Kierowca samochodu ciężarowego (17t) zostaje skierowany do hurowni.
Prowadzi do niej jednokierunkowa droga. Pozostałe drogi mają zakaz wjazdu
dla samochodów 3.5t. Pod presją utraty pracy jedzie...
Przy próbie wyjazdu jedną z ulic z ograniczeniem tonażu "napada" go Policja.

Kierowca mówi:
"Niech mi Pan powie którędy mam wyjechać?"
Policjant: "Nic mnie to nie obchodzi - na kogo mandacik?"
Kierowca : "Na firmę"
Ok, pisze na firmę. ALE punkty karne trafiają na jego konto..
Prędzej czy później straci więc prawo jazdy...

Teraz jest problem: Czy jak odmówi przyjęcia mandatu i będzie sprawa na
kolegium, to czy kierowca będzie mógł zwalić na kogoś winę?
Kandydatów jest dwóch: szef i osoba w gminie, która jest odpowiedzialna za
oznakowanie ulic.

Co zrobić w takiej sytuacji biedny kierowca? Jak ma uniknąć
odpowiedzialności?
Łapówka i kłótnia z Policjantem nie wchodzą w grę...


· 

"Ten nowy system to jedno wielkie nieporozumienie. Do jednej ze


skontrolowanych przez nas
 jednostek na Mazurach mięso dowożono aż ze Śląska" - twierdzi tymczasem


Zoń.

Pan Zoń chyba przespał ostatnie 15 lat w Polsce, pamiętam u schyłkowej
komuny non stop w gazetach radiu i TV pojawiały się takie reportaże o
"niegospodarności" jakto puste ciężarówki jadą ze śląska po węgiel do
olsztyna, doszło nawet do tego że wręcz przepisem zakazano jazdy pustych
ciężarówek po drogach

tymczasem wystarczy wybrać się do najbliższego spożywczego żeby ze zgrozą
zauważyć że np u mnie w Krakowie można znaleźć mleko z Mrągowa, czekoladę z
Poznania a śledzie znad Bałtyku :-)

akurat to czy firma ma siedzibę na Śląsku czy Mazowszu nie powinno mieć
większego znaczenia jesli cena jest ok, a samochody chłodnie do wożenia
mięsa to wynalezek który ma już ładnych parę lat - też dziwne że Pan Zoń o
nim nie słyszał
jesli reszta artykułu jest tak samo mocno merytoryczna jak ten drobiazg to
...........



Decyzja juz zostala podjeta. W przeciagu dwoch tygodni znaki -
zakaz wyprzedzania przez samochody ciezarowe, zostana ustawione na
calej obwodnicy. Na razie zalozono ze tylko na okres zimowy.


Czy ja wiem czy to ma taki sens?

Jak długo jeżdżę obwodnicą to jeszcze mi się nie zdarzyła niebezpieczna
sytuacja z udziałem ciężarówki. Irytująca owszem - jak jeden mający
odcięcie przy 91km/h wyprzedzał drugiego z odcięciem 89km/h i trwa taki
manewr czasami ponad minutę. Ale żebym musiał jechać po trawie 140km/h
to sobie nie przypominam, a jedna pani która się podczas jazdy
podpierała czołem o przednią szybę mi taką jazdę zafundowała.

Nie raz samochód osobowy niebezpiecznie zajechał mi drogę zmuszając do
awaryjnego hamowania.
Wystarczy pamiętać żeby dać kierowcy ciężarówki szansę zauważenia mnie i
nie wyskakiwać mu nagle zza naczepy a zmienić pas na lewy odpowiednio
wcześniej.

Jeżeli chodzi o zimową zmowę obwodnicy, a więc ciężarówki które nie
mogąc podjechać pod górę tarasują obwodnicę to też nic to na to nie
poradzi, bo jak pierwsza zablokuje prawy pas, to pozostałe ciężarówki
już będą mogły omijać ją lewym i z pewnością też go któraś zablokuje.

No i ciekawie to będzie wyglądać jak ustawi się sznur za jakimś
przeładowanym Kamazem który na płaskim wyciąga 50km/h, a pod górę 20km/h :)





Ta autostrada A1 to jedno wielkie nieporozumienie przez to, ze jest 2
pasmowa a nie 3 pasmowa.

Nie wiem czy byles w niemczech samochodem? Ale jadac lewym pasem
150..200km/h wiesz, ze ci TIR nie wyskoczy, bo akurat mu sie zachcialo
wyprzedzac. Powiem wiecej, na 3 pasmowych sa warunkowe zakazy wyprzedzania
dla ciezarowek w pewnych godzinach.

Nie wiem jak to bedzie na A1 ale ludzie beda jezdzic 150km/h, to pewne. 130
ograniczenia pozwoli jechac duzo szybciej i pewnie radarow nie postawia
bezczelnie. Teraz na tej 2 pasmowej A1 jak zacznie sie wyprzedzanka
ciezarowek to osobowe beda wpadac na tyly tirow. Bedzie masakra i to wlasnie
przez to, ze z definicji lewym pasem bedzie sie jechac szybko, a TIR-y maja
ograniczniki predkosci do 90km/h.
Maruderow jadacych zlomami 40km/h nie bedzie, bo nie edzie ich stac na jazde
autostrada, moze i dobrze ale za to bedzie ruch zagranicznych kierowcow.

W ogole nie rozumiem kto wpadl na pomysl budowy autostrad w polsce z dwoma
pasami ruchu. Zakonczy sie to tak, ze wprowadza ograniczenia predkosci. Po
co wiec nam te autostrady?
Bedzie wiecej trupow niz to warte.
Na A4 te wszystkie karambole to wlasnie to, ze jedziesz 150 i ci nagle ktos
z przodu bierze sie za wyprzedzanie i na niego wpadasz.


· 

Dnia pięknego 2006-07-17 o 22:23:15 osobnik zwany Piotr^ Kaczmarek wystukał:

| Jest, w czasie prowadzenia pojazdu. Tak jak i palenie papierosow,
| rozmawianie przez telefony komorkowe itp.  A tego przedmowca nie okreslil -
| w jakim momencie tego dokonuja.

Tak?
Nie będę się przyznawał ile czasu mam prawo jazdy... ale w życiu nie
słyszałem, żeby picie (łyk wody) czy palenie (stojąc w korku ;) było
zakazane... czyżby było coś na ten temat w kodeksie ruchu drogowego?  


no to lepiej się nie przyznawaj :)
Art 63.5. Kierującemu pojazdem silnikowym, który przewozi osobę, zabrania się
palenia tytoniu lub spożywania pokarmów w czasie jazdy. Nie dotyczy to
kierującego samochodem ciężarowym, który przewozi osobę w kabinie kierowcy, i
kierującego samochodem osobowym, z wyjątkiem taksówki.

Mówiąc
zupełnie poważnie nie wyobrażam sobie żeby na autostradzie zatrzymała mnie
policja za 'uzupełnianie płynów w organizmie' z butelki z mineralną.


jesli jedziesz osobówka to nie. Ale autobusem to, teoretycznie tak, choć to
akurat jest bez sensu.



| Ale czy kto? widzia? kierowc? TIR-a potrafi?cego czytaae znaki drogowe?
niestety ale ciezkie ( moze nie Tiry ale ciezarowki ) pojazdy wala  przez 9
maja - polecam obejrzec nawierzchnie - po niecalych 24 godzinach miejscami


Patrz wyżej.

Gdy na al. AK była parę lat temu awaria wodociągowa objazd by posłany przez
Świeradowską. Informujących o tym znaków wszelakiego rodzaju (tablice
objazdów, zakazy jazdy na wprost, itp.) stało przed skrzyżowaniem z Borowską
tyle, że tylko ślepy by ich nie zauważył. Mimo to całe hordy ciężarówek (w tym
TIR-ów) pchały się twardo na wprost i ze zdziwieniem zatrzymywały skrzyżowanie
dalej na barierze. Po czym pchały przez wąskie osiedlowe uliczki pełne progów
zwalniajacych i zastawione samochodami (Orzechową i Śliczną). Ba, raz
widziałem jakiegoś twardziela, który nawet barierą się nie przejął i pojechał
dalej, w kierunku wykopów...

         Paweł


Dzień Dobry.
Witam, przyznaje sie bez bicia, że jestem tu gościem ;-)).
Dopiero od wtorku ide na kurs prawa jazdy, wiec nie zagladam tu
często....(na razie ;-))

Mam pytanie -odpowiedzi szuka moj Teść, "totalnie nieinternetowy:-)), ktory
zastanawia sie nad kupnem takiego samochodu, nie jako firma.

Czy samochod jak w tytule  - Peugeot 306 sedan, ale zarejestrowany jako
cięzarowy traktowany jest jako ciezarowy w przypadku ograniczeń ruchu
samochodow cięzarowych, np latem przy wysokiej temperaturze, święta  itp...
te same limity prędkości, co dla ciężarowek.. itd ....??

Taka informacje otrzymał Teść w autokomisie, dla mnie jest to bezsensowne;-)

Wydaje mi sie, że ograniczenie moze obejmowac samochody o wadze powyzej
granicznej,  a nie wszystkie z homologacja. Bo w takim przypadku zakaz
obejmowalby zarowno "chlodnie" jak i cinquecento 700 z krata ;-))

Jaka ustawa (rozporzadzenie) traktuje o ruchu samochodów ciężarowych i
zakazach?

I na koniec pozornie głupie pytanie ;-) czy mozliwe jest przerejestrowanie
samochodu cięzarowego (w domysle własnie tego) na osobowy, poprzez
wstawienie kraty bagazowej?  Skoro w drugą stronę było to mozliwe, to na
odwrot tez powinno być, prawda?

Pozdrawiam
Ula



uzywania-cb,874861

http://skocz.pl/zakazcb

Zakazać w samochodach używania CB!

- Kolego miałeś czysto, uważaj, bo na brameczkach masz małe
zatwardzonko.
- Dzięki, w Katowicach po Twojej stronie kręciła się ciemna vectra,
dalej na 385 masz misiaków z suszarką!

Oto typowy dialog, jaki usłyszeć można na tzw. "radyjku", czyli CB.
Urządzenie to, jeszcze do niedawna zarezerwowane jedynie dla
kierowców ciężarówek, coraz częściej wykorzystują także
właściciele "małych mobilków".

CB to, bez wątpienia, bardzo przydatne urządzenie. Ponieważ po
wejściu Polski do Unii Europejskiej zniesiono obowiązek
rejestrowania tego typu nadajników, liczba pojazdów mających je na
pokładzie stale rośnie. Jego zalety są niepodważalne. Pozwala omijać
korki, odnaleźć właściwą drogę, a nawet, w razie potrzeby wezwać
pomoc.

Nie ma się jednak co oszukiwać, większość użytkowników dostrzega w
nim przede wszystkim niezawodny i całkowicie legalny antyradar...
Czy to jednak źle? Nawet sami policjanci nie mają nic przeciwko CB,
zdając sobie sprawę, że świadomi kontroli kierowcy zdejmują nogę z
gazu. A kto zarykuje szybkiej jazdy wiedząc, że z przodu kręci się
nieoznakowane mondeo?

Czy Twoim zdaniem, takie radio służy poprawie bezpieczeństwa na
naszych drogach? Ostatnio pojawiają się głosy aby zakazać używania
CB!

Źródło informacji: INTERIA.PL


Piatek,  juz dosc ciemno, wyprzedzam samochod ciezarowy. Pod koniec manewru
dostrzegam znak 'zakaz wyprzedzania', mimo to koncze wyprzedzanie. Po
chwili zatrzymuje mnie policjant i za wykroczenie proponuje 200 pln + 6
punktow. Twierdze, ze to zbyt duzo, na co policjant mowi, ze 100 pln, ale w
mandacie wpisze "jazda bez zapietych pasow' . Dalej sie nie zgadzam - w
rezultacie konczy sie na 50 pln i (a jednak ) wypisaniu mandatu z trescia
jak wyzej.

Do dzisiaj sie zastanawiam, czemu tak postapil.
- liczyl na 'polubowne' zalatwienie sprawy (jego kolega nie wychodzil z
radiowozu)
- podpuszczal mnie
- nie do konca byl przekonany o swojej racji (zaczalem manewr przed
znakiem) - moze w takim razie w ogole nie powinienem placic

A.Grzelak



:Piatek,  juz dosc ciemno, wyprzedzam samochod ciezarowy. Pod koniec manewru
:dostrzegam znak 'zakaz wyprzedzania', mimo to koncze wyprzedzanie. Po
:chwili zatrzymuje mnie policjant i za wykroczenie proponuje 200 pln + 6
:punktow. Twierdze, ze to zbyt duzo, na co policjant mowi, ze 100 pln, ale w
:mandacie wpisze "jazda bez zapietych pasow' . Dalej sie nie zgadzam - w
:rezultacie konczy sie na 50 pln i (a jednak ) wypisaniu mandatu z trescia
:jak wyzej.

z jaka trescia ?? "jazda bez zapietych pasow" ??

:Do dzisiaj sie zastanawiam, czemu tak postapil.
:- liczyl na 'polubowne' zalatwienie sprawy (jego kolega nie wychodzil z
:radiowozu)
:- podpuszczal mnie
:- nie do konca byl przekonany o swojej racji (zaczalem manewr przed
:znakiem) - moze w takim razie w ogole nie powinienem placic

jechales bez pasow ?? No to wiesz za co dostales mandat....
Zlamac zakazu nie zlamales, bo skad mogles wiedziec ze za kilkdziesiat
(-set) metrow bedzie znak.

DW


Cześć wszystkim!

Piatek,  juz dosc ciemno, wyprzedzam samochod ciezarowy. Pod koniec manewru
dostrzegam znak 'zakaz wyprzedzania', mimo to koncze wyprzedzanie. Po
chwili zatrzymuje mnie policjant i za wykroczenie proponuje 200 pln + 6
punktow. Twierdze, ze to zbyt duzo, na co policjant mowi, ze 100 pln, ale w
mandacie wpisze "jazda bez zapietych pasow' . Dalej sie nie zgadzam - w
rezultacie konczy sie na 50 pln i (a jednak ) wypisaniu mandatu z trescia
jak wyzej.

Do dzisiaj sie zastanawiam, czemu tak postapil.
- liczyl na 'polubowne' zalatwienie sprawy (jego kolega nie wychodzil z
radiowozu)
- podpuszczal mnie
- nie do konca byl przekonany o swojej racji (zaczalem manewr przed
znakiem) - moze w takim razie w ogole nie powinienem placic

A.Grzelak


 W Chorwacji policja złapała mnie na tym, że rozpocząłem wyprzedzanie na
linii przerywanej, a kiedy minąłem już tę furgonetkę, to przekroczyłem
linię ciągłą wracając na swój pas. Ponieważ było to w górach, żadna siła
nie mogłą przewidzieć, jaka tam będzie linia. (Widoczność tam była -
nigdy nie wyprzedzam na ślepo).
 Zdaje się, że łapali tam jak leci, pewnie odbadali to miejsce. Dyskusja
bez znajomości języka była ciężka, ale z 200 Kuna zeszło na 50 (tzn. ok
30 zł). Dobrze, że nie mieli radaru, bo docisnąłem tam do 120, ten co
gop wyprzedzałem, grzmiał co najmniej 100, a Chorwacji wolno poza
autostradą 80...


