typowym zakażeniem
bakteryjnym, które przebiega ogólnoustrojowo - zakażenie układowe. Czy
"niezwykłość" ma polegać jedynie na tym, że nie można jej wyleczyć
antybiotykami?? Albo że leczenie antybiotykowe jest bardzo nieskuteczne?
Z czego wynika "ogólnoustrojowość" zakażenia?


Znowu cieżko mi sie wypowiadać bo nie jestem specjalistą od medycyny ale to
o czym piszesz to chyba raczej to posocznica która może współwystępować z
spesa ale nie musi. ZTCW spsa jest zakażeniem połączonym z "niewłaściwą"
reakcja układu immunologicznego.


Hej,
Jestem w szoku po przeczytaniu tego wątku - słąbo mi od tego "czosnku"
ale cóz, powiem Wam, że juz różne rzeczy słyszalam... o wtykanu czosnku także...
slyszalm równiez o podmywaniu octem czy maslanką, o jakiś nasiadowkach z ziol itp.... może to czasami zadziala i dlatego dziewczyny rozpowszechniają takie brednie.....

Ja przynajmniej nie stosowalam i nie zamierzam bo to strach - jeszcze zlapiesz coś gorszego ...... :p

ja stosuje pare takich profilaktycznych sposobow:
- Nigdy nie pożyczaj ręcznika ani innym, ani od innych.
- Jeden ręcznik przeznacz tylko do celów intymnych.
- Zrezygnuj z myjki i gąbki. W ich drobnych oczkach mogą gromadzić się i rozwijać bakterie oraz grzyby.
- Myj intymne miejsca od przodu ku tyłowi, aby nie zainfekować pochwy drobnoustrojami z okolic odbytu.
- Noś niezbyt obcisłą bieliznę z włókien naturalnych. Sztuczne tkaniny nie przepuszczające powietrza są powodem wilgotności i nadmiernego ciepła w miejscach intymnych, co sprzyja rozwojowi grzybicy.
- Pierz bieliznę w delikatnych środkach, najlepiej płatkach mydlanych. Potem dokładnie ją płucz. Resztki środków piorących mogą podrażniać delikatną skórę i sprzyjać zakażeniom.
- Do mycia intymnych miejsc używaj specjalnie przeznaczonych do tego celu kosmetyków (płyny do higieny intymnej). Mają one odczyn podobny do naturalnego środowiska pochwy. Zwykłe mydła i kąpiele w piance mogą zaburzać naturalnie kwaśny odczyn pochwy i sprzyjać zakażeniom.
- Zapomnij o irygacji pochwy (chyba, że zaleci ci ją lekarz). Niszczy jej naturalną florę bakteryjną. Wyjałowiona śluzówka pochwy jest znacznie podatniejsza na różne infekcje, na czele z grzybicą.
- Często jedz jogurty zawierające żywe kultury bakterii, warzywa, owoce zawierające malą ilośc cukrów.
- W podróży, w czasie menstruacji lub jeśli nie masz przez dłuższy czas w ciągu dnia dostępu do łazienki, używaj chusteczek do higieny intymnej. Przed wyjazdem kup w aptece jednorazowe nakładki na muszlę klozetową.
- Jeśli cierpisz z powodu nawracających infekcji pochwy, zrezygnuj ze stosowania tamponów i pigułek antykoncepcyjnych. Zbadaj stężenie glukozy we krwi (być może masz cukrzycę) i poziom hormonów tarczycy. Cukier jest doskonałą pożywką dla drożdżaków.
- U kobiet chorujących na cukrzycę - często grzybica jest pierwszym objawem tej choroby, gdyż podwyższony poziom cukru we krwi ułatwia namnażanie się drożdży, tak więc zrób badanie na poziom cukru.
- Zbadaj poziom hormonów, gdyż zaburzenia hormonalne są czynnikiem sprzyjajacym.
- Po menopauzie, gdy błona śluzowa narządów rodnych staje się coraz cieńsza, bardziej sucha i podatna na mikrourazy stosuj odpowiednia diete i preparaty probiotyczne, utrzymujace pH w pochwie na stałym, lekko kwasnym poziomie.
- Zrezygnyj ze stosowania pewnych praktyk seksualnych, np. wibratorów.
- Po i w trakcie infekcji, szczególnie leczonych antybiotykami, które niszczą naturalną florę bakteryjną pochwy, ułatwiając rozwój drobnoustrojom chorobotwórczym koniecznie łykaj tabletki probiotyczne np. LaciBios femina.
- Podczas ciązy - układ immunologiczny kobiety jest osłabiony, ponieważ musi się dostosować do obecności płodu. Dochodzi wtedy do rozpulchnienia tkanek narządów płciowych i zwiększenia w ich nabłonku ilości glikogenu, a równocześnie maleje kwaśność pochwy. Tutaj także wskazane jest obniżanie pH za pomoca bakterii mlekowych, zakwazających środowisko.
- Wzbogać diete w witaminy i żelazo.
- Unikaj podrażnień i urazów pochwy.
- Stosuj prezerwatywy

Niektórym kobietom grzybice przytrafiają się wyjątkowo często. Najprawdopodobniej jest to spowodowane nieprawidłowością w funkcjonowaniu układu odpornościowego - organizm nie produkuje dostatecznej ilości przeciwciał zwalczających grzyby. Osoby te powinny mówić lekarzom o swej skłonności, by brali to pod uwagę, zlecając kuracje antybiotykowe. Nierzadko zdarza się również, że kobieta żali się na dokuczliwe objawy grzybicy, mimo iż badania mikrobiologiczne wskazują, że w pochwie nie ma już śladu drożdży. Taka "grzybica" ma wówczas podłoże psychogenne - może być np. przejawem nerwicy. Jedno jest pewne: dolegliwości te są ściśle powiązane z obecnościa lub brakiem bakterii Lactobacillus, dlatego konieczne jest regularne przyjmowanie ich w postaci preparatów farmaceutycznych.