Witam!
Przyznaję się bez bicia ze nie bawi mnie za bardzo czytanie kolejnych
poprawek do kodeksu drogowego (liczę ze nagle nie wprowadza ruchu
lewostronnego, ani stopniowo, najpierw autobusy i ciężarówki :) ), ale
ostatnio usłyszałem że mają karać mandatami 30 złotowymi za palenie w czasie
jazdy nawet kierowców samochodów osobowych.  I tu mam problem z ojcem który
jest namiętnym palaczem.
W związku z tym mam pytanie. Czy zmienił się artykuł 63 kpt. 5 KD mówiący
(jeżeli tak to kiedy i gdzie można przeczytać poprawkę):

"Kierującemu pojazdem silnikowym, który przewozi osobę, zabrania się palenia
tytoniu lub spożywania pokarmów w czasie jazdy. Nie dotyczy to kierującego
samochodem ciężarowym, który przewozi osobę w kabinie kierowcy, i
kierującego samochodem osobowym, z wyjątkiem taksówki."

czy może to tylko plotka?


| "Kierującemu pojazdem silnikowym, który przewozi osobę, zabrania się
| palenia
| tytoniu lub spożywania pokarmów w czasie jazdy. Nie dotyczy to
kierującego
| samochodem ciężarowym, który przewozi osobę w kabinie kierowcy, i
| kierującego samochodem osobowym, z wyjątkiem taksówki."
| Nic się w tej materii nie zmieniło. Twój szanowny tatuś może nawet fajkę
| sobie palić - chyba że jest taksówkarzem, albo kierowcą autobusu MPK - i
| policji nic do tego.

Jeżeli nic do tego, to gdzie tam pisze "w celach zarobkowych" ?


Nie chodzi że w celach zarobkowych czy nie ale przepis mówi że zakaz
panlenia nie dotyczy kierowców sam. osobowych z wyłaczeniem taksówkarzy
czyli zakaz dotyczy taksówkarzy, a autobus samochodem osobowym nie jest
 czyli kierowca autobusu popalić sobie nie może.



| "Kierującemu pojazdem silnikowym, który przewozi osobę, zabrania się
| palenia
| tytoniu lub spożywania pokarmów w czasie jazdy. Nie dotyczy to
kierującego
| samochodem ciężarowym, który przewozi osobę w kabinie kierowcy, i
| kierującego samochodem osobowym, z wyjątkiem taksówki."

| Nic się w tej materii nie zmieniło. Twój szanowny tatuś może nawet fajkę
| sobie palić - chyba że jest taksówkarzem, albo kierowcą autobusu MPK - i
| policji nic do tego.

| Jeżeli nic do tego, to gdzie tam pisze "w celach zarobkowych" ?

Nie chodzi że w celach zarobkowych czy nie ale przepis mówi że zakaz
panlenia nie dotyczy kierowców sam. osobowych z wyłaczeniem taksówkarzy
czyli zakaz dotyczy taksówkarzy, a autobus samochodem osobowym nie jest
czyli kierowca autobusu popalić sobie nie może.


I kierowcy auta "z kratką" tez nie wolno ?

M.



| Tak mnie naszło po wątku "Co się stało z PMS?"

| DC czyli Warszawa, ulica Bazyliańska na Tragówku, zapraszam.

| Aby był porządek, i moja żona z dziećmi cali.

| okolic.

| Plan sytuacyjny:
| - 4 przejścia dla pieszych na odcinku ok.200 metrów
| - 40 km/h ograniczenie
| - środkiem pojawia się pas dla skętu w lewo

Ilu metrów ??
Weź chłopie nie przesadzaj z lekka i weź sobie odległościomierz wyreguluj
!!
Bazyliańska to ulica w miarę przelotowa - lepiej radzę postulować coby
na wjeździe w nią od 1 i drugiej strony ustawić zakaz wjazdu dla
ciężarówek - mogą przeca spokojnie łabiszyńską dojechać do TT i już
poprawi się bezpieczeństwo.
A to że w nocy ktoś sobie jedzie 100km/h boli Cię to ??


A boli. Wiem jak są ustawione światła na Kondratowicza+Łabiszyńska i
+Rembieliśka (tory tramwajowe gdybym coś pomylił). Wręcz zmuszają do
rozpędzenia ponad 80 km/h, aby się zmieścić. I tu wjazd w Bazylińską,
wypadałoby zwolnić, ale nie deska i jazda dalej.
Jest pusto, ok, niech jedzie, wystarczy jeden samochód i masz złamanie
podwójnej ciągłej, wyprzedzanie na przejściu + prędkość, no i może się
trafić Twoja Żona, Matka, Teściowa, sąsiad, sąsiadka...
Nie mówięnie gdy telepie się traktor z asfaltem, ale rozsądnie należy
uwalniać te setki koni.

Mariusze.


Czesc
to powino skonczyc temat
znalazlem w kodeksie drogowym:
"art. 63 ust. 5. Kierującemu pojazdem silnikowym, który przewozi osobę,
zabrania się palenia tytoniu lub spożywania pokarmów w czasie jazdy.
Nie dotyczy to kierującego samochodem ciężarowym,który przewozi osobę
w kabinie kierowcy,i kierującego samochodem osobowym, z wyjątkiem taksówki."

to czytac lacznie z wczesniejszym 97 z KW

innych zakazow NIE MA





| A co to za tajemnice? Chcemy wiedziec, dlaczego nie
| nalezy zglaszac palacych motormanow do KZK. Sorry,
| ale ja jestem zdecydowanym przeciwnikiem palenia
| i w miejscach gdzie nie wolno palic zawsze zwracam
| uwage jak ktos pali.

| motorniczemu nie wolno palic??

Hihi. W ustawie "Prawo o ruchu drogowym" jest przepis:

Kierujacemu pojazdem silnikowym, ktory przewozi osobe, zabrania sie
palenia tytoniu lub spozywania pokarmow w czasie jazdy. Nie dotyczy
to kierujacego samochodem ciezarowym, ktory przewozi osobe w
kabinie kierowcy, i kierujacego samochodem osobowym, z wyjatkiem
taksowki.

Tylko ze w rozumieniu tej ustawy, tramwaj NIE JEST pojazdem
silnikowym.

  MJ

zakaz obejmuje tez motorniczego?


Podejrzewam, ze przewoznicy w przepisach porzadkowych zawieraja stwierdzenie
"Zabrania sie palenia tytoniu w pojazdach komunikacji miejskiej", czy cos w
tym stylu i dotyczy to wszystkich przebywajacych w pojezdzie z
kierowca/motormanem wlacznie.

WILQ


- Chodzi o tzw. skrajnię drogową. Gdyby np. ciężarówka dojechała kołami
do krawężnika wysepki, przodem zniosłaby bariery. A one mogłyby
przygnieść więcej pasażerów niż sam samochód - wyjaśnia Wojciech
Litewka, dyrektor ZDiK.


Rozwiazanie wydaje sie byc proste - zakaz jazdy ciezarowek po lewym pasie
(tym przy wysepce) i informacja o mniejszej skrajni. I barierka moglaby juz
stac.

Brrr, na sama mysl o wysiadaniu na sliska wprost pod pedace samochody :(



Nie demonizuj juz tak z tym tranzytem. Jaki on stanowi odsetek ruchu w
miescie? Moze 5%? Mozliwe, ze nawet nie tyle. Faktem jest, ze ciezarowki
drogi niszcza znacznie szybciej od osobowek, ale budowa obwodnicy korkow z
pewnoscia nie zlikwiduje ani ciezarowek z miasta nie usunie, gdyz bardzo
wiele z nich jako destynacje ma przecie Olsztyn.


Że co? Że jak? 5%? Buahaha!! :) Człowieku - korki w tym mieście tworzą
się w 90% przez pojazdy tranzytowe. Najlepiej widać to gdy jest zakaz
jazdy TIRów po drogach. Nagle przejazd samochodem z jednego miejsca w
drugie zajmuje 10 minut zamiast 25 minut w tym samym czasie gdy TIRy są.
Jeśli chodzi o TIRy docelowo olsztyńskie, to wjeżdżałyby one do miasta
najbliższym zjazdem i nie tarasowały wewnętrznych ciągów komunikacyjnych
- obwodnica będzie oplatać całe miasto, więc to będzie prostsze rozwiązanie.

  Osobiście nie widzę sensu uruchamiać sieci tramwajowej zamiast budowy
obwodnicy - jak już to i obwodnica i tramwaje, a jak się nie da to
poproszę obwodnicę - tramwaj w relacji Dworzec-Jaroty służyłby jedynie
szpanowaniu, bo potoków na tej trasie i wzdłuż niej to ze świecą szukać...


Rozmawianie przez komórkę akurat jest prawnie zakazane. Palenie papierosów
w czasie jazdy też powinno być.


Ja z zasady nie zajmuje sie sprawami nie dotykajacymi KZK GOP, ale od kazdej
zasady musza byc wyjatki. Ustawa o ruchu drogowym, zwana potocznie Kodeksem,
mowi wyraznie:

"Art. 63. 1.
(...)
5. Kierującemu pojazdem silnikowym, który przewozi osobę, zabrania się
palenia tytoniu lub spożywania pokarmów w czasie jazdy. Nie dotyczy to
kierującego samochodem ciężarowym, który przewozi osobę w kabinie kierowcy,
i kierującego samochodem osobowym, z wyjątkiem taksówki."

MFK



bo juz

nieraz widzialem sytuacje gdy ktos zatrzymal sie na _czerwonym_, a ten
za nim myslal, ze jeszcze zdazy i w ten sposob dawal blacharzowi
zarobic.
A tak swoja droga, to okropnie wnerwiaja mnie wjezdzajacy na zoltym, a i
czesto na czerwonym nawet przy tloku na drodze.


blad polega na tym ze na skrzyzowanie nie powiny wjechac inne
samochody, do czasu gdy te ktore wjechaly  wczesniej nie opuszcza
skrzyzowania
Pozniej nie zdaza
zjechac ze skrzyzowania i blokuja droge tym co maja zielone. Niestety,
jest to nagminne i jest to bardzo istotny czynnik powodujacy korki na
drogach.


korki zaleza tylko i wylacznie od organizacji ruch i przepustowosci
danego fragmentu komunikacyjnego i dlatego niech zyja pociagi
komunikacja o najwiekszej przepustowosci,
tiry na pociagi i ruch na naszych drogach zmniejszy sie o polowe,
czego mielismy przyklad w dniu kiedy byl zakaz jazdy dla samoch
ciezarowych  
A policja niestety predzej wlepi mandat takiemu co zjechal ze
skrzyzowania na czerwonym (tam gdzie nie wolno), niz takiemu co wjechal
na czerwonym i zablokowal ruch...

gr



Tranzyt w stolicy jest bardzo niewielki. Większość ciężarówek kończy lub
zaczyna jazdę w tym mieście.


a w jakich okolicach mieszkasz/bywasz i czy czesto jezdzisz w trase, ze tak
piszesz.. Na dzien dzisiejszy wieksza czesc ruchu tranzytowego omija
warszawe ze wzgledu na korki (bo zakazu wjazdu i tak nie respektuja) ale w
momencie jak autostrada, o przepraszam to juz sie nazwie ekspresowka, dotrze
do warszawy - to caly ruch tranzytowy bedzie musial isc wlasnie przez miasto

Weź pod uwagę jakie wąskie się robią drogi
dojazdowe do Warszawy już niewiele kilometrów od miasta, a mimo tego ten
cały niby wielki tranzyt mieści się tam na jednym pasie. Sugerujesz, że te
samochody mieszczące się na jednym pasie za miastem potrzebują na moście

trzech albo czterech pasów?


czy zdajesz sobie sprawe, ze za miastem srednia predkosc przejazdowa jest
okolo 2 do 3 razy wieksza niz w miescie? czy zdajesz sobie sprawe ze w
miescie dochodzi do tranzytu ruch lokalny? jesli juz z tego zaczniesz sobie
zdawac sprawe to wyjdzie ilosc potrzebnych pasow :P


| Tranzyt w stolicy jest bardzo niewielki. Większość ciężarówek kończy lub
| zaczyna jazdę w tym mieście.

a w jakich okolicach mieszkasz/bywasz i czy czesto jezdzisz w trase, ze
tak
piszesz.. Na dzien dzisiejszy wieksza czesc ruchu tranzytowego omija
warszawe ze wzgledu na korki (bo zakazu wjazdu i tak nie respektuja) ale w
momencie jak autostrada, o przepraszam to juz sie nazwie ekspresowka,
dotrze
do warszawy - to caly ruch tranzytowy bedzie musial isc wlasnie przez
miasto


Trudno się odnieść do tak ogólnikowej treści. Co to ma do rzeczy gdzie
mieszkam i jak często jeżdżę?

| Weź pod uwagę jakie wąskie się robią drogi
| dojazdowe do Warszawy już niewiele kilometrów od miasta, a mimo tego ten
| cały niby wielki tranzyt mieści się tam na jednym pasie. Sugerujesz, że
| te
| samochody mieszczące się na jednym pasie za miastem potrzebują na moście

| trzech albo czterech pasów?

czy zdajesz sobie sprawe, ze za miastem srednia predkosc przejazdowa jest
okolo 2 do 3 razy wieksza niz w miescie? czy zdajesz sobie sprawe ze w
miescie dochodzi do tranzytu ruch lokalny? jesli juz z tego zaczniesz
sobie
zdawac sprawe to wyjdzie ilosc potrzebnych pasow :P


Ale nie za bardzo zdaję sobie sprawę co chciałeś przez to powiedzieć. Ja
pisałem o małym udziale tranzytu w ogólnym ruchu w odpowiedzi na post yammy.
I o nadmiernym braniu pod uwagę tego niewielkiego tranzytu przy wytyczaniu
nowych ulic.


Dnia 23 May 2001 22:02:28 +0200, w artykule


| "Kierującemu pojazdem silnikowym, który przewozi osobę, zabrania się
| palenia tytoniu lub spożywania pokarmów w czasie jazdy. Nie dotyczy
| to kierującego samochodem ciężarowym, który przewozi osobę w kabinie
| kierowcy i kierującego samochodem osobowym, z wyjątkiem taksówki."

Czyli we Fiacie 170 z kratką z tyłu nie wolno palić? Chyba, że się
przewozi pasażera :-)

Ciekaw jestem, czy osoby, które sobie poprzerabiały samochody osobowe
na ciężarowe zwracają uwagę na znaki np. zakaz wjazdu samochodów
ciężarowych :)


O ile wiem to te przepisy/znaki odnoszą się do samochodów pow. 3,5t.
Fiat 170 raczej się nie łapie :)


  A jeżeli wśród tych 536 będzie ktoś np. z Twoich znajomych, oby nie z

rodziny to czy nie warto ich ocalić, a może nawet siebie ?

--
Pozdrawiam.


 Oczywiscie ze warto ,ale jeszcze bardziej warto wycofac z ruchu pozostale
samochody i wowczas ocalimy wiecej istnien ludzkich.
A tak powaznie to ta dyskusja przeszla na nieco inny temat od tego ktory byl
na poczatku..
Bo chodzilo o to czy mozna komus zabronic jezdzic samochodem ciezarowym w
niedziele po to tylko aby ulatwic przejazd komus innemu .
Dlaczego dzieli sie uzytkownikow na tych wazniejszych ktorzy jada z reguly
dla przyjemnosci i malo waznych ktorzy pracuja .Zwlaszcza ze tych drugich
jest na drogach w tym czasie garstka .
Sa to najczesciej ci ktorych sytuacja zmusila do takiej jazdy lub zmierzaja
w strone domu ale nie zdazyli przed godzina policyjna .
I wowczs takich spoznialskich zmusza sie do wielogodzinnego postoju np na
upale lub mrozie.
Zakaz wprowadzic jest latwo ale kto wezmie odpowiedzialnosc za stracony czas
ludzi ,za bezpieczenstwo przewozonych ladunkow wystawionych  na pozarcie dla
zorganizowanych band .
A ciekaw jestem co na to kodeks pracy .Kto ma zaplacic za prace kierowcy w
tym czasie ?

Co do proponowanych tu przez Ciebie przewozow samochodow koleja to jestem za
,ale tylko na zasadzie dobrowolnosci .
A zmusic mozna by kogos tylko ekonomicznie .Cena nie powinna byc wyzsza jak
koszt spalonego paliwa na tej trasie .

Pozdrawiam
Rysiek G



A tak powaznie to ta dyskusja przeszla na nieco inny temat od tego ktory byl
na poczatku..
Bo chodzilo o to czy mozna komus zabronic jezdzic samochodem ciezarowym w
niedziele po to tylko aby ulatwic przejazd komus innemu .
Dlaczego dzieli sie uzytkownikow na tych wazniejszych ktorzy jada z reguly
dla przyjemnosci i malo waznych ktorzy pracuja.


Nasze panstwo nie bedzie Zydow i innowiercow popierac, nie ma pracy w
niedziele :-)

zwlaszcza ze tych drugich jest na drogach w tym czasie garstka .


Ale mowiac szczerze troche przeszkadzaja. Jedzie ciag osobowek 90km/h
za jakim kaszlem, wyprzedzic sie nie da bo z przeciwka tez ciag ..
i dojezdzamy do ciezarowki ktora jedzie 60..

Choc w RFN zakaz jest a inaczej to wyglada - autostrada zawalona
osobowkami ktore jada 100 - a ciezarowki normalnie jechalyby 90 ..

Sa to najczesciej ci ktorych sytuacja zmusila do takiej jazdy lub zmierzaja
w strone domu ale nie zdazyli przed godzina policyjna .
I wowczs takich spoznialskich zmusza sie do wielogodzinnego postoju np na
upale lub mrozie. Zakaz wprowadzic jest latwo ale kto wezmie odpowiedzialnosc
za stracony czas ludzi ,za bezpieczenstwo przewozonych ladunkow wystawionych
na pozarcie dla zorganizowanych band .
A ciekaw jestem co na to kodeks pracy .Kto ma zaplacic za prace kierowcy w
tym czasie ?


No jak to kto - pracodawca. Podobnie jak za motel i parking oraz
ubezpieczenie ladunku.

A i tak uwazam ze panstwo nie powinno dyktowac kiedy kto ma pracowac.

J.


dokładnie jak pisze Borsuk

to są tacy sami użytkownicy dróg jak wszyscy inni, chce wyprzedzać, nie ma zakazu, niech wyprzedza
nie zazdroszczę im pracy i zawsze na drodze staram się im nie utrudniać życia i jazdy, mi jako mniejszemu i szybszemu łatwiej jest sobie poradzić na drodze, im nie

a ze trafią się czasem cieżkie typy to inna sprawa, ale dotyczy tak samo samochodów osobowych jak i cieżarowych

Witam jestem nowym użytkownikiem tego forum jak i użytkownikiem nawigacji Tomtom 930 GO. Pierwszy raz mam stycznośc z takim urządzeniem więc nie zbyt mi idzie więc tak mam kilka problemów :
1) Czy ta nawigacja ma ustawienia dla samochodów ciężarowych <chodzi mi o to by pokazywało ograniczenia tonażowe i wysokościowe i zakazy wjazdu dla ciężarówek >
2)Jak ustawić by pokazywało fotoradary na mapie ?
3)Jak ustawić by podczas jazdy mapa się sama wprowadzała korektę? Niby mam już najnowszą wersję mapy ale nie ma na niej naniesionej Obwodnicy ;/

Proszę o pomoc najlepiej jak najszybciej bo tata jutro wyjeżdża i zabiera TT ze sobą

Witam jestem nowym użytkownikiem tego forum jak i użytkownikiem nawigacji Tomtom 930 GO. Pierwszy raz mam stycznośc z takim urządzeniem więc nie zbyt mi idzie więc tak mam kilka problemów :
1) Czy ta nawigacja ma ustawienia dla samochodów ciężarowych <chodzi mi o to by pokazywało ograniczenia tonażowe i wysokościowe i zakazy wjazdu dla ciężarówek >
2)Jak ustawić by pokazywało fotoradary na mapie ?
3)Jak ustawić by podczas jazdy mapa się sama wprowadzała korektę? Niby mam już najnowszą wersję mapy ale nie ma na niej naniesionej Obwodnicy ;/

Proszę o pomoc najlepiej jak najszybciej bo tata jutro wyjeżdża i zabiera TT ze sobą

1... tylko z mapą 8.15.2112 i navcore 8.070
2...radary oryginalne czy darmowe, oryginalnych nie widać (nie są jako UMy) pojawiają się w momencie gdy dojeżdżasz do miejsca, inne to ustawiasz jak każdy UM
3... MAPSHARE, albo wykupujesz automatyczną aktualizację jaką masz wykazaną w TTHome i czekasz na poprawki jakie przychodzą, jeżeli się nie pojawi na twojej mapie, po roku kupujesz nową mapę sprawdzając oczywiście czy już jest obwodnica naniesiona

Na trasie z Rudy do Rychłowic też wycieli ogromne topole... aż żal teraz patrzeć!


Wycieli bo są rakotwórcze...

A co do kolein na drogach... A właściwie przyczynach. Jak wiadomo to głównie samochody ciężarowe niszczą drogi - tiry. Tymczasem w Szwajcarii jest całkowity zakaz jazdy tirów. Jeśli ktoś z zagranicy chce tirem przewieźć towar, to przeładowuje tir na pociąg. Dzięki temu środowisko jest bezpieczniejsze a firmy typu PKP mają duże dochody..

Wg mnie bląd popełnim kierowca. Przecież ta droga nie była przeznaczona dla tego typu pojazdów. Tylko nieliczne busy uzyskują pozwolenie na podróż tą trasą.


co zawiniło. Brak umiejętności kierowcy. Po pierwsze, wjechał pod zakaz, to raz. Dwa - nie posiadał potrujnego ABS'u. To trzy - mało umiał jak widać i miał brak wyobraźni. Już pomijam jego młody wiek, 22 lata. W górskich terenach jadąc autobusem się stosuje hamowanie silnikiem. Ewentualnie retarderem - najlepiej. A on, nie dość że jechał za szybko, to hamował okładzinami, które być może się skończyły (a wierzcie mi ze w autobusach, samochodach ciężarowych zużywają sie bardzo szybko). Po prostu brak doświadczenia i stosowanie złej techniki jazdy. O zbyt wysokiej prędkości nie muszę chyba mówić...

Użytkownik "Maciej" napisał:
A to jest niezle:

"Art 63. Ust. 5. Kierującemu pojazdem silnikowym, który przewozi osobę,
zabrania się palenia tytoniu lub spożywania pokarmów w czasie jazdy. Nie
dotyczy to kierującego samochodem ciężarowym, który przewozi osobę w
kabinie kierowcy, i kierującego samochodem osobowym, z wyjątkiem
taksówki."

Taksowkarz nie moze palic przewozac pasazerow i to jest zapisane w
kodeksie drogowym. ))

Zwróć uwagę kogo w.w. zakaz nie dotyczy. Nie łatwiej było napisać, że zakaz
dotyczy kierowców autobusów i taksówek wiozących pasażerów??

--
Pozdrawiam.
===========================
Tomi - Wa-wa
były:
214i, 214Si, 620Ti i R25 (1.6 16v)
są:
216i Cabrio '95 - British Racing Green,
214Si '97/98 - Old English White,
420D '96 - Flame Red
(wszystkie WF....).
===========================

W Czechach od soboty za brak winietki potwierdzającej opłatę za korzystanie z autostrad kierowca zapłaci mandat w wysokości stu tysięcy czeskich koron.To równowartość ponad 14 tysięcy złotych.

Tyle samo zapłaci kierowca, który ma nadal nalepioną na przedniej szybie pojazdu nieważną winietę, albo nie posiada - sprzedawanego wraz z nią - kuponu kontrolnego potwierdzającego, że właściciel pojazdu jest nabywcą nalepki.

Czeska policja, a także straż miejska i służby celne mają od soboty prawo pobrać na poczet mandatu kaucję, mogą w tym celu także "zaaresztować" samochód.

W sobotę w Czechach wszedł w życie znowelizowany kodeks drogowy, który m.in. wprowadza całoroczny obowiązek używania świateł mijania, przewiduje system punktowy za wykroczenia, zdecydowanie podnosi wysokość mandatów (najwyższy to równowartość ponad 7 tys. zł), a jazdę pod wpływem alkoholu i narkotyków uznaje za przestępstwo.

Nowe przepisy dotyczą także obcokrajowców; np. za zdobycie 12 punktów kierowca z zagranicy otrzyma zakaz jeżdżenia po czeskich drogach przez rok. Złamanie tego zakazu będzie go kosztować do 30 tys. koron, czyli prawie 4,3 tys. zł.

Od 1 lipca w Czechach zaczyna obowiązywać zakaz poruszania się ciężarówek tylko w piątki.

źródło PAP

Czasami człowiek poszukując odpowiedzi zapomina o rzeczach najprostszych
Od moich rodziców dowiedziałem się, że ten przystanek zlikwidowano jakieś 5-8 lat temu z powodu stwierdzenia rozpadania się mostu nad Kłodnicą. Wprowadzono wtedy zakaz jazdy autobusów i ciężarówek po tym prawym pasie, by wstrzymać niszczenie mostu.
Ze swojej strony mogę dodać, że było to na pewno przed wrześniem 2002 r.
A istnienie tego przystanku byłoby bardzo przydatne dla studentów mieszkających w moich rejonach ( ), gdyż w jedną stronę da się dojechać aż w okolice pl. Krakowskiego, ale w drugą trzeba iść do pl. Piastów lub do pl. Piłsudskiego

Ale to i tak nic w porównaniu do rajdów sprzed kilku lat 617. Przez dwa skrzyżowania pod prąd i na czerwonym... to były czasy Wink
Najbardziej rajdowy kurs, którym jechałem to było kiedyś 699, w którym kierowca na Dworcowej widząc żółte światło i wolny lewy pas dodał gazu i z lewego pasa skręcił w prawo w Wyszyńskiego przed rządkiem samochodów stojących na światłach. Później skręcił na czerwonym z Daszyńskiego w prawo na Kościuszki (był objazd z Kozielskiej)

Przeczytałem 3 razy i ni cholery nie rozumiem: o jakim wyprzedzaniu na pasach mówisz ???

Ano chodzi o to, że w moim rozumowaniu w sytuacji, gdy przed przejściem dla pieszych stoją obok siebie 2 samochody, to powinny ruszać "razem". Bo jest przepis o zakazie wyprzedzania na przejściach dla pieszych. Wyobraź sobie sytuację- przed przejściem stoją obok siebie dwa samochody (ulica jednokierunkowa, dwupasmowa). Jeden z nich to TIR, będący po lewej stronie. Przeszła jedna osoba i wydaje się, że można by jechać. Ale TIR stoi dalej. A kierowca osobowego, stojącego po prawej rusza. Ma ograniczone pole widzenia, bo stojący obok samochód ciężarowy mu zasłania. I nagle prosto przed maskę wychodzi jakaś osoba i kierowca ją potrąca. Nie jestem pewny, bo nie mam prawa jazdy i niektóre przepisy mogę błędnie interpretować, a większości po prostu nie znać, ale moim zdaniem to wydarzenie łapie się pod wyprzedzenie na pasach, czego skutkiem był wypadek z udziałem pieszego. I na ten przepis ten policjant na motorze, o którym pisałem w moim poprzednim poście chciał moim zdaniem złapać tego kierowcę. Jeżeli się mylę, to proszę o wyprowadzenie z błędu.

Kolejne pytanie z głowy. Poprawna odpowiedź to A, B, C, więc punkt dostaje Lukas. Dobrze odpowiedzieli jeszcze rafal86, oraz Peter, gratuluję.
A teraz krótkie wyjaśnienie dlaczego taka a nie inna odpowiedź.
Znowu musimy odwołać się do ustawowej definicji:
pobocze - część drogi przyległa do jezdni, która może być przeznaczona do ruchu pieszych lub niektórych pojazdów, postoju pojazdów, jazdy wierzchem lub pędzenia zwierząt
I to jest odpowiedź A, ale to nie jest wszystko bo dalej w Ustawie stoi:
W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza. - odpowiedź B
Co do odpowiedzi C to linie krawędziowe (znaki P-7a i P-7b) wyznaczają krawędź jezdni, ponadto P-7b oznacza zakaz wjazdu na pobocze kierującym pojazdem samochodowym.

Obecna lista zwycięzców:
Yanos - 1 pkt
Lukas - 1 pkt

I kolejne pytanie, tym razem coś, z czym nie powinniście mieć problemów:
Poza obszarem zabudowanym dopuszczalna prędkość pojazdu samochodowego o
dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 T, lub zespołu pojazdów wynosi:
A. 80 km/h na drodze ekspresowej dwujezdniowej z przyczepą lekką
B. 70 km/h na drodze jednojezdniowej z każdą przyczepą
C. 80 km/h na drodze dwujezdniowej co najmniej o dwóch pasach przeznaczonych dla
każdego kierunku ruchu dla samochodu ciężarowego z przyczepą
Powodzenia

A ja chciałem pozdrowić kierowcę busa o Nr Rej. LKR 51N. (kropkę umieściłem specjalnie, pamiętam tę ostatnią literkę), który wczoraj między 15 a 16 jechał do Lublina. Gdyby warunkiem otrzymania prawa jazdy był test na inteligencję - ten pan mógłby śmigać tylko hulajnogą i to po polnych drogach. Nie mówię już o takich "drobiażdżkach" jak znaczne przekraczanie dozwolonej prędkości - to już u busiarzy norma - ale wymuszanie pierwszeństwa przy włączaniu się do ruchu (i to nie z wyznaczonych przystanków), zatrzymywanie się 50 m. przed przystankiem (bo akurat tam zachciało się komuś wysiadać) i to na skrzyżowaniu z wysepką, gdzie ruch jest zwolniony i powoduje to powstanie momentalnie korka. Jazda z dużą prędkością po lewej stronie jezdni, zmuszając pojazdy z przeciwka do jazdy po poboczu - to nie było wyprzedzanie jednego pojazdu - ten pan wyprzedzał kolumnę kilku samochodów ciężarowych i osobowych. Nachalne miganie światłami, domagając się zjeżdżania na pobocze w miejscu gdzie jest zakaz wyprzedzania i ciągła linia przez środek (jechałem ok. 110 km/h - też za szybko - wiem!!!) to z jaką prędkością mógł jechać ten inteligentny kierowca mając w środku kilkunastu pasażerów? Wyprzedził mnie jakbym jechał furmanką. Każdy popełnia błędy, ale jazda tego pana to był jeden wielki błąd wynikający z: głupoty*, nieodpowiedzialności*, elemetarnego braku wyobraźni* (* właściwe podkreśl) W lecie jeździłem kilka razy busami na trasie Szczecin-Świnoujście - tam, pomimo lepszych dróg, jakoś nie zauważyłem takich "popisów" kierowców.