Taki mały wykład

Pacjenci z najczęstszym u dorosłych rodzajem białaczki żyją dłużej bez objawów choroby dzięki podaniu nowoczesnego leku, rytuksymabu, już na początku terapii - wykazały międzynarodowe badania, o których mówili lekarze na konferencji prasowej w Warszawie. Na podstawie tych wyników, 26 lutego 2009 r. Komisja Europejska dopuściła rytuksymab do stosowania - w połączeniu z chemioterapią - u pacjentów z wcześniej nieleczoną białaczką limfocytową. Dotychczas, w Polsce i innych krajach Europy lek ten był stosowany w leczeniu różnych nowotworów układu odporności - jako tzw. terapia drugiego rzutu, gdy inne leki nie przynosiły pożądanych efektów.

Jak przypomniała prof. Jadwiga Dwilewicz-Trojaczek z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, przewlekła białaczka limfocytowa (CLL - z j. angielskiego chronic lymphocytic leukemia) jest najczęstszym typem białaczki u osób dorosłych. Jest to choroba układu odpornościowego wywodząca się z limfocytów B, czyli komórek produkujących przeciwciała. Obecnie jest nieuleczalna.

Najnowsze badania były prowadzone pod kierunkiem niemieckich naukowców w grupie 817 pacjentów z CLL. Części z nich od początku podawano standardową chemioterapię, a części chemioterapię w połączeniu z rytuksymabem. Stan zdrowia chorych obserwowano minimum dwa lata.

"Rytuksymab jest przeciwciałem monoklonalnym, które rozpoznaje białko CD-20 na powierzchni zmienionych nowotworowo limfocytów B. Po połączeniu się z CD-20 lek uruchamia procesy zniszczenia tych komórek" - wyjaśnił na konferencji dr hab. Andrzej Deptała z Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie.

Okazało się, że pacjenci otrzymujący rytuksymab od początku terapii żyli średnio o 8 miesięcy dłużej (łącznie ok. 40 miesięcy) bez objawów choroby, niż pacjenci otrzymujący wyłącznie chemioterapię standardową (ok. 32 miesiące) "Innymi słowy, dodanie przeciwciała zwiększało efekt terapeutyczny i powodowało, że białaczka na dłuższy czas znikała" - wyjaśnił dr Deptała.

Odsetek pacjentów, u których doszło do remisji choroby był dwukrotnie wyższy w grupie leczonej rytuksymabem niż w grupie leczonej standardowo.

Do najważniejszych skutków ubocznych podania przeciwciała dr Deptała zaliczył częstszą - niż w grupie leczonej standardowo - neutropenię, czyli spadek liczebności limfocytów, które stanowią pierwszą linię obrony organizmu przed zakażeniami bakteryjnymi. W grupie leczonej przeciwciałem neutropenię stwierdzano u ponad 33 proc. pacjentów, podczas gdy w grupie leczonej standardowo - ponad 20 proc. Świadczy to silniejszym toksycznym wpływie nowoczesnej terapii na te komórki.

"Na szczęście nie przełożyło się to na częstsze występowanie infekcji u chorych" - zaznaczył lekarz.

Dr Deptała podkreślił, że nie wszyscy chorzy z CLL wymagają zastosowania rytuksymabu. Na przykład pacjenci, u których choroba nie postępuje, nie daje żadnych objawów i którzy nie mają dodatkowych czynników ryzyka (np. zmian w chromosomach), stosuje się taktykę obserwacji. Jest to związane z tym, że u starszych chorych negatywne skutki uboczne leczenia nowotworu mogłyby znacznie przewyższać korzyści, podkreślił lekarz.

Jak ocenił dr Deptała, rytuksymab powinien być leczeniem pierwszoliniowym u tych osób, które mają zmiany w chromosomach 17 czy 11, albo wykrywa się u nich chorobę w bardziej zaawansowanym stadium rozwoju.

W Polsce co roku odnotowuje się 1400 nowych zachorowań na CLL. Szczyt zachorowań przypada na 64-66 rok życia, ale ok. 15 proc. chorych to osoby, które nie ukończyły 50 roku życia. Mężczyźni cierpią na tę białaczkę dwa razy częściej niż kobiety.

W pierwszym etapie CLL przebiega bezobjawowo, dlatego często wykrywa się ją przez przypadek w zwykłym badaniu morfologicznym krwi. Pacjenci z CLL mają podwyższoną liczbę limfocytów we krwi obwodowej (ponad 5 tys. w mm3). Drugim co do częstości objawem jest powiększenie węzłów chłonnych - najczęściej szyjnych, karkowych, rzadziej pachowych, pachwinowych, nadobojczykowych, wymieniała prof. Dwilewicz-Trojaczek. "Oczywiście, w ponad 90 proc. przypadków powiększenie węzłów chłonnych nie ma przyczyny nowotworowej" - podkreśliła specjalistka.

U chorych na CLL może też dochodzić do powiększenia śledziony i wątroby, niedokrwistości, zaburzeń odporności i zwiększonej podatności na poważne infekcje (ponad 50 proc. chorych na CLL umiera z powodu zakażeń). 20 proc. chorych ma objawy ogólne, takie jak gorączka, poty nocne i chudnięcie (spadek masy ciała o ok. 10 proc. w ciągu kilku miesięcy).

PAP - Nauka w Polsce, Joanna Morga

bsz