1
Przeczytanie tych wszystkich postów skłania do takiej refleksji... Kierowcy samochodów osobowych są bardzo nerwowi. Nawet najdrobniejszą rzecz traktują jak zamach na siebie albo swój samochód. W przeciwieństwie do większości tutaj piszących, nie mam nic do zarzucenia kierowcom ciężarówek, a szczególnie TIRów. Nie jest ich winą, że mają wolniejsze pojazdy albo większe ograniczenia prędkości, a jeszcze potrafią odpowiednio i dżentelmeńsko" zachować się na drodze. Kierowcy tzw. stuningowanych pseudosportowych aut albo busów, to dopiero dzicz i rasowe chamstwo! Brak przestrzegania jakichkolwiek ograniczeń prędkości czy zakazów wyprzedzania! Dla nich jazda to jak jakaś chora rywalizacja czy walka na śmierć czy życie! Myślę, że narzekania na TIRy spowodowane są bezsilnością w stosunku do nich, bo są większe i wzbudzają respekt, a wystarczy spojrzeć na zachowanie kierowców względem motocyklistów, kiedy na porządku dziennym jest wymuszanie pierwszeństwa przejazdu, zajeżdżanie drogi czy lekceważenie w czasie wykonywania manewrów na drodze. Proszę więc, zanim zacznie się narzekać, przemyśleć swoje zachowanie na drodze, czy aby sami nie jesteśmy też powodem do narzekań innych. Pozdrawiam wszystkich w kółka zakręconych.

Witam , z tego co pamiętam z kursu , bo pytałem o taką sprawę czy dwa skutery(motocykl- wg przepisów ), może jechać obok siebie na tym samym pasie ruchu i dowiedziałem się że przepisy nic o tym nie mówią , na pewno zakaz ten obowiązuje rowery i im z kolei nie wolno jechać obok siebie .

Motorower, moped - jednośladowy lub dwuśladowy pojazd, posiadający dwa, trzy lub cztery koła jezdne, wyposażony w silnik spalinowy o pojemności do 50 cm³[1] lub niewielki silnik elektryczny.

Pojazdy wyposażone w silnik można podzielić na:

motorowery;
pojazdy szynowe;
pojazdy silnikowe - wszystkie inne pojazdy wyposażone w silnik;
Pojazdy silnikowe dzielą się na:

pojazdy samochodowe - pojazdy silnikowe, których konstrukcja umożliwia jazdę z prędkością przekraczającą 25 km/h, z wyłączeniem ciągników rolniczych;
ciągniki rolnicze;
pojazdy wolnobieżne - pojazdy silnikowe, których konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 25 km/h, z wyłączeniem ciągników rolniczych;
Wśród pojazdów samochodowych można wyróżnić:

samochody osobowe służące konstrukcyjnie do przewozu co najwyżej 9 osób;
autobusy służące konstrukcyjnie do przewozu co najmniej 10 osób;
pojazdy ciężarowe służące konstrukcyjnie do przewozu ładunków;
ciągniki samochodowe służące wyłącznie do ciągnięcia przyczep;
motocykle;
taksówki osobowe służące do przewozu co najwyżej 9 osób za opłatą ustaloną taksometrem;
taksówki bagażowe służące do przewozu ładunków o masie nieprzekraczającej 2,5 t za opłatą ustaloną taksometrem.

Pozatym w tym roku na 99% tego zakazu nie będzie.


Jak jak napisal johnydriver też własnie o tym słyszałem

@edytuje zeby nie robic syfu:

Od środy, 18 lipca, w godzinach 11-22, będzie obowiązywać zakaz ruchu ciężarówek na terenie województw: małopolskiego, śląskiego, świętokrzyskiego, lubuskiego i podkarpackiego - poinformowała w komunikacie przesłanym PAP we wtorek Generalna Dyrekcja Dróg krajowych i Autostrad (GDDKiA).

Zakaz nie dotyczy autostrad oraz dróg nr 1 i nr 4. Obowiązuje samochody ciężarowe i zespoły pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 12 ton. O jego zakończeniu GDDKiA poinformuje w odrębnym komunikacie.

Od 29 czerwca do końca sierpnia w całej Polsce obowiązują weekendowe ograniczenia w ruchu dla ciężarówek o masie powyżej 12 ton. Zakaz ruchu obowiązuje w piątki od godz. 18.00 do godz. 22.00, w soboty od godz. 7.00 do 14.00, a w niedzielę od godz. 7.00 do 22.00.

Zakaz nie dotyczy autobusów, a także kilkunastu grup samochodów ciężarowych, w tym przewożących artykuły szybko psujące się i niektóre środki spożywcze, oraz pracujących na potrzeby skupu mleka, zbóż lub zwierząt, przewożących prasę, ładunki pocztowe itp.

Ograniczenia te nie mają również zastosowania do samochodów policji, wojska, straży granicznej, biorących udział w akcjach ratowniczych itp.

(PAP)

Tak w ogóle to chciałbym jeździć Fordem Excursionem najlepiej czarnym ale na niego to chyba trzeba mieć prawo jazdy na ciężarowe. Kiedyś przymierzałem się do Expeditiona ale nie stać mnie na nową wersję a starsza ma strasznie ubogie wnętrze (ze względu na cenę Expedition byłby on również do "zwykłego" jeżdżenia a nie tylko na wypady leśne). Lubię jeździć bocznymi drogami polami przy okazji coś zobaczyć, zwiedzić i szczerze powiedziawszy do tego celu najlepiej nadała by się Niva, jednocześnie dobrze wiem, że po zakupie takowej należy poczekać żeby odpadło co ma odpaść a później zacząć niekończący się remont. Niestety nie mam zbyt wiele czasu na naprawy a i wiedzy i umiejętność starczyło by tylko na prostsze sprawy więc na razie mam w domu zakaz kupowania takich samochodów. Muszę gdzieś zacząć odkładać "na boku" kasę i wtedy nie będę się o zdanie pytał

§ 28. 1. Znak B-35 „zakaz postoju” oznacza zakaz postoju pojazdu; dopuszczalny czas unieruchomienia pojazdu
dłuższy niż jedna minuta jest wskazany napisem na znaku albo na umieszczonej pod nim tabliczce.
2. Znak B-36 „zakaz zatrzymywania się” oznacza zakaz zatrzymania pojazdu.
3. Zakaz wyrażony znakiem B-35 lub B-36:
1) dotyczy tej strony drogi, po której znak się znajduje, z wyjątkiem miejsc, gdzie za pomocą znaku dopuszcza
się postój lub zatrzymanie,
2) dotyczy również kolumn pieszych oraz jeźdźców i poganiaczy,
3) nie dotyczy pojazdów unieruchomionych ze względu na warunki lub przepisy ruchu drogowego.
Art. 2. Użyte w ustawie określenia oznaczają:
1) (3)„droga” - wydzielony pas terenu składający się z jezdni, pobocza, chodnika, drogi dla pieszych lub drogi dla
rowerów, łącznie z torowiskiem pojazdów szynowych znajdującym się w obrębie tego pasa, przeznaczony do
ruchu lub postoju pojazdów, ruchu pieszych, jazdy wierzchem lub pędzenia zwierząt;


Wg. mnie ten placyk to po prostu pobocze. Dodatkowo na rysunku są jakieś bramy wjazdowe, więc zaparkowane pojazdy mogłyby utrudnić wjazd np. samochodom ciężarowym.

Co do kierowców autobusów, to mają oni ZAKAZ nie tylko palenia, ale nawet jedzenia podczas jazdy. I jest tak chyba od zawsze. Tomek, znajdź odpowiednie rozporządzenie, bo mi się nie chce, a Ty to lubisz.


prosze bardzo:

Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym

Art. 63
5. Kierującemu pojazdem silnikowym, który przewozi osobę, zabrania się palenia tytoniu lub spożywania pokarmów w czasie jazdy. Nie dotyczy to kierującego samochodem ciężarowym, który przewozi osobę w kabinie kierowcy, i kierującego samochodem osobowym, z wyjątkiem taksówki.

Przede wszystkim będzie dla ciebie szokiem kultura ich jazdy. Na
autostradzie kowno-kłajpeda wyprzedzałem wszystkich bo jechałem aż 140.
Ja zostałem wyprzedzony przez 4 (słownie cztery) auta. Uważaj, bo bmw
obok pasków i audi jest tam bardzo popularnym modelem, więc lubi znikać.

Policja ma zakaz czajenia się po krzakach, więc będą tylko w miejscach
dobrze widocznych. Na początku będziesz miał lekką paranoję, bo
tam ludzie się raczej nie wyprzedzają a wolą zdjąć nogę z gazu. Więc
pamiętaj że auto jadące za tobą to nie tajniaki tylko zwykły samochód.

Aha, jeśli na drodze jest remont trzymaj się ograniczeń i nie podjeżdżaj
do ciężarówy przed tobą - ichnie drogi mają dużo więcej kamieni, a podczas
remontu zwykle są tylko kamienie, które wylatując spod kół ciężarówki mogą
zrobić niezłe kuku w przednią szybę tudzież w lakier.

No i szerokiej drogi, kwatere znajdziesz bez problemu... nie daj sie
oskubać bo dla polaków taryfa x3 wszędzie jest...

witam
Chce ubezpieczyc kampera -tylko OC . Mam 27lat, 10 lat prawko - nie mam znizek.
Bylem dzisiaj u kilku ubezpieczycieli

M.in.
PZU - 2 inspektoraty i 1 oddzial - cyrk
w kazdym co innego mowia -
np. Pan mowi tak, od 2 lat mamy ZAKAZ dawania OC na samochod specjalny Kamper - chce liczyc mi jak ciezarowy.
W innym Pani wyliczyla mi okolo 720 zl - samochod specjalny kamper

HDI asekuracja - pani nie wiedziala co to kamper - policzyla mi przyczepke kempingowa, po czym po mojej reakcji -- ooo 120 zl tak tanio? druga Pani wlaczyla sie do rozmowy- powiedziala pierwszej czym rozni sie jedno od drugiego i naliczyly mi grubo ponad tysiac zl.

TUW- towarzystwo ubezpieczen wzajemnych
Pani znow powiedziala, ze zabilem jej cwieka. Zawolala druga - po czym po wygrzebaniu w karteluszkach wypalila 1600zl

W unique nie bylem.

Na dzien dzisiejszy wyszlo mi, ze najtaniej jest w PZU - okolo 720zl.
Ale to i tak dla mnie jakas bzdura - czlowiek od ktorego kupuje kampera powiedzial, ze on placi w TUW okolo 200zl, przy zalozeniu, ze ma prawo jazdy powyzej 10lat, 60% znizek to wychodziloby dla mnie 500zl - a nie 1600zl

Czy zmienily sie w ostatnim czasie jakies przepisy?
Czy jest jakis kalkulator ubezpieczenia gdzie sa uwzglednione samochody specjalne - kamper - tak jak w dow. rejestracyjnym.

ehh,...jeszcze czuje niesmak po tych odwiedzinach u ubezpieczycieli.
pozdrawiam

Ustawa Prawo o Ruchu Drogowym
Art. 63 (Przewóz osób) mówi w ust 5:
"Kierującemu pojazdem silnikowym, który przewozi osobę, zabrania się palenia tytoniu lub spozywania pokarmów w czasie jazdy.
Nie dotyczy to kierującego samochodem ciężarowym, który przewozi osobe w kabinie kierowcy, i kierującego samochodem osobowym z wyjątkiem taksówki."

A więc, nam zwykłym kierowcom osobówek wolno palić w czasie jazdy, niezależnie czy jedziemy sami, czy wieziemy pasażerów. Zakaz dotyczy palenia w czasie jazdy przez kierowców busów/autobusów/taryfiarzy, co jest wykroczeniem z art. 97 Kodeksu wykroczen w związku z art. 63 ust. 5. Za to jest według taryfikatora 50zl mandatu!!

Przez telefony nie mogą bo zakaz w czasie jazdy wiec chyba nie .
Firma im zakazuje telefonów uzywać ale wysyła im smsa w czasie drogi zeby pojechli gdzieś jeszcze dodatakowo sie załadować to polacy oczywiscie na beszczela :-P dopiero na bazie czytają sobie tego smsa jak juz zdali papiery jak nie można to nie można 8-) .
Pogoda ponoć okropna mgła i deszcz non stop . Brat ma do bazy od domu coś okolo 8km i smiga sobie rowerkiem do pracy.Kolarz i kierowca w jednym
A własnie orientujecie sie może w mapach do GPSu TomTom tylko żeby mapy były dla samochodów cieżarowych i uwzględniały tonarze i wysokości ??
Jak coś ktoś to prosze o informacje bo Gps juz nie raz pokierował pod niskie wiadukty

Zakaz jazdy ciężarówek

Wprowadzanie zakazów jazdy samochodów ciężarowych o dmc powyżej 7,5 t z okazji dni wolnych od pracy nie będzie zharmonizowane w Unii Europejskiej. Ministrowie transportu UE ostatecznie wycofali się z tego pomysłu. Czternaście krajów członkowskich zakazuje poruszania się samochodom ciężarowym w weekendy, są to: Austria, Czechy, Francja, Grecja, Hiszpania, Luksemburg, Niemcy, Polska, Portugalia, Słowenia, Słowacja, Węgry, Włochy i Wielka Brytania.


[...]

Koncesje to sobie walnąłem tak dla krotochwili, ale o czymś innym chcę

na ciężarówki, rejestrowaniu ich na firmę i korzystaniu z wypływających z
tego faktu korzyści. A tu nagle niespodzianka: trzeba zwracać pieniążki i
krzyk się podniósł, że to skandal i że wszyscy zbankrutują. I żebyśmy się
źle nie zrozumieli - niektórym chciało się udać do ASO, zamontować owe
nieszczęsne kratki i załatwić sobie homologację na auto ciężarowe po czym
przerejestrować auto na ciężarowe. Natomiast cwane gapy, które wciskały
kratki na tylne szyby maluchów, tico czy innych cinquecentów, tępiłbym
bez litości. Bo nikt nie przekona mnie, że te gówna na kółkach mogą
pełnić jakiekolwiek funkcje samochodu ciężarowego. EOT.


O nienienienienie!!! żadne tam EOT. To wymaga komentarza....
i kolejnego piętna. Tym razem dla Fiskusa. Za idiotyczny zakaz kupowania
na firmę pojazdów osobowych - osobowych. No bo dlaczego, do jasnej
pomrocznej, np adwokat, radca prawny, agent ubezpieczeniowy, lekarz,
weterynarz, inspektor nadzoru budowlanego, czy ktokolwiek inny, np.
przedstawiciel jakiegokolwiek innego zawodu, wymagającego
przemieszczania _się_ a nie _towarów_, nie może kupić na prowadzoną
przez siebie działalność. To co: Co wyżej wymienieni z zawodów mają
jeździć do klientów/chorych tramwajem? To chyba by nic nie zarobili,
a lekarze mieliby lepszą śmiertelność pacjentów niż pogotowie w Łodzi.
Ale nie wolno sobie kupić auta osobowego, bo nie daj Boże podatnik
będzie je wykorzystywał także do celów prywatnych!!!
I co, np. adwokat, czy agent ubezpieczeniowy mają kupić sobie STARA,
żeby jeźdxić do klientów? I _to_ jest normalne? Więc ja się wcale nie
dziwię, że ludzie oszukują fiskusa, jeżeli fiskus jest nienormalny.
Chyba w żadnym cywilizowanym kraju nie ma takiego durnego zakazu.
A żeby nie rozliczać jazd prywatnych jako służbowych, jest ewidencja
przebiegu pojazdu i druki delegacji. No co za problem robić kontrolę
kosztów dla aut osobowych, skoro i tak urząd skarbowy robi ją dla
wszystkich aut w firmie?

Więc &^%&^%65 w &*^&^&  [1] urzędom skarbowym, a także głupiemu
ustawodawcy.

[1] - "&^%&^%65 w &*^&^&" zawiera wielokrotne piętno


Popatrzmy jak Marcin Szeffer zapodaje na pl.pregierz:

O nienienienienie!!! żadne tam EOT. To wymaga komentarza....
i kolejnego piętna. Tym razem dla Fiskusa. Za idiotyczny zakaz kupowania
na firmę pojazdów osobowych - osobowych. No bo dlaczego, do jasnej
pomrocznej, np adwokat, radca prawny, agent ubezpieczeniowy, lekarz,
weterynarz, inspektor nadzoru budowlanego, czy ktokolwiek inny, np.
przedstawiciel jakiegokolwiek innego zawodu, wymagającego
przemieszczania _się_ a nie _towarów_, nie może kupić na prowadzoną
przez siebie działalność. To co: Co wyżej wymienieni z zawodów mają


Fakt nie EOT.
Proponuję nie wypowiadac się na tematy, których sie nie zna.

Po pierwsze zakazu zkupu samochodu osobowego na firme nie ma.
I nie było. Jest tylko ogranicznie, że nie wolnmo przy kupnie
takiego samochodu odliczyć sobie VAT-u. Przy samochodach
'ciężarowych' można, co de facto oznacza zmniejszenie
kosztu takiego o 18.03%.
po drugie jesli chodzi o radców prawnych, adwokatów, ubezpieczycieli,
lekarzy itp, to zawody te są przedmiotowo zwolnione z vatu, wiec im
akurat jest wsio rawno bo i tak nic nie mogą odliczyć.

A żeby nie rozliczać jazd prywatnych jako służbowych, jest ewidencja
przebiegu pojazdu i druki delegacji. No co za problem robić kontrolę
kosztów dla aut osobowych, skoro i tak urząd skarbowy robi ją dla
wszystkich aut w firmie?


Po trzecie jak ty to sobie wyobrażasz?
Że co, że w samochodzie zawsze będzie inspektor podatkowy i bedzie oceniał
'służbowość' wyjazdu? Bo jakbym chciał nad morze jechać, to też mogę
sobie taka delegację wypisać, nie? Ty wiesz w ogóle jak się robi ewidencję
przebiegu pojazdu?



Po pierwsze zakazu zkupu samochodu osobowego na firme nie ma.
I nie było. Jest tylko ogranicznie, że nie wolnmo przy kupnie
takiego samochodu odliczyć sobie VAT-u. Przy samochodach
'ciężarowych' można, co de facto oznacza zmniejszenie
kosztu takiego o 18.03%.
po drugie jesli chodzi o radców prawnych, adwokatów, ubezpieczycieli,
lekarzy itp, to zawody te są przedmiotowo zwolnione z vatu, wiec im
akurat jest wsio rawno bo i tak nic nie mogą odliczyć.


O to mi właśnie chodziło.
Ale wyraziłem swoje myśli w sposób conajmniej nieprecyzyjny.

| A żeby nie rozliczać jazd prywatnych jako służbowych, jest ewidencja
| przebiegu pojazdu i druki delegacji. No co za problem robić kontrolę
| kosztów dla aut osobowych, skoro i tak urząd skarbowy robi ją dla
| wszystkich aut w firmie?

Po trzecie jak ty to sobie wyobrażasz?
Że co, że w samochodzie zawsze będzie inspektor podatkowy i bedzie oceniał
'służbowość' wyjazdu? Bo jakbym chciał nad morze jechać, to też mogę
sobie taka delegację wypisać, nie? Ty wiesz w ogóle jak się robi ewidencję
przebiegu pojazdu?


Wiem jak się robi ewidencję przebiegu pojazdów, bo jako pracownik sam
sobie prowadzę. Aczkolwiek wpisuję swoje wyjazdy prawidłowo, to i tak
zdaję sobie sprawę, że to generalnie fikcja.
Niemniej jednak zdarzają się kontrole z urzędów skarbowych, kontrolujące
właśnie ewidencje przebiegu pojazdów. Zatem jaki problem rozciągnąć
ewidencję przebiegu pojazdów na pracodawców? Skoro mogą oni wliczać
w koszty wyjazdy pociągiem, taksówką czy samolotem to dlaczego nie
można liczyć jazd pracodawcy prywatnym samochodem w celach służbowych?
(zamiast paliwa wpuszczanego w koszty?)


http://tinyurl.com/n23xk

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

z dnia 1 lutego 2006 roku

Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia w II Wydziale Karnym po rozpoznaniu dnia
1 lutego 2006 r. sprawy Mirosława Walczyka urodzonego 10 lipca 1953 roku syna
Jana i Zuzanny oskarżonego o to, że w dniu 29.09.2001 r. w Warszawie umyślnie
naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym określone w art. 45 ust. 1
ustawy Prawo o Ruchu Drogowym w ten sposób, że będą w stanie nietrzeźwości
(2.02 promila, 2.14 promila alkoholu w wydychanym powietrzu) kierował
samochodem ciężarowym marki Jelcz nr rej. WGC &#8211; 8919)

to jest o czyn z art. 178a par 1kk

1) uznaje oskarżonego Mirosława Walczaka za winnego zarzucanego czynu,
stanowiącego występek z art. 178 a § 1 kk i za to na podstawie tego przepisu -
wymierza mu karę 6 miesięcy pozbawienia wolności:

2) na podstawie art. 42 § 1 i 2 kk oraz art. 43 § 1 pkt 1 kk orzeka wobec
oskarżonego zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres pięciu lat;

poprzez opublikowanie jego treści na stronach internetowych Komendy Stołecznej
Policji w Warszawie przez okres jednego roku;

4) na podstawie art. 63 par. 1 kk na poczet orzeczonej w punkcie 1) kary
pozbawienia wolności zalicza oskarżonemu okres tymczasowego aresztowania od 30
listopada 2005 r. do 1 lutego 2006 r.;

5) na podstawie art. 63 par. 2 kk na poczet orzeczonego w punkcie 2) zakazu
zalicza oskarżonemu okres zatrzymania prawa jazdy od 29 września 2001 r. do 1
lutego 2006 r.;

6) na podstawie art. 624 par .1 kpk zwalnia oskarżonego z obowiązku
poniesienia kosztów procesu, którymi w całości obciąża Skarb Państwa.


Ja kiedys bylem swiadkiem jak w jakims barze przydroznym trzech kierowcow ze
zlotym uzebieniem po konsumpcji golonki wraz (ze skora :-)~ ) zamowilo sobie po
100-tce wodki i po konsumpcji napoju udali sie do swoich KAMAZow i dalej w
Polszu ...

Jade sobie wczoraj spokojnie ( niedziela popoludnie ) Grojecka i przejezdzam
przez pl. Zawiszy. Jechalem pasem do jazdy na wprost i w lewo. Po mojej
prawej stronie jechal sobie tir ( pas jazdy na wprost ) i nagle bez
kierunkowskazu zaczal sobie skret w lewo ( w Towarowa ). Gdybym tez nie
odbil w lewo trabiac przy tym i hamujac moj SC z prawej strony zaczalby
przypominac starsze modele Volvo. Facet nie widzial w ogole problemu ,
zamiast przeprosic jeszcze machal reka - wypier... itd. W dodatku trzymal w
lapkach mape Warszawy - coz, podzilna uwaga.
    Szlag mnie trafil i znowu sobie uswiadomilem, ze policja totalnie
ignoruje zakaz jazdy ciezarowek w niedziele i tirow w centrum w godzinach
dziennych. Nigdy tego nie egzekwowali. Albo syfiarzy odrzutowych ktorzy
kopca jak 1000 wozow z katalizatorem. W Warszawie w ogole jest z tym fajnie
bo obwodnicy nie ma i nie bedzie bo zawsze ktos sie nie zgodzi zeby mu
samochodziki przejezdzaly za blisko chalupy. Krew czlowieka zalewa. Ruscy
zreszta w ogole nie przestrzegaja norm wysypiania sie tylko jada ile sie da
czyli dopoki kogos nie rozpieprza. Sam ostatio jadac do Lomzy wypierniczalem
calym samochodzikiem na pobocze kiedy tuz przede mna z naprzeciwka zaczely
sie wyprzedzac dwa tiry z tablicami rej. na ktorych krolowal kolor bialy.
Dobrze, ze ktos nie zmienial kolka na poboczu.
    Ludzie, apeluje: jak widzicie ruskiego tira to:
1. Zachowac szczegolna ostroznosc.
2. W razie potrzeby zmniejszyc predkosc.
3. W razie koniecznosci zjechac na pobocze.
4. Traktowac gosci jako kompletnie nieobliczalnych / spiacych / pijanych
itp. czyli
    stosowac zasade BRAKU ZAUFANIA.
Przy odrobinie szczescia mozna przezyc.
Wojtek.


--
Archiwum listy dyskusyjnej pl-misc-samochody
http://www.newsgate.pl/archiwum/pl-misc-samochody/

Przewiezienie TIR będzie zawsze droższe od przejazdu po drodze do czasu gdy
jeżdżący po drogach nie będą płacić za drogę. Drogi wybudowało "nasze
kochane państwo" a tory musi budować sama PKP dlatego musi sobie to wliczyć
w cenę przewiezienia TIRa. Tak jest zresztą w całej EUropie, że tak zwane
przewozy kombinowane (to znaczy TIRy na tory) są opłacane częściowo przez
państwo i nic pretensji do PKP. PKP według kodeksu handlowego jest firmą co
powinna tak prowadzić działalność żeby przynosić zysk a nie wozić za friko.
Jeżeli pretensje to do ministerstwa niech wydadzą odpowiednie przepisy albo
niech Sejm w budżecie uchwali pieniądze na zapłacenie koleji za wożenie
TIRów.
Dlaczego PKP ma to robić i ponosić stratę już i tak "kochane państwo" mimo
odpowiednich ustaw nie płaci za wożenie pasażerów ale PKP dokłada z wożenia
węgla, a że zima była ciepła to PKP skończyły się pieniądze i tak po
prawdzie to powinni ogłosić bankructwo i przestać jeździć bo już konta w
bankach zamykają bo niema pieniędzy nawet na najgłupsze części do naprawy
czegokolwiek a co tydzień przychodzi coraz ważniejszy telegram o zakazie
zakupu czegokolwiek a energetyka chce wyłączać prąd bo dług koleji za prąd
jest przeogromny.
Poza tym chyba powinniśmy podziękować ekologom, że od kilku lat słyszy się
o protestach przeciwko jakiejkolwiek drodze a nie słyszy się gdzie te
wszystkie samochody mają jeździć. Gdyby nie protesty można sobie wyobrazić,
że od kilku lat byłaby ładna obwodnica WArszawy i nie byłoby problemu.
Powiedzcie ludziom spod Oświęcimia o "ekologach" to od razu pogonią widłami
bo od wielu lat dzieki nim zamiast szeroką trasą i ładnym asfaltem
samochody ciężarowe jeżdżą przez wioski łamiąc płoty na zakrętach i
spalając dodatkowe litry ropy, bo komuś nie podoba się wiadukt nad torami.
Może ktoś wreszcie zrozumie, że nawet te TIRy są tylko małym procentem
samochodów na drodze a ciekawe ilu kierowców zrezygnowałoby z jazdy
samochodem aby przewieziono mu samochód pociągiem każąc mu zapłacić za
bilet. A najlepiej świadczy o tym przykład autokuszetek i "oszałamiającej"
ich frekwencji.


Tomasz Korycki

| i co na to Aron, piewca tych kibitek?

Jak zwykle nic, gdy nie ma artumentow. Na pmtm probowal swoich sil i kilka
osob przyparlo go do muru, wiec udaje, ze go nie ma. No ale cos w tym
jest -
milczenie oznacza zgode... :)


Jestem i już się tłumaczę.

Państwo ( czy samorząd) dało ( czy sprzedało) autoryzację firmom
podbijającym przeglądy. Robią to one więc w imieniu państwa i na jego
odpowiedzialność. To czemu się teraz czepiać legalnych busów które mają

1. ważny przegląd techniczny
2. ważną koncesję

Według prawa busy jak najbardziej nadają się do jazdy. Jeżeli urzędnicy
wykryli nieprawidłowości ( we własnym mniemaniu) to należy
1. zabrać koncesje stacjom diagnostycznym
2. wyrzucić z pracy na zbity pysk urzędników którzy dali tym stacjom
koncesję 9 podejrzewam że to ci sami co teraz podnoszą larum że busy są niby
złe)

Koronny zarzut brzmiał że

1. siedzenia są przykręcone śrubami do podłogi ( w żadnym przepisie prawnym
nie ma że nie można przykręcać siedzeń śrubami do podłogi).
2. busy są przerobione na osobowe z ciężarowych ( nie ma w Polsce zakazu
przerabiania samochodów ciężarowych na osobowe)

tak że ta decyzja urzędników jest bezprawna i oddadzą oni szybciej dowody
busiarzom niż zabrali i w cywilizowanym kraju powinni jeszcze zapłacić
odszkodowanie za przerwy w pracy.

Dalej :

Zatrzymano dowody 7 busom na 200 tylko z Kraśnika. Poza Kraśnikiem jeździ
ich parę tysięcy. nawet jak 1% nie nadaje się do jazdy to i tak lepszy wynik
niż w przypadku np. EN57 , Autosanów H9 czy Ikarusów.

Kto podbija przeglądy PKP, PKS i MPK? Ano firmy te sobie same podbijają
przeglądy bo przecież wszytkie mają swoje stacje diagnostyczne. Gdyby wysłać
np. autobusy PKS do przeglądów do konkurencyjnych stacji diagnostycznych
przeglądu np. układu wydechowego nie przeszedłby pewnie żaden. No może jakiś
nowiutki Neoplan. Wystarczy przystawić nos do rury wydechowej Autosana H9,
Ikarusa i busa. Można też powąchać dym z SU45. Odjazd gwarantowany!
Zresztą nawet nie trzeba przystawiać nosa. Wystarczy wsiąść do Autosana czy
Ikarusa i zaraz poczujecie jak śmierdzi spalinami w środku.

Co z normami ekologicznymi spalin? Autosany H9, SU45 czy Ikarus emitują IMHO
więcej syfu niż 100 busów. Busy bez wyjątku mają katalizatory albo
instalacje gazowe. Podobno wchodzimy do UE a przecież UE nic tylko popiera
używanie katalizatorów i LPG. No chyba że coś się zmieniło?

pzodrówka
aron



TIR to nie jest rodzaj pojazdu wbrew błędnej opinii wielu dziennikarzy i
co
za tym idzie dużej części społeczeństwa. Po drogach jeżdżą m.in.
CIĘŻARÓWKI!, a dokładnie samochody ciężarowe.


To prawda jednak utarło się, że te długie ciężarówki to TIRy i chyba tak już
zostanie ;)

A jeśli o mnie chodzi to jestem przeciwnikiem jakichkolwiek zakazów w
poruszaniu się ciężarówek pod warunkiem, że przewoźnicy będą ponosili
pełne
koszta tego jeżdżenia (a są one spore). Jak ktoś chce płacić to niech
jeździ, a rynek wybierze tańszy i bardziej efektywny system.


Widzę Wojtku, że chyba bardzo mało jeździsz po Polsce...
Zakazy powinny być i to jak najbardziej a dlaczego? A dlatego, że bez tych
zakazów nasze drogi wyglądały by jeszcze gorzej niż obecnie.
Ciężarówki w zimie blokują zakopiankę!
Ciężarówki w lecie niszą marnej jakości drogi rozjeżdżając najzwyczajniej w
świecie asfalt... tworząc koleiny itp.

Nie odezwał bym się słowem na jeżdżące po polskich drogach ciężarówki jeżeli
nasze drogi były by szerokie (w chwili obecnej jeden TIR może na prawdę
zrobić gigantyczny korek o czym nie raz i nie dwa miałem okazję się
przekonać - średnia prędkość jazdy na odcinku 40 km wynosiła 15 - 20km/h) i
co najważniejsze wytrzymałe!!!

Zwyczajnie w świecie szlaki drogowe w Polsce nie są przystosowane do tak
dużych obciążeń przez co winę ponoszą też projektujący drogi. Sam jestem w
szoku kiedy na nowej trasie oddanej do użytku z jakieś 6 miesięcy temu są
już koleiny!!!

To jest temat jednak na inną rozmowę.

Pozdrawiam gorąco.


| Calkiem niedawno Oleg ciekawie opisal swoje wrazenia z jazdy po Polsce z
==
| 1. Wjezdzam w sloneczny, lutowy dzien do Niemiec. W Polsce caly czas na
| swiatlach. Po drugiej stronie - nareszcie normalnie: jak ktos chce palic
| swiatla to pali, jak nie - to nie. W sloneczy lutowy dzien pali swiatla
| mniej niz 1 samochod na sto. Po co zuzywac zarowki i paliwo jak wszystko
| widac..??

Prawda. Normalny kraj pod tym wzgledem.

Tak jest !!!

| Okazalo sie tez ze jazda po mokrym asfalcie nie musi sie konczyc
| calkowitym ubloceniem samochodu - wystarczy ze asfalt jest czysty a
brudu
| na bokach nie widac.. Ach - zeby tak kiedys bylo u nas..

Ja po 2 dniach we Wroclawiu mam auto zasyfione bardziej niz po 2
tygodniach
w Niemczech.


U mnie w Jeleniej Górze po wyjechaniu z myjni wystarczy, że postoi 3dni i
już szyby ufafrane! A jak spadnie deszcz, to lepiej nie gadać. Niedługo w
Jelonce normalni kierowcy tylko Jeep'ami będą jeździć - takie dziury!

| 3. Na drogach widzi sie przede wszystkim auta niemieckie i japonskie.
| Czasami wloskie, sporadycznie (bardzo malo) francuskie. Amerykance to
| wyjatki. Maluchow brak :-) Trabanty - to juz rzadkosc (1 albo i mniej na
| tysiac aut).

Sa i Maluchy i trabanty, ale na autostrady sie nie zapuszczaja, badź
bardzo
rzadko...


Jeśli zaczopowany autoban ale z wolna się porusza, to na bank pierwszy
jedzie maluch z peelką i szajsem na dachu... niestety.

| 8. Dwupasmowe autostrady to juz przezytek. Wiele razy spotkalem sie
| (ostatnio tez) ze wywrocila sie ciezarowka na takiej dwupasmowej
| autostradzie - i zatamowala ruch na spory czas. 3 pasy to minimum !
(powinni
| o tym myslec tez planujacy budowe autostrad w Polsce !).  A 2 pasmowki
| powinno sie zaczac przerabiac na 3-4 pasmowe. Juz teraz ruch w Niemchech
| jest coraz wiekszy i praktycznie zawsze trafi sie na jakis korek.
Jedynie
w
| niedziele mozna w miare spokojnie przejechac..

Zakaz poruszania sie ciezarowek w weekendy robi swoje... Ale jezeli
autostrady beda mialy pasy awaryjne bede sie cieszyl jak beda u nas
chociaz
te przestazale 2 pasmowe... :))))


Gadała baba ... Jak byście zobaczyli jak nową obwodnicę (ok. 1km)
zaprojektowali w Jeleniej, to padlibyście na miejscu; dwupasmówka dziwnie
wąska i asfalt, (dwa TIR'y to na pewno się nie zmieszczą - a z myślą o nich
i skrócie na Jakuszyce ją robią) oraz brak pobocza! Barierki zzewnątrz??? Co
je Pane Havranek? Co to je?
Pozdrawiam!


Moim zdaniem prawo drogowe jest dosyć ostre w niektórych miejscach. Ktoś kto kupuje motocykl sportowy, który może przekraczać prędkość 200 km/h robi to nie po to, żeby jeździć 50 km/h. W Polsce ma dwa wyjścia:
1. Tor w Poznaniu (kosztowny, często daleko)
2. Drogi publiczne.

Więc co z takim zrobić? Jedno wyjście - zakazać, innego nie widzę. Zakazać w ogóle kupowania takich motocykli.

Ale patrząc na to z drugiej strony - ile takich motocykli jeździ po naszym kraju i ile kolizji jest przez nich powodowana (powodowana, a nei ile kolizji jest z ich udziałem)?

Sugeruję, że na motocyklach jeździ mniej jełopów niż samochodami. Przeważnie są to dosyć świadomi kierowcy, interesują się tym co robią, a nie zwyczajnie traktują jazdę jako środek lokomocji - przymus. Czy są nieomylni - pewnie że nie.


Droga jest dla wszystkich. Nie można wprowadzać ekstra przepisów dla określonej grupy pojazdów - w tym przpadku motocykli sportowych. Dozwoloną szybkość można tylko zmniejszać - np. dla ciężarowych z przyczepami.
Nie można natomiast zwiększać - np. dla samochodów typu Porsche, które zazwyczaj prowadzą kierowcy o kwalifikacjach wyższych niż przeciętne.
Czyli gdzie można poszaleć na motocyklu sportowym - ano w Poznaniu na torze. Daleko i drogo? Motocykle sportowe też nie są tanie

Ja wiem, że usiłujesz się wczuć w tego chłopaka. Ale jego naprawdę nic nie tłumaczy. Tam była autentyczna blokada - ze środkami technicznymi a nie policjant z lizakiem. Chłopak zapłacił straszną cenę - niestety, niejako na własne życzenie. Jak dla draki pójdę do banku w pończosze na łbie i z uimitacją rewolweru w ręku i zacznę krzyczeć - to napad - to się muszę liczyć z tym, że strażnicy nie docenią mojego poczucia humoru i jeśli będę miał szczęście to będę miał trochę ołowiu w nogach albo w dupie.
Dla tego chłopaka jedynym wyjściem było stanąć na blokadzie i pokazać dokumenty, wtedy by wyszło, że nie ma prawa jazdy na motocykl. Ale by się okazało, że ma samochodowe a egzamin z motocyklowego za parę dni. To są typowe okoliczności łagodzące (wielu ludzi sądzi, że samochodowe jako "lepsze" uprawnia na motocykl). W sumie pewnie niewielki mandat. A tak piasek.
Stres policjanta to jakby inna sprawa. Ręczę Ci, że ten policjant teraz nie śpi dobrze.

Kierowcy ciężarówek będą musieli przywyknąć do jazdy wyłącznie prawym pasem. Nie będzie im wolno wyprzedzać ani na jedno-, ani na dwupasmowych drogach. Do Komisji Europejskiej wpłynął właśnie wniosek w tej sprawie. Pomysł już wzbudził dyskusje w Polsce - pisze DZIENNIK.

Rocznie w wypadkach drogowych w całej UE ginie 40 tys. osób. Powodem wielu tragedii jest brawura kierowców wielotonowych pojazdów. Gdyby ich zdyscyplinować, zakazując manewru wyprzedzania, czas transportu towarów wydłużyłby się, ale zginęłoby mniej ludzi.

Pomysł wywołał aplauz kierowców mniejszych aut i specjalistów z branży motoryzacyjnej. "Mamy fatalne drogi. Nie są przystosowane do tego, aby kierowcy samochodów osobowych i ciężarowych użytkowali je na takich samych prawach" - mówi twardo Maciej Zientarski, dziennikarz motoryzacyjny. Zientarskiemu z powodu niebezpiecznych manewrów tirów śmierć zajrzała w oczy już nieraz. Za najgroźniejsze uważa te sytuacje, kiedy kierowcy kilkunastotonowych kolosów zaczynają się wzajemnie wyprzedać. "Nieraz przez nich lądowałem w rowie" - mówi dziennikarz.

Wtóruje mu lekarz z Pabianic, Łukasz Dowalewski. Często woli nadłożyć drogi, niż mieć do czynienia z kierowcami tirów. "Unikam ich jak ognia. Są niebezpieczni i bezczelni" - nie owija w bawełnę. "Wymuszają pierwszeństwo, bo wiedzą, że w razie wypadku i tak nic się im nie stanie" - dodaje.

Dowalewski niedawno cudem uniknął śmierci. "W nocy na drodze pod Sochaczewem dwóch Ukraińców urządziło sobie wyścigi. Jechali naprzeciw mnie całą szerokością drogi jakieś 100 km/h. Gdybym w porę nie zjechał do rowu, zostałaby po mnie mokra plama" - wspomina.

Tylko w 2005 r. w Polsce doszło do prawie 4,5 tys. wypadków z udziałem ciężarówek. "Takie wypadki prawie zawsze kończą się tragedią" - przyznaje młodszy inspektor Jacek Zalewski, naczelnik wydziału ruchu drogowego Komendy Głównej Policji. Oficer jest przekonany, że proponowany przez Unię zakaz wyprzedzania nie tylko nie spowodowałby zakorkowania naszych dróg, ale wręcz zapewniłby płynność ruchu.

W wielu miastach jest zakaz wjazdu do centrum samochodom ciężarowym,to jest to ułatwienie,jeździ się po trochę mniej ruchliwych ulicach.
W Pile np. jest wręcz zakaz dla nauki jazdy,jeździ się tylko po obrzeżach i obwodnicy.

Skazany za jazdę rowerem w stanie nietrzeźwości powinien się liczyć z tym, że sąd może zakazać mu prowadzenia nie tylko roweru, ale wszystkich pojazdów - podkreślił w środę Sąd Najwyższy.
Pytania prawne dotyczące dopuszczalności orzekania wobec pijanych rowerzystów takich środków karnych zadało Sądowi Najwyższemu kilka sądów z kraju. Sądy m.in. z Nowego Sącza i Świdnicy miały wątpliwości, czy można jednocześnie zastosować dwa paragrafy jednego artykułu, który dotyczy wymierzania przez sąd zakazu prowadzenia pojazdów - pierwszy dotyczy pojazdów określonego typu, a drugi - wszystkich pojazdów, czyli także motocykli, samochodów, ciężarówek, autobusów, motorówek itp.

Przepisy z działu ogólnego Kodeksu karnego mówią, że sąd może orzec zakaz prowadzenia pojazdów określonego rodzaju w razie skazania osoby uczestniczącej w ruchu za przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, "w szczególności jeżeli z okoliczności popełnionego przestępstwa wynika, że prowadzenie pojazdu przez tę osobę zagraża bezpieczeństwu w komunikacji". Paragraf drugi tego samego artykułu Kk stanowi, że sąd orzeka (a więc ma taki obowiązek a nie możliwość jak w poprzednim przepisie) zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych albo pojazdów mechanicznych określonego rodzaju, jeżeli kierowca - sprawca przestępstwa był nietrzeźwy, pod wpływem narkotyków lub zbiegł z miejsca wypadku.

Sąd Najwyższy podkreślił, że - wbrew temu co mogłoby się wydawać - taka konstrukcja przepisu nie oznacza, że paragraf pierwszy jest dla trzeźwych kierowców, a drugi dla nietrzeźwych. "Przepisy są jasne i należy je wykładać w całości" - podkreślił sędzia Rafał Malarski. W opinii SN jasno z nich wynika, iż sądy mogą stosować oba paragrafy łącznie w określonych sprawach. Wynika z tego, że karą dla pijanego rowerzysty może być zakaz prowadzenia samochodu.

źródło PAP

Polska: Wyjaśnienie na temat obowiązku korzystania z pasów bezpieczeństwa
Data publikacji: 2006-05-11 10:41:00
W związku z ostatnio publikowanymi przez media informacjami o wprowadzeniu wkrótce obowiązku korzystania przez kierujących pojazdem z pasów bezpieczeństwa, Ministerstwo Transportu i Budownictwa opublikowało następujący komunikat.
Obowiązek korzystania z pasów bezpieczeństwa przez kierowcę i pasażera dotyczy wszystkich pojazdów samochodowych, które są wyposażone w takie pasy. Obowiązek ten był sukcesywnie wprowadzany od 1992 r. W obecnym kształcie obowiązuje od 1 stycznia 1998 r. Ustawa określa również grupę osób wyłączonych z tego obowiązku. Odnośnie dzieci przepisy precyzują, że w pojeździe samochodowym wyposażonym w pasy bezpieczeństwa dziecko w wieku do 12 lat, nieprzekraczające 150 cm wzrostu, przewozi się w foteliku ochronnym lub innym urządzeniu do przewożenia dzieci, odpowiadającym wadze i wzrostowi dziecka oraz właściwym warunkom technicznym. Obowiązuje również zakaz przewożenia poza specjalnym fotelikiem ochronnym dziecka w wieku do 12 lat na przednim siedzeniu pojazdu samochodowego. W przypadku pojazdu wyposażonego w poduszkę powietrzną dla pasażera dziecko w wieku do 12 lat można przewozić na przednim siedzeniu wyłącznie przodem do kierunku jazdy.

Od 21 kwietnia 2006 r. Polska stosuje wymagania unijne, które rozszerzają obowiązek wyposażania w pasy bezpieczeństwa siedzeń w autobusach turystycznych i samochodach ciężarowych. Aktualnie są to wymagania obowiązujące w procedurze homologacji typu i dlatego dotyczą wyłącznie producentów/importerów. Dopiero od 20 października 2007 r. nie będzie można zarejestrować po raz pierwszy nowych pojazdów niespełniających wymagań unijnych tzn. z siedzeniami bez pasów bezpieczeństwa. Autobusy turystyczne i samochody ciężarowe zarejestrowane przed tą datą dalej będą mogły być eksploatowane bez pasów bezpieczeństwa.

Źródła

• Ministerstwo Transportu i Budownictwa (jb)

jak to się ma do § 11. 1. Pojazd samochodowy wyposaża się:

c) siedzeń w pojazdach innych niż wymienione w lit. a i b, wyposażonych w punkty kotwiczenia pasów bezpieczeństwa - zarejestrowanych po raz pierwszy po dniu 31 grudnia 1993 r.;

Wiem ,żę Policja już czepia pasów -to jest teraz ich oczko do pojazdów cięzarowych

Dopiero co rozpoczęty remont kanalizacji na skrzyżowaniu ulic Kochanowskiego, Chocimskiej i Włościańskiej, już jest powodem narzekań i niezadowolenia mieszkańców pobliskiego osiedla, przez które prowadzi objazd zamkniętego fragmentu drogi krajowej nr 39.

- Mimo tego, iż drogowcy ustalili objazd do Strzelina, który prowadzi przez pół miasta, kierowcy i tak jeżdżą ul. Konopnicką! Gdyby jeździli spokojnie może byłoby inaczej! Młodzi szaleją, wyprzedzają - skarży się Pan Roman

Z cichego i spokojnego osiedla, zmieniło się bardzo ruchliwe miejsce. Postanowiliśmy sprawdzić natężenie ruchu drogowego w ciągu godziny. Nasz reporter liczył przejeżdżające samochody od godz. 14.30 do 15.30 oraz od 17.00 do 18.00. Wyniki były przerażające! W godzinach szczytu przejechało tędy, aż 350 aut! Z kolei w godzinach popołudniowych - 236 pojazdów - w tym 4 samochody ciężarowe.

- Kto to widział? TIR jadący małą uliczką, ponad 12 ton jedzie obok mojego domu! Jak mieszkam tutaj 25 lat nigdy nie widziałem auta ciężarowego - mówi Pan Artur - jedynie widziałem auto ciężarowe nauki jazdy, ale jemu można wybaczyć uczy się!

- Zakazu nie ma, więc dlaczego nie miałbym jechać tędy, skoro jest krócej? Pyta naszego reportera Marian - kierowca ciężarówki.

Fakt, faktem - objazd, który wyznaczyła Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad jest beznadziejny skarży się kierowca Opla na śląskich rejestracjach! - Według tablic informacyjnych muszę objechać pół miasta, aby wrócić na drogę do Strzelina - dodaje.

Miejscowi taksówkarze również skarżą się na drogowców: - Aby dojechać do klienta z ul. Cisowej musiałem jechać ulicą Makarskiego potem obwodnicą i dopiero na Cisową. A dlaczego musiałem jechać naokoło? Kierujący ruchem nie pozwolił mi wjechać na Kochanowskiego, ponieważ auto stało i czekało, aż koparka nasypie mu ziemi na wywózkę - skandal - denerwuje się kierowca taksówki.

Remontujący kanalizację również nie mają łatwo. - Miałem dzisiaj nieprzyjemną sytuację z Romem, który jadąc od strony Skarbimierza wmawiał, że nie ma żadnych znaków informacyjnych - był bardzo agresywny! Musiałem wezwać ochronę - mówi pracownik firmy Pol-Aqua.

Podsumowując, nikt nie jest zadowolony, ani kierowcy, ani mieszkańcy, ani też drogowcy! Co zrobić, aby wszyscy byli zadowoleni? To pytanie pozostaje niestety bez odpowiedzi...

Przed tymczasową przeprawą obok mostu Szczytnickiego zostaną zamontowane kamery

Tir się nie przeciśnie

Mimo wielkich tablic, informujących o zakazie jazdy przez tymczasowy most dla ciężarówek powyżej 9 ton, służby mundurowe zatrzymały wczoraj kolejnych kierowców, którzy zignorowali zakaz.

W weekend skończyła się naprawa drewnianej nawierzchni na przeprawie koło mostu Szczytnickiego. Żeby uchronić ją od ponownego zdewastowania przez tiry, urzędnicy miejscy podjęli zdecydowane działania. Magistrat poprosił o pomoc policję, straż miejską i inspektorów transportu drogowego. Wczoraj, w pierwszym dniu po otwarciu tymczasowego mostu po naprawie, od wczesnego rana na prowadzących do niego ulicach stały specjalne patrole. Od strony pl. Grunwaldzkiego, tuż za rondem, dyżurował wóz Inspekcji Transportu Drogowego. Z kolei na ul. Kochanowskiego, w rejonie skrzyżowania ze Śniadeckich, obecna była policja. W obu punktach pomagali także strażnicy miejscy.

Nie widzieli

– Od wpół do siódmej zatrzymaliśmy sześć ciężarówek, które złamały zakaz – powiedzieli nam inspektorzy. Wszyscy kierowcy zostali ukarani mandatem (250 zł) i skierowano ich na trasę objazdu. Większość ukaranych tłumaczyła się tym, że nie widziała znaków zakazu.
Trudno w to uwierzyć, bo tablice, które stanęły w weekend na ulicach przed mostem tymczasowym, są bardzo duże – mają rozmiary 2,2 na 1,5 metra i stoją po obu stronach jezdni. – Są też pokryte jaskrawą folią, przez co widać je dobrze zarówno w dzień, jak i w nocy – dodaje Ewa Mazur, rzeczniczka Zarządu Dróg i Komunikacji.

Do odwołania

Miasto wydało na nie 12 tys. zł. To jednak i tak kilka razy mniej niż kosztuje wymiana drewnianych belek na moście tymczasowym, która pochłonęła 60 tys. zł.
– W tym tygodniu przed mostem dodatkowo zostaną zamontowane kamery. Będą rejestrować samochody przejeżdżające przez tymczasową konstrukcję – dodaje Mazur. Monitoring ma być wprowadzony na wypadek, gdyby przez jakiś czas drogi przed mostem nie były pod nadzorem.
Akcja, której celem jest ochrona tymczasowego mostu, będzie prowadzona do odwołania. •

Remont za miliony

Remont mostu Szczytnickiego skończy się w pierwszej połowie przyszłego roku. Przeprawa zostanie wzmocniona, w ramach inwestycji zmodernizowane zostaną również skrzyżowania po obu jego stronach. Prace zaczęły się wiosną 2006 i pochłoną 36,4 mln zł. Część z tej kwoty miasto dostanie z funduszy unijnych.

Bartosz Wawryszuk - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska

RADOM. Wielkie ciężarówki z obcymi rejestracjami dojeżdżają nawet do dworca kolejowego w Radomiu. To nie tylko efekt nieuwagi ich kierowców, ale też wynik kontrowersyjnej zmiany przebiegu krajowej „dwunastki” przez miasto.

O tym, że teraz droga krajowa z Piotrkowa Trybunalskiego do Lublina biegnie przez Radom ulicami Maratońską, 1905 Roku, Dowkonta i aleją Grzecznarowskiego, pisaliśmy w czwartek. Nasza informacja wywołała liczne komentarze czytelników, w szczególności tych, którym nie podoba się skierowanie ciężkich samochodów przez centrum miasta.

Zniszczą drogę
- Ulice Maratońska i 1905 Roku nie są przygotowane do takiego ruchu. Władze miasta tłumaczą, że dzięki puszczeniu tranzytu przez centrum Radomia będą mogły liczyć na dofinansowanie remontu tych ulic przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. A co będzie, jeśli do tego czasu obie ulice nie będą nadawały się do jazdy? – dopytuje się Andrzej Madejski.
Zbigniew Ostrowski, wiceszef Miejskiego Zarządu Dróg i Komunikacji w Radomiu zapewnia, że wszelkie większe wyrwy będą na bieżąco łatane, a miasto będzie zabiegało o jak najszybsze rozpoczęcie przebudowy obu ulic. - Tylko tyle możemy zrobić. To nie my, tylko Ministerstwo Infrastruktury wymyśliło taki przebieg „dwunastki”. Być może chodziło im o to, żeby odciążyć ulicę Czarnieckiego, czyli fragment krajowej „siódemki”.
- Nie zanotowaliśmy na razie niebezpiecznych sytuacji na nowej trasie. Wielu kierowców ciężarówek zna dobrze jej stary przebieg i nie jeździ przez miasto. Widać to nawet po koleinach na Żółkiewskiego - uważa nadkomisarz Piotr Kostkiewicz, zastępca naczelnika sekcji ruchu drogowego radomskiej policji.

Zakaz w tunelu
Jeden z radomian zauważył, że niektórzy kierowcy nie patrzą na znaki i dojeżdżają do dworca PKP. Tam pytają ludzi o drogę do Lublina. Być może niektórzy robią to świadomie, bo na początku alei Grzecznarowskiego stoi znak zakazu wjazdu pojazdów wyższych niż 3,8 metra. Wcześniej nie ma informacji o tym zakazie, a na ulicy Dowkonta nie ma już gdzie zawrócić. Z kolei ci, którzy decydują się na złamanie zakazu, blokują ruch przy wjeździe do tunelu. Już kilka razy widzieliśmy sytuacje, gdy kierowcy TIR-ów zatrzymywali się na alei Grzecznarowskiego i sprawdzali, czy ich pojazd zmieści się w tunelu, czy też nie.
- Informacja o tym zakazie powinna być już przed rondem u zbiegu ulic Kieleckiej i Maratońskiej, żeby kierowcy wyższych pojazdów mogli wybrać inną trasę - przyznaje Zbigniew Ostrowski. - Ustawimy takie znaki z informacją, że dotyczą one tylko kierowców poruszających się po drodze krajowej numer 12.

Kolego troche się najeździłem po całej Europie i wiele widziałem, widze też że polskim kierowcą osobówek CB-Radio jest potrzebne tylko i wyłącznie do ciągłego przekraczania prędkości i bezkarnej jazdy pod wpływem alkoholu, nie bronie ciężarowców ale nam CB są potrzebne do zapytania o drogę owszem, ale również żeby porozmawiać podczas całonocnych jazd żeby nie zasnąć, oraz żeby sobie wzajemnie pomagać, a kierowcy w osobówkach zazwyczaj się klną na radiu i ubliżają a lepszym kierowcą jest ten kto ma droższy samochód, takiego czegoś nie ma wśród kierowców ciężarówek, my zawsze trzymamy się razem, a pokonywanie setek tysięcy kilometrów rocznie to sposób na życie, a że montujecie sobie CB w osobówkach i nieumiejętnie go używacie, trudno może pójdziecie po rozum do głowy i przestaniecie, a może po prostu pozabijacie się sami o siebie pędząc na złamanie karku po pijanemu wiedząc że nie ma policji przed wami, tylko pomyślcie o swoich rodzinach które wozicie bo one nie są winne waszej głupoty i nie muszą narażac życia.


zgadzam się po części z tym co kolega napisał, ale trochę śmieszy mnie tekst:" nam CB są potrzebne do zapytania o drogę owszem, ale również żeby porozmawiać podczas całonocnych jazd żeby nie zasnąć, oraz żeby sobie wzajemnie pomagać" widzisz kolego też jeżdżę po Europie i kiedy wracam do kraju to przed Świeckiem wyłączam CB bo takiego steku wyzwisk i przekleństw nie usłyszysz nigdzie, a wzajemną pomoc i trzymanie się razem możesz sobie między bajki włożyć. Problem nie polega na posiadaniu CB, a na kulturze i wychowaniu. Używam CB i w osobowym autku i w ciężarowym i jakoś jeczcze nigdy nie zdażyło mi się nikogo obrazić, a jak mam ochotę pogadać z drugim kierowcą to zmieniam kanał by innym nie przeszkadzać niezależnie od tego jakim autem jadę. Więc niby dlaczego mam nie korzystać z CB w osobówce? Uważam że zakaz posiadania CB w osobówce niewiele zmieni. Nie CB jest problemem tylko człowiek który go używa. I nie ma znaczenia jakie auto prowadzi.

Pozdrawiam

Jędrek Piaseczno

Nie popieram tej akcji, żyjemy ponoć w wolnym kraju i jeśli mam ochotę zainstalować CB w osobówce to zainstaluję, bezpieczeństwo na drodze z tego powodu się nie pogorszy. Uwagi dotyczące prędkości, no cóż chyba wszyscy wiemy że CB służy w 80 % uzyskaniu informacji czy stoi gdzieś radar czy można gnać niezależnie od tego czy CB jest w ciężarowym autku, czy w osobówce. Kiedy jadę przez teren zabudowany 50 ką a z tyłu pojawi się cieżarówka to jesli tylko nadaży się okazja wyprzedza, oczywiści osobówki również. To tylka mały przykład. Stwierdzenie że CB w osobówce jest zagrożeniem na drodze to moim zdaniem niedorzeczność. Pijani kierowcy, brak dobrych dróg, przekraczanie predkości, to główne przyczyny, a nie CB w osobówce. Pozdrawiam


Kolego troche się najeździłem po całej Europie i wiele widziałem, widze też że polskim kierowcą osobówek CB-Radio jest potrzebne tylko i wyłącznie do ciągłego przekraczania prędkości i bezkarnej jazdy pod wpływem alkoholu, nie bronie ciężarowców ale nam CB są potrzebne do zapytania o drogę owszem, ale również żeby porozmawiać podczas całonocnych jazd żeby nie zasnąć, oraz żeby sobie wzajemnie pomagać, a kierowcy w osobówkach zazwyczaj się klną na radiu i ubliżają a lepszym kierowcą jest ten kto ma droższy samochód, takiego czegoś nie ma wśród kierowców ciężarówek, my zawsze trzymamy się razem, a pokonywanie setek tysięcy kilometrów rocznie to sposób na życie, a że montujecie sobie CB w osobówkach i nieumiejętnie go używacie, trudno może pójdziecie po rozum do głowy i przestaniecie, a może po prostu pozabijacie się sami o siebie pędząc na złamanie karku po pijanemu wiedząc że nie ma policji przed wami, tylko pomyślcie o swoich rodzinach które wozicie bo one nie są winne waszej głupoty i nie muszą narażac życia.

Gadasz po części bzdury.
Mam cb od roku w małym mobilu, nie jeżcze dużo ale 50 tys. km rocznie po trasach i po mieście. CB radio pomogło mi w wielu zagrażających życie sytuacjach, min. PIJAK na środku drogi, o kórym wiedziałem 3 km wcześniej, wiele wypadków, kolizji itp. ale najważniejszą była ta kiedy dowiedziałem się że muszę zjechać na pobocze bo moim pasem z naprzeciwka wyprzedzała ciężarówka i gdybym nie zjechał pewnie by mnie nie było. W radiu usłyszałem tylko tyle: "BIAŁY CITROEN, BIAŁY CITROEN UCIEKAJ NA POBOCZE" a kilka sekund po tym jak zjechałem zobaczyłem ciężarówkę zjeżdżającą już na swój pas ruchu.
Dziękuję Bogu za CB-radio.
Jestem przeciw zakazowi i kupię sobie przenośne CB jeżeli będzie trzeba.
Co do kultury to niestety większość kierowców ciężarówek jej nie przestrzega i non stop słyszy się na radiu, że są dzieci w autach a dzieci raczej jeżdżą z rodzicami w małych mobilach.

Upolityczniony organizm państwowy krępuje wolność obywateli. Liczba absurdów prawnych, przepisów i zwyczajnych bubli biurokratycznych, z jakimi spotyka się niemal każdy obywatel Polski, jest zatrważająca. W myśl przepisów polskiego prawa rodem z PRL, nawet grzybobranie podlega koncesjonowaniu... Despotyzm administracji, wszechwładza urzędników wydających decyzje "po uważaniu" lub na podstawie archaicznych przepisów, mnogość zakazów i ograniczeń - wszystko to tłumi przedsiębiorczość, zniechęca Polaków do społecznej i gospodarczej aktywności, a w końcu sprawia, że lekceważą oni nieprzyjazne im państwo.

Komisję "Przyjazne Państwo" powołujemy po to, aby ten stan rzeczy zmienić.


Komisja "Przyjazne Państwo", której przewodniczy poseł PO Janusz Palikot, ogłosiła wyniki konkursu na najbardziej absurdalny polski przepis.

Tytuł "absurdu nr 1" zajął przepis dotyczący prawa jazdy kategorii "D". Ustawa o ruchu drogowym, z której pochodzi zapis, do końca 2007 r. była zmieniana już 67 razy, a istnieje od 11 lat.

Drugie miejsce w konkursie Komisja przyznała rozporządzeniu Ministra Infrastruktury nt. płatnych zaświadczeń o nieposiadaniu licencji na usługi transportowe. Zgodnie z tym przepisem osoby, które prowadzą działalność gospodarczą i mają samochód ciężarowy, a korzystają z niego tylko na potrzeby własne i firmy, muszą co roku uzyskać w powiecie zaświadczenie o tym, że nie mają licencji na prowadzenie usług transportowych.

Absurdalny przepis, który zajął 3 miejsce, dotyczy rejestracji strony internetowej. Prawo stanowi, iż każda strona internetowa aktualizowana częściej niż raz w roku powinna być zarejestrowana w sądzie.

źródło: wp.pl

Ja dziś zdałam za pierwszym razem. O 15 05 teoria , o 16 plac - z 4 osób 3 wyszły dalej. No i czekanie na miasto. Byłam ostatnia, 3 w kolejce. Dwie osoby przede mną zdały więc czekałam 1,5 godziny na swoja kolej. W końcu o 18 30 ruszyłam. Stres ogromny, na dzień dobry zgasło mi auto;/ sprzęgło działało inaczej, trzeba było wyczuc. Egzaminator nic nie powiedział, zapaliłam i ruszyłam dalej. Opiszę mniej więcej trasę. Z ośrodka w lewo, potem na Klimasa, do Tarnogajskiej, na niej w prawo i potem w lewo (tak jak sie jedzie na Brochów), tyle ze na tym rozwidleniu w lewo(nie wiem jak sie nazywa ta ulica) i kawałek tą droga. Tu zawracanie z wykorzystaniem biegu wstecznego. Z powrotem do Tarnogajskiej. Na światłach w prawo w Armii Krajowiej i zawracanie w najbliższym możliwym miejscu(łącznik). Potem wjazd w strefę(na parkingu parkowanie prostopadłe) , troche kluczenia po uliczkach. Wyjazd na Hubską i skręt w lewo wyjechaliśmy na św Jerzego, potem w prawo, potem na Gajową, tam też troche po uliczkach, potem dojechalismy na skrzyzowanie Kamienna/Borowska. Oczywiscie znane dobrze przez wszystkich. Każą tam skrecic w lewo. Maksymalnie dwa auta skrecą, a jak jest przed wami eLka to radze czekac na swiatłach i sie tam nie pchac. Jak tam dojechałam stała 1 eLka i facet Audi, no i facet zostal na srodku skrzyzowania. Za cos takiego oblany egzamin. Dalej Borowską, skrzyzowanie z Armii Krajowej prosto i w pierwszym mozliwym miejscu zawrocic. Tam tez jest myk bo na sygnalizatorze jest znak ze mozna zawracac ale obok stoi zakaz zawracania- dotyczy samochodów ciężarowych! Z Borowskiej na Armii Krajowej i do Wordu na Ziębicką. Mówiąc szczerze jak wsiadłam do auta i po tym fatalnym początku byłam przekonana, że egzamin obleję. Ale egzaminator mile mnie zaskoczył! Rozmowy podczas ezgaminu nie było, były za to jasne i odpowiednio wczesnie podawane komendy. Po chwili , którą potrzebowałam na oswojenie się z autem na prawdę się wyluzowałam, co zreszta potem pochwalil jako-dynamiczną jazdę. Życzę wszystkim powodzenia!

Kiedy jadę z mojej firmy na Częstochowską samochodem ciężarowym przez Polną to jest 5 kilometrów i 10 minut jazdy, ale droga powrotna ze względu na zakaz to już 13 kilometrów i 40 minut, nie mogę się już doczekać, kiedy TB będzie w całości dostępna.

Pozwolę sobie zaprezentować tu moje poglądy.
Po pierwsze: ZAWSZE staram się jeździć z wyobraźnią, przewidując możliwe zagrożenia na danej drodze. NIGDY nie wyprzedzam na trzeciego, na linii ciągłej i na zakazie (no chyba,że rowerzystę:)). Nie zawsze jadę z dozwoloną prędkością, ale na ograniczeniu do 40 km/h nie przekraczam 50-60; jeżeli ktoś postawił takie ograniczenie, to musiał być jakiś konkretny tego powód. Po prostu - jeżdę normalnie.
FOTORADAR - jest to bardzo potrzebne urządzenie. Jedno z niewielu, które potrafią nauczyć rozsądku jadących w mieście 120 km/h. Wykluczam tu przypadki nieznajomości trasy i niezauważenia znaku strefy zabudowanej przy jakiejś głównej drodze, to się zawsze może zdarzyć. Każdy, kto sporo jeździ samochodem w trasy wie, że po naszych drogach jeździ mnóstwo bałwanów siadających na nasz ogon i wyprzedzających na siłę cały ciąg pojazdów na lini podwójnej ciągłej, lub uporczywie domagających się ustąpienia drogi (zjazdu na pas pomocniczy). Kłaniam się tutaj przedstawicielom handlowym i smarkaczom w szybkich samochodach z ogłuszającym wydechem. To jest plaga i kary powinny być surowe. Powinny poważnie walić po kieszeni, ponieważ taka brawurowa jazda jest przyczyną prawie wszystkich poważnych wypadków, a pozwala zaoszczędzić na prawdę niezbyt wiele czasu. To jest dzisiaj plaga.
w całej mojej "karierze" kierowcy, również w transporcie ciężarowym, nie dostałem nigdy mandatu za przekroczenie prędkości, nie złapał mnie fotoradar. Dlaczego? Dlatego, że zawsze jadę po ludzku - w trasie z reguły ok. 100, w terenie zbudowanym nie więcej, niż 70, nawet w środku nocy, jak jest pozornie pusto na drodze.
Kidyś zginęło w wypadku dwóch moich znajomych. Jechali głowną trasą (szóstką), lewym pasem, z prędkością 80 km/h (długi łuk w lewo, deszcz). Z naprzeciwka leciał 130 km/h głupek jakimś Berlingo, czy Kangoo. Wyniosło go na mokrej nawierzchni (kałuża, poduszka wodna) na lewy pas i bum. Czołowe, nagle, z zaskoczenia i bez możliwości reakcji. Gdyby tego idiotę ktoś wcześniej potraktował srogą karą, ludzie by do dziś żyli. A takich wariatów i niedoświadczonych małolatów jest na pęczki i nic im się nie robi.

Pozdrawiam

miski mam problem ( sie znaczy brat ma )

na swoim koncie ma juz 17 pkt karnych (jezdzi ciezarowka - jest to jego praca) (5 za wyprzedzanie na zakazie, 6 za spowodowanie kolizji drogowej-cofanie, oraz 6 za predkosc)

jak wiadomo prawo jazdy zabieraja gdy ma sie 24 pkt karne .

dzis do Firmy brata przyszlo nastepujace pismo :

Prosze o ustalenie kto w dniu 04.8.2006 o godzinie 10:18 w miejscowosci Krzypnica na drodze nr 31 ( rejon Gryfino ) byl kierujacym sam m-ki vw lt o nr rej zs #####
dane uzytkownika zawierajace imie, nazwisko, adres zameldowania ew. zamieszkania prosze przeslc faksem na nr - (podany nr )
jezeli uzytkownik bedzie pracownikiem panstwa firmy zamieszkalym na terenie szczecina, prosze zobowizac go do stawiennictwa/ z prawem jazdy / w dniu 11.09.2006 w godz 8-14 w pokoju tym i tym .

w przypadku gdyby ustanienie uzytkownika bylo niemozliwe prosze o stawienie sie w wyznaczonym terminie kieronika firmy lub osoby upowaznionej do dysponowania pojazdami celem zlozenia wyjasnien .

i teraz o co chodzi .
brachol nie moze juz wiecej dostac pkt karnych (bo zabiora mu prawko, a latwo nie przyszlo) , pamietam tylko tyle, ze bylo tam (w tej miejscowosci) ograniczenie do 40 (ile jechalismy to nie wiem , kolo 60/70 ? ) jechalismy samochodem zarejestrowanym na kat C (samochody ciezarowe).

zdjecie zrobila nam CHYBA straz miejska ,natomiast pismo przyszlo od Komendy Miejskiej Policji w Sz-n.
w tej chwili nie ma czasu (ani funduszy) na kurs eliminujacy pkt z konta (placi sie 300 zl , siedzi u nich w osrodku 6 godzin - dwie soboty i eliminuja 6 pkt karnych)

teraz pytanie , czy przy ew. przyznaniu sie do winy brachol dosaje pkt karne , czy tez nie .
co jezeli odmowi przyjecia mandatu , a jego fotka jest widoczna - ewidentnie widac, ze to on .
co jezeli nie przyzna sie do winy - sprawa do sadu grockiego ? slyszalem, ze jak wstawiamy sie w sadzie grockim , i od razu przyznajemy sie do winy to dostajemy sam mandat, BEZ PKT KARNYCH, czy to prawda ??

jest juz pomysl nawet, zeby za brata poszedl kumpel (lecz posiada on tylko prawko kat B )

za wszelkie rady bede wdzieczny

pozdrowka
raf

depeq:

To może tak popracowac nad zwiększeniem bezpieczeńtwa ludzi jeżdżących
pociągami?


W jaki sposób? Opancerzyć wagony, czy ograniczyć prędkość pociagów na
przejazdach? A może przekręcić rogatki o 90 stopni, i zamykać je przed
pociągiem gdy do przejazdu zbliża się TIR? :-

Trzeba przyznać, że komunikacja samochodowa w Polsce pod względem
bezpieczeństwa w ciągu ostatnich 50-60 lat poszła do przodu, kolejowa prawie
wcale.


Pay bezpieczeństwa i poduszki powietrzne w autach? Ale cośik mi się widzi, że
50-60 lat temu szaj-busów wyprzedzających na podwójnej ciągłej (ale tylko
wtedy gdy nie widać aby jechało coś z naprzeciwka praktycznie nie było...

| ile tego TIR-owego szajsu kotłuje się po kraju...

A zastanawiałeś się co by było gdyby nie jeździły?


Musiałyby je zastąpić pociągi towarowe, i _lekki_ samochodowy transport
lokalny. Ale w takim wypadku paru cwaniaczków nie zbiłoby szybkiej kasy
kosztem czyjejś ciężkiej harówy za fajerą. Zwłaszcza w wypadku gdy
przewożonymi towarami są chińskie ciuchy, szlugi a nieco wcześniej
spirytus "Royal".

Towar w jakiś sposób trzeba przewozić, a że w naszym kraju kolejowy
transport towarowy ma się kulawo i nie wychodzi na przeciw oczekiwaniom
klientów to jest jak jest.


A skoro tak jest, to kolejowy transport towarowy ma się w naszym kraju kulawo
i nie wychodzi na przeciw oczekiwaniom klientów. Bo kto będzie inwestował w
coś co i tak nie ma szans z przewoźnikiem który nawet nie ponosi w znaczącej
części kosztów niszczonych przez siebie dróg (skoro jeden TIR niszczy drogę
tak jak 200tys. samochodów osobowych, to o ile droższe powinno byś paliwo dla
TIR-a? 10tys., 20 tys. razy?). Więc się nie inwestuje, i mamy błędne koło.

A żeby zapobiec podobnym katastrofom to należy chyba też zwiększyć
bezpieczeństwo przejazdów kolejowych.


Przecież tego właśnie oczekuję. Tyle że co po wiadukcie w Terespolu albo
rogatkach (jak się domyślam) w Parlinie, skoro tamtmu ćwokowi zachciało się
skorzystać akurat z lokalnej, wsiowej drogi? Znaku zakazu (a co dopiero bramki
ograniczającej gabaryt pojazdu) nie było - a zatem jazda! Chciałbyś stawiać
wiadukty w każdej wsi? Przysłowiowy chłop na traktorze wiedziałby w takim
wypadku, z jaką szybkością i jak często jeżdżą pociągi w pobliżu miejscowości
w której mieszka, i można by oczekiwać po nim większej ostrożości na
niestrzeżonym (choć w tym wypadku osygnalizowanym) przejeździe.

Trzeba jednak przyznać, że o wiele więcej kierowców zabija się nawzajem w
wypadkach drogowych niż w zderzeniach z pociągami.


Jassssne. Więc w takim razie nie zaszkodzi, jeśli od czasu do czasu zamiast
kierowcy zginą pasażerowie oraz obsługa pociągu. Sprawiedliwość musi być! :-

Jeszcze wiele pozostaje do zrobienia, żeby było lepiej.


Tak, oczywiście. Wybudujmy jeszcze trochę autostrad, to więcej ciężarówek
wjedzie nimi do kraju. A przecież nie podciągniemy autostrady pod każdy
hipermarket czy hurtownię! Więc jeśli TIR-y będą się nadal panoszyć gdzie im
się żywnie podoba, to spodziewajmy się coraz częstszych tego typu katastrof.

Tomek Janiszewski


Tak jak obiecałem dzisiaj poruszam drugę sprawę z Warszawskich ulic. Jest to
druga rzecz, która mnie najbardziej denerwuje. Wyobraźmy sobię taką
sytuację: zjeżdżamy ulicą np. Sanguszki (przy moście Gdańskim) w dół do
Wisłostrady, przed nami zjeżdża także inny samochód. Oboje wjeżdżamy na
prawy pas i co robi ten przede mną? Pomimo tego, że prawy pas jest wolny, a
środkiem oczywiście ktoś jedzie, włącza lewy kierunkowskaz i oczywiście
pakuje się na środek lub lewy pas. Tym samym zajeżdża komuś drogę. ale to
nieważne - dlaczego nie jedzie dalej prawym pasem? Wygląda to tak, jakby
jazda rozpoczynała się dopiero na środkowym pasie, a prawy służyłby tylko do
skrętu w prawo. Hmmm... Coś pięknego, kto tych ludzi uczył jeździć?
Przejedźcie się jednego dnia Wisłostradą i policzcie ile z kilkuset
ciężarówek jedzie prawym pasem? A znak zakazu wyprzedzania dla tychże
pojazdów jest powtarzany co sto metrów. Co za matoły z tych TIR-owców. To
przez nich są tepieprzone korki. Nie wiem, czy pamiętacie jak w Warszawie
wprowadzono zakaz wjazdu dla ciężarówek - przez tydzień (dosłownie) można
było się jakoś poruszać, a po tygodniu co? - nic wszyscy to olali - włącznie
z Policją. Kiedyś miałem przyjemność pojeździć troszkę z CB - Radio.
Oczywiście udawałem TIR-owca. Przed wjazdem do Warszawy co chwila słyszałem
od innych gdzie stoi Policja i "łapie" kierowców ciężarówek nie
przestrzegających tego zakazu. Ogólnie zakaz jest - zakazu nie ma! Tak więc
w Warszawie mamy tylko jeden pas - lewy, ponieważ środkiem jeżdżą ciężąrówki
a prawym "przecież nie można". Co za k.... głupota ludzka. Mówię Wam - to
przez towszystko są takie korki - nie zwalajmy wszytkiego na drogi,
sygnalizację - sami się zastanówmy co robimy źle, a co możemy zrobić lepiej
by nie jeździć samolubnie. Może maluchy, żuki, nysy, tico, ciężarówki etc.
zaczną używać prawego pasa, niech nie trzymają się tak kurczowo tego środka.
Wystarczy przejechać się trasą Toruńską - pusto jak cholera, szczególnie
wieczorem, czasami cztery pasy a i tak trzeba zwalniać bo jakiś Polaj 1.5
cm3 sunie lewym pasem bo wyprzedza jadącego środkiem np. malucha, tico
,matiza. Nie twierdzę, że nie może tylko po co ten mały samochód jedzie
środkiem, a nie prawym pasem - przecież tego nas uczyli na kursie -
"Krzysztofie  -  jeździj jak najbliżej prawej strony jezdni"!!! I przysięgam
tu wszystkim, że sam jeżdżę najczęściej prawym pasem (a mam Camry V6 200
KM), raz dlatego, że to właśnie najszybszy pas (bo nic nim nie jedzie),
dwa - dlatego, że tak potrzeba.
Co Wy wszyscy o tym myślicie? Może to da niektórym coś do myślenia -
halogeny, środkowy pas... Niedługo znowu coś napiszę.
Pozdrawiam jeżdżących rozsądnie, wyluzowanych za kierownicą i takich co
Prawo Jazdy to zdali a nie sobie kupili (nie dając w łąpę "przemądrzałym"
egzaminatorom)
PA.